Jump to content
Dogomania

GoniaP

Members
  • Posts

    11760
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GoniaP

  1. [quote name='Joanna Maria'] Gonia, dałam ulotkę Twojej fundacji Rafałowi, on tam w Poznaniu ma też znajomych. Powiedział, że będzie gadał z ludźmi, co by was wspomogli. Może jak się grono powiększy, to i psiakom będzie można lepiej i szybciej pomagać. [/quote] Dzięki wielkie Joasiu! O dobrych, a przede wszystkim, wytrwałych w działaniu ludzi jest bardzo ciężko! Potrzeba nam przede wszystkim domów tymczasowych, bo już nie mamy gdzie tych "bid" wyciągać. O kasie już nie wspomnę.... Jutro spotykam sie z Agatką. Ona też chce pomóc, tylko ją trzeba uchronić przed tymczasowaniem...
  2. [quote name='bumerang']Przypominamy sie i prosimy o zmierzenie czrnuszka w kłębie! ale wydaje mi sie że on nie ma więcej jak 61cm - czyli Goniu jest taki jak Cezar![/quote] A ile waży Cezar? No i co powiecie o jego charakterze?
  3. Dziwny jest ten wątek... Tyle zainteresowania ze strony ludzi, a zero informacji...
  4. [quote name='Joanna Maria']A w ogóle, to muszę kupić cyfrówkę.[/quote] Zdecydowanie jestem za :lol: [quote name='Joanna Maria']Dziś Kajan jest bardziej "stabilny", bo mu sie futro w tym upale przegrzewa i biedactwo już nie wie, gdzie sie ma ułożyć.[/quote] Wierzę... Ale wcale mu nie współczuję. Byłam dziś w schronisku... Samochodowy termometr wskazywał 42,5 stopnia. Nie wyobrażam sobie nawet co muszą przeżywać te biedne psy, stłoczone w ciasnych boksach, z gotującą zupą i skiśniętymi papkami w miskach :placz::placz:
  5. Psi ideał szuka bezpiecznej przystani do końca swoich dni!!!!
  6. Ojej, ale super!!! Gratulacje Paula!!! A Tabsowi wszystkiego co najlepsze w nowym życiu!!!
  7. Jaki on jest duży?
  8. Sułtan w górę!!!
  9. [quote name='Joanna Maria']Hej! Kajan miał bardzo ciężki start w życie, ale potem wkroczyła Agata - jego pierwsza dobra wróżka , potem Ty - wróżka numer dwa. No i ja, my - czy takie wróżki, to już bym pewna nie była:diabloti::lol::diabloti:, ale, że go kochamy:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:, to pewne! J[/quote] Tak miało być Joasiu! Kajan miał być Wasz! Widocznie spotkał Agatkę, by otrzeć się o mnie, by wreszcie trafić do Waszego Raju. Koniec i kropka. I żyjcie nam długo i szczęśliwie! Tylko nie zapominajcie, że Kajan jest bliski naszym sercom... Wykorzystuj więc swój talent pisarski i jak tylko czas Ci pozwoli "zanudzaj" nas opowieściami i spostrzeżeniami. Nie przestaniemy na to czekać!!!
