Jump to content
Dogomania

Fela

Members
  • Posts

    3935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fela

  1. (Udało mi się wreszcie) Proszę państwa, pragnę przedstawić Wam Kostka: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img219.imageshack.us/img219/6041/kostek1308023yo7.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img62.imageshack.us/img62/9167/kostek1308026rg8.jpg[/IMG][/URL] To młodzieniec, nie ma jeszcze pół roku. Sięga do połowy łydki, pewnie trochę jeszcze urośnie, ale nie bardzo. Potwornie jest biedactwo chudy... Wymaga natychmiastowego odrobaczenia (może uda nam się to jutro, ale groszem to ja już nie śmierdzę :(, nawet na robale może mi zabraknąć) i odkarmienia.
  2. [quote name='AśkaK']Co do kasy na budy - u mnie na koncie czeka na rozdysponowanie 150 zł. Jak ktoś mi poda linka do Magdarynkowego forum (za diabła nie mogę się dokopać) to obgadamy tam sprawę.[/quote] Asiu, temat bud jest dyskutowany na naszym ostrowskim forum, w dziale Wolontariat [quote name='AśkaK']Dawno mnie nie było, kto oświeci nieświadomą..?:p Czy mamy w najbliższym czasie jakąś fajną imprezę typu "sprzedajemy gadżety"? Rio było zamknięte, czy ten stan trwa nadal? Jeśli nie szykuje się żadna impreza, to powystawiam co nieco na allegro. [/quote] Nie mamy imprezy, bo niestety nie ma rąk do pracy, czyli do organizowania. Asiu, zanim zaczniesz wystawiać aukcje na rzecz Ostrowi, proszę, skontaktuj się z Agnieszką Witokretką (trzeba coś wyjaśnić). Na razie wystawione są aukcje: smyczkowa, koszulkowa, za chwilę będzie na budy. Wszystkie powinny być powiązane i wiarygodne, zwłaszcza po tym, co się dzieje ostatnio na allegro.
  3. Też mi się tak na pierwszy rzut oka wydawało, a to chyba jednak inny pies. Właściciel zaraz po złapaniu pojechał z nim do weta, gdyby to był zwrot do schroniska, pewnie nie byłby taki szybki, bo by wiedział, że to stara sprawa. Ech, ewidencja, ewidencja... Ech, kto pomoże przy jej prowadzeniu? Ech...
  4. To niestety nie wszystkie, ale nie mam siły walczyć to na wsi z netem. Poprzedniego posta zaczęłam pisać 2 godziny temu... Są jeszcze szczeniaki Skarpety i suńki onkowatej, które trzeba biegiem odrobaczać i szczepić, bo będziemy mieli tragedię. Kilka nowych psów, strasznie chudych, zabiedzonych. Ale to wszystko bardzo piekne, wesołe podlotki, a nawet szczeniaki. Takie jak np Kostek (takie mu dałam imię robocze, bo to same kosteczki). Facecik słodki, ma kilka miesięcy: 4 może 5 Ratuuuunku, znów nie chce mi się zdjęcie wkleić :(
  5. Uf, udało się przy 23 próbie. Oto piekny Felek z chora łapą. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img230.imageshack.us/img230/3074/schronisko1308012ht0.jpg[/IMG][/URL]
  6. Zanim mi się uda maleńką sfotografować... Oto kilka psów, które wymagają pilnie naszej pomocy. Ta malutka suńka urodziła kilka tygodni temu szczeniaka, jednego, prawdopodobnie - jak zwykle - tatuś jest duży. Maluch - wielka kluska (Jayo ma zdjęcia, czekam, aż dostanę), mama potwornie wychudzona. I wystraszona. Tydzień temu kupiłam jej kilka puszek dobrej karmy (dostawała ją "indywidualnie" w budzie), ale na więcej nie bardzo mnie juz stać:-( [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img529.imageshack.us/img529/1919/malwinka1308059hi4.jpg[/IMG][/URL] Nazwałam ją Malwinka. Jest naprawdę przerażająco chuda i wyniszczona. Wielki, piękny, rudy kudłaty miś (Felek ;-)) Niedawno trafił do schroniska. Ma chorą łapę, nie staje na niej prawie wcale. Oglądał ją weterynarz w Ostrowi - wszystko wskazuje na to, że to był wnyk. Niestety, łapę koniecznie prześwietlić, bo inaczej lekarz nie podejmuje się operować. Ale najbliższy RTG jest w Warszawie (w Ostrowi takich wynalazków niet :shake: ). Czy ktoś może tego psa zabrać na przeswietlenie??? To może uratować mu łapę :modla: Kurcze, po raz kolejny próbuję wstawić jego zdjęcie, ale nie udaje mi się, nie wiem dlaczego:-( ) Ta maleńka suczka też ma problem z łapą, ma dosłownie rozjechaną łapkę (najprawdopodobniej zmiażdżone kości palcowe), tak jak widać na zdjęciach, nie opiera się na niej. Super kochana i potulna, nazwłam ją Łapka [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img529.imageshack.us/img529/9436/lapka1308gx6.jpg[/IMG][/URL] Jakieś łapkowe fatum ciąży chyba ostatnio. Jeszcze jeden pies ma łapę złamaną albo zwichniętą, zaczyna puchnąć. Nie podpiera się nią, jest prawie bezwładna. Ro duży psiak onkowaty biegający po placu. Niestety, jego zdjęcia dopiero jutro. A może tak hurtem wszystkie zabrać do prześwietlenia? KTO POMOŻE?
  7. Ronja, innych zdjęć praktycznie nie mam :oops: . Do niej nie dało się podejść, nawet do smakołyków podchodziła z wieeelką rezerwą, jak już się oddaliłam. Dziś miałam ją pooswajać, ale nie udało mi się być w schronisku (minęłam się z pracownikiem, jechał na interwencję). Postaram się jeszcze jutro lub pojutrze cos zdziałać
  8. No bardzo proszę, niech ktoś porówna Sombrunię ze zdjęć Uli z Sombrą w avatarku Ronji. No i co? Tę n sam pies czy nie?:placz::multi: :placz: (normalnie na zmianę chce się skakać i płakać z radości). A nie mówiłam, że Sombra umie robić goopie miny?
  9. Niestety, wszyscy ze schroniska na interwencji, musiałam wrócić. W takim razie wsadzam takie zdjęcia Mirulki, jakie wczoraj udało mi się zrobić. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img209.imageshack.us/img209/8839/mirulka1308047wk6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/4696/mirulka1308046bm8.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img223.imageshack.us/img223/6162/mirulka1308045fo4.jpg[/IMG][/URL] Biedactwo jest tak przestraszone, że boi się drugiej, niewielkiej suni (własciwie szczeniaka), z którym jest w boksie. Przy misce nie ma żadnych szans :-(
  10. Jadę właśnie do schroniska. Wczoraj byliśmy z Jayo'ami, trochę aktualnych zdjęc ma Tomek, będziemy sukcesywnie wstawiać. W schronisku jest dużo nowych, młodych albo bardzo młodych słodkich psiaków. Jeszcze dziś postaram się porobić jakieś foty, przede wszystkim ciut zachęcić Mirulkę (słodkie imię,Kinga!), żeby do mnie podeszła. Jest maleńka jak Pikolinka, tylko gładką ma sierść. Bardzo młodziutka. I wystraszona. Trzęsło się biedactwo jak osika na widok wyciągniętej ręki ze smakołykiem. :-( Nie wiem, czy coś mi z tych zdjęć wyjdzie, bo leje jak cholera. :shake: Relacja szczegółowa po południu. PS Jakby ktoś jeszcze nie widział, znany wszystkim dobrze dżentelmen Zorro jest w tym tygodniu u Cioci Gajowej, a w piątek wędruje do domu dwie ulice dalej :)
  11. Magda, mam zdjęcia, podeślę. W sprawie tej aukcji "psu na budę" proponuję się jeszcze szczegółowo dogadać (np. na naszym forum). [B]Pamiętajcie, że mamy dużo materiału na budy, który podarowała nam Fabryka Mebli Forte[/B] (dzięki Monice J, która ich zmolestowała). Materiał czeka u stolarza, który robił te piękne czerwone budy. On to robi tanio bardzo, po kosztach, ale płacić też trzeba. Dlatego SUPER POMYSŁ - AUKCJA PSU NA BUDĘ. Myślę, że nadmiar bud nam nie grozi. Jeśli więc uda się zebrać te 280 zł i zrobić budy w taki sposób, o jakim kiedyś mówiła Ronja (czyli w pracowni szkolnej), byłoby super z różnych względów - może inne szkoły poszłyby tym śladem... [SIZE=1](Konto Niedźwiedzia - kochani, pamiętajcie, że udostępniają je nam grzecznościowo. Musimy zawsze zapytać, czy możemy do kolejnej akcji je wykorzystać. No i pieniądze z tego konta można odbierać, ale z pokryciem w rachunkach (czyli oddając w zamian odpowiednią ilość faktur), dlatego gdy tylko ktoś będzie kupował coś dla naszych zwierząt, niech bierze faktury, dane podam zainteresowanym na pw). [/SIZE] [SIZE=1][/SIZE]
  12. [quote name='ronja']po mamie kaukazce, to raczej spore. taka wielka suka chyba nie dałaby się pokryć wypierdkowi:cool1: , czyli tatuś należy przypuszczać też raczej spory[/quote] A skąd wiadomo że mama kaukazka? Myślicie, że ten psiak kaukazowaty na zdjęciu razem z liskami zrobionym jeszcze w ich "domu", to ich mama? Bardzo by musiał się starać być mamą, bo to facet jest :razz: . Liski nie wyrosną na duże psy, mają ok. 5 miesięcy (a nie jak nam się zdawało 3), może jeszcze się odbiją, bo niedożywione były i nie rosły, ale niespecjalnie. Zdjęcia małych ze schonu są (ale ich teraz nie wlepię, bo bym do rana to robiła) i jutro będą następne. Będą na stronce.
