Jump to content
Dogomania

zuziaM

Members
  • Posts

    9617
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zuziaM

  1. Dzisiaj w nocy wszystkie dziewczyny zostaly na noc pod gwiazdami. Tzn. nie byly zamkniete w kojcu. [U]Bilans nocy to[/U] : - 1 mlody szczurek ... martwy lezacy na trawie ( byc moze i wiecej gdzies na terenie ogrodu lezy - poszukam dzisiaj ) - i .... co mniej cieszy ... nieco podrapany pazurami samochod .... szczury go sobie upodobyly i z uporem maniakow wlaza pod maske.... TZ sprzata po kazdej nocy po kilkanascie szczurzych qpek z silnika auta.... Dzisiaj powtarzamy operacje. Niestety nie widze innego sposobu na pozbycie sie szczurow, ktore sie zagniezdzily pod plytami kojca :shake:.
  2. Zaczely sie straszne upaly i jak i w ub. roku ..... skracamy fryzurke Isi na lato :lol:. Wczoraj Isiunia przeszla pierwsze skracanie siersciuchy. Nozyczkami wycielam na poczatek wszystko, co wystaje dluzej niz 1,5 cm :lol:. Isia uwielbia takie zabiegi :lol: ! Lezala jak spiaca krolewna przez ponad godzine ( nawet przewracac z boku na bok ja musialam sama :evil_lol: , bo ani drgnela ! ). I powiem Wam, ze po wszystkim Isia normalnie sie puszyla jak paw z dumy ze swego nowego wizerunku :lol: ! Gdyby nie to, ze to ... przepiekny :loveu:, ale jednak.... kundelek :lol: ..... moznaby przypuszczac, ze to normalnie wystawowa modelka :evil_lol: , przyzwyczajona do takich fryzjersko-kosmetycznych zabiegow. Te zabiegi maja tez oczywiscie na celu to, zeby Isiuni nie bylo tak goraco. Jak na razie wszystko jest OK. Isia ma super kondycje, przytyla nieco po tej sterylizacji natomiast i chyba bedzie trzeba o tym pomyslec i cos zrobic. Za gruba jest stanowczo. Dzisiaj w nocy wszystkie dziewczyny zostaly na noc pod gwiazdami. Tzn. nie byly zamkniete w kojcu. Bilans nocy to : - 1 mlody szczurek ... martwy lezacy na trawie ( byc moze i wiecej gdzies na terenie ogrodu lezy - poszukam dzisiaj ) - i .... co mniej cieszy ... nieco podrapany pazurami samochod .... szczury go sobie upodobyly i z uporem maniakow wlaza pod maske.... TZ sprzata po kazdej nocy po kilkanascie szczurzych qpek z silnika auta.... Dzisiaj powtarzamy operacje. Niestety nie widze innego sposobu na pozbycie sie szczurow, ktore sie zagniezdzily pod plytami kojca :shake:.
  3. Zazdroszcze ogromnie tej symbiozy Amelki z Ofikiem i Foxem ( cudne sa te Twoje maluchy :loveu: ). Moje suczyce nie odpuszcza kotu ..... i biedne kocice Zuzia i Bunia musza siedziec w domu. Jak to zrobilas ? Czy byly problemy na poczatku ? Jak z nimi sobie poradzilas ?
  4. Cudny lobuziak z niego ... alez ja sie powtarzam, cooooo.... :lol: ? ? ? I jeszcze raz sobie powtorze .... CUDNY LOBUZIAK JEST ... i tyle :lol: ! Calus w nos od cioci zuzi :kiss_2: . Magdziu .. chyba Ci napisalam na gg, ze 5 lipca jada nasze maluchy z Lesnej do Holandii. Trzeba tylko wybrac 5 - 7 psiakow na poczatek ( pojade i pozakladam im obrozki, zeby wiedzieli ktore ) ... Masz swoje typy moze ? ? ?
  5. Tyle malenkich duszyczek odeszlo :-(... Jolu, bardzo Ci wspolczuje ... wszystkie je mialas okazje przytulac ... to tym przykrzejsze ...:-(
  6. [quote name='Hund']Pozostae koty uciekŁy na wolność.[/quote] Cz juz na zawsze uciekly ? ? ? Przeciez same sobie nie poradza :shake:! W schronisku w Dluzynie np. bylo tak, ze ... latem koty sa wypuszczane na wolnosc ( wokolo duzo nieuzytkow i las ), ale maja wystawiane jedzenie pod ogrodzeniem schroniska i przychodza tam stale.... wlasaciwie to latem zyja jak domowe koty wychodzace ....
  7. [quote name='Jowita Poznań']Mam odpowiedz, cytuje: ''JA wszystkim polecam bardzo srebro koloidalne (dostępne w większości aptek) do przemywania dziąsełek zamiast antybiotyku, czy jakiejkolwiek chemii, jeżeli dziąsełka są trochę podrażnione. [URL]http://suplementydiety.pl/index.php?id=3[/URL][/quote] Kupilam wlasnie i dzisiaj zaczynamy stosowac. Dziekuje bardzo za rade. Mam nadzieje, ze i Buni to pomoze szybciutko, bo bede jej przemywac 3 razy dziennie na poczatek, a potem pewnie nadal profilaktycznie co najmniej 1 x w tygodniu. Poczytalam troche w internecie na temat tego srodka. Wyglada obiecujaco. Bunia wczoraj nie chciala jesc po poludniu :shake:... zjadla jedynie rano troche mieska. Potem dopiero poznym wieczorem - po 22-ej.... ale po jedzeniu zaczela wylizywac mordke i cos ja zabolalo .... zaplakala glosno i zwrocila cale jedzonko :-(.... Dzisiaj rano zjadla malenko... na szczescie nie zwymiotowala tego ... zawsze to cos. Najwazniejsze to zagoic dziaselka :-(..... wtedy bedzie jadla chociaz wiecej i bede mogla zaczac stosowac dietke specjalna.
  8. [quote name='Jowita Poznań']Gosia, jest lek na plazmocytarne zapalenie dziasel- bodajze masc homeopatyczna. Napisalalm do kolezanki z Łodzi, jak tylko mi odpowie to napisze Ci co to za lek.[/quote] Dziekuje Jowitko :lol: ! Jesli by sie udalo wyleczyc jej ten slodki buziak .... byloby znacznie latwiej zmusic ja do jedzenia pokarmow dla niej odpowiednich, bo teraz nic nie chce.
  9. Jowitko, dziekuje Ci bardzo. Wczoraj wlasnie przez google tez trafilam na ten watek na miau. Wydrukowalam sobie wszystko i czytam. Mam nadzieje, ze tak az nie bedzie, zeby stosowac insuline. Bunia skonczyla wlasnie kuracje antybiotykowa ( wczoraj rano ostatni wziela ). Nie je puszkowego pokarmu, niestety..... suchego juz zupelnie ( chociaz go bardzo lubila ). Kupuje jej wolowinke i piersi drobiowe, to zjada chetnie.... chociaz placze przy tym troche, bo boli niestety :shake:. Najgorzej wyglada jeden policzek od wewnetrznej strony..... dziaselka przy zabkach sa w porzadku... wyszlysmy z nimi na prosta. Nawet sie dobrze sklada, ze to wlasnie to miejsce, bo latwo mi jest to dezynfekowac ( oczywiscie przytrzymujac solidnie Bunie , bo sie nie da dotknac bez unieruchomienia ). Gorzej bylo przy dziaslach wewnatrz pyszczka. Jesli chodzi o cukrzyce, to sa to dopiero poczatki i jak powiedzial doktor, moze sie to da unormowac dzieki diecie. Tak wiec Bunia dostaje jedzonko regularnie 4xdziennie w tych samych ilosciach i .... czekamy na efekty. A za ok. miesiac powtorzymy badania krwi i zobaczymy co dalej.
  10. Bunia skonczyla wlasnie kuracje antybiotykowa ( wczoraj rano ostatni wziela ). Nie je puszkowego pokarmu, niestety..... suchego juz zupelnie ( chociaz go bardzo lubila ). Kupuje jej wolowinke i piersi drobiowe, to zjada chetnie.... chociaz placze przy tym troche, bo boli niestety :shake:. Najgorzej wyglada jeden policzek od wewnetrznej strony..... dziaselka przy zabkach sa w porzadku... wyszlysmy z nimi na prosta. Nawet sie dobrze sklada, ze to wlasnie to miejsce, bo latwo mi jest to dezynfekowac ( oczywiscie przytrzymujac solidnie Bunie , bo sie nie da dotknac bez unieruchomienia ). Gorzej bylo przy dziaslach wewnatrz pyszczka. Jesli chodzi o cukrzyce, to sa to dopiero poczatki i jak powiedzial doktor, moze sie to da unormowac dzieki diecie. Tak wiec Bunia dostaje jedzonko regularnie 4xdziennie w tych samych ilosciach i .... czekamy na efekty. A za ok. miesiac powtorzymy badania krwi i zobaczymy co dalej.
  11. [quote name=' Tu składam ukłon mężowi Zuzi:evil_lol: że w nim się czasem zazdrość nie budzi:cool3: i że nie dręczy go uparta chęć ta by Zuzia zaczęła go traktować ...jak ..psa:cool3::diabloti:[/quote'] Figuniu, czy Ty aby jakims psychologiem nie jestes :crazyeye: ? ? ? No, po prostu ... strzal w sama DYCHE :lol: ! ! !
  12. Ojej :multi: super ! Prawda, ze to wielki pies :crazyeye: ? ? ? Ja bylam zestresowana nieco, kiedy go wiozlam ( a mam malutkie Clio :roll: ), czy aby nie bedzie rozrabial na tylnym siedzeniu. I szczerze mowiac, zdecydowalam sie na zawiezienie go tylko dlatego, ze to bardzo lagodny pies. W innym wypadku, takim malym autkiem, byloby to ryzykowne. A numer telefonu.... nie wiem do kogo .... :roll:. Wydaje mi sie, ze najwiecej o nim moze opowiedziec p. Tomek jednak :roll:.
  13. No wlasnie tez jestem okropnie ciekawa, jak sobie Hektor radzi w nowym miejscu. Swietnie, ze jednak reaguje na jakies komendy, bo przyznam, ze jak probowal Peter przy samochodzie, to .... nie bylo mowy o sluchaniu czegokolwiek :lol:.... Hektor wskoczyl o auta i darl sie, zeby juz jechac :lol: !
  14. Poniewaz moja Bunia nie ma swojego watku ... to zapytam tu. Prosze o rade, jaki pokarm podawac kotce, u ktorej stwierdzono cukrzyce ? Buni zrobilam wyniki krwi..... jej ranki na dziaselkach nie chca sie goic mimo antybiotykow, srodkow przeciwzapalnych i odkazania co drugi dzien ( sama juz to w domu robie ). Z wynikow wyszlo niezbicie, ze to poczatki cukrzycy :-( ( podwyzszony cukier i enzymy watrobowe ). Konieczna jest odpowiednia dieta. Poszukam oczywiscie w internecie informacji, ale ... wole juz sprawdzone i przetestowane z dobrym efektem. Jak do tej pory, od kilku dni Bunia zjada wylacznie surowa wolowinke .... nie chce ( albo tez nie moze z bolu :shake: ) jesc nic innego. Schudla mi przez to troche :-(....
  15. Poniewaz moja Bunia nie ma swojego watku ... to zapytam tu. Prosze o rade, jaki pokarm podawac kotce, u ktorej stwierdzono cukrzyce ? Buni zrobilam wyniki krwi..... jej ranki na dziaselkach nie chca sie goic mimo antybiotykow, srodkow przeciwzapalnych i odkazania co drugi dzien ( sama juz to w domu robie ). Z wynikow wyszlo niezbicie, ze to poczatki cukrzycy :-( ( podwyzszony cukier i enzymy watrobowe ). Konieczna jest odpowiednia dieta. Poszukam oczywiscie w internecie informacji, ale ... wole juz sprawdzone i przetestowane z dobrym efektem. Jak do tej pory, od kilku dni Bunia zjada wylacznie surowa wolowinke .... nie chce ( albo tez nie moze z bolu :shake: ) jesc nic innego. Schudla mi przez to troche :-(....
  16. Poniewaz moja Bunia nie ma swojego watku, a tu jest Was - doswiadczonych "kociar"... kochanych zreszta, duzo ... to zapytam tu. Prosze o rade, jaki pokarm podawac kotce, u ktorej stwierdzono cukrzyce ? Buni zrobilam wyniki krwi..... jej ranki na dziaselkach nie chca sie goic mimo antybiotykow, srodkow przeciwzapalnych i odkazania co drugi dzien ( sama juz to w domu robie ). Z wynikow wyszlo niezbicie, ze to poczatki cukrzycy :-( ( podwyzszony cukier i enzymy watrobowe ). Konieczna jest odpowiednia dieta. Poszukam oczywiscie w internecie informacji, ale ... wole juz sprawdzone i przetestowane z dobrym efektem. Jak do tej pory, od kilku dni Bunia zjada wylacznie surowa wolowinke .... nie chce ( albo tez nie moze z bolu :shake: ) jesc nic innego. Schudla mi przez to troche :-(....
  17. Widzialam go wczoraj .... nadal smutny strasznie :-(.... i chudzina .....
  18. A ja sie pochwale, ze bylam w srode na interwencji w Lubaniu i Zarebie kolo Lubania. [B][U]1.[/U][/B] Z Lubania zabralysmy z p. Grazyna , [B]sunie ciezarna, zamknieta w komorce 1m x1 m[/B] z kupa szpargalow tam zlozonych ( w tym starym tapczanem postawionym pionowo ) .... Sunia miala do dyspozycji jedynie malenki trojkacik o bokach ... moze 30x30 cm... w ktorym mogla sie ledwo odwrocic :shake:, a na ktorym staly jeszcze miseczki z woda i jedzeniem ... i tam byla pozostawiona do chwili oszczenienia sie :angryy: ! ! ! Potem ... szczeniaczki ... do rzeczki ( przeplywajacej obok domu ) ... a sunia ... nie wiadomo, czy by w ogole to przezyla :shake: ! Wczoraj zostala wysterylizowana / byly 2 maluszki :placz: (*) (*) /.... Pan doktor powiedzial, ze sunia ma bardzo slabiutkie serduszko .... ale czy mozna sie dziwic, kiedy zostal jej zafundowany w "tym czasie" tak wielki stres ? ? ? ! ! ! Po zabiegu sunie odwiozlysmy do pani, ktora nam to zglosila.... Ma zostac u niej do zdjecia szwow. Potem , jesli pani sie zgodzi zostanie u niej na zawsze, a jesli - nie - to wroci do poprzednich wlascicieli, ale pod stala kontrole ..... Kiedy bralam sunie na sterylke, jej wlascicielka zapytala, ile to kosztuje ... kiedy powiedzialam, ze 300 zl, to zrobila wielkie oczy :crazyeye: .... Mam nadzieje, ze to jej da do myslenia, ze obcy ludzie wykladaja tak duze pieniadze za zabieg .... moze wiec i ona zacznie swojego psiaka szanowac ..... [B][U]2.[/U][/B] [B]Maly psiaczek[/B] [B]trzymany od rana do nocy na 1,5 metrowym sznurku[/B] w ogrodzonym ogrodku przy scianie domu .... deszcz czy upal ... piesio bez dachu... z jakas jedna szmata, na ktorej lezy sobie biedaczek ... Baba dostala ostrzezenie, ze jesli piesio ma tam jednak byc, ma odgrodzic ogrodek od miejsca, gdzie siedzi psiak i postawic tam jakis daszek ! Poprzenimi psiakami tych ludzi ( trzymanymi w podobnych warunkach ) byly ... pekinczyk ( ostatecznie po interwencji sasiadow, Strazy Miejskiej i Policji ... wyprowadzony nad rzeke i utopiony rzez wlascicielke :angryy::placz: ) i sunia ON-ka, ktora po przesiedzeniu calej nocy bez budy na 20-stopniowym mrozie, zostala zabrana do schroniska w Dluzynie a potem wykupiona przez sasiadow tej baby ( i jest u nich do dzisiaj )..... Rece opadaja ........:shake:
  19. [quote name='Figa Bez Maku']toteż i szczury się dowiedziały:cool3: Jednak troszeczkę przesadziły:mad: U Zuzi- każdy :mad:musi być miły:mad: A jak niegrzeczny jest dla rodzinki eksmisja na bruk- w dwie godzinki:mad:[/quote] [IMG]http://forum.ifilm.pl/Smileys/default/laie_67.gif[/IMG] Ja nawet nie wiem, co mam napisac ..... to jest po prostu REWELACJA ! ! ! Figuniu... bez Ciebie Dogomania bylaby tylko ... wielkim smutkiem ....:lol:
  20. Dokladnie.... Peter juz z daleka poznal miejsce naszego spotkania, bo z daleka zobaczyl, jak wygieta do tylu maksymalnie z wyciagnietymi do przodu rekoma pedze z predkoscia wiatru niemal... ciagnieta przez wielkiego.... diabelnie silnego "potForka" :evil_lol:. Trudno bylo mi rozgryzc , czy Hektor szczekal w aucie, bo lubi jazde...., czy moze sie cieszyl, ze wraca do domu.... W kazdym razie dziamgolil okropnie, glownie kiedy sie zatrzymywalam lub zwalnialam. W schronisku jeszcze chwile porozmawialam z p. kierownikiem, ktory mi powiedzial, ze wlasciciele Hektorka oddawali ze lzami w oczach, bo to cudowny pies... i mowil, ze przyszli wlasciciele beda mieli w nim wspanialego przyjaciela. Hektorek byl w schronisku od 3 maja i w tym czasie nie mial zadnego ataku. Jego wlasciciele mowili, ze zdarzaly mu sie one srednio 1 x na ok. 3 miesiace. Ciesze sie, ze panu Tomkowi sie Hektor rowniez spodobal i jestem pewna, ze nie przysporzy zadnych klopotow. W schronisku bardzo grzecznie siedzial sobie w kojcu, nie szczekal na przechodzacych ludzi i zupelnie nie reagowal na inne psy. W czasie podrozy zatrzymalismy sie w Boleslawcu na czerwonym swietle i na przejsciu dla pieszych stala pani z ogromnym bernardynem na smyczy..... Hektorek tylko o omiotl spojrzeniem i zupelnie spokojnie przeszedli do rozgladania sie na boki. W przypadku moich suczydel bylaby taka sytuacja nie do pomyslenia ! One by mi razem z szyba chcialy z auta w takiej sytuacji wyskoczyc ! A Hektorek .... zupelnie nic .....:lol: To po prostu zloty chlopak ! W czasie jazdy siedzial sobie na tylnym siedzeniu auta i czasem nasze oczy sie spotykaly w lusterku wstecznym ...... patrzyl wtedy na mnie tak cuuuudnieee tymi slicznymi oczyskami :loveu:! Troche sie balam, ze bedzie chcial mi przechodzic na przednie siedzenie ... co byloby KATASTROFA w przypadku mojego malego Clio :cool3:. Dziekuje Wam bardzo bardzo mocno za opieke nad Hektorkiem :Rose:.
  21. Mam nadzieje, ze miejsce czeka na Hektora, bo jutro Hektorek wyjezdza z ciocia zuzia do Legnicy na spotkanie z Peterem :lol:. Schronisko powiadomione. Pan kierownik przekazuje przeze mnie podziekowania za pomoc udzielona temu slicznemu psiakowi :lol:. Hektor bedzie mial zaswiadczenie o szczepieniach i opakowanie leku na swoje chorobsko - tj. Luminal. Wstepnie spotkanie z Peterem umowione na godz. ok. 12-ta.
  22. [quote name='Seaside']dlaczego nikt go nie widzi?? :( :shake:[/quote] Nie wiem zupelnie dlaczego nikt sie nim nie interesuje ..... sliczny psiak ... rasowy... z pewnoscia wspanialy kompan do zabaw by z niego byl :-(.....
  23. Tez sie tego obawiam.... Chyba bedzie trzeba zaczac jej jednak podawac Fortecor20, chociaz przez lato. Przy nastepnej wizycie u doktora, zapytam. Udalo Ci sie wkleic bannerek Balbinki :lol: ( sa tez mniejsze bannerki - kilka postow wyzej ). Jejciu, jak patrze na to zdjecie Balbinki i Isie w moim avatarku, to .... :-( ......
×
×
  • Create New...