-
Posts
11760 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by GoniaP
-
[quote name='Saksana']Jeśli potrzebny jest dla Pikusi kołnierz, to mam w domu i chyba będzie dla niej odpowiedni, bo na dużego psiaka ;)[/quote] Pikusia ma kołnierz, ale Alex zakłada go tylko na noc... To była tzw. chwila nieuwagi... Ale dziękujemy Cioteczko, nigdy nie wiadomo, kiedy taki kołnierz się przyda ;)
-
[quote name='loozerka']KOchana Pikusia, jakie wykształcone dziecie, co wiecej w ichnich językach zdobywa wiedzę :))))[/quote] A co!!! W przerwach pomiędzy nauką w swoim domku, chodzimy z Alex do Jej przyjaciół w okolice Starego Rynku. Pani mi ufa, więc paraduję sobie bez smyczy, ale i tak trzymam się bardzo blisko... [B][img]http://upload.miau.pl/2/17238.jpg[/img] [/B]potem sobie odpoczywam i patrzę na moją Panią... [B][img]http://upload.miau.pl/2/17240.jpg[/img][/B]
-
[quote name='mm.templum'][SIZE=4][COLOR=green]Nie ma człowieka jeden dzień przy kompie, a tu tyle się dzieje!!! O Pikusie walczy już tyle osób i jeszcze ten brak guza......, cóż można chciec więcej!!![/COLOR][/SIZE][/quote] Marku, owszem, to wspaniala wiadomość, ale nie umniejsza to powagi sytuacji niestety... Pikusię czeka poważna operacja, co przy jej wyniszczeniu jest ryzykowne... Ale inaczej sie nie da:shake: Czego można chcieć więcej??? Żeby przeżyła i żeby była zdrowa. Żeby pozostała wśród nas jeszcze długo i mogła cieszyć się beztroskim psim życiem. Żeby znalazła wspaniały dom na resztę życia.
-
[quote name='loozerka']Chcialam powiedziec, ze w razie czego, to ja Supergodze dalam w zastępstwie inne allegro- tzn poprosilam o wystawienie, nie bedzie sie chyba czula pominięta - ja tam zawsze o niej w takich wypadkach pamietam :evil_lol:[/quote] Taaaaaa, biedna Ciotka Supergoga, jak zwykle zasypana robotą. Toż to się juz na mnie wkurzyła, i w piątek będzie mnie uczyć jak Allegro obsługiwać:oops: Jak ktoś ma więc ochotę, to zapraszam w piątek wieczór do mnie na zakrapiane "kółko adoracji Pikusi":evil_lol:
-
Pikusia wciąż dostaje kroplówki. Czuje sie po nich zawsze znacznie lepiej.... Dziś na spacerze pogoniła przez pół parku natrętnego ONka:eviltong: W prezencie od Moniki i ode mnie, Pikusia, a wlaściwie Alex, umówmy się że obie, dostały rękawicę Econetti... Alex zrobiła więc eksperyment... Umyła pół psa, a dokładnie jeden bok ;) Spodziewała się efektu jak w reklamach szmponów do dywanów... ale to nie do końca tak. Owszem, prała rękawicę wielokrotnie, mnóstwo brudu wyciągnęła z sierśći Pikusi... Ale zdaje się, że przy tym stopniu zabrudzenia, Pikusi pomogłaby jedynie wielokrotna kąpiel, której nie mozna jednak urzeczywistnić z wiadomych względów...
-
[quote name='anula1959']Jeżeli pozwolicie to ja z wielką przyjemnością wystawię tą aukcję na allegro:lol: Trzymam kciuki za piękną Pikusię , która żyje tylko dlatego że napotkała na swojej drodze LUDZI O WIELKICH I OTWARTYCH SERCACH! Chylę czoła........[/quote] Dzięęękuuuujeeeemyyyyyy! Ale co będzie jak się Supergoga obrazi???:roll: Już ja o to prosiłam telefonicznie....