  13. Zaraz poszukam zdjęć sabara i tam wkitram. Obawiam się tylko odrobinkę, czy Sabar będzie dobrym kandydatem. Ostatnio zauważyłam u niego - bardzo delikatną, ale zawsze - próbę dominacji. Np. w zabawie wskakuje mi na plecy. Jak się poczuje u siebie może mu się to nasilić, niestety. Oczywiście z odpowiednią adnotacją - umieszczę. Dzięki Gajowa, ktoś musi przytomny być na Dogo.
  14. Sombra była w schronisku wiele razy pokiereszowana przez inne psy. Jeśli to zmiażdżenie mogło być efektem ataku innego, dużego i silnego psa, to kto wie... Ale jeśli to na skutek innego urazu mechanicznego (np. uderzenia jakimś narzędziem), to zdecydowanie nie w schronisku. Sombra była od dawna w schronie. Od jesieni ubiegłogo roku. Nic dziwnego, że boi się psów, napadały na nią strasznie. :-(
  15. to ja tak nieśmiało i pocichutku :kciuki:
  16. Kacha, ale jaki będzie z Ciebie pożytek jak się powiesisz na tym sznurku? Sznburek jak to sznurek, się urwie, nogę złamiesz i tylko problem dodatkowy będzie ;) .
  17. Oj pusto mi było wczoraj w schronisku. Nie było Sombry, nie mogłyśmy sobie na osobności pogadać, poczochrać się po łebku, popatrzeć w mądre oczyska. Ale tak bardzo bym chciała, żeby zawsze było mi tak właśnie pusto w tamtym miejscu. Żeby każdy psiak, z któryym się zaprzyjaźnimy, wędrował do tak wspaniałego (choć tymczasowego ;-)) domku. Ulaa, wszystko wskazuje na to, że Sombra nie była szczepiona z powodu bycia mamą. Szepnij jej przez sen czułe słówko od ciotki Felki. Do tego ucha (lewego lub prawego, jak wolisz), które jeszcze nie stoi, jeszcze zdradza strach, ale już niedługo zmieni kształt i stanie na baczność :lol:
  18. Ulaa, nie jestem pewna, czy Sombra była szczepiona razem z innymi psami w schronisku 9 maja (wirusówki). Sprawdzę to w swoich papiurach (chyba już była wtedy w ciąży, więc nie mogła być zaszczepiona, ale na 100 procent będę wiedziała wieczorem).
  19. Kacha, Tigra aniołkiem nie była od początku :), ale dzięki Bogu znalazła Ciebie. I wiecie co? Poddać się zawsze najłatwiej. (Oczywiście mogę tak sobie mówić, ale nie jestem w skórze Magdarynki. Magdarynka, decyzja należy do Ciebie, tylko i wyłącznie. Jeśli nie dasz rady i postanowisz, że mała jednak wróci do schronu, całkowicie to zrozumiem. I będzie to absolutnie nie Twoja, lecz nasza wina, bo nie umieliśmy Ci pomóc.)
  20. To jeszcze tylko Miś dzisiaj: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img247.imageshack.us/img247/743/mi6081iw2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img483.imageshack.us/img483/4479/mi608uc1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img379.imageshack.us/img379/4893/mi608sn7.jpg[/IMG][/URL] Jest w osobnym pomieszczeniu, ma w miarę spokój. Wstał, zjadł z wielkim apetytem 2 puszki karmy, z trzeciej trochę zostawił. Zmieniłam mu "podśćiółkę" , ułożył się wygodnie. Nie jest lepiej, nie jest też gorzej. Ale patrzy przeraźliwie smutno. Maćka, trzymamy kciuki do białości, niech znajdzie się dla niego dom spokojnej starości.
