Jump to content
Dogomania

jotpeg

Members
  • Posts

    8543
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jotpeg

  1. dawno nas tu nie było. Piesek Norek żyje i ma się lepiej po sanacji paszczy. Lepiej w wieku 17 lat znaczy: nie jest gorzej. Drepczemy tiptopkami, bardzo powoli. Stajemy na wiele minut w jednym miejscu (a komary gryzą, i to pod blokiem). Nie chce się spacerować, tylko załatwienie wiadomych potrzeb, i do domu. Nawet na letnisku (na zdjęciach) nie chce się chodzić. Jednak w domu potrafi się przykłusować do kuchni ;) Słabo się widzi, słabo słyszy. Węch - coraz lepszy. Z głową też różne rzeczy się dzieją, trzeba uważać na dziada, bo mylą mu się różne rzeczy. Przytulania poranne nadal celebrowane. Pozdrawiamy serdecznie, w KRK upały!!!
  2. Dobrego czasu dla zwierzaków i dla ludzi życzymy!!!
  3. Trzymam kciuki za Bajutka i ekipę. Zentonil też polecę, 2 lata życia dał naszemu b. staremu kotu. Serdeczności!!
  4. Byliśmy u dr Stefanowicza w Retinie, bardzo dobra diagnostyka, cierpliwość i komunikatywność: dokładnie nam wszystko wytłumaczył. Mimo tłumu pacjentów i opóźnień, czuliśmy się zaopiekowani. Jak to w Krk, kłopoty z parkowaniem - to wąskie zapchane uliczki z domkami jednorodzinnymi i strefa P7 (w zwykły dzień od godz. 10 do 20 trzeba wykupić bloczek w automacie, stojącym na ulicy).
  5. Żegnamy Xięcia Harrego. Miał trudną, ale piękną historię. Wielka szkoda, że to już koniec :( Bardzo współczuję.
  6. fajnie Was widzieć. Zwłaszcza pierwsze zdjęcie (wspólny kierunek patrzenia) chwyta za serce :) i proszę, jak się nowy psinek pięknie wpasował i w samochód, i Waszą rodzinę :) Macie wielkie serce :)
  7. Jak miło, że Ktoś jeszcze o nas pamięta! :) W zeszły czwartek (dzień Pączka) Norek miał sanację paszczy. Spuchł z jednej strony - winowajcą był ułamany łamacz wielokorzeniowy, taki pod okiem. Mieliśmy wątpliwości i trudno było podjąć taką decyzję; on ma 17 lat i baliśmy się, czy przeżyje... Operacja paszczy trwała ok 25 min, Noruś stracił 5 zębów, narkoza słabsza. Przy wybudzaniu siedzieliśmy razem z wetem dobrą godzinę. Potem pilnowanie w domu. A koty jak go oglądały; a gdzie byłeś? a co ci robili? ojej, może masz ze sobą weta, dziwnie pachniesz? Plus antybiotyk, bo w paszczy zgnilizna. Teraz je już zupełnie swobodnie suchą karmę i z paszczą dobrze. Wizyta kontrolna, znów antybiotyk, paszcza niebrzydka. Do weta nie chce wejść, trzeba go wnosić. Natomiast po badaniu włazi pod biurko weta - ma tak, we własnym mniemaniu - budę. Noruś bardzo kaszle i dusi go bardziej, to był duży wysiłek dla organizmu. Więc znowu leki moczopędne, i wychodzenie częste, żeby pozbyć się z płuc zalania. No cóż, nikt nie wie, ile będziemy razem, ale teraz chodzi tylko o komfort życia staruszka. Pan Pączuś jest z nami 2 lata - w Tłusty Czwartek była rocznica. Jest przedobrym kotem. Wielkim, grubym i łagodnym. Ostatnio chciałam mu sprawić przyjemność i przywiozłam trawę w doniczce, od przyjaciółki ze wsi (niewychodzącym bardzo tego brak). No i nasz Pan Kot tak się nażarł tej trawy, że na drugi dzień jechaliśmy do weta, bo kot źle się czuł. Dostał ze dwa zastrzyki. Po tygodniu w miejscu zastrzyków wypadła sierść wielkości monety; okazało się, że kot ma uczulenie na jeden z leków. I martwica skóry. Podobno koty często tak mają. Tyle kotów naszych i zaprzyjaźnionych, a ja pierwsze słyszę. W każdym razie nie ma na to lekarstwa, musi samo. Więc powoli, powoli zarasta, jak to skórne rzeczy. Ale poza tym dobrze, przepycha się z sąsiadami :) Pozdrawiamy serdecznie bardzo!!