-
Łódź-Ogromny Psi Szkielet:((((Odnalazł "swoich" LUDZI:))))
GoniaP replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
:Cool!::Cool!::Cool!::smilecol::BIG::cool2::drink1: -
Podnoszę raz jeszce temat cegiełek.... Proponujemy taki tekst do umieszczenia na allegro: " [B]Nasza Pikusia… Piękny psi duch w umęczonym, wyeksploatowanym, wyniszczonym psim ciele… Prosi o wsparcie by przeżyć.[/B] Wyobraź sobie, że jesteś psem…a właściwie pięknym, śnieżnobiałym, zabawnym szczeniaczkiem. Twoje dzieciństwo jest szczęśliwe, ale brutalnie wkraczasz w dorosłość tuż po osiągnięciu dojrzałości. Odtąd rodzisz szczenięta dwa razy do roku…Nawet nie możesz się nacieszyć macierzyństwem, bo Twoje dzieci są Tobie przedwcześnie odbierane i przeznaczane na handel. Ty jesteś piękna, Twoje dzieci jeszcze piękniejsze i zarabiają dobre pieniądze dla Twoich właścicieli. Chwalą Cię, a Ty jesteś im wdzięczna za każdy gest dobroci. Tak mija 10 lat… Rodzisz kolejne dzieci, ale Twoje zdrowie podupada. Jesteś słaba i chora. Twoi właściciele postanawiają zabrać Cię na spacer. Cieszysz się, liżesz ich po rękach… Wskakujesz do samochodu, za chwilę Twoim oczom ukazuje się jezioro, lasy i łąki. Jesteś w psim raju, zatracasz się w wolności. Biegasz, wąchasz, tarzasz się w trawie… Jesteś szczęśliwa. Po chwili odwracasz głowę, nie widzisz swojego człowieka… Zaczynasz szukać, biegać, podchodzisz do napotkanych ludzi. Ale oni poklepują Cię po głowie, mówią do Ciebie ciepłym głosem, a za chwilę odwracają się od Ciebie i zostawiają Cię samą. W końcu widzisz innego psa. Podbiegasz, jego Pani tuli Cię i zabiera ze sobą. Widzisz w Jej oczach niepokój i bezradność. Garniesz się do niej i prosisz, by zaprowadziła Cię do domu. Ale brama, przed którą stajecie pachnie grozą. Idziesz jednak za nią, bo jesteś i zawsze byłaś dobrym psem. Ta Pani płacze, a jakiś Pan ciągnie Cię do klatki… Nie masz już wątpliwości… Znalazłaś się w schronisku, za kratami jak przestępca… Za co? Za nic, za to, że służyłaś wiernie człowiekowi. Za to, że zarobiłaś na jego dom, że utrzymywałaś jego rodzinę. Gdy się zestarzałaś, porzucił Ciebie i zatrzymał Twoje ostatnie dziecko. Siedziałaś w małym boksie, i z dnia na dzień ulatywała z Ciebie nadzieja, a tym samym, życie. Już się nie podnosiłaś z posłania, nie jadłaś, prawie nie piłaś, wychudłaś, powoli gasłaś. Chciałaś odejść…niechciana i zapomniana… [I]Fundacja Canis et Felis sprawiła, że skrajnie wyczerpana, chora i zrezygnowana Pikusia znalazła się w domu tymczasowym i jest w tej chwili intensywnie leczona, co nie było możliwe w warunkach schroniskowych. Troska, powrót do normalności i duża doza miłości oraz zabiegi weterynarzy sprawiły, że powoli wraca jej wola życia. Przed nami poważna i kosztowna operacja a potem rekonwalescencja… To duże obciążenie finansowe. Potrzebna nam jest pomoc by zrobić wszystko, co współczesna medycyna jest w stanie jej zaoferować. Wciąż walczymy o jej życie i o to, by mogła się nim pocieszyć jeszcze długo. [/I] [CENTER][CENTER][B]Pikusia jest cudownym psem o bardzo mądrym spojrzeniu, pięknym uśmiechu i cudownym charakterze.[/B][/CENTER] [/CENTER] [CENTER][CENTER][B]Jeśli chciałbyś ratować ją z nami, prosimy, kup na naszej aukcji zdjęcia tego cierpiącego stworzenia - ofiary ludzkiej zachłanności i okrucieństwa. Zobacz, jak mimo bólu i choroby jej oczy zaczynają się śmiać, bo znalazła się wśród kochających ludzi.