-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AgaG
-
[quote name='Poprawna']Bo wszyscy kochają szczeniaki, a stare psy kochają wszystkich.... nie wszystkie, moja Pomidorcia jest bardzo bardzo stara,a kocha przede wszystkim mamusię, a na drugim miejscu tatusię i rodzeństwo:eviltong:. Innych natomiast kocha za nogawkę złapać albo capnąć za palec, gdy chcą ją głaskać. :evil_lol: [quote name='asiuniab']to ja też się przyłączę do tego, że mam odruch wymiotny jak słyszę, "nie mam psa, bo pracuję i pies sam by się męczył w domu" mam ochotę pobić taką tępą sztukę, bo na pewno w schronisku ma lepiej, zamiast w prost powiedzieć, "nie chce mi się mieć psa, bo pies to obowiązek" przynajmniej mieć odwagę przyznać się, że się jest za leniwym, żeby komuś pomóc; Feniusiowi dalszego apetytu życzę albo: "nie mam psa, bo mam dziecko itd.." Wiesz, że mój sąsiad potrafił rzucić takie zdanie, jak się Zuzia urodziła: "Ale tego dużego psa (miał na myśli Zahira) to się pani teraz pozbędzie". Przyznam, że oniemiałam...:angryy: [quote name='AMIGA']To czekamy jutro na wynik ważenia. To cudownie, że Grzybek zabrał się tak na dobre za jedzonko. Tylko patrzeć, a będzie sam śmigac na spacerkach i biegać za młódkami Karmię go małymi porcjami 3-4 razy dziennie :) Z tym bieganiem to raczej przyznam rację mar. gajko [quote name='mar.gajko']No z tym bieganiem, to wątpię. On już wie, że Mamusia będzie nosić :) No a noszonym być to bardzo przyjemnie jest. No to dlaczego nie? Tak! :loveu:Fenomenek wie, że mamusia będzie nosić, że tatuś będzie nosić i to wie, że jak deszcz będzie padał, to nie na jego główkę a tym bardziej zadek, bo mamusia czy tatuś zasłonią parasolem jego,a nie siebie.) :p wie też, że szary żakiet mamusi, na który nie widać jego przyklejających się kudełków jest po to, by łapki mokre od deszczu lub rosy sobie osuszać...:evil_lol: Fenomen wie wszystko po prostu:loveu:
-
[quote name='mari23']to ode mnie w prawe! i jak tu pisać, jak znów ryczę? Figunia i Marycha - podpisuję się i ja pod tym. A takie psie szczęście na starość wyciska łzy, a wdzięczność dla Opiekunki nie da się wyrazić po prostu ! kiedyś - na początku - jak adoptowałam staruniego Charlisia tak bardzo się cieszyłam, że mogłam pomóc, uratować... mój błogostan trwał krótko - Charliś miał wątek na dogo, wolontariuszka ( kikou to była) namówiła mnie do zalogowania się.... banerki - "obrazki" pojawiały się jeden za drugim - tydzień nie spałam, płakałam, nie mogłam jeść, bałam się włączyć komputer nawet ....kikou chyba się zorientowała, zadzwoniła, "psychoterapia" trochę pomogła, choć tak naprawdę z moim charakterem to ja się nie nadaję.... ryczę dnia każdego..... ale moje łzy to nic w porównaniu z cierpieniem psim - już wiem, że nie pomogę wszystkim - to boli, ale pomagam choć trochę i trafia mnie, jak słyszę " jestem za dobry, za wrażliwy, żeby na to patrzeć".... "tak, odwróć głowę i powiedz: "zdechnij, piesku, ja jestem za dobry, żeby ci pomóc !" - tak brutalnie odpowiadam ależ się rozkleiłam mari23 Panna Marple ja też czasami takie wypowiedzi w lecznicy słyszę jak np. z Feniem w kolejce stoję, typu: "ja bym nie mogła takiego psa mieć, bo jestem za wrażliwa i za ciężko bym śmierć psa zniosła" :shake:albo "ja bym nie mogła do schroniska pójść, bo się popłaczę, wszystkie bym wzięła te pieski" itd.. :shake: Przeraża mnie też, gdy słyszę, że ludzie często usypiają swoje zwierzeta, gdy mają jakąkolwiek trudność z ich pielęgnacją czy opieką nad nimi i tak się tłumaczą: "co miał się męczyć" a ten ich kot czy pies po prostu się zestarzał i wystarczyło się nim dobrze zająć.. ech... i takie widoki mnie na osiedlu przerażają (a znam tu wszystkie psy z widzenia:)): był pies w dobrej całkiem kondycji, biegał, dobrze wyglądał, na oko miał 8-10 lat, a za za parę dni: nie ma tego psa... i słyszę: "Uśpiłam/uśpiłem, bo był chory".. :angryy:i już następny jest pies - szczeniak. koszmar po prostu... Naupali i my z Fenomenkiem witamy Cię po przerwie serdecznie. Fenomen już po kolacji zwinął się w kłębuszek na gruuubym dywanie Zahirka. Dziś wieczorem nawet i makaronik smakował, nie tylko gulasz :) Mój SKarb mądry je ślicznie.:loveu: :p jutro gdy pójdę do wetki zapłacić za worek leków Fenia, to się umówię na komisyjne ważenie :) bardzo jestem ciekawa, ile przybrał..
