Jump to content
Dogomania

Fela

Members
  • Posts

    3935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fela

  1. Tymonek siedzi pod szafą i...łypie. Najpierw wcisnął nochala w ciemny kąt pod szafą, ale ciekaowość nie dała mu spokoju, przekręcił mordkę i łypie. Wodzi oczami za panią, córką pani i zięciem (przyjechali razem z pieskiem, ale córka i zięć pójdą sobie wieczorem do swojego domu i Tymon zostanie tylko z panią. Skusił się na psiego kabanoska, ale wody nie chce (pewnie, co będzie zwtkłą wodę pił ;)) Pani się zastanawia, kiedy wylezie spod szafy. Ale przyjęła strategię skuteczną świętego spokoju - nic na siłę, wszystko w swoim czasie. Jeszcze nie wiadomo kto tu kim będzie rządził - tak powiedziała pani. Będzie dobrze. Musi być dobrze. :lol:
  2. No tak to rozumiem :lol: Dzięki, musi poskutkować.
  3. Uprzejmie się uprasza o bardzo poważne trzymanie kciuków jutro.
  4. Kochane cioteczki Ostrowskie. Państwo wybierają się po Tymonka w poniedziałek. Ale bardzo, bardzo potrzebują którejś z nas, żeby z nimi pojechała. Transport jest. Kto może? (ja niestety w poniedziałek mam sądny dzień w pracy i nie tylko, nie dam rady żadną miarą). Proszę!
  5. Ciotki, czy któraś z Was kontaktowała się z Klaudyną? Bo ja tylko napisałam, że może ona się zgodzi na tymczas dla szczeniaka i trzeba zapytać! No i koniecznie skontaktujcie się ze schroniskiem, żeby pod bramą nie stanąć. Zwłaszcza Lara i Magdarynka, bo Wy będziecie rano...
  6. [quote name='Maćka']Kurcze, potrzebny domek dla suni Skarpetowej. Z tego co zakumalam piesek zostal wyadoptowany, chcialabym zabrac do siebie ta sierotke ktora siedzi z suczka Skarpetowa, ale nie mozemy zostawic samej Skarpetowej bo biedna bedzie smutna i zalamana. Moze ktos ja przygarnac do siebie ? Ona tez jest wystraszona, ja sobie nie dam rady z dwoma szczeniakami, moj TZ tez sie nie zgodzi :([/quote] Dziewczyny, zgłoście się do Klaudyny (nie czuje jak rymuje)
  7. A więc tak. Odzwało się kilka osób w sprawie Tymonka. Dwa domki rokowały naprawdę dobrze. I miałam wielki problem... który z nich wybrać. :roll: Tak naprawdę zdecydowała głównie lokalizacja. Padło na Warszawę - jakby co, będziemy mogły pomóc pani, do której Tymonek trafi. Ale domek w Kielcach też zapowiadał się bardzo, bardzo dobrze. Osiołkowi z żłobie dano :razz: Na początku tygodnia pani wybierze się do schronu.
  8. [quote name='annibal']hej dziewczyny! pamietacie Żabę z waszej Ostrowii- rottka, kt. pojechala do domku tymczasowego do 3miasta? jutro jade az pod szczecin zawiezc ja do nowego domu!!! mamy wszyscy nadzieje ze to bedzie jej ostatni szczesliwy dom! trzymajcie kciuki!!! wiecie cos moze z forum o wolontariuszach ze scronisk koszalin, szczecin, slupsk? jak mi starczy czasu, pojechalabym popatrzec co tam, czy sa jakies rottki, moze mamy dla nich domki, i wogole jak tam sytuacja wyglada. jak cos dajcie znac. pozdrawiam- marta[/quote] O matko, kciuki trzymamy z całych sił. Czy dziewczyna po tych wszystkich przejściach doszła już do siebie? Anniba, wielkie dzięki. Żaba zawdzięcza Ci życie. Znamy (i mamy stały kontak) z wolontariuszami ze Szczecina, zwłaszcza z jednym. Kontakt z nim: [EMAIL="[email protected]"][email protected] [/EMAIL] Annibal, Żabko, trzymajcie się! Niełatwy dzień jutro przed Wami. Ale będzie dobrze. :loveu:
  9. Witaj razdwatrzy! Jak ja się cieszę, że nam się grono ciotek ostrowskich powiększa :lol: . Wielkie dzięki za pomoc. Leki bardzo się przydadzą! Jeśli będziesz jechała od centrum Ostrowi do schroniska, to: 1. musisz wjechać w ulicę Różańską, droga na Ciechanów (tam po drodze będziesz miała dwa charakterystyczne sklepy, Lidl i Biedronka, każdy Ci drogę pokaże). 2. Jedziesz Różańską ok. 2 km, przejeżdżasz [B]wiaduktem nad nową obwodnicą Ostrowi[/B] (czyli nad drogą Warszawa-Białystok) i zaraz za wiaduktem skręcasz w lewo. 3. Potem na rozwidleniu jeszcze raz w lewo, kawałek taką drogą gruntową, dziurawą, 4. potem w prawo na wąską drogę asfaltową. Będzie ona prowadziła wzdłuż obwodnicy, obwodnicę będziesz widziała na dole po swojej lewej stronie. Jedź tą wąską asfaltową drogą w stronę lasu. 5. Zaraz przed lasem skręć w leśną drogę w prawo. Jedź nią ok, 500 m, trzymając się lewej strony (po drodze będą dwie drogi odbijające w prawo, ale trzymaj się lewej strony). Wyjedziesz na mur schroniska. Mam nadzieję, że niec nie pokręciłam :razz: . Bo u mnie z orientacją w terenie na bakier. Razdwatrzy, ja mam (my mamy właściwie) wielką, ogromną prośbę do Ciebie. W sprawie naszego Sabarka oczywiście. Napiszę ci PW.
  10. [quote name='wandul 66']napiszcie mi , czy on jest szczeniakiem onka , czy bedzie mniejszy!!![/quote] Będzie drobniejszy niż onek, ale bardzo podobny do długowłosego owczarka.
  11. Z pewnością ogród byłby dla Tymonka bardzo wskazany. Ale przede wszystkim potrzebna jest miłość i cierpliwość.
  12. Kilka dni, ale raczej kilka miesięcy pracy trzeba będzie poświęcić Tymonkowi. Tak jak pisałam, on jest nie tylko przestraszony, on jest zamknięty przed człowiekiem, zatrzaśnięty. Na początku na pewno nie będzie z nim kontaktu, nie będzie mowy o spacerkach, zakłądaniu smyczy itp. To będzie sukces, jeśli w ciągu tygodnia nawiąże się z nim jakikolwiek kontakt. Dwa potencjalne domki zgłosiły się w sprawie Tymonka. Obydwa bardzo poważnie zainteresowane. I mam kłopot. To nie jest łatwa adopcja ani łatwa decyzja :(
  13. Czy są jakieś wieści o Niteczce? Jest szansa na zdjęcia? Wiemy, jak ona się miewa, jak zachowuje - coś trzeba napisać w ogłoszeniach, no i pannę pokazać, bo inaczej bez szans :shake:. Laro, masz jakiś kontakt z jej aktualną panią?
  14. Albo i z dr Janickim, zdjęcie może zobaczyć za free.
  15. beba, przepraszam, że od razu nie odpowiedziałam. Tymon teraz jest mały, sięga trochę wyżej niż do połowy łydki. Jeszcze urośnier troszkę, będzie chyba tak pod kolano (tak mi się przynajmniej wydaje :oops:)
  16. Nigdy Tymon nie miał okazji wejść do żadnego domu, z pomieszczeń zna tylko swoją ciasną komórkę, z której został zabrany do schronu. W mieszkaniu na pewno będzie przestraszony :-( Ale on boi się praktycznie wszędzie.
  17. Domek chyba nieśmiało puka do Tymonka.
  18. [quote name='Ulaa']jezu czemu ja nie mam teraz miejsca :placz:[/quote] Ech :-( :-( :-(
  19. Ludki kochane zlitujcie się! Jest jeszcze czas, żeby mu pomóc. To piekny, młody pies, który strasznie cierpi! Czy ktoś z Was wie jak to jest żyć ciąglę w paraliżującym strachu? W strachu, który nie pozwala oddychać, jeść, ściska gardło jak kleszcze? Ten strachpowoli, z premedytacją zabija, jest gorszy niż choroba. Akażdy dzień w schronisku, gdzie jest praktycznie odosobniony, bez pozytywnych kontaktów z człowiekiem, to dzień zmarnowany, nie da się go łatwo odrobić. Boże, żeby tylko nie było za późno... :shake:
  20. To jaki przedział wiekowy ma być odpowiedni? Hmmm... skoro to starsi państwo, to podlotek, który zazwyczaj jest bardzo energiczny, może nie być najlepszy. No i jakiś optymalny model? Nie jamnikowaty, tak?
  21. Aleksandra, z tego co piszesz, pan może okazać się dobrym panem :-). Ale troszkę się obawiam, bo Tymonek naprawdę wymaga bardzo szczególnej opieki, doświadczonej i cierpliwej osoby, która chce pomóc psu, a nie po prostu mieć psa. Tymonek nie jest normalnym, trochę tylko wystraszonym psiakiem. To jest pies przerażony, po przejciach. A do tego panicznie boi się mężczyzn. Może jakiś inny ostrowski kudłaczek? Jutro będą dziewczny w schronisku, na pewno doradzą, pomogą.
  22. Stronkę zrobię, jak najbardziej. Ja też mam nadzieję, że Ola jest zbyt sceptyczna. Przecież tyle razy już tu powtarzałam, że cuda się zdarzają.
  23. [quote name='Owieczka']Ja wetem nie jestem i wogóle blondynka ze mnie :oops: ale w tej łapce jest dziura:-( ...byc moze były zmiany na opuszku ( objawy nosówkowe) a sunia je lizała i lizała aż sobie dziure wylizała :shake: ...ale ta łapka oprócz tego jest zmiażdżona :placz: Trzeba ja brać na już koniecznie !! Kochani, ja tak nieśmiało napomknę, że wet, który łapkę Łapki oglądał miesiąc temu, stwierdził, że zmiażdżenie jest już starą sprawą (esperanzie i mnie też się tak wydawało). Na wrzód dał silny antybiotyk, który przy normalnym owrzodzeniu opuszka powinien szybko zadziałać. W tym samym czasie jeszcze przynajmniej jeden pies miał taki sam charakterystyczny wrzód na opuszku. I też nadal nie jest wyleczony. Ja nie chcę być wroną co kracze, ale oby to nie była poważniejsza sprawa :shake:
  24. Wielkie dzięki za wszystkie aukcje i ogłoszenia. Ja ciągle nie mogę uwierzyć: jak można szczęnię uwiązać na łańcuchu? :angryy: Jak można je zamykać w ciasnocie i ciemnicy?
×
×
  • Create New...