Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21461
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. Jak widze nei wcięło, cioteczki odwiedzać Lenkę. Zdjęcia są jakieś porobione, ale ich jeszce nie mam. Jak tylko dostanę to wkleję.
  2. Napisałam długo, długo o Leneczce, ale mi wcięło. Napiszę potem.
  3. No więc tak. Na specery LECIMY, nie ma juz mowy o podkurczonych nogach; strachu. Lecimy i podskakujemy. Kupki i siku staramy sie robić na spacerkach. Jemy pięknie. Glisty wytępione mam nadzieję - dostała trzydniówkę Aniprazolu. A co się działo, co się dziąło jak śnieg zobaczyliśmy!!!! Podskoki, tarzanko, kopanko, wywracanko. Hopsztosy okrutne. Na smyczce chodzimy, hmmmm, tak sobie, więc teraz zamiast długiej linki w części mamy krótką smycz "na nauki". Lenka "podgryza" po nogach; musimy się oduczać, traktujeto jako świetną zabawę, ale każda dobrze wychowana panna wie, że nie można tak robić i tłumaczymy sobie. Czasami zachowuej się jak 3 miesięczny szczeniak i myślę, że "nadrabia" zaległości. Dostałą jeżyka takiego psiego do zabawy do kojca i uwielbia go. Jak wchodze to szybko go chowa do budki, chyba żebym jej nie zabrała. Jest dobrze a będzie jeszcze lepiej. Jej budka jest ocieplona (spód 10, boki 5 styropianu) więc jest jej cieplutko. Jak tylko zwolni się meijsce w pawilonie będzie zabieg sterylizacji, bo musi być po narkozie i zabiegu przynajmniej kilak dni w ciepełku.
  4. EwikS, sorry za brak odpowiedzi i na pw i tu, ale przez ostatnei dwa tygodnie byłąm "beznetowa". Paju jest kochanym starszym psiakiem. Zgadza się z psami. Jedynym źródłem konfliktu jest miska. Karmienie osobno. Jest w hotelu pod Wieliczką. Chodzi 2 razy dziennie na spacery. Cóż o nim można pwoedzieć? Jest kochany, uczuciowy, i ... stary. Dałabym sobie rękę uciąć, żeby znalazł dom - bo to jego ostatnie lata (żeby nei powiedzieć rok). Ale dom normalny, w mieszkaniu - domu; nei na kojcu, nie w budzie. Z ciepełkiem i dobrym jedzieniem, weterynarzem i zrozumieniem. Zeby już nikt go nie lał i nie katował; żeby był bezpieczny i kochany.
  5. Może w końcu w Dzienniku bęzie w przyszłym tygodniu.
  6. Już jej przekazuję. Pewnie zadzwoni dziś. Dziękuję.
  7. Czy mogę prosić o nr telefonu (tu czy na pw) osoby która mogłaby porozmawiać o adopcji rudej staruszki. Jest w Krakowie Pani, któa chce wziąć ją "na dożywocie".
  8. Paju ma 14-15 lat. Jego siostra Saba['] umarła tej wiosny.
  9. Niedawno rozmawiałam z Camarą, i przy okazji zapytałam - co u Igora? Wszystko tak jak było, nic się nei dzieje, jakoś sobie Iza radzi. Nie ma pogorszenia, co najwazniejsze. Tyle powiedziała i tym uspokajam wszytskie ciotki.
  10. A nie można jej teraz wysterylizować??? A potem szukac domu. Tylko czekać aż sie zaszczeni.
  11. Mam pudełko Nivalinu 2,5; brakuje 1 może dwóch ampułek. Naszemu Grallowi to nie pomaga, a kupiłyśmy kilka pudełek i to zostało. jak dostanę adres dzisiaj, jutro (potem nie mam netu) to wyślę pocztą.
  12. Ale zawsze, badania krwii, odrobaczenie ew., no i jak coś wyjdzie nie daj boże.
  13. Cudnie. My go po prostu kochamy!!! I chcemy, żeby nic mu się nei stało. Ale Wy go też kochacie, bo się nei da inaczej. Z Elikiem u Noemik on się bawił, było to raczej upierdliwe dla Elika, bo Perfetto go skubał za ogon i wogóle, ale psiaków się nei bał.
  14. Jemu zima jako tako nie szkodzi. Budkę ma ocieploną styropiankiem, futro ma że ho, ho. Ale to może jego ostatnia i tak bym chciała, żeby spędził ją w domku, przy ludziach. Nie sam przez 3/4 doby w kojcu.
