Jump to content
Dogomania

jotpeg

Members
  • Posts

    8543
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jotpeg

  1. Byliśmy u dr Stefanowicza w Retinie, bardzo dobra diagnostyka, cierpliwość i komunikatywność: dokładnie nam wszystko wytłumaczył. Mimo tłumu pacjentów i opóźnień, czuliśmy się zaopiekowani. Jak to w Krk, kłopoty z parkowaniem - to wąskie zapchane uliczki z domkami jednorodzinnymi i strefa P7 (w zwykły dzień od godz. 10 do 20 trzeba wykupić bloczek w automacie, stojącym na ulicy).
  2. Żegnamy Xięcia Harrego. Miał trudną, ale piękną historię. Wielka szkoda, że to już koniec :( Bardzo współczuję.
  3. fajnie Was widzieć. Zwłaszcza pierwsze zdjęcie (wspólny kierunek patrzenia) chwyta za serce :) i proszę, jak się nowy psinek pięknie wpasował i w samochód, i Waszą rodzinę :) Macie wielkie serce :)
  4. Jak miło, że Ktoś jeszcze o nas pamięta! :) W zeszły czwartek (dzień Pączka) Norek miał sanację paszczy. Spuchł z jednej strony - winowajcą był ułamany łamacz wielokorzeniowy, taki pod okiem. Mieliśmy wątpliwości i trudno było podjąć taką decyzję; on ma 17 lat i baliśmy się, czy przeżyje... Operacja paszczy trwała ok 25 min, Noruś stracił 5 zębów, narkoza słabsza. Przy wybudzaniu siedzieliśmy razem z wetem dobrą godzinę. Potem pilnowanie w domu. A koty jak go oglądały; a gdzie byłeś? a co ci robili? ojej, może masz ze sobą weta, dziwnie pachniesz? Plus antybiotyk, bo w paszczy zgnilizna. Teraz je już zupełnie swobodnie suchą karmę i z paszczą dobrze. Wizyta kontrolna, znów antybiotyk, paszcza niebrzydka. Do weta nie chce wejść, trzeba go wnosić. Natomiast po badaniu włazi pod biurko weta - ma tak, we własnym mniemaniu - budę. Noruś bardzo kaszle i dusi go bardziej, to był duży wysiłek dla organizmu. Więc znowu leki moczopędne, i wychodzenie częste, żeby pozbyć się z płuc zalania. No cóż, nikt nie wie, ile będziemy razem, ale teraz chodzi tylko o komfort życia staruszka. Pan Pączuś jest z nami 2 lata - w Tłusty Czwartek była rocznica. Jest przedobrym kotem. Wielkim, grubym i łagodnym. Ostatnio chciałam mu sprawić przyjemność i przywiozłam trawę w doniczce, od przyjaciółki ze wsi (niewychodzącym bardzo tego brak). No i nasz Pan Kot tak się nażarł tej trawy, że na drugi dzień jechaliśmy do weta, bo kot źle się czuł. Dostał ze dwa zastrzyki. Po tygodniu w miejscu zastrzyków wypadła sierść wielkości monety; okazało się, że kot ma uczulenie na jeden z leków. I martwica skóry. Podobno koty często tak mają. Tyle kotów naszych i zaprzyjaźnionych, a ja pierwsze słyszę. W każdym razie nie ma na to lekarstwa, musi samo. Więc powoli, powoli zarasta, jak to skórne rzeczy. Ale poza tym dobrze, przepycha się z sąsiadami :) Pozdrawiamy serdecznie bardzo!!
  5. strasznie przykro. Pucek był wspaniały! Bardzo współczuję.
  6. Spokojnych Świąt, spędzonych tak, jak chcecie :)
  7. Spokojnych Świąt, spędzonych tak, jak chcecie :)
  8. Naszym Przyjaciołom z dgm życzymy spokojnych, zdrowych Świąt! Dobrych domów wszystkim potrzebującym.
  9. Nadziejko, dziękujemy za dobre słowo! :) Maćku777 - serdecznie dziękuję!! :)
  10. Milusia trafiła do Was tuż przed Świętami? To tak jak nasz niezapomniany Pan Kot Miciuś. Też już po tamtej stronie. Masz rację, to jest za krótko :( No proszę, jaka z Pusi się zrobiła światowa osoba. Kot swój - znaczy członek rodziny :) Trzymajcie się!! Serdecznie pozdrawiamy bardzo.
  11. żegnaj Gacusiu. jedyna pociecha, że 7 lat u Murków to były dla Gacusia dobre lata.