  10. I znów cytuję Joannę... " A dziś był wujek wet. Kajan został zaszczepiony i rozpoczynamy kurację. Rafał przywiózł torbę leków: witaminy oraz homeopatyki. Konsultował się z różnymi specjalistami i ustalili, że teraz Kajan dostanie bardzo mocną dawkę homeopatyków, które wzmocnią mu kości, a nie osłabią serca. Do tego witaminy oraz środek na odbudowanie flory bakteryjnej przewodu pokarmowego (Kajan dostawał wcześniej Dalacit, a Rafał mówi, że to jest trucizna dla przewodu pokarmowego) no i ten Biosotal przynajmniej do najbliższego EKG (Rafal mówi, że zrobimy też echo serca, a za trzy tygodnie pobierze mu krew i zobaczymy, czego tam jeszcze chłopcu potrzeba). Kruszynka jest bardzo grzeczny - wszystkie lekarstwa łyka bez protestów (w pysznej pasztetówce, to pewnie dlatego, myślałam jednak, że przy witaminie C wymięknie - ale nie). Czuje się już bardzo "u siebie": lata na około ogrodu, szczeka basem na wszystko, co sie rusza za płotem, na spacerach "dyskutuje" ze wszystkimi psami (co poniektóre bardzo lubi prowokować), no i wreszcie reaguje na swoje imię: oficjalnie Kajan (Kruszynka tylko pieszczotliwie, bo jednak bez przesady: to jest niedźwiedź, a nie Kruszynka!!). Aktualnie zaś w ogrodzie trwa "rozmowa": pod werandą siedzi Perła i "śpiewa" do Kajana (tekst zrozumieć łatwo: nie podchodź, nie podchodź bo przywalę), a Kajan siedzi przed werandą (pod się na szczęście nie mieści) i poszczekuje i fuka błagalnie: no chodź tu, chodź, ja cię tylko obwącham! Jak długo będą jeszcze tak gadać, i czym to sie skończy, nie wiem. Jedno jest pewne: kocica zaczyna sie orientować, że ona jest szybsza. Zanim Kajan to swoje cielsko odwróci, to ona już całkiem nie wiadomo gdzie."
  11. Basia musi wejść w pierwszy post tego wątku, kliknąć edit, potem go advanced, potem zmienić tytuł i zapisać zmiany. Sunia hop!
  12. [quote name='monita'] ( ale mam refleks ) :p[/quote] Nie łapię monita... Co przeoczyłam?
  13. Dziś w Glosie WLKP ukazal się artykuł o naszej Fundacji FCEF i adopcjach. MonikaP miała telefon od Pani zainteresowanej czarnym Onkowatym. Może to szansa dla Cyprysika? Jaki on jest duży?
  14. Corleone! Ja już nawet nie chcę tego Oleandra obiecanego... Zrobiliście mi najpiękniejszy prezent zabierając Kropunię z tego koszmaru, i czyniąc koszmar Gaju bardziej znośnym. Padam przed Tobą i Basią na kolana! Wasz oddany Sługa Goś.
  15. Jeżynuś, pokaż się światu!
  16. Zagląda i wznosi modły do Niebios o dom!
  17. Czy o tym, że Sułtan potrzebuje domu ktoś jeszcze pamięta?
  18. [quote name='Marta i Wika']Czarcik już po zabiegu. Okazał się specjalnym przypadkiem, w ogóle nie chciał zasnąć po normalnych dawkach leków, wygryzł wetowi dziurę w koszulce na tyłku :evil_lol: Potem wybudzał się nie leżąc, tylko biegając dookoła stołu :evil_lol: Teraz chodzi w kołnierzu, już chce biegać, tylko Wika głupia szczeka na niego i warczy, bo kołnierz jej się nie podoba. Dziękujemy za trzymanie kciuków! Trzymajcie dalej za pomyślną rekonwalescencję.[/quote] Ja trzymam z całych sił!!! Te Czarnulki imają się mnie i nie chcą odpuścić. Popatrz jaka bida znów przeszła przez moje ręce... Leżał przy ruchliwej drodze i nie miał już sił się ruszyć :shake: Szczęśliwie jest już również w nowym domu... [img]http://upload.miau.pl/3/20786.jpg[/img] [img]http://upload.miau.pl/3/20788.jpg[/img] [img]http://upload.miau.pl/3/20790.jpg[/img]