[/B][/CENTER] [/CENTER] [CENTER][CENTER][B]I Ty też...BĄDŹ CZŁOWIEKIEM. POMÓŻ.[/B][/CENTER] [/CENTER] [CENTER][CENTER][B][COLOR=#b10047]Całkowity dochód ze sprzedaży zdjęć zostanie przeznaczony na leczenie Pikusi.[/COLOR][/B][/CENTER] [/CENTER] [CENTER][CENTER][B][COLOR=#b10047] Każda złotówka to dar Twojego serca. [/COLOR][/B][/CENTER] [/CENTER] [CENTER][CENTER]Losy Pikusi i postępy w jej leczeniu możesz na bieżąco śledzić [B]TUTAJ[/B]: [/CENTER] [/CENTER] [CENTER][CENTER][URL]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=37589[/URL] "[/CENTER] [CENTER] [/CENTER] [LEFT][B]Ciociu Supergogo wołamy do Ciebie!!! Pomożesz???[/B] [/LEFT] [/CENTER]
-
[quote name='maziak']ona wygląda strasznie..:(.. a jest bardzo ładnym piskiem tylko niedobrze że trafiła do schroniska..... szkoda mi jej... ale jej los napewno był ciężki widać to po niej:(.. szkoda że jej nikt nieprzygarnął:([/quote] Uwierz mi maziak, ona już wygląda o stokroć lepiej niż w dniu wyciągnięcia ze schroniska. Wtedy była tak słaba, że się słaniała. W oczach bezkresny smutek. U weterynarza, calkowicie poddała sie naszej woli - wtedy nie walczyła... Teraz jest juz znacznie lepiej!
-
[quote name='agnieszka30']to ja też się pcham,w końcu już dość dawno wypatrzyłam ją na allegro i umieściłam na ...szansie goldenowskiej:oops: :oops: :oops: Nie szkodzi. Tam też wszyscy kciuki trzymają,[/quote] :oops::oops::oops: Witamy Cię Agnieszko serdecznie!!! I pozdrawiamy goldenomaniaków!!! Pikusia w górę po zdrowie!!!
-
[quote name='Naia']Pikusiu!!! Trzymamy za Ciebie kciuki!!! Wygladasz ślicznie i wierzę mocno, że i wewnątrz nie jest tak źle. My chcemy Cię częściej na spacerku spotykać w naszym parku:loveu:. Zaciskamy łapki i oby do przodu z każdym dniem. Pozdrawiamy mocno, Ola i Tsuga (ta z labkowego forum, co Pikusi w parku wyptarywała, odkąd przeczytała jej historię... czyli od wczoraj :) ) PS Czy możemu liczyć na dopisanie na listę Pikusiowych wielbicielek? Obiecujemy wytwarzać dziennie duuuuużą moc energii i pozytywnych myśli :fadein: :sweetCyb: :angel:[/quote] Witamy Was Olu i Tsugo :multi::multi::multi: Wcielamy Was zatem oficjalnie w poczet Pikusiowych wielbicielek, pod warunkiem, że dotrzymacie obietnicy;)
-
A teraz trochę smutniejsze wieści. Dla tych co znaja angielski cytuję Alex: [I]"Oh yeah...some nasty thing came out of her tonight, along with the bloody mucous. It looked kinda white, so I thought "Well, if she has an infection up there, maybe it's a lump of pus or something." But noooo...I pulled out my rubber gloves and did a little poking, and it was actually firm and rubbery...like a piece of flesh. ???? It wasn't a lot....just 2 little chunks. I don't know what the heck it could be...some extra pieces from the surgery that are floating out? Anyway, just in case it's important and the vet wants to look, I took a couple pictures before flushing the whole thing. Don't worry, I didn't e-mail them to you, on account of your weak stomach. ;-)" [/I]Jak już pisałam wcześniej, Pikusia wydala z pochwy krwawą maź (śluz z krwią). Praktycznie sączy sie z niej cały czas, częśc wylizuje, ale ślady na Bąblowym