  21. [quote name='Lara'] ja bym zdecydowala sie na odwiezienie Werci do schronu, przeciez kurcze nie jest to najwiekszy dramat jaki sie psu moze przytrafic! Nie stanie sie jej krzywda, nie bedzie glodna a na lancuch pojsc nie musi bo mozemy zabronic jej wydawac komukolwiek bez naszego posrednictwa. jesli sie znajdzie inne wyjscie to OCZYWISCIE bede z tego powodu szczesliwa. Przypomne tylko, ze sa takie psy w naszym schronisku, ktore nie chca go opuszczac i co dziwne, zabrane sila ze schronu nie sa szczesliwe. Dopiero po dlugim czasie doceniaja swoj dom...[/quote] Oj, oj, trochę ten obraz za różowy na moje oko. Lara, widać, że dawno w schronie nie byłaś. Ja właśnie wróciłam z kolejnej wizyty. I znowu długo nie zapomnę - oczu wygłodniałej Skarpety i nibyOnki (obydwie matki z dziećmi), kiedy im odmówiłam kolejnej puszki z jedzeniem (pochłonęły po dwi duże puszki, nie wiem kiedy ostatni raz jadły coś, co przypomina psie jedzenie) - małych suczek z ostatniego kojca, jest ich teraz chyba z 10, po deszczu prychających i kichających, z nużeńcem, pchłami i robalami, a wśród nich jednej najmniejszej, najchudszej, najbiedniejszej - też matki z dzieckiem, która nawet bała się wyjść z dziury pod budą do swojego piszczącego dziecka - smrodu i "zapaszku" karmy, która gdzieniegdzie została, bo jest tak obrzydliwa, że nawet głodny pies jej nie chce ruszyć - przeraźliwego smutku i beznadziei w oczach wszystkich (WSZYSTKICH BEZ WYJĄTKU) psów w schronisku - i przede wszystkim - radości na mój widok (czyli na widok człowieka, który podejdzie i pogłaszcze) i rozpaczy, kiedy odchodziłam. Owszem, moim zdaniem najgorsze, co możemy Werci zrobić to oddać ją do schroniska. A zabronienie wydawania jej komukolwiek? Ech.... Laro, które to psy takie szczęsliwe w schronie były? Pamiętam wszystkie adoptowane przez nas, od pierwszego do ostatniego. I nie przypominam sobie żadnego takiego. Przecież to oczywiste, że po zmianie miejsca przeżywają stres - ale czy można to pomylić z tęsknotą za schronem? Moim zdaniem stanie się jej krzywda i to krzywda do końca życia. Powtórzę - nie tak chcemy psom pomagać, nie tak je ratować. Oddać do schroniska można zawsze, tak jak uśpić można zawsze. Ale ja wierzę, że nam pomożecie! Że istnieją takie siły na Ziemi, które nie pozwolą Werci wrócić do schronu. Wyrzucić jej jak śmieć, niepotrzebny przedmiot, zepsutą zabawkę. Czy to jej wina, że nikt jej nie wychował? [B][SIZE=3]LUDZIE POMOCY, TRZEBA TAK NIEWIELE[/SIZE][/B] (choćby trochę pieniezy na hotel, no litości, czy to dużo? [SIZE=1]ja przy jednej wizycie w schronisku zostawiam 100-150 zł, z których nikogo nie wyliczam, a jestem tam co tydzień i długów mam po kokardki[/SIZE]). Czy pozwolicie się nam poddać? Na pewno nie, ja jednak wierzę w Dogomaniaków. PS W tym kontekście relacja z dzisiejszego dnia w schro trochę później, może jak ochłonę będzie bardziej optymistyczna. I wierzcie mi, na pewno nie jest to psie eldorado.
  22. Nie mamy też pieniędzy na ewentualny hotel z tresurą, ułożeniem suni - choć to byłoby zapewne zdecydowanie najlepsze wyjście (a propos Lara - jakie ceny ma Twoja znajoma treserka i czy można je negecjować?). Co niektórzy nie mają też sumienia zawozić małej spowrotem do schroniska. Już nie mówiąc o tym, że samo trafienie do schronu to krzywda. Ale tam ma szansę ze swoim temperamentem a. pójśc do "domu" i trafić na łańcuch b. pójśc do domu, a potem znów wrócić do schroniska i dalej pkt a c. pość do domu, uciec i dalej pkt b. Nie tak chcemy pomagać psom :-( :-( RATUNKU POMOCY :Help_2:
  23. [quote name='esperanza']Fela ja pokazywałam zdjęcie tego psa Januszowi i mi powiedział, ze pies padł.[/quote] Czyli znowu mamy bajki...
  24. Dość dawno już (ponad miesiąc temu) został adoptowany, ale bezpośrednio ze schroniska, bez naszego udziału. Spróbuję się dowiedzieć coś bliżej na temat tej adopcji, ale mało prawdopodobne, że wyciągnę jakieś szczegóły (już pytałam kiedyś, wiele się nie dowiedziałam, ale też przyznam, że nie miałam kiedy wiercić pracownikowi dziurę w brzuchu, żeby coś sobie dokładniej przupomniał :oops: )
×
×
  • Create New...