  19. Trzymam kciuki za Amana i Pana Wojtka. Oby zostali parą przyjaciół!!!
  20. Cytuję część maila od Joanny: " Ciągle jeszcze się boję, że zburzyłam szczęście moich futrzaczków, ale jak już wiesz z naszej dzisiejszej rozmowy - Tygrys sie zaczął "stawiać". A i Perła dzisiaj obserwowała Kajana i to nawet nie przez szybę, tylko przez szerokość pokoju (ona w progu klatki schodowej na górę, którą zresztą czmychnęła zanim Kajan zdążył ja zauważyć). Może więc proces ich wzajemnego adoptowania nie będzie zanadto długi. Zresztą, zauważyłam ciekawą rzecz, ale to chyba typowe dla dużych psów - Kajan staje się bojowy, kiedy wyczuje, że ktoś się go boi. A wyczuwa to natychmiast!!! Wpadł dzisiaj sąsiad i od furtki mówi, że sie takiego wielkopsa boi. W tym samym momencie Kajan rzucił się w jego stronę z takim szczekaniem, że po prostu pies Baskerwillów. I chociaż został natychmiast powstrzymany, wrócił do domu i jeszcze sobie ujadał. A godzinę wcześniej był chłopak z wodociągów zrobić odczyt licznika wody i Kajan usiadł mu na nodze i kazał się drapać - ale tamten sie nie bał! Myślę więc, że psu dobrze by zrobiło, gdyby koty mu wreszcie porządnie napyskowały (a i przywaliły po pysku) - natychmiast by się uspokoił. Co zapewne nastąpi, wnosząc po dzisiejszej akcji Tygrysa. Nas natomiast Kajan kocha - Olke najbardziej. Chodzi za nią, a kiedy usiądzie tak, że nie może się do niej dopchać, ze wszystkich sił stara się zwrócić jej uwagę. Ale pieszczony lubi być przez wszystkich!! Tu różnicy nie ma żadnej. Wychowujemy go i nawet zaczynamy mieć pierwsze malutkie sukcesy - np. czasem udaje się zostawić kocią miche na podłodze i zabronic psu z niej wyjadać. (czasem jednak Kruszynka się zapomina). Poza tym ogrodnik z niego jak sie patrzy. Dziś "pomagał" nam usunąć stertę wyrwanych chwastów. I ciągle sprawdzał co robimy, co jest w wiadrze, a przy okazji... kopie pod jałowcem! Ma taki jedne upatrzony. A miał nie kopać. No cóż... pies, który calkiem nie kopie, chyba nie istnieje, więc specjalnie zdziwieni nie jesteśmy. A dzis polował na konika polnego! Konik skakał, a Kajan za nim. Kino! Za piłką biega aż sie kurzy. I widać, że to uwielbia. Uczymy go, żeby oddawał na żądanie, ale póki co, owszem, z piłką w pysku czasem przyłazi, ale oddać jeszcze nie chce. [FONT=&quot]Apetyt ma, lekarstwa dostaje i bardzo ładnie wszystko bierze - nawet witaminę C, którą Rafał kazał podawać (a myślałam, że jak będzie kwaśne, to wypluje). Dziś gotowaliśmy sobie bób. Nie wiem, czy go wczesniej dostawał, ale o mało sie nie wściekł, tak żebrał o ziarenka!)."[/FONT]
  21. Cudak pozostał Cudakiem! Zarówno z imienia, jak również z zachowania :loveu: Jest pełnoprawnym członkiem 5-cio osobowej Rodziny, jest kochany i rozpieszczany, co z resztą widać :multi: Bardzo ucieszył się na mój widok, odtańczył taniec miłości, skakał, lizał, tulił się i przyniósł prezent w postaci ukochanej piłeczki. Ta kochana morda mnie nie zapomniała:multi: I niech mi ktoś spróbuje perswadować, że psy nie mają uczuć i pamięci!!!! Spędziłam tam ponad godzinę, a Cudak nie odstępował mnie na krok. Pięknie wygląda, nie ma już kołtunów, jest codziennie czesany, codziennie dzieci bawią się z nim piłeczką. Tak go ponoć wczoraj wymęczyłam, że ponoć od razu po moim wyjściu padł! Jestem spokojna o jego los i wiem, że jest szczęśliwy. Jeździ sobie nad jezioro, biega z dziećmi, i żyje sobie dostatnio i beztrosko. Cóż tu dużo pisać - fuksnęło mu się fajne życie :multi::multi::multi: [IMG]http://upload.miau.pl/3/20763.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/20765.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/20767.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/20769.jpg[/IMG]
  22. Ależ się cieszę!!! Koruniu, sielskiego życia!!!:multi::multi::multi:
  23. Jestem z Tobą Synku.... Niewiele mogę, ale mogę BYĆ!
  24. [quote name='Neris']Ale przy moim zapsieniu nie próbowałam nawet walki hihi...[/quote] Ano walka była zacięta ;) Zresztą ja i tak kojarzę Cię tylko i wyłącznie z Synkiem.... Buuuuuuuuuuuuuuu
×
×
  • Create New...