-
Posts
3935 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Fela
-
Cóż, w zasadzie wszystko już dziewczyny opisały. Może tylko podsumuję. Z tego, co udało mi się dowiedzieć, nosówka ma najpierw postać nieżytową - układu pokarmowego (biegunki, wymioty) i oddechowego (zapalenie płuc), potem, jeśli organizm nie zwalczy wirua, przechodzi w fazę nerwową. Wirus atakuje i niszczy osłonki włókien nerwowych. Niestety, wycie, ataki padaczki, kłapanie, ślinotok - to są objawy fazy nerwowej. Pies prawdopodobnie męczy się wtedy, to jest raczej coś więcej niż dyskomfort :-( . Podanie surowicy (jest już znowu produkowana, ale nie pod dotychczasową nazwą Caniserin lecz pod nazwą taką jak w Niemczech: Stagloban) teraz już nie pomoże. Jeśli są objawy ze strony układu pokarmowego lub oddechowego, antybiotyki pomagają je zwalczyć. Ale jest to leczenie typowo objawowe, z wirusem organizm musi poradzić sobie sam. Im pies jest starszy, tym ma silniejszy organizm i większe szanse. Witamina B chroni układ nerwowy. Gdy objawy choroby już są w miarę opanowane, wtedy ma sens podawanie Środków wspomagających odporność, takich jak scanomune lub groprinosin. Z antybiotyków Lutek dostawał przede wszystkim cefalosporynę 3 generacji (niestety nie znam nazwy, ale pod takim określeniem znają lek wszyscy weci). Ale był on podawany ze względu na silne zapalenie płuc. Tak jak pisała Maćka, spróbuj wgzrebać spod ziemi Lydium - być może także pojawi się niedługo w sprzedaży (już są zapowiedzi). Testy na obecność wirusa po takim czasie walki z chorobą już nie będą wiarygodne (może wyjść wynik ujemny, nawet jeśli to jest nosówka). Bardzo trzymam kciuki. Trzeba wierzyć. Cuda się zdarzają. Jak dziś czuje się Kiara?
-
Asiu :( nie Twoja wina. Co za dzień :( Tak jak pisała esperanza, przywiozłam dziś do Warszawy Nadzieję. To ona, już w szpitalu. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img61.imageshack.us/img61/8388/szpital1511076zf8.jpg[/IMG][/URL] Na tym zdjęciu już po podaniu kroplówki, nieco się ożywiła. Była w stanie agonalnym. Nie poruszła się, nie miała siły podnieść głowy. Lekarze na jej widok załamali ręce, przygotowali morbital - miała temperaturę 32 stopnie, [B]ona umierała[/B]. W ostatniej chwili wetka zdecydowała się spróbować, choć to było wbrew jakiejkolwiek logice i rozsądkowi. O dziwo, Nadzieja zaczęła jeść. Wetka nie może otrząsnąć się ze zdumienia. Nie wiemy, co to jest. Wyniki badania krwi wykazują potworną anemię, ale ani watroba, ani trzustka, ani nerki nie są chore. Mimo wszystko jej szanse na przezycie są niewielkie. Wyobraźcie soebie dorosłego owczarka niemieckiego, który waży mniej niż 10 kg. To zdjęcie nie oddaje nawet w części tego, jak tragicznie Nadzieja wygląda. W sobotę była już chuda i źle się czuła, ale jeszcze chodziła. Trzy tygodnie temu widziłam ją w dobrej formie. Co się dzieje? Dodam, że w schronisku jest jeszcze co najmniej 5 psów niemal tak wychudzonych jak Nadzieja. niemal - bo jeszcze trzymają się na nogach, zachowują normalnie, ale chude są potwornie. Kostek nie żyje. Które jeszcze psy odeszły, a o tym nie wiemy?
-
Przerażone dziecko - Tymonek z Ostrowi. We wspaniałym domu pokonał nosówkę
Fela replied to Fela's topic in Już w nowym domu
Tymonek (puk, puk, odpukać) czuje się już dobrze. Nosówka zwalczona dzięki szybkiej reakcji i poświeceniu obydwu Pań (Pańci i córki Pańci). Powolutku, powolutku troszkę się oswaja. Przychodzi do swojej Pani do sypialni w odwiedziny i troszkę zaczyna się z nią bawić. Najlepsza jest zabawa w gryzienie pańciowych paluszków :lol:. Raz nawet zamerdał do Pani ogonnkiem. Ale tylko raz. Niestety Tymek jest bardzo nerwowy, panicznie boi się praktycznie wszystkiego. O wychodzeniu na spacer na razie mowy nie ma. Zastanawiamy się z Panią Tymonka nad poradą behawiorysty, bardzo jest potrzebna przede wszystkim dlatego, żeby w oswajaniu Tymka nie popełnić jakichś błędów. Czy ktoś zna i ma kontakt ze specjalistą, który mógłby pomóc Tymonkowi i jego Pani? -
Ja jeszcze a propos przyczepy - w al. Jerozolimskich i na Puławskiej (i prawdopodobnie w kilku innych punktach sieci - zainteresowanym podam adres) można przyczepę wypożyczyć bez kaucji i za 30 zł. Tyle tylko że do jednoosiowej nie zmieszczą się dwie budy, chyba że bardzo malutkie. A na dwuosiową przyczepę potrzebne jest prawo jazdy odpowiedniej kategorii. Zresztą z jednoosiową też trzeba umieć jeździć. Ronja, w zaprzyjaznionym sklepie zoo widziałam buty dla psów, ale nie ze skóry tylko z tworzywa. Czy może taki być? Jeśli tak to kupię. Lara, ile masz tych słupków?
-
Płyty meblowe (te które mamy już podarowane) tak jak Monika pisała, nadają się ewentualnie do wewnątrz (nie są odporne na wilgoć). Ale nie sądzę, żeby materiał na jedną budę kosztował więcej niż 100 zł. Stolarz, który zrobił nam czerwone i zielone budy, teraz zrobi jeszcze pięć nowych (tak jak Monika-J pisała), ale problem na tym polega, że on w ogóle nie ma czasu i ledwo dał się uprosić, żeby 5 zrobić. Podsumowyując kasę na budy, mamy: 600 zł od państwa Doriana 300 zł zarobione przez KanaRa (jest już na koncie, dzięki) 200 zł od pana Liska (z Nowego Sącza) 20 zł z allegro czyli razem mamy 1120 zł (robocizna 8 sztuk albo gotowe dwie i kawałek) Być może w szkole Ronji w pracownik stolarskiej też uda się zrobić kilka bud, ale za materiał trzeba zapłacić (jak tylko będzie wiadomo, Ronja napisze)
-
[quote name='Lara']no to bedziecie krzyczec... ale, skoro od tylu miesiecy zaden domek sie nie znalazl dla Leona to nie spodziewajmy sie, ze do piatku sie znajdzie... Nic nie da przeniesienie go do innego domku tymczasowego, tym bardziej hoteliku... Leon jest dzielnym i samodzielnym psem podworzowym i tak tez powinien mieszkac. Nie meczmy dalej Agaty... Ja widze jedno wyjscie.... :-( tym bardziej, ze w weekend wybieracie sie do schroniska.[/quote] nawet krzyczeć już nam się nie chce :-(
-
Malagos, ulotkę podrzucaj, gorzej z przemyceniem suni - o tym z KingąW, ona Miśkiem rządzi. Ayshe, ja Cię ciotka strasznie i i jeszcze straszniej przepraszam, już nie wiem, jak się nazywam i co tu robię. U matki w szpitalu wczoraj byłam, jak ty byłaś na Cyplu, a dziś od 14 do teraz z Lutkiem, a teraz jeszcze w pracy (22.39). Co oczywiście nie tłumaczy mnie do końca - mogłam zadzwonić. :oops::oops::oops::oops::oops: Wszytko aktulane, termin: 26 listopada
-
[quote name='Lara']I jeszcze na dzis [B]wiesci z domu Smyka[/B].... Rodzina mowi, ze nie odda go za zadne skarby, bo takiego lobuza slodkiego to nikt nie przygarnie i nikt nie bedzie kochal tak jak oni. Eh, jak dobrze, ze sa jeszcze na ziemi tak wspaniali ludzie :multi:[/quote] Jak dobrze! Szczerze mówiąc wątpiliśmy, czy uda mu się w ogóle dom znaleźć. W schronie skazany był na wieczne bycie w boksie, rzucał się na inne psy. Jak dobrze... Lutek, nasz piękny Lutek jest w bardzo, bardzo złym stanie. Już tylko można kciuki trzymać i bardzo intensywnie o nim myśleć. Jeśli to nie pomoże...
-
Jestem po dzisiejszym jak zbity pies. Nie mam siły juz nawet płakać. Lutek jest tak kochany, tak grzeczny, i tak strasznie biedny... A ja musiałam go zostawić w klatce. Z drącymi się kotami nad głową. Założę mu wątek, ale poezji to tam nie będzie. Wstawię tylko zdjęcia :-( Naprawdę nie mam już siły.
-
[quote name='Witokret'] Uwazam, ze nie ma sensu sciagac do Warszawy psiakow, ktore za chwile moga zachorowac na nosowke. Taka walka jest z gory skazana na przegrana. Musimy sie ograniczac do szczepienia na miejscu i jesli po 1 lub 2 tygodniach nie bedzie objawow choroby, wtedy mozemy brac do domkow tymczasowych. [/quote] A co jeśli objawy będą? [quote name='Witokret'] Niestety na chwile obecna wszystkie nasze domki tymczasowe sa skazone :( [/quote] U Maćki faktycznie jest wirus, ale Maćka powinna tak czy inaczej po tym, co przeżyła, odpocząć. U Klaudyny wirusa miejmy nadzieję nie ma, ale są dwa nietoperze, czyli domek zajęty. U Magdarynki Zirka, domek zajęty. U AśkiK domek nie jest skarzony. Mamy jeszcze jakieś tymczasy?
-
Byłam dziś w schronisku. Przywiozłam zawodowego fotografa, który, a właściwie która (bo to kobieta jest) robiła zdjęcia psom m.in. na prezentację "wybierz miśka". Powstało 16 nowych boksów/kojców w tym 4 na 2-3 psy. Żeby mogły zacząć być używane, potrzebne są jeszcze: [B]FURTKI [/B](mogą to być elementy ze złomu, np. stare przęsła ogrodzeniowe) [B]BUDY[/B] w imieniu psów, które choruja w śmierdzielu BŁAGAM o intensywną akcję budową. Przypominam: mamy na to zebrane 220 zł jak dotychczas i materiał zeskłądowany w Ostrowi. Lutek (wyżłowato-dobciowaty szczeniak kilkumiesięczny) jest bardzo chory. Mimo szczepienia zachorował na nosówke (po 2 tygodniach). Jest wyczerpany, wychudzony, ma zajęte całe płuca i potworną biegunkę. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img53.imageshack.us/img53/8586/lutek22padziernika189xt5.jpg[/IMG][/URL] Jest w lecznicy na Sreniawitów. Dostał surowicę. Z tego wszystkiego nie spytałam, czy trzeba tam zawozić karmę. Ale na pewno trzeba go odwiedzać. No i zbierać pieniądze na leczenie. Oczywiście mogłam go zostawić w schronisku. Ale Ola wetka nie dawała mu większych szans na przeżycie w schronie. W lecznicy - co innego. Inne psy jakoś się trzymają.
-
[quote name='esperanza']Aniu14p dlaczego? Wydawało mi się, ze szczepionek było 40, ale pewnie było ich jednak 50 :oops: [/quote] Przekazałam Januszowi 40 szczepionek: 30 pojedynczych w paczkach po 10 i jedną butelkę z dawką dla 10 psów. Więc było 40. Może ta jedna 10 została u Was, Witokretki? Acha, w schronisku jest 9 nowych szczeniaków. Trafiły razem z matką (mała sunią, jak ona je karmi???) w piątek. Są już podrośnięte, mają 3-4 tygodnie. Musimy je szybko zaszczepić, najlepiej Nobivaciem Puppy (szczenięcym). Mamy jeszcze 3 szczepionki od razdwatrzy, 5 trzeba dokupić :-( No i Ola mówi, że koniecznie trzeba je dokarmić. NAjlepiej dobrą karmą szczenięcą (jak Royal Starter), bo matka sama nie da rady. Mamy coś takiego? (na marginesie - są już absolutnie za duże, żeby je uśpić) I jeszcze a propos szczeniaków. U faceta, który zbierał i głodził psy (szczegóły na wątku pt Kolejny zbieracz, albo coś w tym guście) są dwa szczeniaki do zabrania. Tylko dokąd? [COLOR=black](Maćka, Ty masz absolutnie obowiązkowy urlop, nawet o tym nie myśl)[/COLOR]
-
Przerażone dziecko - Tymonek z Ostrowi. We wspaniałym domu pokonał nosówkę
Fela replied to Fela's topic in Już w nowym domu
No to z pewną nieśmiałością pisząc... jest lepiej :multi: Pani doktor stwierdziła znaczną poprawę. Choróbsko chyba w odwrocie. Tymonek zaczyna się już powolutku zaprzyjaźniać ze swoją pnią. Chodzi po mieszkaniu, nawet do sypialni do pani przyszedł. Rzadziej już bywa pod szafą, teraz zamieszkał w koszyku. I dziś był sukces wielki: gdy wracali od lekarza Tymonek przeszedł na własych nogach od samochodu do domu. No i mają z pańcią wspólną zabawę: gryzienie pańciowych paluszków. :lol: -
Chyba trza oficjalnie dogomaniackie towarzystwo powiadomić: mamy zarejestrowane [B]Stowarzyszenie na rzecz Bezdomnych Psów "NICZYJE". [/B] [B]Zapraszamy do nas! [/B] Miesięczna składka będzie wynosiła tylko 5 zł (płatne kwartalnie - jeszcze wyjdzie komunikat oficjalny w tej sprawie ;-), a korzyści full. Główna: doborowe towarzystwo i to, że razem możemy pomagać psom. A wiadomo, że razem łatwiej. W przyszłym tygodniu będzie konto, więc otworzymy zapisy. ------------ Lara, nic o obrożach do mnie nie doszło... wzór umowy adopcyjnej wystawiam do dyskusji na forum ostrowskim. A potem wystawię do pobierania ze strony schroniska. Co Wy na to? A szblonik na allegro to myślę, że Kanara jest ok, tylko dołożyć logo. KingaW, wyślesz wujkowi logosa? Skarbonki (2 na próbę) odbiorę w piątek.