Jump to content
Dogomania

Fela

Members
  • Posts

    3935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fela

  1. [quote name='Lara']Oj, Fela, Fela... TY masz urlop aby odpoczac!!!! a nie zaiwaniac autem bez hamulcow w upale!!! trzymajcie mnie bo pojade Pania Fele przykuc do lezaka na jej dzialce, odetne od netu i niech odpoczywa :mad: ;) Nie ma lekko odpoczywac trzeba! :mad: ;) [/quote] A tymczasem Tekla by zeszła w cierpieniu w czasie porodu albo i wcześniej - tak mi się właśnie zdawało, że to był najostatniejszy gwizdek, żeby Teklunię ratować. Niebo i ziemia poruszona, nikt nie chciał po nią pojechać. :placz:Nikt wcześniej nie pomyślał, że taaaaaaka ciąża to zagrożenie dla małej suni. Co miałam robić? Zostawić tak? Na pastwę??? Raz już pisałam i się powtórzę: rzucę się z mostu do Wisły (gdzie się me zwłoki rozpuszczą), albo popadnę w megadepresję z udaną próbą samoójczą, jak mi każecie ją spowrotem do schronu zawozić, [SIZE=3]czyli jak się nie znajdzie dom tymczasowy albo stały dla Tekli.[/SIZE] Albo naprawdę się przykuję do leżaka już na stałe, i tyle mnie zobaczycie:diabloti:
  2. Jak już wszyscy pewnie wiedzą, sunia dotarła na Tatarkiewicza. Ale nikt nie wie, jaka była grzeczna w podróży. Wiele psów woziłam, ale takiego grzecznego nigdy (no,poza moim Rudolfem, rzecz jasna). Nie obrzygała mi samochodu, choć miała czym. Nie płakała, nie puszczała bąków, od czasu do czasu dawała mi buziaka i wyglądała przez okno. A podróż lekka nie była, skwar niemiłosierny, a mój bolid bez klimy i z zepsutymi hamulcami.Ale to pryszcz, najważniejsze, że dojechałyśmy. Ta sunia musiała kiedyś jeździć samochodem! Imię już ma, nazywa się Tekla. Po podróży Tekla wyglądała tak: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img75.imageshack.us/img75/4918/tekla4070039dd.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img77.imageshack.us/img77/2466/tekla4070066tf.jpg[/IMG][/URL] Mniej więcej dwa miesiące temu pokrył ją Zorro (kilka razy od niej większy), naprawdę jej brzuch był przerażająco wielki! Sama najprawdopodobniej nie przeżyłaby porodu. Owszem, można było wcześniej reagować... Ale były inne biedy do natychmiastowego ratowania, nasze nosówkowce. Tekla jest supersunią. Bardzo kochaną. Nie jest nachalna, ale bardzo przyjazna. Ogonek cały czas w ruchu. W zasadzie wszystko jej jedno, co się z nią dzieje, byle ktoś pogłaskał, pokochał. Chce byc bardzo dobrą sunią. Garnie się do człowieka jak nie wiem co. Podbiła mi serce. Całkowicie. Na amen. [B]Ludki kochane, poszukajmy Tekluni domku na tymczas po operacji. Bo jeśli będzie musiała wrócić do schroniska, to ja osobiście popełnię natychmiast sepuku i będziecie mieli mnie na sumieniu i o jedną wariatke na świecie będzie mniej. Tak tak, to właśnie jest szantaż. [/B] Teraz jeszcze krótkie info o Dożycy. Nie jest gorzej, ale dużo lepiej też nie. Huśtawka straszna. Najpierw biega, ucieka po całytm placu, potem się kładzie i ledwo dyszy (dosłownie). Zmartwiło mnie wczoraj to, że się nie wypróznia (ale ten problem już załatwiliśmy), a dziś że przestała jeść. Weterynarz miejscowy, który ją w sobotę badał, ma swoje pomysły na jej leczenie, więc muszę z nim dodatkowo walczyć (m.in. o kroplówki). Z Tatarkiewicza przy okazji pobrałam kroplówki, aminophilinę i furosemid dla niej (KingaW, dzieki), bedziemy podawać. I patrzeć. Dożyca jak na warunki schroniskowe jest zaopiekowana, wyprowadzana na trawkę i na spacery. Nie wiem, czy to dlatego, ze codziennie tam przyjeżdżam, czy sami z siebie o nią zadbali. Zobaczymy, co będzie jutro. Nazwa stowarzyszenia jest chyba taka: Stowarzyszenie na rzecz Bezdomnych Zwierząt "Niczyje". I jeszcze w sprawie mięsa od Arki z Pruszkowa. Jadąc z Teklą do Warszawy i wracająć spowrotem do Broku wisiałam na telefonie z jednym z właścicieli schronu. Zależało mu, żeby znaleźć miejsce na przechowanie mięsa. Na razie się nie udało, ale jutro szukamy dalej. Dwie tony dobrego mięsa to zapas na 2 miesiące. Może ktoś z Was ma znajomych, którzy mają duże przemysłowe chłodnie? Ale takie, gdzie możnaby umieścić tak z tonę mięsa... (a najlepiej dwie albo trzy).
  3. Maćka, moim zdaniem powinien koniecznie podać surowice lekarz, a najpierw małą obejrzeć dokłądnie. Najlepiej, żeby to był jakiś sensowny, sprawdzony doktor. Ja polecam doktorów Stańczaka albo Równego na Książecej. (Może nie trzeba Zulki aż do dr Wojciechowskiej targać :razz:)
  4. Gajowa, czytałam. Podjadę tam i postaram się sprawdzić, o ile mnie wpuszczą na posesję. Od razu dodam: te 92 domy to domy przez nas dokładnie sprawdzane, bardzo dobre domy - utrzymujemy kontakt z nimi wszystkimi. 92 psy poszły do domów przez nasze ręce. NIE WLICZAŁAM w tę sumę adopcji, czyli wydań psów wprost ze schroniska, kiedy psa oddaje właścicielowi pracownik. Niestety nie możemy kontrolować wszystkich wydań psów ze schroniska - to jest fizycznie niemożliwe. Nie możemy też zakazać w schronisku wydawania psów bez naszego pośrednictwa - stąd takie kwiatki. Gajowa - te, z których adopcji się cieszymy idą naprawdę w dobre ręce. A ja zawsze pisałam, że jak któryś pies poszedł do domu bez nas to z tą radością ostrożnie. Niestety
  5. Nosówka jak jest wredna, widzimy na co dzień. Ja teraz widzę to dosłownie na co dzień, bo każdego dnia spędzam w schronisku po kilka godzin. Psiak, który wczoraj jeszcze chodził i zachowywał się normalnie (choć był trochę osowiały), dziś już nie żył. Znalazłam go martwego w jamie, którą psy wykopały pod budą. :placz: :placz: Młody, serdeczny psiak. Wczoraj nic nie wskazywało na to, że widzę go ostatni raz żywego. Nosówka - wczesniej miał typowe objawy. Dlatego, dziewczyny, proszę: UWAŻAJCIE. Jestem pewna, że Maćka odkaziła wszystko, ale Gras może być nosicielem wirusa. Naprawdę bardzo prawdopodobne jest, że to co złapał podczas pobytu Jaśminki, to nosówka. Tylko jej przebieg był b. łagodny, bo Gras jest dorosły, miał pewnie własną odporność i był zaszczepiony. A mała Zulka jest szczeniakiem. Ona teraz nie ma żadnej odporności, to dla niej najgorszy czas - jest najbardziej podatna. A jeśli nie daj Boże zachoruje, szanse ma żadne. Dlatego moim zdaniem (i Esperanzy, która to rozwiązanie podpowiedziała)Zula może iść do Maćki, ale jeśli dostanie surowicę profilaktycznie. Pytałam o to ciocię wetkę Rybon36, potwierdziła: szansa, że wirus się utrzymuje, jest spora, podanie surowicy uodporni małą na 2 tygodnie, wprawdzie istnieje ryzyko wstrząsu (jeśli jest uczulona na obce białko), ale dużo, dużo mniejsze niż ryzyko, że zarazi się nosówką. Nasze 2 fiolki surowicy są na SGGW - zostawiła je KingaW dla Rudego lub Czarusia, ale nie zostały podane.