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
AgaG replied to togaa's topic in Psy do adopcji
puszeczki z conwalecentem wysłane. Oby malutki nabierał ciałka i czuł się coraz lepiej :) -
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Banerek Gucia z podpisu zmieniam na banerek zdziczałych psów, dla których jak na razie nie ma nic prawie, to znaczy ani hotelu ani bdt ( Guciuś i tak miał szczęście, nie został w tym lesie, gdzie go porzucono i jest bezpieczny... Jeśli ktoś zajrzy do Gucia (co rzadko się zdarza, no i nic dziwnego, bo nic się na watku na dzieje, psiak czeka w hotelu i tyle ), to proszę niech zajrzy też do tych zdziczałych nieszczęśników. Bez umieszczenia psów z ludźmi, nie wyjdą ze stanu, w którym są.. Deklaracje na hotel dwóch dzikusków to pilna sprawa... -
i ja się zgadzam z Figunią. A Grzybinek kosmicznie śliczny będzie wycałowany dziś na pewno i to nie tylko w lewe uszko..:) hmm, tak w ogóle to może opiszę, że jak go niosę chodnikiem do ogródka i z powrotem z ogródka do mieszkania, to cały czas go całuję i drapię za uszkami:loveu:. Wykorzystuję tę chwilę jak się da, bo wiem, że kosmitek po spacerku zaraz lulnie i nie będę mu mogła przeszkadzać tymi pieszczotami.:p
-
Tak powiem Ci, że moja wetka jest bardzo rozsądna i pomocna. Ona też się dzieli swoim doświadczeniem w tych sprawach w których wie, co najlepiej poskutkuje. Jest np. rewelacyjna w leczeniu sączacych się guzów i wielu innych dolegliwości. Moje psiaki to szczęściarze, że mają taką wetkę bliziutko:) Mądrzy weci dzielą się swoją wiedzą i korzystają z doświadczenia innych, a nie zachowują się jakby od razu wszystkie rozumy pozjadali:)
-
[quote name='Ajula']dzięki Aga za głaski :) Ciągle ją macam, czy czasami nie jest zbyt ciepła. Na widok termometru zwiewa, aż się za nią kurzy, nie chcę jej denerwować, jak mi się wyda za ciepła to będę mierzyć. Wetowi przekażę podziękowania bardzo chętnie :)[/QUOTE] rozumiem Cię dobrze, ja wciąż patrzę gdy Fenio śpi, czy równo oddycha, czy przytomny... itd..jak się kogoś kocha, to się czuje ciągły lęk o niego.
-
[quote name='Makila']Zaglądam z nadzieją, że ktoś je przygarnie. Każdemu chciałoby się pomóc.... Ostatnio nazbierałam trochę tymczasowiczów i mogę zaproponować jedynie miejsce w hoteliku[/QUOTE] i ja zaglądam z nadzieją.. nie mogę wziąc piątego psa niestety :( przyjaciele też zapsieni strasznie.. :(
-
[quote name='salibinka']Ja też nie wiem. Nie wiem... O Senku nie da się pisać brzydko :) - chociaż czasem bym chciała - z przekory ;). Myślę i myślę, co by tu brzydkiego napisać :) Może, że jest miskowym świntuszkiem - rozrzuca jedzenie i rozlewa wodę? ;) O tak, to uznaję za brzydkie ;) :) Albo, że jest bezlitosnym włośnikiem materacowym? ;) Albo, że to antykąpielnik z zasady - choć grzeczny jak trusia, ale robi wyrzuty z oczu jak guziki... Albo, że jest czasem tarzalskim bezwzględnikiem i poszukiwaczem podśmierdziałych, polnych skarbów, za sprawą których on napawa się dumą a ja miewam mdłości ;) A może, że jest okropnym ZŁODZIEJEM i bez skrupułów ukradł mi serce i nie chce oddać i już po nim...[/QUOTE] No, że skradł Ci serce - to widać:) hmm i zaraz Ci następne wyrosło :) Pozdrawiamy serdecznie z naszą gromadką. :)
-
Dziękuję Figuniu, że mu cały czas kibicujesz :) powiem Ci, że ja nie mogę spokojnie myśleć o tym, co on biedny przeszedł w życiu :( jak potwornie ciężko mu było. Tak wczoraj się zastanawiałam, jak on w ogóle przeżył cztery lata w schronisku.. :( przecież ledwo chodzi, poruszając się musi się skupiać na tym, by się nie potknąć, nie przewrócić z powodu tej biednej łapinki.. Na dodatek prawie nic nie widzi. Wczoraj na przykład pomyliły mu się kierunki i szukał miski z wodą najpierw w malutkim pokoju, a potem w sypialni dziecka. Najpierw nie wiedziałam, że mu o tę wodę chodzi, sądziłam, że jak zwykle daje znać swoją wędrówką, że mam go znieść na trawkę i nawet zaczęłam panikować, że może biegunka znów wraca.. A ten biedak nie mógł do kuchni trafić. Teraz słodko lula w swoim łóżeczku, bardzo polubił pontoniki i widzę, jak bezpiecznie się czuje, układajac się w którymś z nich. :)
-
elik dziękuję bardzo i nawzajem dla Twoich zwierzaków:loveu: W biedronce Feniowi kupuję na takich tackach po pól kilo gulaszowego. Więc na samą wołowinkę 13 złotych dziennie :) niech mu wyjdzie na zdrowie. No i lubi na szczęście to mięsko, choć i tak go muszę przekonywać, by jadł. to nam bardzo miło i pozdrawiamy.:p Feniusia się nie da nie kochać, to taki szczery, prostolinijny pies. No, z pomocą koleżanki udało mi się zmienić puste pole na zdjęcie mojego Skarba. :loveu:
-
zaglądam do suni. Jeszcze i tu chcę podziękować za rady dla Fenomenka. Przekaż też moją wdzieczność proszę swojemu wetowi :) Hexi trzymaj się mocno! głaszczę kochaną sunię
-
zaglądam to suni. Jeszcze i tu chcę podziękować za rady dla Fenomenka. Przekaż też moją wdzieczność proszę swojemu wetowi :) Xexi trzymaj się mocno! głaszczę kochaną sunię
-
Majunia ma dom,siostrę Pomidorcię i dwóch wspaniałych braci
AgaG replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
elik dziękuję za wstawienie. Majunia jest taka kochana. Teraz gdy piszę, leży pod biurkiem z główką na moim pantoflu :) wciąż jej niedosyt mamusi :) Sunia pozdrawia wszystkich, którz lubię takie poczciwce po przejściach - słodkie i do zacałowania :) -
Kochane ciocie: asiuniab, mar.gajko, Figunia, Marycha 35, mari23 i wszystkie ciocie, które o Fenomenku pamietają , Grzybciuś bardzo dziekuje :loveu::) i to prawda, że takie mordki jak jego to są widoki słodkie i kochane. Spryciarz mały zaczyna kobinować jak dziecko i dziś odkryłam, że potrafi antybiotyk włożony do buzi długo trzymać pod języczkiem, a jak mamusia się odwróci, to wypluć do swojego łóżeczka:crazyeye: :) No ale się wydało, bo wciąż sprzątam i sprzątam, więc nic się nie ukryje :) O tym, że lepiej się czuje, świadczy też fakt, że sam się dziś po spacerku umył przed założeniem pieluszki i więcej merdał kochany kosmitek. :p Uff będzie dobrze.. co prawda apetycik dziś mniejszy, no ale wczoraj pół kilo wołowiny zjadł plus makaronik szlachecki, to może dziś czuje się jeszcze najedzony. ale właśnie się obudził, zniosę go na spacerek i mam nadzieję, że ładnie zje kolację. a potem będzie tulenie przed snem i buziaki od mamusi i od wszystkich cioć :p
-
Psie dziecko znalezione przywiązane do drzewa ma DOM! Hura!