kocu mówią same za siebie :shake: Niekiedy zostają też pod ogonkiem :-( Wczoraj natomiast, wyszło z niej coś obrzydliwego, jakby urodziła żywe tkanki. Alex, jak na studentkę medycyny przystało, podeszła do sprawy konkretnie. Założyła rękawiczki, i zaczęła badać co to... Początkowo nie przesłala mi zdjęć obawiając się o mój żołądek, teraz juz je mam... Wygląda toto jak kawałki wnętrzności :-( Nie zamieszczam tych zdjęć celowo, bo nie każdy będzie w stanie je obejrzeć... Rozmawiałam na powyższy temat z Panem Doktorem...W piątek czekaja Pikusię kolejne badania :-( Omawialiśmy też operację. Jeśli Pikusia będzie na tyle mocna by ja przeprowadzić, planujemy ją na wtorek przyszłego tygodnia. Istnieje podejrzenie, że dodatkowo jej sledziona jest w okropnym stanie, i być może trzeba ją będzie usunąć...:-(
-
Dziś Pikusia spacerując z Alex po parku spotkała kumpla (kumpelkę?) labradora... Panie zaczęły rozmawiać, podczas gdy pieski się obwąchiwały... Nagle Pani pyta: "a czy to jest może Pikusia?":evil_lol::evil_lol::evil_lol: Sprawczynią tego spotkania jest pośrednio Agata_Emi, która założyła kiedyś Pikusi wątek na [url]www.labradory.info[/url]... No cóż, świat psiarzy jest mały, a Pikusia wyjątkowa :loveu:
-
[quote name='MonikaP'] Do kosztów opieki lekarskiej trzeba niestety doliczyć koszt karmy specjalistycznej. Mamy teraz na szczęście pewien zapas (15 kilo suchej karmy plus puszki), więc na jakiś czas wystarczy.[/quote] No to ja Wam zacytuję fragment maila od Alex: "the **2kg** bag only lasted 5-6 days....the big 14kg bag should last seven times that. Soooo....about 40 days, lets say? I predict a re-order around March 10th. So relax....your precious doggie funds aren't being depleted THAT quickly. And besides....her appetite is starting to wane a liittle bit. Could be because: 1) she's not that hungry off her painkillers, 2) she's more relaxed at home now and knows that no one will take her food away, 3) she getting sick of the kibbles, or 4) I haven't been mixing anything exciting enough into them lately, and she's waiting for some yummy chicken or something. As for that last one, today I have time for some groceries, so I'll pick up something nice and meaty. ;-) Oh, and I bought parowki cielece on our morning walk." :lol: Tzn. że Alex przewiduje ponowny zakup karmy około 10 marca ;) bo jak obliczyła, Pikusia pochłania 2kg (z dodatkami) w ciągu 5-6 dni w zależności od apetytu!
-
Nasza Mysia Klusia wczoraj dotarła do weterynarza z moim TZtem :crazyeye: Ja wiozłam Pikusię z Ale[B]x[/B], a TZ Mysię z drugą Ale[B]ks[/B]. Powstał podział na Jego Aleks i na moją Alex:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Jest też Jego Mysia i moja Pikusia:cool3: Mysia to okaz zdrowia jak się okazuje. Ma 2 małe guzki na grzbiecie, ale to norma u boksiów. Pewnie je usuniemy. Tak właściwie, to jedyne co jej dolega, to nadmierna tusza;) Mysia jest więc na diecie i wraz ze swoja opiekunką szaleje na dłuuuugich spacerach, a że to wulkan energii, pewnie dziewczyna nam niedługo zniknie;) Kto da dom pięknej boksi??? Pan doktor ocenił ją na ok. 5 lat, co trudnym nie było, bo Mysia cały czas szczerzy boksie zębiska w uśmiechu. Skręca się też w cudne precelki, rozdaje buziaki i uwielbia drapanie po grzbiecie:lol: