Jump to content
Dogomania

Fela

Members
  • Posts

    3935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fela

  1. jutro byc może będzie w schonie esperanza. Rozmawiałam dziś o Terci z pracownikiem. Chodzi po terenie. Oczywiście, nie podchodzi do ludzi po pieszczoty, trzyma się na dystans, ale pracownik mówi, że jak ją przekonać czymś dobrym, to ostrożnie, ale nawet podejdzie. Czyli jakaś poprawa jest. Janusz (pracownik) mówi, że jakby co, to nie będzie jej łapał i ciągnął na siłę, ale spokojnie weźmie na ręce i zaniesie do samochodu.
  2. Na razie jesteśmy w kontakcie z p. Joasią, to ona decyduje o wszystkim, a decyduje jak najlepiej. Doskonale sobie radzi bez nas, ma duż doświadczenie w ratowaniu takich sierot. Nie ma chyba sensu, żebyśmy tam jeździły i odprowadzały panie na zabieg (bo to blisko jest), ale jeśli przyjedzie potncjalna (tylko potencjalna ;) ) kandydatka na prawdziwą panią, na pewno p. Joasia nie będzie miała za złe :lol:
  3. Ludzie, czy Wy to słyzycie? Esperanza zaprasza na pierogi z grzybami! A przy okazji można psy odwiedzić, odpchlić je, zobaczy o obfocić! Nie wierzę, że nie ma chętnych.
  4. A może jednak ktoś podjedzie do esperanzy pociągiem lub autobesem! Halo, halo, cioteczki! Autobus kosztuje 8 zł, jedzie z dworca Warszawa Stadion (dokładny rozkład ma esperanza, ja wiem, że jest np. o 9.05). Są też pociągi, na pewno jeżdżą często. (Asiu, jak masz chorobę lokomocyjną to pociąg będzie najlepszy.) A esperanza pisała, że zapewnia u siebie opierunek przed powrotem do Wawy (ja dodam od siebie, że znająć jej mamę, wikt pewnie też będzie). Koniecznie potrzebne będą zdjęcia rottka - podobno jest młody, wesoły i bardzo sympatyczny. Być może uda się mu szybko dom znaleźć (kto wie, czy coś się już nie szykuje) No i te odrobaczenia, odpchlenia. Jakby ktoś się wybierał, to ja środki mogę podrzucić (jeszcze dziś, np. gdzieś w centrum wawy)
  5. Szukamy transportu do CHRZANOWA DO ULI! :multi::multi::multi: Nigdzie lepiej Tercia trafić nie może! Ulaa jest już "gotowa na wszystko: i czeka (tak napisała ;-)) I tak sobie myślę, że jak tam trafi, do z Chrzanowa do swojego prawdziwego domu pojedzie. Hurra! (Ula, nie obaiwaj się, nie oczekujemy cudów, pomożemy we wszystkim, co tylko będziemy mogły i tylko tak po cichutku uważamy, że Ty czarodziejka jesteś. Głośno tego nie mówimy.)
  6. :multi::multi::multi::multi: Tercię przede wszystkim trzeba oswoić, nauczyć się cieszyć życiem. A tego nikt lepiej nie potrafi niż Ty Ulaa :loveu: :loveu: :loveu:
  7. Owieczko, czy Tobie się czasem "wontki" albo suki nie pozajączkowały? Tercia chora nie była (przynajmniej nic o tym nie wiemy), a Ty chyba Mirulkę mialaś na myśli, co? :cool3: Ej ciotka, to znak, że powinnaś zobaczyć i jedną, i drugą (a przynajmniej Tercię w schro). Trochę dziewczyny się różnią :evil_lol: (Mirulka drobna brunetka, Tercia duża blondyna)
  8. Bardzo potrzebna jest wizyta w schronisku. Niestety, ja tym razem nie pojadę. Są pieniądze na środki wzmacniające dla naszej dożycy Sofii, mogę je kupić, ale z przekazaniem i przykazaniem podawania kłopot. Musiałby ktoś pojechac i wręczyć lek Januszowi. Są pieniądze takźe na odpchlenie i odrobaczenie kilku psiaków. To też koniecznie trzeba zrobić. Trzy psy dostawały antrybiotyki, było pdejrzenie nosówki (wrzody opuszków, które mogły byc pierwszym objawem nosówki u Marlo i Wiki-Łapki). Koniecznie trzeba zobaczyć, co z nimi. Jest sporo nowych psów, które przybyly w ciągu ostatnich 2 tygodni, m.in. młody rottweiler wyrzucony z samochodu. A zdjęć nie mamy :-(
  9. Moniko, oczywiście widziałam zdjątka Lisów na wątku :oops: jakaś pomroczność jasna mnie opadła. Mamy mały kłopot, bo Klaudyna właśnie wyjeżdża na 2 tygodnie. Ale ładne rzeczy i czary-mary ze zdjęciami robi także Magdarynka. Poprosimy ładnie, na pewno zrobi. Tylko pewnie trzeba będzie jej wysłać fotki w większej rozdzielczości. No i AsiF1, która je wystawia, może podesłać jakąś opowieść przecudną o cudnych szczeniakach? Ja się jak najbardziej zgadzam, że nie ma co ludzi straszyć makabryczną przeszłością (tym bardziej, że one niedożywione były, ale raczej nie były bite) tylko mówić, jakie słodkie i cudne są teraz :loveu:.
  10. Myślę, że 200 zł to maksimum kosztów sterylizacji. Doktor daje p. Joasi duuże zniżki. Malutka zaraz po tym jak wydobrzeje po sterylizacji powinna iść do swojego, już stałego domu. Podobno jest cudowna, jak mówi p. Joasia -jest samą miłością. :loveu: Śpi pod kocykiem, przytula się, niezwykle grzecznie jeżdzi autobusami, siedzi na kolanach jak maskoteczka. Sama słodycz! NAJLEPSZY Z MOŻLIWYCH KOCHAJĄCY DOM POSZUKIWWANY!
  11. I TEKLA!!! u Gajowej oraz Lakrii- Niteczka, powtórnie domu szukająca. Trzeba też sprężyć się i poszukać Czarnemu (Luckowi drugiemu) czegoś, bo nam chłopak w tym Milanówku w schronie sczeznie :-( Jest jeszcze nasza rottka Żaba w Gdańsku, którą Klaudyna zawoziła oraz rottek Bono w Krakowie. To 4 psy, 4 suki, 3 szczeniory. Sztuk 11. Bardzo proszę wkitrywać gdzie się da, na fora rozmaite, po znajomych puszczać i nie wiem co jeszcze... Monika-j, bardzo uprzejmie upraszam, wyślij mi fotki Twoich małych lisków. No chyba że chcesz je zatrzymać u siebie :razz:
  12. W Legionowie p. Joasia ma bardzo dobrego lekarz, ktrórego znają też dogomaniacy. Tak jak chyba na początku pisałam, ona niejedną sucz uratowała, wszystkie jej ten doktor sterylizował na bardzo litościwych warunkach finansowych. A jeśli już trzebaby było małą gdzieś (czyli do jakiegoś chirurga) ciągać, to tylko do Gagika, który jest od trudnych przypadków (kto pamięta Charlinkę, którą ratował? Gajowa na pewno :lol:). Ale na szczęście ciągać nie trzeba...
  13. Uff, całe szczęście, bo strachu napędziło to maleństwo nam wszystkim. Najpierw serce, potem podejrzane ropomacicze, wreszcie ciąża. O ciąży to juź nie chciałam nic pisać...
  14. Kawał nie kawał, jak widać mała będzie musiała pojechać autobusem :-( . Ale przydałaby się też pomoc i towarzystwo jakiejś cioteczki ostrowskiej. Asiu, możesz pomóc, niezależnie od posiadania samochodu... (Nie chcę wspominać już o tym, że wizyta będzie tańsza, ale nie bezpłatna. Zostawimy panią Joasię samą z tym problemem? Już i tak wydała kupe kasy na całe mnóstwo badań.)
  15. [quote name='Owieczka']Wcale nie zapomnieli :eviltong: Toficzka trzeba na imprezki zabierać koniecznie i jego głównie promować napewno sie trafi dobry domek tylko...czasem coś długo sie czeka...[/quote] Owieczko, ale te imprezki robić trzeba... Toffik ma swoją osobistą podstronę na stronie schroniska: [URL="http://www.ostrow.schronisko.net/page13.html"]http://www.ostrow.schronisko.net/page13.html[/URL]
  16. :shake: nic nie wiemy o rudym kudłatym psiaku, który zamieszkał w Międzylesiu. Owszem, zamieszkał tam jakiś czas temu, kudłaty, ale nie rudy (szaro czarny) dziadek Baltazar. To chyba była adopcja bezpośrednio ze schronu albo za pośrednictwem niezidentyfikowanego, cichociemnego przyjaciela królika. Ludki, ja znowu po prośbie! Szykuje się wspaniały domek dla suni - mamy 5 szczeniaczków, które są u Klaudyny. O tej: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img243.imageshack.us/img243/963/bellaty3.jpg[/IMG][/URL] Pewna pani trafiła na jej uakcję założoną przez Klaudynę [URL="http://www.allegro.pl/item122716130_suczka_wilczurkowata_szuka_domu.html"]http://www.allegro.pl/item122716130_suczka_wilczurkowata_szuka_domu.html[/URL] Przejęła się jej historią. Pani ma dom z dużym ogrodem i rasowego psiaka. Jak twierdzi - tyle już pieniędzy wydała na tego psa, że czas pomóc jakiejś biedzie. Dlatego drugi psiak ma być z tych najbardziej potrzebujących. Wybór padł na nasza mamusię. Pani mieszka w Pszczynie na Śląsku. W związku z tym POSZUKUJEMY TRANSPORTU DO PSZCZYNY! Sunia nie radzi sobie najlepiej w schronisku. Po zabraniu maluchów trafiła do wybieg srednich suczek, ale była tam ciągle "sprowadzana do parteru" i gryziona. Znowu zamknięta jest tam, gdzie mieszkała ze szczeniakami, ale pomieszczenie na samym końcu schroniska, rzadko kto tam zagląda. nie ma wybiegu, a sunia bardzo się męczy (bo musi swoje potrzeby załatwiać tam, gdzie mieszka :oops:). Kto może pomóc?
  17. Halo, halo, czy ktoś tu zagląda? Dr Niziołek specjalnie przyjedzie wcześniej do lecznicy, żeby Mirulkę zbadać. Ale musimy jakoś ją zawieźć z Legionowa do Marysina. Nad moim samochodem zebrały się czarne chmury, a do tego jeszcze zepsuł mu się gaźnik (nie wspominając już w ogóle o tym, że ja w tych godzinach pracuję po drugiej stronie Warszawy) :-( Ja nijak nie dam rady. RAUTUNKU! KTO MOŻE?
  18. Nic nie możemy planować, jeśli się nie znajdzie miejsce (tymczas), gdzie mogłaby być oswojona. Bo ja szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie, że siłą ją na sterylkę ciągamy, w Warszawie przeżywa katusze i umiera ze strachu, a potem wraca do schronu. :shake: Po tym to do człowieka już na pewno nie podejdzie.
  19. Gdyby jeszcze to cudo nie było tak potwornie przestraszone... Do niej dosłownie nie da się podejść nawet na metr. Zachowuje się jak kompletnie dzikie zwierzątko. Albo ludzie ją skrzywdzili, albo (co bardziej prawdopodobne chyba) żyła dotąd całkowicie dziko, bez kontaktu z człowiekiem. Dom musi się znaleźć, ale bardzo cierpliwy, wyrozumiały i taki, w którym chcieliby dzikie zwierzątko oswoić. Inaczej ona nie ma szansy nawet wyjść z budy, a co dopiero opuścić schronisko. Ronja, dzięki za wątek.:loveu:
  20. Dzięki Magdarynko. Byłoby bardzo dobrze, ale jak się nie uda to trudno. Poczekamy.
  21. Byłoby dobrze, wyniki badań krwi są (na pewno podstawowa morfologia, progfil hormonów i nie wim, co jeszcze). Im szybciej tym lepiej, ale jak się nie da to trudno.
  22. Wyniki badań już są. Na szczęście nie wskazują na ropomacicze. Problemy z brzuszkiem powoli się uspokajają. Ale serduszko nadal niedomaga. Szukamy dla maleńkiej bardzo dobrego domu. [B]Ale wcześniej szukamy transportu na środę do dr Niziołka[/B]
  23. [quote name='AśkaK'] Ale chamstwo, żeby w centrum miasta tablice kradli.:angryy: W ogóle chamstwo, że ukradli, gdziekolwiek by to nie było...:roll: Ale w centrum, i to kiedy poświęcasz się Felu szlachetnej charytatywnej działalności na rzecz biednych piesków...to już jest szczyt bezduszności!:diabloti:[/quote] :crazyeye: ale oni nie wiedzieli, że się czemukolwiek poświęcam :crazyeye: A tak całkiem poważnie. Od dworca autobusowego do schroniska jest ok. 3 km. Na średni spacer akurat. Poza tym Janusz, uprzedzony, spokojnie może wyjechać (sam się deklarował). Autobusy do Ostrowi jeżdżą co 15-20 minut. Eleganckie, z klimatyzacją. A jak ktoś kiedyś mówił: chcieć to móc.
  24. [quote name='Kasztelanka']Witajcie, mam pytanie, jak z ewentualnym jutrzejszym wyjazdem do sroniska? Czy ktos jedzie? Ja w przyszlym weekend nie moge :( pozdrawiam kasztelanka[/quote] Ciotki, wujki, nikt się nie wybrał dziś? Bo ja akurat pechowo dziś jechać nie mogłam. Wczoraj za***** mi tablice rejestracyjne z samochodu (KingaW poświadczy, że nie zmyślam). To by jeszcze nie był taki problem (zgłosiłam na policji), gdyby nie fakt, że ciągle jeszcze jeżdżę ze starym prawem jazdy (od 1 czerwca jest nieważne) :oops: . No cóż, nie miałam czasu wymienić. Jestem wariatka, ale jazda bez tablic i bez prawa to nie ryzyko, tylko na 100 procent 500 zł mandatu. No ale szczerze mówiąc to w tych wyjątkowych okoloocznościach ktoś mógłby mnie zmienić :cool3:
  25. Na szczęście w razie czego w tej przychodni lekarze stosują narkozę wziewną, chyba jest ona bezpieczniejsza. Do jutra siedzimy na szpilkach, zobaczymy, co pokaźą wyniki.
×
×
  • Create New...