  6. [B]92 - słownie dziewięćdziesiąta druga[/B] (o ile czegoś nie przegapiłam). Jeszcze 8 psiaków pójdzie do domu i będzie jubileusz ;)
  7. Wieści ze schroniska na gorąco (dosłownie i w przenośni). Było nas sporo osób: Monika J z Marcinem fotografem, Agnieszka Witokretka, Ronja, Igusia z Karoliną, Lara i ja. Do domu tymczasowego u Ronji pojechała mała ruda szczeniorka (słodki dzieciak, strasznie jej było smutno samej w kanciapie), do Lary na tymczas trafiła Alegra, na Gagarina Trolcia (choć dziś wyglądała całkiem nieźle, nie sprawiała wrażenia chorej), Safir do swojego domu. Dożyca bardzo dziś była słaba, oj bardzo. :-( :-( :-( Przyjechał do niej wet z Ostrowi, dostała silny antybiotyk, wcześniej kolejną kroplówkę z witaminami i elektrolitami (wczoraj i przedwczoraj podawała jej esperanza). Oddycha bardzo ciężko, ma zajęte obydwa płuca, być może w opłucnej zbiera się płyn. :-( . Praktycznie nie wstaje, ledwo unosi głowe. Tyle pocieszające, że pije sama. Jutro dostanie antybiotyk ponownie plus kroplówkę. Strasznie mi teraz ciężko ze świadomością, że ja sobie tu siedzę i piszę, a ona sama walczy o życie, o każdy oddech. A może umiera... Nie znalazł się dla niej transport na dziś. :shake: Została na noc w pomieszczeniu socjalnym, jest tam chłodniej i spokojniej. Proszę, pomyślcie o niej dzisiaj, bo chyba tylko dobre myśli i dobrę energię jesteśmy w stanie jej dać. Nic więcej. Reszta zależy od niej samej i od losu. A może jutro nie będzie za późno i znajdzie się ktoś, kto ją zabierze do szpitala? Ona sama nie zwalczy choroby.[COLOR=red][B]Błagam, potrzebne spore auto, niestety, najlepiej z klimatyzacją - bo suka się naprawdę dusi.[/B] Ale i bez klimy, z otwartymi oknami może jakoś da radę...[/COLOR] Tak wyglądała sunia dziś [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img197.imageshack.us/img197/2961/doyca1071357id.jpg[/IMG][/URL] Ciąg dalszy relacji (z fotorelacją) wieczorem.
  8. Witokretki, czyżby to był Nonio? :lol: Pamiętamy, pamiętamy!
  9. Otóż własnie, na razie cichutko i nieśmiało się pochwalimy - zebraliśmy się całkiem sporą gromadą na tzw zjeździe załozycielskim. Wszystkim, którzy dotarli mimo: - gromady psów własnych i cudzych zostawionych w domu - pracy - pomstującej rodziny - wielkiego upału - burzy - wielkiej odległości od stacji metra i innych przystanków komunikacji publicznej i nie tylko - oraz mimo mnówstwa innych przeszkód WIELKIE DZIĘKI :Rose: :Rose: :Rose: Wszystkich, którzy nie zdołali dotrzeć, zapraszamy do nas - nic straconego, jak tylko nas zapiszą w sądzie rejestrowym, będziemy mogli "poszarzać szeregi" całkiem formalnie. Teraz jeszcze tylko prośba o trzymanie kciuków, żeby proces rejestracji przeszedł pomyślnie. :kciuki: :kciuki: I będziemy mogli dużo lepiej pomagać naszym bidom.
  10. Esperanza, ja już podjechałam z Misia do lekarza, nie ma czasu, żeby czekac na chętnego zmotoryzowanego... Przyczyna choroby Miśki: świerzbowiec albo zmiany hormonalne spowodowane ciążą i karmieniem. Zaczęliśmy leczenie. UWAGA, za tydzień znów trzeba pojechać z Miśką z Otrębusów na Książęcą. Ja będę daleko poza Warszawą. Koto może?
  11. [quote name='Owieczka'] Oba psiaki nie miały na czym leżeć:-( Czarny miał tylko kawałek ręcznika... Rudy troszkę lepiej bo dostał kocyk No właśnie... Ja tam w ciągu ostatniego miesiąca zanosiłam 3 grube koce i kołdrę. Ale nie było komu posłać psom. Owieczko, szkoda że nie powiedziałaś mi przez telefon, że poczułaś się zaatakowana. :shake: :niewiem::-( Koniec z nieporozumieniami, teraz coś miłego, czyli foty pięknego, uroczego słodziaka - czarnego Czarusia Nie było łatwo uchwycić en face i zrobic ładnego portretu, bo radość psa rozpierała i nie pozwalała stać w miejscu :) To z tyłu na lewym "pośladku" - okrągła rana - to pozostałość po poważnym owzodzeniu (być może po zastrzykach, nie wiem, nie było tego wcześniej). Na szczęscie do wyleczenia :)
  12. Dobra, przynam się. Pomysł z przeniesiem spotkania do RIO jest mój. Po pierwsze w centrum, więc większości bliżej. po drugie, jest szansa, że dotrą tam esperanza i Witokret, a do Iwicznej by nie przyjechały na pewno. Po trzecie i tak tam trzeba iść i zobaczyć jak lokal wygląda, skoro mamy się tam pokazywać (imprezy, spotkania itepe). Czyli ja jestem jak najbardziej za RIO. SGGW Mam taką propozycję. Niech wszystkie kontakty z lecznicą koordynują 2 osoby, które będą między sobą w stałym kontakcie. TO NIE ZNACZY ZE TYLKO ONE MAJĄ JEŹDZIĆ DO PSÓW I ROZMAWIAĆ Z LEKARZAMI, ale MUSZĄ WIEDZIEĆ, kto był i kto się wybiera na sggw i kiedy. I MIEC WSZYSTKIE INFORMACJE O NASZYCH ZALECENIACH, DECYZJACH, WPŁATACH ITEPE. Inaczej nic tam nie wskóramy. Nie może być tak jak teraz: owieczka dzwoni i słyszy, że jest dziś już piątą osobą. A następnego dnia nie dzwoni i nie przyjeżdża nikt. Proponuję na stałe do kontaktów z sggw [B]Owieczkę [/B](jest na miejscu każdego dnia powszedniego, zgodziła się) oraz - w przypadku Czarnego i Rudego KingęW (to ona je przywiozła, czuje się za nie odpowiedzialna i chwała jej za to). Co Wy na to? Błagam wszystkie osoby, które wybierają się do psiaków, o info do Owieczki lub KingiW (także info, co z psami). Ronja, pls, przekaż naszą prośbę o kontakt Agacie i Małgosi. I oczywiście wielkie podziękowania :) Druga sprawa: gadżety. Wszystkie torby, koszulki i plecaki są u mnie i u Jayo. Ja niestety nie dam rady wsytawić ich na dogo w osobnym wątku i koordytnować dystrybucję na forum. Legion, czy mógłbyś się tym zająć? Byłoby super, masz doświadczenie, dobre zdjęcia robisz... PLS Oczywiście wszystkie rzeczy Ci przekażę. Myślę, że sporo kwestii organizacyjnych (kto się czym zajmuje itepe) ustalimy na spotkaniu. Dlatego b. zależy mi, żebyśmy się zebrali dokupy wszyscy. :)
  13. Ogłaszam, że mamy jeszcze do sprzedania koszulki z psiakami a 30 zł, takie jak ta: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img129.imageshack.us/img129/7982/koszulkatorba0184yu.jpg[/IMG][/URL] lub ta: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img60.imageshack.us/img60/2486/koszulkatorba0254uh.jpg[/IMG][/URL] oraz według życzenia - rozmiar, kolor i zdjęcie (tyle że ciemne będą droższe). Są też torby a 25 zł, takie jak ta: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img60.imageshack.us/img60/130/koszulkatorba0038ak.jpg[/IMG][/URL] oraz produkcji Legiona, ładniejsze: błękitne, zielone, czarne i jasne - również z psimi zdjęciami. Można zamówić ze swoim ulubionym (byle z Ostrowi :evil_lol: ). oraz absolutny HIT SEZONU a 25 zł za sztukę (w sprzedaży nistetym bez modela). Na koszulce widnieje napis: zaopiekuj się mną oraz grafika przedstawiająca obiekt opieki (czyli psa). [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img180.imageshack.us/img180/5919/koszulka11rw.jpg[/IMG][/URL] Proszę się nie pchać, proszę wysyłać pw, dla każdego starczy! [B]Oczywiście cały dochód ze sprzedaży przeznaczony zostanie na pokrycie kosztów leczenia (wcale nie małych) naszych ostrowskich sierot. [/B]
  14. W takim razie poniedziałek impra na trawniku w Iwicznej :multi: . Mogę zabrać kogoś spod Galerii Mokotów. Tylko że ja do 18 co najmniej pracuję. Ale dni długie, bezpiecznie wrócimy. A teraz z innej beczki. Ja wiem, że to już było, ale nie mogę się oprzeć... Tak pięknie niebisko się prezentujemy [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img129.imageshack.us/img129/379/dniostrowi0356nx.jpg[/IMG][/URL] A tak wartę trzymano (prawie) przed naszym namiocikiem [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img254.imageshack.us/img254/4981/dniostrowi0075wo.jpg[/IMG][/URL] Ludzie i zwierza wartę trzymali ;) [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img254.imageshack.us/img254/2635/dniostrowi0048bp.jpg[/IMG][/URL] Byli i tacy co kasę zbierali na środku ulicy (w asyście psa Rudolfa, szkolonego, żeby robić oczy "na biednego psiaka") [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img130.imageshack.us/img130/6568/dniostrowi0118iq.jpg[/IMG][/URL] Tłumek się zbierał... [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img254.imageshack.us/img254/6060/dniostrowi0218hc.jpg[/IMG][/URL] ... i owszem [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img254.imageshack.us/img254/1948/dniostrowi0228iv.jpg[/IMG][/URL] Były też nagrody za datek do puszki: fotka pamiątkowa z Baby [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img254.imageshack.us/img254/8985/dniostrowinagroda1tz.jpg[/IMG][/URL] [B]Tych datków razem uzbieraliśmy 568 zł 43 gr[/B] I dużo i mało - nie pokryło kosztów produkcji gadżetów, ale też nie wszystkie gadżety sprzedaliśmy.
  15. Misia ma domek zaklepany :multi: Mamy nadzieję, że domek przez miesiąc się nie rozmyśli. Lagunko, komisyjnie wybierzemy nagrodzoną pracę, a raczej prace! Nareszcie :oops: W imieniu Rudolfika dziękuję :calus: Legion, Chmielną trzeba sprawdzić, nic nie wiem o tym punkcie. Wydaje mi się, że nie ma sensu robić naszywek na torby, bo to po pierwsze więcej zachodu, a po drugie zawsze to naszywka nie nadruk i trochę gorzej wygląda. Spotkajmy się proszę. Jak dla mnie może być jutro, może być poniedziałek, a ostatecznie (ale ostatecznie absolutnie :mad: ) piątek lub sbota... Tylko chciałabym żeby była na spotkaniu esperanza, przecież to od niej wszystko się zaczęło.
  16. Laro, nie znikam, muszę czasem swojego Rudolfika wysikać :) Otóż z dzieci Misi, czyli czarnej suni (jest ich parka) dziewczynka - Aga - zarezerwowana. Natomiast chłopak Agent czeka na swój domek. Są zdrowe, odkarmione, wychuchane i wesołe. Do odebrania w połowie lipca, do oglądania i pokochania w Otrębusach u Grażynki natychmiast :loveu: Maleństwa Mimi są u Wandy :loveu: :loveu: :loveu: w Siedlcach, troszkę młodsze, dziewczynka i dwóch wspaniałych chłopców. Żadne nie ma jeszcze zaklepanego domku. Wszystkie będą raczej małe i raczej kudłate, choć na pewno nie wie nikt...
  17. Poniedziałek jak dla mnie ok. Czwartek (czyli już jutro) też, sobota raczej nie :-(
  18. Uprasza się serdecznie o rozpatrzenie innego, alternatywnego terminu spotkania. Tak jak pisałysmy wcześniej, ani esperanzie, ani mnie nie pasuje piątek. Ale nikt nas nie słucha, buuuu.... :-( Jewli byłoby ww innym terminie, mogłabym zabrać samochodem spood Galerii Mokotów ze 3 osoby (albo 4 niedużych ropzmiarów) do Jayo. I Gajowa, i Lara miałyby blisko.
  19. Koralgol jest na Allegro (dzięki Magdarynce :loveu: ), wątku nie ma. Błagam, zabierajmy tylko psiaki do pewnych domów albo jeśli jest tymczasowy, ale taki bezterminowy i bez dodatkowych kosztów... Bo bankructwo ogłosiliśmy już bardzo, bardzo dawno temu. No chyba że chodzi o ratowanie życia. KingiW nie ma do niedzieli w Wawie. Kto do tego czasu przejmie doglądanie psów na sggw? Ja jeszcze raz w sprawie spotkania. Czy temat umarł? Trzeba się naradzić, m.in. jak zarabiać pieniądze i jak dzielić się obowiązkami. Zbliża się impreza w Indeksie, a ja zaczynam się troszkę obawiać, że za chwilę nie ogarniemy tego wszystkiego...
  20. Ze mną niestety też nie :shake: . A telefon mam non stop przy sobie. Ech... Co ze spotkaniem? Piątek czy czwartek?
  21. Arka, dzięki za radę, zadzwonię do właściciela i poproszę, żeby to kupili i podawali (to jest maść? Stosowanie pewnie jest na ulotce?). Recepty zostawione przez wetów w sobotę wykupiłam ja, więc nie powinno być problemów.
  22. [quote name='Lara']rzeczywiscie stron sie narobilo, Fela jak wroci to znow sie w glowe postuka :evil_lol: [/quote] No chyba faktycznie. Zwłaszcza że wszystko to już jakby gdzieś słyszałam... [B]Nosówka:[/B] wg wiarygodnych statystyk i badań przeprowadzonych przez dr Jóźwik (która jest naczelnym teoretykiem kraju w sprawach nosówki) co najmniej [U]50-60 proc. dorosłych wcześniej nieszczepionych psów wychodzi z nosówki.[/U] Tylko - to już dodaję od siebie - muszą być prawidłowo leczone. Nie tak, jak się to odbywa na sggw, gdzie nawet nie ma lekarza prowadzącego, który zająłby się psem - każdy lekarz dyżurny ogranicza się do podania leków zaordynowanych prez tego, który przyjmował. Co najwyżej. [B]Leczyć czy nie:[/B] Robiąc bilanse zapominacie, że co najmniej kilka psów udało się wyciągnąć z nosówki w schronisku, podając im surowicę. Tego, że np. mała sunia mini-onka (Lady) i Zyzio miały nosówkę, jestem pewna. Zapominacie o Jonce, która jest u rodziców Gemsi - razem z Keksem była badana na sggw, diagnoza: nosówka. Tyle, że Jonka leczona była w domu (dostawała to co Keks, ale dostawała naprawdę!). Zapominacie o Rakiecie u Jayo i Gemsi, która też miała nosówkę. Powiedzieć trzeba raczej, że leczenie na sggw jest nieskuteczne, a nie że leczenie w ogóle nie ma sensu. No i casus Myszki. Wg niektórych pewnie powinna zostać natychmiast uśpiona: kachetyczna, z dusznościami, zaropiały nos i oczy. Jeszcze raz powtórzę, ja osoboście nie zamierzam bawić się w Boga.Ani w kapo w obozie koncentracyjnym. [B]Test na nosówkę:[/B] kosztował zawsze nie 70, lecz 30 zł. My mamy 50 procent zniżki. [B]Kontakty z włascicielami:[/B] Asiu, deklarowałaś się, że z nimi odpowiednio porozmawiasz, może będzie Ci łatwiej, jesteś z jednym z nich na ty. [B]Spotkanie: [/B]Jestem oczywiście za, ale piątek w moim przypadku odpada. Jeśli już to środek tygodnia (np. czwartek), proponowałabym na nutralnym gruncie, gdzieś w centralnym punkcie miasta. Może być park, tak jak Legion proponował, żebyśmy się pomieścili :cool3: Ale czy ja na pewno jestem Wam potrzebna?
  23. Jasne, że ma sens. Legion nieźle kombinujesz. Tylko male sprostowanie co do zbiórki: Marek zabiera po drodze Anetę, czyli owieczkę, być może także Maćkę z TZ-em i dziecięciem (o ile tak rano wstaną). Koszulki, torby i znaczki dowożą Jayo and co. Znaczki ZAWODOWE , Magdarynko, dzięki. Plecaków niestety nie będzie teraz, bo nie dało się zrobić nadruku metodą szybką. Będzie za to milion błękitnych baloników, prosiemy o zabranie pompowaczy. Równolegle z nami jadą jutro wetki dwie - znajome Ronji z AśkąK - o ile dobrze zrozumiałam. Szczepionki sa u mnie, postaram się je dostarczyć rano do schronu. Teraz ja już spadam - jadę w świat, żeby być na rano na miejscu. Jakbyco, łapta mnie na komórkę: 889 174 935
  24. REWELACJA, trzeba koniecznie te prace jakoś opublikować! (za zgodą autorów, oczywiście). Czekamy na ciąg dalszy!
  25. Jaśmin kwitnie w czerwcu. Jest biały, słodki, pachnący. I bardzo delikatny. Dlatego Jaśminka została Jaśminką.
×
×
  • Create New...