Jump to content
Dogomania

Fela

Members
  • Posts

    3935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fela

  1. Wirtualni opiekunowie Mopci z pewnością będa dalej ją wspierać podczas pobytu w hotelu. Ale pamiętajcie, ze to jest tylko 30 zł miesięcznie! Ponieważ ja nie jestem w stanie spraw Mopci koordynować (nie mogę się podjąć, naprawdę nie dam rady :oops: ) a Dusje jest baaaardzo daleko, potrzebna chętna osoba, która sprawy by wzięła w swoje ręce. Bo będziemy dreptać w miejscu. ps dusje, masz pw
  2. Trzy maluchy - bardzo, bardzo słabe, a do tego wystraszone i dzikie, pojechały na SGGW. Wyglądało to jak nosówka, ale wczoraj były już wyniki krwi i raczej weci nie podejrzewają choroby wirusowej. Na pewno są bardzo przeziębione, chude (kachetyczne) prawdopodobnie dlatego że długo nie jadły (one do schroniska trafiły niedawno), zapchlone i zarobaczone. Zostały nawodnione, dostały antybiotyk, środki wzmacniające, przeciwzapalne. Dwa z nich: chłopak i dziewczyna (Bolek i Tola ;) ) mają wyniki morfologii niemal w normie, temperatura też jest ok. Natomiast trzeci, najmniejszy - Lolek ma bardzo niski poziom czerwonych ciałek, z badania wynika, że nowe nie są produkowane, może być jakiś poważniejszy problem (coś ze szpikiem?). Został przeniesiony ze szpitala zakaźnego do dyżurki lekarzy. Prawdopodobnie będzie miał przetoczoną krew (koszty - ratunku! :oops: błagam), rokowania są ostrożne. Tak jak pisałam na głównym wątku ostrowskim, test na nosówkę może być wykonany dopiero w poniedziałek. Ale wyniki krwi raczej nie wskazują na nosówkę, poza tym leczenie może zmienić wynik testu, więc nie wiem, czy się przy tym upierać. Kochani, maluchy przyjechały do szpitala naprawdę w bardzo ciężkim stanie. W potwornym stanie. Zostawienie ich w schronisku oznaczało dla nich śmierć - to więcej niż pewne. Do tej pory staraliśmy się ratować wszystkie psy, jeśli tylko była jakaś szansa. [B]Teraz jednak (znów ) pojawiła się wątpliwość: mówiąc brutalnie - czy warto. To będą naprawdę duże koszty, nie mamy na to w ogóle pieniędzy i mnóstwo chorych, słabych psów. I zdrowych, które trzeba utrzymywać.:-([/B] Ja osobiście uważam tak: z naszego punktu widzenia to faktycznie są duże pieniądze (potem problem, gdzie je umieścić, szukanie domów itp., ale to już mniejsza...); to są tylko 3 z całego mnóstwa innych psów, z całej wielkiej gromady szczeniaków. Ale - że tak powiem - z punktu widzenia tych szczeniaków to jest życie. Jedyne, które każdy z nich dostał. Innego nie będzie. Nic innego nie mają, tylko tę szansę, choćby maleńką. Czy możemy ją odbierać? Nie wiem, czy robimy słusznie, upierając się, żeby je ratować. Ale wiem, że bez pomocy innych, którzy myślą podobnie, nie damy rady. Krótko mówiąc: potrzebne są pieniadze na intensywne leczenie szczeniaków. Jak do tej pory wszystko wskazuje na to, że małe naprawdę mają szanse na życie. Dwa z nich - całkiem spore szanse.
  3. Byłam na SGGW u małych przed północą, zawiozłam im surowicę. Oczywiście do nich samych nie zostałam wpuszczona (zarządzenie nie do przejścia - do szpitala zakaźnego wstęp wzbroniony), jednak rozmawiałam osobiście z lekarzem i technikiem z dyżuru nocnego. Według weta - na podstawie wyników morfologii - raczej nie jest to wirusówka. Raczej... Test może być wykonany dopiero w poniedziałek, ale jak wiemy po podaniu antybiotyków i rozpoczęciu leczenia wyniki testu nie muszą być miarodajne. Jeden ze szczeniaków ma wyniki morfologii dużo gorsze, wsazujące raczej na jakiś problem typu białaczka albo coś ze szpikiem. Zobaczymy jak zareagują na antybiotyki. Są nawadniane. Jesli chodzi o sytuację w schronisku, ja tylko przyłączę się do głosu esperanzy i jayo i powtórzę: czekamy na konstruktywne propozycje i chętnie przyjmiemy konkretną pomoc. Nie wiem, czy wszyscy mają świadomość, że zamknięcie schroniska oznacza wyrok śmierci dla wszystkich psów, które tam obecnie są. chyba że znajdziemy dla nich inne miejsce.
  4. Beka, jeśli chodzi o współpracę z właścicielem, opcje są dwie: albo pomagamy psom tak jak dotychczas, albo dążymy do tego, żeby zamknąć schronisko. Tylko co wtedy zrobimy z setką psów. :shake:
  5. sama czysta śpiąca słodycz :loveu:
  6. [SIZE=2] Taki list dostałam z pozdrowieniami od Tymonka. Mam nadzieję, że Pani się nie obrazi, że upubliczniam... :oops: "Hej, przesyłam pozdrowionko od Tymka. Psychicznie robimy stałe postępy chociaż bywa, że się cofamy (taki psi autyzm). Panicznie boimy się śmietnika, zwłaszcza jak ktoś w nim jest i robimy "lwa" muszę bardzo pilnować, bo już dwa razy udało mu sie wyzwolić z szelek i dać dyla. Na szczęście nie wpadł w totalną panikę i przybiegł na wołanie ale co jego pani przeżyła to jej. W obu przypadkach mimo paniki w oczach, zareagował na swoje imię co w innych przypadkach nie jest częste. Zauważyłam, że boi się cieni, takich jakie daje boczne oświetlenie pokoju, czarnej torby. Poza tym jest kochany i strasznie milusiński. Przyjaźń z kotem nabiera rumieńców..." :lol: :lol: :lol: [/SIZE]
  7. Szczeniaki, które zostały w schronisku, są już troszkę starsze, nie wymagają karmienia co 2 godziny. Ale tego, że będą zdrowe, zagwarantować niestety nie możemy :(
  8. :oops: przepraszam za tę ciszę. U Mopci bez zmian, to znaczy nadal w schronisku. Mamy teraz sądny czas, 19 psów "poutykanych" w domach tymczasowych i hotelach, chętnych do adopcji nie widać mimo programów wa radiu i tv:-( . A to wszystko biedy ratowane przed śmiercią... Szczeniaki padają w schronisku z zimna, z głodu i cholera wie jeszcze z czego. Martwimy się o Mopcię, ale do tej pory nie mieliśmy możliwości, żeby zająć się nią. Myślę, że trzeba szybko zacząć zbiórkę na hotel z resocjalicacją, ale zakładając, że Mopcia spędzi tam więcej czasu, potrzeba będzie naprawdę dużo pieniędzy...:-( :-(
  9. A tak krasnale podróżowały do netti ;) [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img295.imageshack.us/img295/1370/krasnale021ia4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us]"][IMG]http://img246.imageshack.us/img246/1147/krasnale005nz4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][/URL]
  10. Dziewczyny były dziś w schronisku, zabrały cztery maleństwa. Trzy z nich trafiły do whippety "Tylko Ty", a jeden do lecznicy na Gagarina. W bardzo kiepskim stanie :-( - potwornie wychudzony, kachetyczny, czyli pod futerkiem same kości. Skrajnie odwodniony. Doktor Frydrych (ten co nam Lucia Glucia uratował) raczej wyklucza wirusówki, nie ma objawów parwo ani nosówki. W badaniu krwi wyszedł jednak stan zapalny (być może to zarobaczenie). Mały dostał zapobiegawczo surowicę i wszystko co powinien w tym stanie, został w szpitalu. Prawdopodobnie jutro zabiorą go Igusie (czyli Iga i Karolina, dzięki :loveu: ). Dla małego to była dosłownie ostatnia sekunda. Do jutra mógłby już nie dożyć. Tak wygląda Rufus (Rufi). Ojcem chrzestnym jest pan doktor ;) [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img489.imageshack.us/img489/8265/rufi002vi4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img519.imageshack.us/img519/9890/rufi007yi5.jpg[/IMG][/URL] W schronisku w ostatnich dniach (dwa, trzy dni temu) padły trzy szczeniaki. ['] Wśród nich cudowna puchata biała misia. Jeszcze tydzień temu była w dobrej kondycji. :placz: Choć mamy już 12 szczeniaków w domach tymczasowych (u Netti 5, u whippety "Tylko Ty" 3, u Jayo 2, u Maćki 1 i za chwilę 1 u Igi i Karoliny) [B]ponawiamy dramatyczny apel o domy tymczasowe. Inaczej kolejne odejdą za TM. [/B] EwelinaJ, czy nadal mogłabyś wziąć do siebie dwójkę maluchów? Kombinować transport?
  11. Piksel jest nadal w schronisku, a Luna jest spora, większa trochu od Cześka, odrobinę amstafowata, ale niezwykle łagodna i zrównoważona.
  12. Dzięki za odpowiedź. Bad Mopcią głowimy się już bardzo długo. Z jednej strony dom to szansa - mamy przykład Tymonka, który był jeszcze bardziej od Mopci przerażony (choć nie agresywny). W domu, po pewnym czasie, jest zdecydowana poprawa. Pani jest w kontakcie z behawiorystą. Przyznam szczerze, że poza wszystkimi innymi względami, za wybraniem tego domu z kilku, które się zgłosiły, przemówił fakt, że dom jest blisko - w Warszawie (więc mamy się wzajemnie na oku :razz: ). Ale z drugiej mamy też złe doświadczenia z sunią, która podobnie jak Mopcia byla po prostu dzikim psem - psem "dzikożyjącym" - to Tercia adoptowała ją osoba o wielkim sercu i bardzo dobrych chęciach. Niestety Tercia uciekła, nie daje się złapać, żyje dziko. Jest problem. I tak źle i tak niedobrze. Ale jedno jest pewne - schronisko to na pewno nie jest dobrze. :-(
  13. No to i ja wreszcie się wtrącę. I od razu spróbuję podsumować: dusje chce adoptować Mopcię, ale pod pewnymi warunkami: 1. Mopcia nie może być agresywna. 2. Mopcia zanim trafi do hotelu ma być wysterylizowana, a dusje nie chce płacić za sterylizacje u siebie, w związku z tym my mamy o to zadbać. 3. W hotelu pod Radomiem (ok. 100 km od Warszawy a 200 od Ostrowi) ma spędzić ok. miesiąca. 4. Mopcia musi tez być zaszczepiona p. wsciekliźnie, zaczipowana i z paszportem, bo jedzie za granicę. Dusje oferuje pokrycie części kosztów pobytu w hotelu (z tego, co się doczytałam, 50 procent), transport do siebie oraz dom na stałe. Mam też kilka pytań do Ciebie dusje: Zakładasz, że Mopcia da się stosunkowo szybko oswoić. Nie watpię w Twoje umiejętności ani w serce, ani w dobre chęci. Jednak co będzie, jeśli to się okaże przypadek trudniejszy niż sądzisz? Nie będziemy mogli pomóc ani odebrac suki, bo dzieli nas zdecydowanie za duża odległość. (Dusje, mam wrażenie, że lękliwość i nieufność Mopci kładziesz na karb warunków schroniskowych. Ale to jest po prostu dziki pies, który nigdy nie miał kontaktu z człowiekiem. O wyprowadzeniu na spacer nie może być mowy, nie ma nawet mowy, by po dobroci wyszła z budy. Kiedy próbujemy ją łapać, bywa naprawdę agresywna.) Co będzie, jeśli już w hotelu okaże się, że Mopcia z jakichś względów nie nadaje się dla Ciebie? Pamiętaj, to nie jest po prostu wystraszony pies. to jest pies dziki. Pies w takim stanie wymaga bardzo długiej i bardzo powolnej socjalizacji, najlepiej pod opieką behawiorysty. Piszesz o szkoleniu, ale musisz sobie zdawać sprawę, że do szkolenia ona jeszcze bardzo długo nadawać się nie będzie. Mam też kilka wątpliwości. Pierwsza to sprzeciw TZ-ta dusj. Ja wiem, ze faceci zwykle się zgadzają postawieni przed faktem dokonanym. Ale przy adopcjach staramy się zachować żelazną zasadę, że cała rodzina musi się zgadzać. Tym bardziej jak są to trudne adopcje i na dużą odległość. Druga wątpliwość to sterylizacja (czyli przeniesienie do szpitala na tydzień, do zdjęcia szwów, bo nie wyobrażam sobie zawiezienia jej wczesniej do hotelu) a potem kolejna zmiana - hotel. To na pewno nie pomoże jej w socjalizacji. Patrząc z punktu widzenia dobra psa, sterylizacja powinna być wtedy, kiedy Mopcia poczuje się bezpieczna w nowym domu. Do hotelu pod Radomiem ja nie będę mogła jeździć :(. Nie wiem, czy inna zmotoryzowana ciotka znajdzie na to czas. Proszę, nie zrozum mnie źle, nie chcę przekreślać szansy dla Mopci. A jedynie podjąć wspólnie najlepszą decyzję, w cześniej rozwiać wątpliwości.
  14. [quote name='ronja']dodam tylko, ze dzisiejsza wizyta w schronie była jednym wielkim niewypałem. [/quote] Ale dlaczego? To chyba dobrze, że pies znalazł właściciela... [quote name='ronja'] Sfora jest za wielka. tak nie może być. dojdzie do tragedii.[/quote] Niestety, była jeszcze większa. Problem w tym, że nie wiadomo, co wybrać: śmierdziel, czy bieganie luzem. Psy gryzą się, jak je coś rozjątrzy. Gryzą się tak, że dochodzi do zagryzień. Niestety, jak w wielu schroniskach. Do tragedii dochodziło już nie raz. Rozwiązaniem jest więcej boksów mniejszych lub pojedynczych. Boksy nowe powstały. Potrzebne są jeszcze furtki i duże budy. Jeszcze raz apeluję: czy ma ktoś gdzieś u kogoś na zbyciu jakieś przęsła ogrodzeniowe albo stare furtki? Lub materiał, z którego możnaby je zrobić? Potrzeba aż 20 furtek!
  15. Kochane zaangażowane cioteczki. Myslę, że 24 kg karmy dla chudych psów, których jest ok. 15 wystarczy na ok. 3 dni. Można napisac karteczki, tylko co to da?... Według dr Równego z Książęcej, który bardzo rzetelnie zajął się wychudzoną Luną, problemem może być zbyt tłusta karma, z którą trzustka niektórych zwierząt po prostu sobie nie radzi. (Faktycznie, psy dostają głównie karmę mięsną ze śladową ilością wypełniacza.)Wszystko jest wydalane. Faktycznie w boksach psów, które są chude, odchodów jest sporo (a nawet b. dużo), są charakterystyczne, gliniaste. Ale to tylko jedno z przypuszczeń, tak naprawdę przyczyna chudnięcia nie jest oczywista. Mimo wszystko, mimo, że się powtarzam, raz jeszcze napiszę dużymi literami: [B]przyczyna chudnięcia psów nie jest znana[/B] i nie jest to zagłodzenie. Żeby pies doszedł do takiego stanu jak Nadzieja lub supełek, musiałby nie jeść absolutnie nic przez miesiąc. Moim zdaniem (że się tak nieśmiało cichutko wtrącę do dyskusji), warto poszukać źródła taniego ryżu i/lub makaronu jako najlepszych wypełniaczy (darmowe źródło kaszy mannej jest, ale ona może być dodawana tylko w niewielkich ilościach). No i częściej bywac w schronisku.... (to juz dodałam zupełnie szeptem, a właściwie nawet to był tylko szmerek westchnienia)
  16. Fela zakręcona i potwornie zalatana. Założyłam maleństwu wątek. Nazwałam go Gigant (Gigi). Komuś się nie podoba? :evil_lol: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2488018#post2488018[/URL]
  17. Asiu, karme kupują m.in. z zakładów mięsnych, które sama im poleciłam - tam zaopatrują się także Korabiewice. To na pewno nie są padłe zwierzęta :angryy: . Drugie źródło - zakłady mięsne w Ostrołęce także jest ok, nawet lepszą karmę mają (i droższą). Wielokrotnie byłam przy dostawach, widziałam. Padłe psy odwożone są do firmy, która je utylizuje (Bakutil albo tak jakoś) - to jest ewidencjonowane dość ściśle. Jeszcze ktoś pomyśli, że naprawdę karmią psy padliną. Mięso gotowane w warunkach schroniskowych zawsze śmierdzi na kilometr. Kto bywał w schroniskach ten wie. Jeśli to zatrucie, to ja bym stawiała na szczury. Karmę można raczej wykluczyć. Tym bardziej, że to nie daje takiego efektu jak "zwykłe" zatrucie karmą, czyli biegunki i wymiotów albo skrętu kiszek.