  12. Norek dziękuje za odwiedziny! Z tą starością to różowo nie jest. Serduszko słabe. Kaszel. Z kolei leki odprowadzające wodę z organizmu bardzo osłabiają. Psinek bierze je stale od 2 lat + na serce. Jest bardzo dzielny, czasem musi wytrzymać w domu 8 godzin. Częściej pierzemy kołderki. Niedobra pora, że jest ciemno przez wiele godzin - i rano, i po południu. Norek w ciemności prawie nie widzi i prawie nie słyszy, jest zupełnie zagubionym bezradnym staruszkiem. Kiedy jest jasno, to jeszcze jako-tako, ale nie zawsze się udaje zdążyć. Letnisko czeka na Norka do przyszłego roku; zdjęcia ostatniojesienne. Oby się doczekało...
  13. wspaniale!!! nadenerwowaliście się, ale teraz wieści - super! strach ma wielkie oczy. Jak dobrze, że jest dobrze :)
  14. z dogomaniackiego obowiązku donoszę, że Pan Norek - bez zmian. Jest jednak coraz słabszy. Odżywa nieco na letnisku, ale lepsza część roku już za nami. Bogiem a prawdą, to w Krk ledwo chodzi. Humor dopisuje, apetyt też. Tylko sił brak :( Kot Pączuś ma się dobrze. W Krk - nudy. Tęskno za latem i wsią...
  15. dawniej ludzie modlili się o dobrą śmierć, i tego doświadczył Dropuś. Dobrze, że szybko i bezboleśnie. Współczuję bardzo. Będzie go brakowało.
  16. z niepokojem przeczytałam wieści. Trzymam za zdrowie stadka.
  17. ogromnie żal... będzie brakowało Dropcia. współczuję. ciężko i smutno na duszy.
  18. Potrzebuję kogoś, kto robi ogłoszenia. PILNE!
  19. U nas pomaga klaskanie w ręce. Norek wtedy reaguje. Wołania nie słyszy albo go to dezorientuje i przeraża. Może i u Pandzi klaskanie pomoże. Pozdrawiamy serdecznie wszystkich domowników!
  20. Jutro ważny dzień. Nasza rocznica :) 16 kwietnia 2007 Norek - dzięki wielu wspaniałym ludziom, o których nie zapominamy - dołączył do nas :)
  21. już skasowałam. Na skutek nieudanych poczynań dgm bezpowrotnie przepadła większość starych zdjęć; chciałam pokazać, jak Asta wyglądała na początku... Na Waszych ostatnich zdjęciach pysio śliczne, oczka wpatrzone (wiadomo w kogo), i te łapki... To jest szczęście, bez dwóch zdań.
  22. no tak, racja. Mordka radosna i poczciwa :) taki fajny, dobry pies. I dobry Dom. to bardzo ważne, że była szczęśliwa. to nie mało.
  23. Julica, niby człowiek wie, że w pewnym wieku należy się tego spodziewać, ale wiedzieć a przeżyć - to dwie różnie rzeczy. Astunia podbiła mnie od pierwszego wejrzenia. Od razu widziałam, ze to dobry pies. Nie wzięłam jej, bo była miksem z astem, a u nas koty; nie może być eksperymentów. Trafiła najlepiej jak mogła - dałaś jej DOM, miłość, oparcie i opiekę, a ona Wam - radość bezinteresownej miłości i przyjaźni, do jakiej tylko pies jest zdolny... Wiedz, że przeżywam razem z Tobą. Zaglądaj czasem na dgm, czas pędzi i tak niewiele już zostało dawnych wątków, psów i ludzi. Cieszę się, że Asta byla u Ciebie; widać, że miała szczęśliwe życie :) Piękny był wątek...
  24. Nasz seniorek coraz wolniejszy... Duchem nadal radosny, ale sił ubywa. Z drugiej strony nadal potrafi się pięknie zjeżyć, jak mu towarzystwo nie odpowiada. Z naczelnym (i jedynym) wrogiem, równie wiekowym Białym Pudlem, starannie pielęgnują nienawiść i urazy, wyzywają się jak tylko jest okazja. Zaś my: chuchamy-dmuchamy-nasłuchujemy nocą-pilnujemy tabletek... Na ogół śpi tak mocno, że nie słyszy (słuch - coraz słabszy) jak ktoś wszedł do domu. Czasem zawieziemy (bo nie dojdzie) w ulubione miejsca, żeby nacieszył się zapachem przestrzeni. Wieczorne wyjścia - on mało co widzi; zaćma. Trzeba dotknąć, pocieszyć; "wszystko tu znasz, tylko sik i wracamy do domku!" Koty poważają pieska Norka bardzo (na zdjęciu Piesek Norek obserwuje, co też kot wyczynia). My też. Nie żałujemy porannego przytulania. Jest mądry nieskończoną mądrością starego psa. I jednocześnie coraz bardziej nieporadny. Człowiek się irytuje, a potem żałuje. Zrobił się łakomy. Nigdy nie trzeba było pilnować na spacerze śmieciarstwa, bo tego nie było. Luksus. Teraz - trzeba zwracać uwagę, czy aby piesek je trawę czy też co inszego. No i tak dreptamy powoli.
×
×
  • Create New...