  15. Ponieaż chwilowo mamy takie możliwości ;) jeżeli wyciągniecie ją ze schronu AMICUS pokryje koszty hotelu i leczenia, jeżeli takie będzie potrzebne. Jej to się chyba należy jak "psu buda".
  16. Dziewczyny - z nadzieją, iż wziełyście od baby "pokwitowanie" czy też protokól odbioru psa; jeżeli tak; owo pokwitowanie; ksero ogłoszeń; ksero rachunku od weta i liścik adwokacki (zawsze taniej - bo to jakieś 50 zł) poleconym. Onie ładnie to piszą; to jest oszustwo + brak opieki + nie spłacenie długów (zobowiązań) ect.
  17. Przynajmniej jeden cud; dobrze że mam katar ;)
  18. [quote name='sugarr']Czy nie lepiej [B]w ogóle [/B]nie wyprowadzać podczas kwarantanny? No chyba, że nie chce się załatwić w domu, ale taki maluszek chyba nie powinien mieć problemu :cool3:[/QUOTE] Takie są zalecenia weta i zawsze nasze: 14 dni po pierwszym szczepieniu i 7-10 po drugim; chyba że jest ogrodzony teren i brak możliwości "bywania" innych psów.
  19. Mni dobijają to i ja Was. W łasnie w Krakowie schron odłapał białą boksię w cieczce i odwiózł. Dziewczyan, która dzwoniła do nas miala ją wziąć dla nas - hotel; ale jak poszła sunia siedzial juz w schronowym aucie i ...; dupa zbita. W schronie kwarantanna jest, ze tak powiem "kikupsowa" w kojcach; jak trafi do suk to ją pożrą; jak do psów to też o nią się pożrą. Kwarantanna trwa 2 tygodnie.
  20. Ortodonta! Tak sięę zdaje taki lekarz nazywa. Od tych wystających zębów. A poza tym cudny, wredny zgryz ;).
  21. Nie, nie znalazł. Był w wyborczej. Był jeden telefon. Jeden. Facet nie bardzo wiedział czy wogóle chce czy nie. Oczywiście, po krótkim rysie charakterologicznym rasy, nie oddzwonił. Będę prosić o anons w Dzienniku, ale jakoś nigdy moja kolejka "nie dochodzi". A Baruszek??? Jest OK. Bardzo mu brakuje kontaktu z człowiekiem, jak nas widzi to cały przylega do krat boksu, daje się czesać bez problemu. To bardzo fajny pies, i sądzę przy odrobinie konsekwencji, bęzie wspaniałym psem/ On preferuje kobiety, choć z właścieilem hotelu dogaduje się bez problemu także.
  22. Podnisłaś???? Hmmmm. No to Cię nie docenialam z siłą wielką. Przy tych urazach poduszkowych, przypoduszkowych to szycie nei pomaga. Musi samo się "złapać". Szwy wychodzą pod ciężarem ciała. Mojej Zulce takie przecięcie ciągnęło sie prawei dwa tygodnie; co się trochę zasklepiło, to ta cholera juz biegi i szaleństwa i znowu ciekło, ale ewidentnie nie bolało, bo by tak nie szalała. Tylko uważać żeby się nie spaprało (ropa, obrzęk) to się zagoi. Uałuj Sonieczkę, za grzecznośc i wogóle.
  23. Raczej dobrze, Pani dzwoniła jakiś czas temu, raz jeszcze dziękując, etc. Ale on w końcu znalazł własny dom, poprzedni. Swoją Pańcię, swoje życie. Od sąsiadów, którzy przywieżli "babcię" mamy zapewnienie, ze jakby co..., to oni się zajmą Misiaczkiem. Może zadzwonimy przed Świętami z życzeniami; to będą jakieś wieści. Ael sądzę, że wszytsko OK. I ci sąsiedzi mają dzwonić jakby coś.
  24. Thomo, uważajcie ze spacerami podczas kwaranttany poszczpeiennej. Zero konaktu z psami i odchodzmi. Jak maluń coś złapie to będzie katastrofa.
  25. Mancza, wklej jakieś zdjęcia, czy ona ma już "wesołe" oczy??? Poduchę rozwaliła? Czy wyżej? Z poduchą najgorzej, bo samo pęka przy chodzeniu.
×
×
  • Create New...