  18. Leon (u Agaty od ponad pół roku) Łapka z chora bardzo łapką w hoteliku Leonia - bernardynka z padaczką u Moniki J Lutek (uratowany z nosówki przez Agę, teraz u Olimpii) Emirka i Emilka (dwie półroczne albo ciut starsze siostry u Klaudyny) Fin (pierwszy chudnący i wymiotujący) na Tatarkiewicza Duduś - szczeniak u AśkiK Mimi i Misia Baryłka - dwa szczeniaki u PatiC Malinka - nibyjamniczka u Malagos Rudi Negra i dwa szczeniaki od dziś :roll: to razem 14 psów pilnie potrzebujących domu
  19. Oj, chyba jednocześnie z KingąW pisałyśmy. Psy wątków nie mają. Rudi jest rudi, a czarna jest Negra. Rudi troszkę nieśmiały, Negra też, choc odrobinke lubi ustawiać inne suczki. Obydwa kochane, obydwa giną w oczach. Ale nie tylko one. :-( :-( :-( W schronisku jest jeszcze 8 przerażająco chudych psów, ale może okazać się z dnia na dzień, że jest ich więcej.
  20. Witaj wilwind! Jak miło widzieć nową chętną osobę. Z nieba nam spadasz, bo sytuacja się zrobiła nieciekawa. Niestety, w tygodniu rzadko ktoś z nas bywa w schronisku. Nie wiem, jak będzie teraz... Mamy mieć wystąpienie w szkole w Ostrowi na temat schroniska w czwartek, ktos z nas musi pojechać (pewnie jak zwykle esperanza na ochotnika). Zasadniczy nasz problem to brak transportu. :-( Ale spotkamy się na pewno już niedługo, na imprezeie w Jadłodajni Filozoficznej równo za tydzień, w niedzielę. A może wcześniej? A teraz info po dzisiejszym pobycie w schronisku: Dziś do lecznic w Warszawie trafił nie jeden, lecz dwa psy w złym stanie. Jeden to rudy Rudi (jego zdjęcia zamieszczałam wcześniej), drugi to czarna sunia, bardzo przytulna, spokojna. Tak wyglądała 7 października. Wczoraj już było widać, że jest słaba, wychudzona potwornie. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img20.imageshack.us/img20/4125/negra10710097je6.jpg[/IMG][/URL] Ciotka i wujek Jayo zabrali do siebie na tymczas dwa szczeniaki.
  21. Nie przejęzyczyłam się. Babeszioza to jedno, a borelioza drugie. Na boreliozę rzadko, bo rzadko, ale także chorują psy. Może ona dawać objawy ze strony układu pokarmowego, ale nie musi. Tak przynajmniej twierdzi jeden z wetów. Typowy objaw to skoki temperatury powyżej 40 stopni. Skoro kleszcze ją przenoszą, być może inna cholera też jest nosicielem, np. szczury, pchły. Tago nie wiem. Może to być też zmutowana nosówka, która atakuje układ nerwowy i np. szpik (stąd anemia gigantyczna). Ale w takim przypadku Fin (pies na Tatrkiewicza) nie doszedł by do siebie tak szybko. Może on akurat miał inną cholerę. On jedyny wymiotował.
  22. Tak, koszmar. :-( Są też przypuszczenia, że to może być forma nosówki. Najgorsze, że nie wiemy, co to za cholera. :shake: Pocieszające jest tylko to, że pies w porę zabrany na Tatarkiewicza dochodzi do siebie.
  23. Byłam dziś w schronisku. Niestety, nie mam dobrych wieści. Wiele psów w zastraszającym tempie chudnie. To na pewno nie jest wygłodzenie - w niektórych miskach była jeszcze wczorajsza karma (mięso), dziś, przy mnie, dostały suchego (pupila). To nie jest także tasiemiec - prawie wszystkie były odrobaczone, zreszta nawet jeśli tasiemiec nie został wytłuczony, nie robi w tak szybko aż takiego spustoszenia. :shake: To także nie jest kwestia pcheł. Psy nie wymiotują, kupy sa także normalne. Jedna z teorii przepytanych przez nas wetów: być może to borelioza, trzeba wykonać test (drogi i długo się czeka, robią podobno tylko Puławy, czy ktos cos wie na ten temat?) Tego psa po raz pierwszy widziałam 3 tygodnie temu. Przyjacielski, wesoły, ma ok. 3 lat. Prawie kopia mojego osobistego Rudolfa. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img56.imageshack.us/img56/2558/rudiuv6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img490.imageshack.us/img490/8333/rudi1gx1.jpg[/IMG][/URL] Był w schronisku od niedawna. Wyglądał bardzo dobrze. Widziałam go także w środę. Nie wyglądał niepokojąco. Dziś już się nie podnosił. Pod gęstym futrem szkielet. Boję się, że podzieli los Nadziei. :-( Leżał, podnosił tylko głowę. Raz wstał, ale szybko opadł z sił. Tak dziś wyglądał (przeraźliwej chudości nie widać pod futrem) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img144.imageshack.us/img144/6145/rudichorysj5.jpg[/IMG][/URL] Dostał glukozę, został przeniesiony do osobnego, cieplejszego pomieszczenia. Musimy go natychmiast zabrać do lecznicy. Kochana ciotka Jayo zgodziła się przyjechać po niego. Nie wiem tylko, czy będzie gdzie go umieścić :-( (w sensie - czy któryś szpital go przyjmie). No i co potem. Ale jeśli go zostawimy.... Jeko kolega z boksu, malutki Supełek, wygląda jak mały kościotrupek. Tyle, że jest ciągle jeszcze żywotny. :-( [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img90.imageshack.us/img90/1814/schronisko1811038cw6.jpg[/IMG][/URL] Do Małagos miałam dziś zawieźć Miecię. Ale gdy zobaczyłam małą, młodą i bardzo chudą jamniczkę w smierdzielu, przed oczami stanęła mi historia Jaśminki. Tak samo się trzęsła z zimna. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img90.imageshack.us/img90/3953/schronisko1811003sy0.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img293.imageshack.us/img293/8972/schronisko1811008ws9.jpg[/IMG][/URL] Małgosia powiedziała, żeby wziąć tę, która jest bardziej potrzebująca. Nie było mi łatwo. Ale Miecia już się zadomowiła w kojcu małych suczek, nie jest tak chudziutka, nie trzęsła się z zimna. Większe ma szanse, by uchronić się przed chorobą. To jamniczka jeszcze w śmierdzielu. Ma ok. roku. Jest bardzo grzeczna i spokojniutka. W samochodzie jakby jej nie było.
  24. [quote name='KingaW']9. Felce albo się skończyła karta, albo wyłączyła telefon, albo umarła z żalu... bo ni ch...a nie mogę sie dodzwonić [/quote] Też uważam, że wszystkich kataklizmów kataklizm dziewiąty jest najgorszy oczywiście;) Niestety, jeszcze nie umarłam z żalu, wisiałam na telefonie z panią sponsorką (jedna godzina), a potem starałam się o transport kolejnego umierającego psa :(. Szczegóły z dzisiejszego pobytu w schronisku zaraz.
  25. Fela

    Nosówka

    ['] :-( trzymaj się Kasiunia, maleństwo już nie cierpi
×
×
  • Create New...