  8. strasznie przykro. Pucek był wspaniały! Bardzo współczuję.
  9. Spokojnych Świąt, spędzonych tak, jak chcecie :)
  10. Spokojnych Świąt, spędzonych tak, jak chcecie :)
  11. Naszym Przyjaciołom z dgm życzymy spokojnych, zdrowych Świąt! Dobrych domów wszystkim potrzebującym.
  12. Nadziejko, dziękujemy za dobre słowo! :) Maćku777 - serdecznie dziękuję!! :)
  13. Milusia trafiła do Was tuż przed Świętami? To tak jak nasz niezapomniany Pan Kot Miciuś. Też już po tamtej stronie. Masz rację, to jest za krótko :( No proszę, jaka z Pusi się zrobiła światowa osoba. Kot swój - znaczy członek rodziny :) Trzymajcie się!! Serdecznie pozdrawiamy bardzo.
  14. żegnaj Gacusiu. jedyna pociecha, że 7 lat u Murków to były dla Gacusia dobre lata.
  15. Norek dziękuje za odwiedziny! Z tą starością to różowo nie jest. Serduszko słabe. Kaszel. Z kolei leki odprowadzające wodę z organizmu bardzo osłabiają. Psinek bierze je stale od 2 lat + na serce. Jest bardzo dzielny, czasem musi wytrzymać w domu 8 godzin. Częściej pierzemy kołderki. Niedobra pora, że jest ciemno przez wiele godzin - i rano, i po południu. Norek w ciemności prawie nie widzi i prawie nie słyszy, jest zupełnie zagubionym bezradnym staruszkiem. Kiedy jest jasno, to jeszcze jako-tako, ale nie zawsze się udaje zdążyć. Letnisko czeka na Norka do przyszłego roku; zdjęcia ostatniojesienne. Oby się doczekało...
  16. wspaniale!!! nadenerwowaliście się, ale teraz wieści - super! strach ma wielkie oczy. Jak dobrze, że jest dobrze :)
  17. z dogomaniackiego obowiązku donoszę, że Pan Norek - bez zmian. Jest jednak coraz słabszy. Odżywa nieco na letnisku, ale lepsza część roku już za nami. Bogiem a prawdą, to w Krk ledwo chodzi. Humor dopisuje, apetyt też. Tylko sił brak :( Kot Pączuś ma się dobrze. W Krk - nudy. Tęskno za latem i wsią...
  18. dawniej ludzie modlili się o dobrą śmierć, i tego doświadczył Dropuś. Dobrze, że szybko i bezboleśnie. Współczuję bardzo. Będzie go brakowało.
  19. z niepokojem przeczytałam wieści. Trzymam za zdrowie stadka.
  20. ogromnie żal... będzie brakowało Dropcia. współczuję. ciężko i smutno na duszy.
  21. Potrzebuję kogoś, kto robi ogłoszenia. PILNE!
  22. U nas pomaga klaskanie w ręce. Norek wtedy reaguje. Wołania nie słyszy albo go to dezorientuje i przeraża. Może i u Pandzi klaskanie pomoże. Pozdrawiamy serdecznie wszystkich domowników!
  23. Jutro ważny dzień. Nasza rocznica :) 16 kwietnia 2007 Norek - dzięki wielu wspaniałym ludziom, o których nie zapominamy - dołączył do nas :)
  24. już skasowałam. Na skutek nieudanych poczynań dgm bezpowrotnie przepadła większość starych zdjęć; chciałam pokazać, jak Asta wyglądała na początku... Na Waszych ostatnich zdjęciach pysio śliczne, oczka wpatrzone (wiadomo w kogo), i te łapki... To jest szczęście, bez dwóch zdań.
×
×
  • Create New...