Jump to content
Dogomania

wanda szostek

Members
  • Posts

    6627
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wanda szostek

  1. [quote name='enia']nie wiem czy treser lub behawiorysta nie jest potrzebny, bo z tego co czytam ona nie nadaje się do adopcji:roll: no albo druga "Wandzia" czyli dogomaniacki dom.;)[/quote] Z Dajtusią jest tak, że z jednej strony to piesek pieszczoch, lubi się przytulać, chodzi na smyczy i bez, czeka na mnie pod sklepem, ale dalej od ludzi, radosna. Jak zagapi się i straci mnie z oczu pędzi jak torpeda i jest wiele pisku i radości jak już dogoni. Z drugiej strony nie ufa ludziom, potrzebuje mieć wolny, bezpieczny obszar. Każde zmniejszenie tego obszaru to dla niej zagrożenie Ciągle zastanawiam się i myślę jak można by to zmienić. Myślę, że albo potrzeba wiele, wiele czasu, albo ona już taka zostanie. Staram się nie robić nic na siłę, żeby tego nie pogłębiać. Czy terapia szokowa, by coś pomogła, czy sunia by się cofnęła?
  2. Do ogłoszeń potrzebne zdjęcia i dokładne informacje o piesku: wiek, wzrost, waga, zachowanie w różnych sytuacjach.
  3. A może DS mógłby sunie oddać na szkolenie do "Wesołej Łapki"?
  4. Krótki wątek. Miejmy nadzieje, że dobrze trafiła i do schronu nie wróci. Szkoda tylko, że bez sterylki i bez umowy adopcyjnej obligującej do sterylki
  5. [quote name='agatkia']Gdy ktoś wchodzi do kojca ucieka do budy i warczy albo chowa się tak, żeby jej nie było widać. Jestem w schronisku zwykle 2 razy w tygodniu (chyba, ze mam urlop), głównie po to, by porobić zdjęcia do ogłoszeń, wyprowadzić psy na spacerek, na wybieg. Tak jak piszesz, praca z Szakalicą będzie bardzo czasochłonna- ja tego czau zwyczajnie- mimo ogromnych chęci- nie mam :-(:-(:-([/quote] To duży problem. Obawiam się, że w schronisku może tylko jeszcze bardziej zdziczeć. No i jako nieadopcyjna mogą jej się pozbyć.
  6. No to podnoszę, żeby wszyscy widzieli piękną.
  7. Czy ona rzuca się do gryzienia? Co się dzieje jak ktoś wejdzie do kojca? To jest czasochłonna praca. Ja nie pracuję i skupiłam się całkowicie na oswajaniu suczki. Starałam się jak najwięcej przy niej być. Nie narzucałam się tylko siadałam na tyle blisko na ile się dało i gadałam do niej w kółko, spokojnym głosem. Śliczna Dajtusia . Nie bój się nikt Ci krzywdy nie zrobi i cały czas w tym kierunku w różnych konfiguracjach. Oswajanie do osoby, osłuchanie się ze słowami Dajtusia, spokój, nie bój się. To trwało bardzo długo do momentu, aż po jednym mruknięciu siedziała cicho. To był pierwszy etap
  8. [B][COLOR=Blue]Pewnie aukcja na Allegro jeszcze wisi. Może dla darczyńców wpisać tam podziękowanie i informacje o zdrowiu suczki. Ci co wpłacali na pewno są ciekawi i będzie im miło.[/COLOR][/B]
  9. Ta chudzinka potrzebuje bardzo odpowiedzialnego domu. Koniec z nieszczęściami i głodem. Teraz musi być tylko lepiej. Dużo jedzenia i dużo miłości
  10. [quote name='DIF']A ja dzisiaj byłam u zuluguli i wygłaskałam Drama od wszystkich dobrych duszek (duszków?) które mu pomogły!! Zmienił się nie do poznania... co zresztą widać na zdjęciach! Puszysty, mięciutki i co najważniejsze wesoły i już nie głodny. Chrupi leżały a on nic.:cool3: Naprawdę zaczął "tyć"! Te jego biedne kosteczki powoli zaczynają obrastać tłuszczykiem. Zulugula była dzisiaj zapisana z Dramem na USG. Pewnie jak się obrobi domowo napisze co i jak! Na pewno wszystko jest ok. Zmienił się w naprawdę fajnego i ślicznego psiurka! Zulugula bardzo dba o naszego chłopaka i wkłada w niego całe serce. :loveu:[/quote] No to czekamy na informacje. Czy on już u Zuluguli zostanie? Wpasował się tam idealnie.
  11. [quote name='Franca81']w górę na spacerek wieczorny[/quote] Spacerków nigdy nie za dużo, aby się ciotkom pokazać
  12. Pani pewnie nie pomyślała, że on tak wyje, bo mu sąsiedztwo nie odpowiada
  13. No właśnie to jest Dajtusia i ja niestety nie wiem jak ją zmienić, aby mogła pójść do domu.
  14. Dla tych uroczych piesków trzeba będzie równie uroczego domu.
  15. To się nazywa błyskawiczna adopcja. Żeby staruszki tak szybko domek znajdowały to by było super.
  16. [quote name='gallegro']Myślę, że pora skupić się na suni i poszukiwaniach doświadczonego DT. Z DS, który poradziłby sobie z jej problemami, może być kłopot... A może jednak... Odwiedziłem dziś Dajtusię, która najpierw solidnie na mnie nawarczała, chowając się w czeluściach wnękowej szafy, potem zaś, kiedy siedziałem przy stole, położyła się stosunkowo niedaleko moich nóg. Wystarczył jeden gwałtowny ruch, a wyskoczyła jak oparzona ujadając, przez co niemal przyprawiła swoją Panią o palpitację serca :razz:.[/quote] I to cała Dajtusia, ale kto mógł to przewidzieć? Ale czy gdyby było o tym wiadomo to czy nie ratowałybyśmy jej. Na pewno i w pierwszej kolejności. Tylko ja bym się pewnie bała. Nie wiem czy bym się odważyła.
  17. [quote name='Niewiasta_21']Astra ma szanse wyjechac w kwietniu do Niemiec.[/quote] A czy przetrzyma ona taką podróż i stres z tym związany?
  18. Przytulaśny się bardzo zrobił. Widać, że mu tam dobrze i czuje się jak u siebie.
  19. Z DT pomóc nie mogę. Mam stadko w domu a z tego co doczytałam to ja pierwsza bym miała kłopoty zdrowotne. Odporność u mnie mała i łapię co się da na okrągło. Poszukam coś na bazarek.
  20. Sunia na zdjęciach robi wrażenie , że jest wielkości jamnika. Zaznaczam wątek.
  21. [quote name='mysza 1']Od razu przedstawiłam kandydaturę Agusi, nie da się ukryć, że było wiele psiaków w potrzebie. Zobaczymy, co będzie. Na pewno Agusia potrzebuje nowych ogłoszeń.[/quote] Mysza bardzo Ci dziękuję za chęć pomocy. Agusia ma już propozycję domku, koło mnie. Nie na moim osiedlu, ale dość blisko. Też dom z ogrodem i dom znam do lat. Szczerze mówić jeszcze jak miałam swoje szczeniaki to marzyłam, że może któryś tam trafi. Musi jeszcze tylko przejść próbę dogadania się ze zwierzyńcem Pani. Będę miała ja pod okiem i będą częste wiadomości o niej. Nie napisałam o tym bo to wynikło w niedzielę a czekam aż przejdzie test i zostanie podpisana umowa adopcyjna. Nie chciałam sprawy zapeszać. Na dom teraz czeka u mnie tylko Dajtusia, ale to suczka problematyczna i daleko nie może ode mnie odejść, bo zakładam zwrot suczki
  22. [quote name='Franca81']podniesc tylko moge......... :shake:[/quote] To bardzo ważne i bardzo dziękuję
  23. [quote name='anciaahk']Wando, ale to by oznaczało, że nikomu nie można oddać suni, bo każdy jest potencjalnym niebezpieczeństwem. Patowa sytuacja. :-([/quote] Masz rację. Ostatnio co weszłam na wątek to afera a dobiła mnie sprawa buldożka francuskiego adoptowanego przez dogomaniaczkę która stwierdziła, że go u spała. Całe zamieszanie bo piesek był zdrowy i nie wiadomo co się z nim stało. Jestem w dole i trzeba trochę czasu abym to przetrawiła
×
×
  • Create New...