AgaG replied to Pysia's topic in Już w nowym domu
[quote name='ana666']właśnie nie wiem jak to jest, bo w regulaminie wspólnoty mamy wyraźny zapis ze można trzymać zwierzęta ale tak żeby nie przeszkadzały innym mieszkańcom,do tego inny punkt- jeżeli mieszkaniec uporczywie przeszkadza innym to mogą wystąpić do sadu o odebranie mi mieszkania,tzn sad wyda nakaz sprzedaży, i tak sąsiadka zajęła się zbieraniem dowodów do sądu w postaci wizyt policji, już administrator u mnie był, miałam wtedy dwa koty(na szczęście tylko dwa) i stwierdził ze to za dużo!!! żebym miała pewność ze sunia chwile popiszczy i zaśnie, zależy tez jakie to piszczenie, bo jak malutka to raczej niezbyt donośne wiec moze babcia by nie słyszała:roll: tylko jak ona podchodzi i puka do drzwi to sunia dopiero by sie nauczyła piszczeć bo by chciała do niej iść:( nie wiem, moze będzie dobrze, co Wy sądzicie? Poznań-sosnowiec to kawał drogi ale jakby na prawdę nikt bliżej nie znalazł dla niej kącika to niech do mnie przyjedzie. Tylko potraktujcie to jako taki awaryjny dt jak juz na prawdę nie będzie wyjścia[/QUOTE] ana666, aby zrealizował się tak czarny scenariusz, o którym piszesz, to Wspólnota musiałby podjąć uchwałę głosem większości mieszkańców i na podstawie faktyczych dowodów. Tu Cię uspokoję, że z takich sankcji Wspólnoty korzystają bardzo rzadko i z pewnością Twój przypadek tu nie należy :). Sądy odnośnie uchwał wspólnoty nie podchodzą automatycznie, sprawdzane jest to, czy taka uchwała Wspólnoty nie zapadła pochopnie. Ktoś musi faktycznie uporczywie, długo i bez dobrej woli naruszać mir domowy, by spotkać się z wyrokiem, o którego groźbie piszesz. Jeśli więc problem stwarza jedna sąsiadka, to w ogóle bym się nie przejmowała na Twoim miejscu, natomiast radziłabym Ci postąpić tak, jak ja kiedyś: wezwać dzielnicowego do swojego mieszkania, złożyć ustną skargę na sąsiadkę, że bezpostawnie Cię niepokoi i drażni Twoje zwierzęta dobijaniem się. W zależności od tego, czego będziesz oczekiwać, dzielnicowy albo tylko sporządzi notatkę na ten temat, albo uda się na rozmowę z tą sąsiadką. Ja mam zawsze cztery psy w domu, a po wyprowadzeniu się sąsiadki z mojego piętra, mam też obecnie święty spokój z sąsiadami. aha, co do uwagi administratora, że dwa koty to za dużo, to może sobie tak uważać :) jego problem. W przepisach nie ma żadnej wyznaczonej liczby zwierząt, którą można mieć, czy takiej, która jest liczbą "za dużą". Przepisy dotyczą uciążliwości. A niby jak dwa zadbane koty, czy choćby cztery koty (bo nie wiem, ile ich masz:) ) miałyby być uciążliwe. Przyjmując za pewne, że sprzątasz ich kuwety :) nie mogą być one uciążliwe dla nikogo z sąsiadów. -
ponad trzy lata minęły od dnia, gdy adoptowałam Daisy... dwa i pół, gdy zmarła.. :( wciąż pamiętam. Gdy spotykam na osiedlu jej kolezanke ze schronu Smerfetkę, głaszcząc ją, wspominam w duchu Daisy..zwłaszcza, ze sunie się spotkały kiedyś u mnie w domu.. Smerfetka miała więcej szczęścia, co prawda najpierw wysiedziała się w hotelu czekając na dom, ale mimo starości, okazała się całkiem zdrowa i cieszy się życiem..
-
[quote name='brazowa1']Napisałaś,że po weteranke pojechałaś,myślałam,że znalazłas kopię :) Ech,czas tak leci. Najpiękniejsze,ze dostała swój szczęśliwy czas,niektórym się nie udaje :( Nie, nie znalazam kopii. Miałam u siebie potem kochaną Daisy ze schronu w Mielcu. http://www.dogomania.pl/forum/threads/208306-Mała-DAISY-z-MIECLA-za-TM-*-( Nie była podobna do Zosi z wygladu, ale z charakteru. Mimo wielu lat w schronie była tak samo ufna, słodka, kochana. Niestety miała raka płuc, guz pękł :( tylko pół roku była z nami :(
-
Kraków. Zahir - nowe życie u AgiG !!! Już za TM [']
AgaG replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[B]black-sheep, zachary[/B] dziekuję za miłe słowa. Hmm gdybym miała domek z oródkiem, a nie niewielkie m, pewnie geriatryczna banda byłaby nieco większa.. np. liczyłaby 6 sztuk i może jakiś tymczasowicz by jeszcze był.. ale prawdę mówiąc i tak przy czterech psach jest huk roboty.. i czasem padam z nóg :) Zaraz idę ich kocyki prać :) Lubią je mieć w łózeczkach i wtulać w nie noski. albo łapkami sobie wić kokoniki w nich:) -
dziewczyny macie jezcze jakieś inne zdjęcia dziadunia? bardziej wyraźne? do ogłoszeń by się przydały