Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21459
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. Grallika przeniosłyśmy do ciepłej budy. Sońka pojechala do nowego domeczku i zwolniła się "malamucia" buda ocieplona styropiankiem. Więc teraz Grallik mieszka obok Pajusia. Powąchał, obwąchał i wlazł do budki. W środku przyklejamy mu taśmą dwustronną pieluszki, żeby nei było mokro i na budzie też. Zamówiłam takie wielkie pieluchy na 1.7 m; zobaczymy może da sie mu jakiś kocyk w nie owijać. Było dużo rozrywek w weekend bo była i ciocia Tamb i Myszu i Beatka i wszytskei przytulały tego uśmiechacza. To taki cudny psiak.
  2. Zmienię. Jajka już w porządku, bo trochę zapuchły po zabiegu. W tym tygodniu odrabaczanko i ogłaszamy pięknego Baruszka w prasie krakowskiej. Przejrzałam wątki tych dwóch akit z warszawy. Trochę deprymujące, że ponad rok juz szukają domów. Mam nadzieję, ża Baruszek znajdzie swoję miejsce w życiu szybciej. Coraz bardziej jestem z niego zadowolona; z jego zachowania i odruchów.
  3. NA piętek, sobotę i niedzielę puszeczki nam zapewniła Myszu, kupiła i przywiozła do hoteliku. Maluch w sobotę był jakiś gorszy, nie chciał mnie powąchać, podejść. Na szczęśćie w hotelu już się przerzedza i są wolne porządniejsze kojce, wygląda na to, żę bęzie moża malucha siła bądź podstępem przetargać do lepszej budki i w miejsce gdzie będzie miął większy kontakt z ludźmi. Dzisiaj kupie mu jakąś puszeczkę pyszną.
  4. No tak!!! Sonieczka już mieszka z Kasią. Pewnie na zwasze w pamięci Kasi pozostanie nasza wizyta i milion przykazań. Reasumując powiedziała "Ze chyba prosciej adoptować wietnamskie dziecko niz psa od Amicusa". Hmmmmm; trochę to może przesadne, ale wynika to tylko z tego, że oddająć jakiegokolwiek psiaka do nowego domu na całą resztę życia, musimy mieć pewność, że to bedzie dobre życie. Sonia jest dobrym, kochanym psem i sądzę że Kasi sprawi dużo radości, z wzajemnością.
  5. P. Tomowi nei przypomniałam, bo byłam bez netu do teraz, i dzisiaj to dopiero przeczytałam. Chcę powiedzieć ża Kajunia jest bardzo czystym psiakiem, nie wiem czy to nabyte teraz czy wogóle, ona nie brudzi w boksie. Jak wieczorem przyjeżdżamy to jest czyściutko, chodzi na specerki z p. Tomkiem, ja ją zabieram na sam koniec naszych spacerów jeszcze na siku i grzeczniutko robi siusiu. Jest bardzo grzeczna i kochana. Już jak wchodzę do pawilonu to macha tym swoim piuropuszkiem i musimy się przywitać.
  6. Pani od Karmelka nie bardzo chciała zbyśmy odwoziły malucha; tylko "kiedy można zabrać i ile będzie kosztawał" druga Pani co am owczarkę collaczkę ma małe dzieci, najmłodsze 2,5 roku; zamęczą małego. Trudno Noemik musi jeszcze trochę małego poniańczyć; Jak to Luiza powiedziała "nie oddamy Perfetto bez walki". A ponieważ u Noemik widziałam przynajmniej dwie pary kapci do zagryzania, to zanim te kapcie zagryzie domek się znajdzie. Zwłasza, że jeszcze kaczor wszedł mu w drogę.
  7. Nie mamy czym focić. Ale może jakoś w tymczasówce się uda????
  8. JEST!!!!!! Jest taki, że Tamb go nie chce oddać, Luiza dorwała i nie chce oddać. Jest chłopczykiem. CUDO. Ma więcej niż 5 tygodni, myśłę, że ok. 6. Zębasy jak sie patrzy. CUDO!!!!!
  9. Tamb nie odbiera telefonu. Albo ma spotanie jeszcze, albo jest u baby, albo niesie amluszka i nie może, albo... sama nie wiem.
  10. Tłumaczenie to ma pewną logikę. Pewną. Tamb bądź już tam!!!!!!!
  11. [quote name='karusiap']ja bym tam pewnie polazla:oops:ale juz wiem ,ze nie wolno;)[/QUOTE] Ja zapisuję w Umowie - kiedy wet i co ma zrobić. Nie ma wcześniej.
  12. Ja najczęściej muszę zaznaczać; żeby NIE IŚĆ do weterynarza już natychmiast; niech sie zwierzę zaaklimatyzuje, etc. Bo faktycznie wszyscy chcą zaraz jutro lecieć do weta.
  13. Qrcze, odebrała. Była w domu, tylko jej nie było, bo z psem była. Tamb jest w tej okolicy, jak skończy spotkanie (15 min) to go weźmie. Aż się ucieszyłam, że szczeniak przybędzie ... Nie ma to jak babcie, podniosa adrenalinę.
  14. Ale SOfija i okruszek to inne formaty. Sofija to jakieś 20 Okruszków.
  15. Taks on nie jest w trakcie leczenia. On jest po zabiegu operacyjnym. ma bliznę, która jak zrozumiałam jest w pełni zagojona, a końcówki nici rozpuszczalnych albo trezba uciąc albo poczekać aż same odpadną. 99% psów interesuje się swoimi jajami i je wylizuje, z potrzebą i bez potrzeby. On nie jest wyjątkiem.
  16. To i tak muszę się dodzwonić, że to nie my tylko kto inny będzie. To stara baba. Jak się dodzwonię to prześlę.
  17. [quote name='karusiap']mam nadzieje,ze p.Luiza zdazy....ludzie czasem chyba mysla,ze schron to taka ulga dla psa:shake:[/QUOTE] Karusiu nie kracz, bo baby nie ma w domu; a piliła że od 12 do 14-tej. Luiza musi wracać, bo ma spotkanie w pracy. Qrcze.
  18. Już pojechała. Boję się. Ostatno jak prosiłam kobietę, żeby huska koło Tomexu przetrzymała 2 godziny, to zadzwoniła po schron i wylądował w schronie. Rudy z niebieskimi oczyma; jak ktoś by był niech zerknie na kwarantannę.
  19. Wszystko napisze jak go zobaczę, ile mniej więcej ma; jakiej płci, no i jakiej pielęgnacji będzie wymagało to maleństwo. Mam nadzieję, że małe jest głownie z natury a nie z wieku.
  20. Nie wiem; jak go zobaczę to powiem, tzn. napiszę.
  21. Postanowiłyśmy pozmieniac nr telefonów. Nieodwołalnie.
  22. To samo odpadnie, jak się nie interesuje, nie liże; to można to zostawić. Odpadnie za tydzień, 10 dni. A może wcześniej.
  23. NA ul. Starowiślnej u tej starszej pani. Ale od 12 - do 14 musimy go zabrać, bo coś tam...
×
×
  • Create New...