-
Posts
11760 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by GoniaP
-
Schronisko we Wrześni pod Poznaniem... Podejrzana sprawa...
GoniaP replied to Weronia's topic in Już w nowym domu
A czy tej łapinki nie da się zoperować?? Jego nikt w takim stanie nie weźmie, no chyba, ze do pseudohodowli...:-( Trzeba mu jakoś pomóc. Jaki ma charakter? -
Isadoro, Majgo, MonikoP - bardzo Wam dziękuję za wsparcie i zrozumienie. Bardzo wiele to dla mnie znaczy, że jesteście i rozumiecie. Dziś zleciłam wetom badanie okulistyczne Piano i ponowną morfologię. Chcę mieć jasność i co do wzroku i co do ewentualnej, miejmy nadzieję, poprawy obrazu krwi i kondycji Pianusia. Jutro odbieramy go z Hanią o 13stej z kliniki i zabieramy w podróż do Śremu. Uważam, że to świetna decyzja, bo tam oprócz opieki weterynaryjnej, dostanie też dużą dawkę troski i miłości. Jego zbite ciało się wyleczy, ale znacznie dłużej będzie trwała rehabilitacja udręczonej psychiki - będzie w najlepszych rękach. Dziś mam słaby dzień i się zadręczam myślami, czy aby na pewno znajdzie się ktoś, kto pokocha starego, okaleczonego psa i da mu dom???
-
Jak wspomniałam, na wszelki wypadek się powtórzę, moja doba ma tylko 24h. Na tym i innych wątkach sytuacja wymaga ode mnie dostarczania bieżących informacji o konkretnych psach, co staram się czynić należycie, stąd i moja, zwłaszcza wieczorna/nocna obecność na dogo. Muszę podkreślić jednak, że dogo, w tym co robię, jest jedynie przygrywką moich powinności wobec EMIR. Obiecałam i dotrzymam tejże obietnicy, sukcesywnie zaczną się pojawiać rozliczenia. W tej chwili priorytetem było dla mnie dogrywanie z wetami sprawy Piana. Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości, czy wpłacać pieniążki na Piano, niech dla spokoju własnego sumienia się powstrzyma (Ja swoje sumienie, póki co, mam spokojne.) i włączy w pomoc finansową z chwilą pojawienia się rozliczeń. Nie będę miała w związku z tym cienia żalu. Jednocześnie jestem przekonana, że na wątku pozostaną osoby, z którymi udało mi się dotąd sympatycznie i z pożytkiem dla psiaków współpracować, szczerze na to liczę. Jeśli osoby, dla których istnieje w związku z tym wątkiem zbyt wiele znaków zapytania, nie powrócą, mam nadzieję, że w tym czasie wspomogą inne psy w potrzebie. Na ten moment przewiduję, że wszelkie rozliczenia pojawią się z końcem tygodnia, bo nie wyrabiam się ze wszystkim.
-
[quote name='Edi100'] GoniuP, rozumiem że Piano się "przenosi"? Ciesze się, bo będę miała bliżej:loveu:do Niego .Kochana masz email.[/quote] E-maila nie mogę w tej chwili odebrać z przyczyn technicznych, ode mnie niezależnych ;) Piano przeniesie się w lepsze warunki w środę. Już wszystko obcykane. Tak jak pisałam, opieki całodobowej nie będzie, ale za to dzienna będzie o wiele lepsza. Do tego Piano będzie miał codzienny kontakt z Paulą i Dominiką, które mają za zadanie otworzenie go na świat i dobrych ludzi... Tak bowiem jak Piano potrzebował i potrzebuje restauracji fizycznej, tak samo wymaga odbudowy psychicznej. Jest w strasznym stanie....
-
Żeby te dni szybciej mijały... Żeby już było "po". Żeby Twoje jamniole mogły się kochać do woli, tego Wam życzę już...;)
-
Mała Pola zostaje na zawsze w DT:):):) Dziękujemy!
GoniaP replied to Tola's topic in Już w nowym domu
5kg w 4 dni??? :crazyeye: Chyba niemożliwe... A jednak bardzo się cieszę, że sunieczka dostała od losy szansę. Jak ma na imię? Zula mi się podoba... Na "z" od Zamościa. Co Wy na to?? -
Rozumiem, że są inne psy w potrzebie, ale my tu walczymy o życie i przyszłość Piano, psa zmaltretowanego i cierpiącego. Proszę uszanujcie ten fakt i nie wklejajcie apeli o pomoc innym psom. To wprost niegrzeczne! Jeśli chcecie zwrócić uwagę na inne nieszczęśliwe psy, proszę rozsyłajcie info na pw, a nie zaśmiecajcie wątku poświęconemu Piano. Dziękuję..
-
Dziękuję Holly1, że podniosłaś ten temat. Mnie dziś zamurowało jak to zobaczyłam na zdjęciach (do szpitala, jak pisałam, wstępu nie mamy). Rozumiem, że te gumy są łatwe do dezynfekcji i przepuszczalne, i pewnie sprawdzają się w przypadkach pooperacyjnych lub terminalnych... Ale absolutnie rażą w przypadku Piano, który, z tego co wywnioskowałam, nie załatwia się w klatce (mikroskopijnej z resztą). Nie chcę być niewdzięczna, bo opiekę ma tam dobrą, ale chyba czas, by mu znmaleźć coś bardziej komfortowego. Podjęłam dziś zatem decyzję, po konsultacji z moimi fundacyjnymi koleżankami, że najdalej w nadchodzącą środę, pprzeniosę go jednak do innej kliniki. Nie jest to, co prawda, klinika całodobowa, ale myślę, że Piano poradzi już sobie z samotnością w nocy. Teraz trzeba skierować rehabilitację na inne tory, ale o tym za chwilę.
-
Patrząc na te zdjęcia chce mi się dwie rzeczy: Płakać i skakać ze szczęścia :multi:
-
[quote name='rafalkoza']Beso alias Plakus jest wspanialy:) nie da sie go zatrzywac -to istna kula energii:)[/quote]Witaj Rafale :loveu: No zdradź wreszcie, że grasz wielką rolę w życiu Płakunia vel Beso :loveu:
-
Poznań - wysyp cocker spanieli w schronisku - POMOCY!!!
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='matrioszka2']Alternatywne rodzaje pomocy to jakie, według Ciebie GoniuP ?[/quote] Wymieniłam je matrioszko... najlepiej dt znający rasę, w celu rozpoznania ewentualnych problemów, lub obalenia przypiętych "łatek", a nie szukanie domów na oślep, bo byłoby to ze szkodą dla psów. -
Nie, ponieważ Piano był skopany (obrzęki, przestawiona miednica), wiązany za tylną łapkę (rana na nodze od sznura) a ogon był odcięty tępym narzędziem (rozwalony krąg i rany cięte na mięśniach pośladków) oraz miał wsadzoną kość od kurczaka w odbyt. Zwiezrzę by mu tego nie zrobiło, ani nie było przyczyną skrajnego wychudzenia i odwodnienia.
-
To czekamy... Dziś u Piano była znów Hania. Dzwoniła, i powiedziała, że zauważyła poprawę w stosunku do ostatniej wizyty... W dodatku Piano uważa klinikę za bezpieczną przystań, za dom... Przebywa na dworze tylko po to, by się załatwić. Potem "ciągnie" do drzwi wejściowych do kliniki... "prowadzi" korytarzami do wejścia do szpitala... Tam ma swój azyl - ewidentnie... On chyba nigdy nie był takl dobrze traktowany i karmiony...
-
Pod skrzydłami Supergogi, nie zginie :loveu: Trzymam za ciebie kciuki psinko!
-
To na dobranoc Wam napiszę, że Sonia śpi do góry (pomarszczonymi) łapinkami, do połowy przykryta kocykiem, wygięta w łuk, a zadek i główka (czyli najważniejsze części ciała) są przyklejone do grzbietu chrapiącego i w śnie biegającego Bąbla :loveu: Wam również życzymy miłych snów :evil_lol: