Jump to content
Dogomania

GoniaP

Members
  • Posts

    11760
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GoniaP

  1. Deer, gdyby mogła zostać z nami, już dawno bym o tym napisała. Nie może i koniec, kropka. Zasługuje na lepszy dom, niż ja mogę jej dać. A kochać to ja sobie ja mogę...
  2. Edi, czy dostałaś już raport z obdukcji od Waszej Pani Doktor??
  3. Nieprawda :diabloti: Poczytałam trochę o ciąży urojonej, bom tuk w tym temacie, i zabraliśmy dziś Parówkę na 4km spacer :crazyeye: Poszła, i chyba nawet jej się podobało ;) Co prawda w drodze powrotnej, ostatni odcinek "przespacerowała" w ramionach TZta, no ale i tak jestem wobec niej pełna podziwu! Poza tym, zaraz potem pojechała ze mną sprawdzić dom dla fundacyjnego psiaka, i znów na 20 min spacer z moimi psami, więc myślałam, że padnie... A tu zonk :angryy: Łaziła, piszczała, próbowała mnie gwałcić, wierciła się... A teraz wreszcie śpi, więc jest spokój. Fajna jest ta Parówa, wiecie??
  4. [I]witam! [/I] [I]Pusia jest bardzo grzeczna i kochana :) dzisiaj rano po spacerku byla troche smutna wiec wzielam ją do łóżka i od razu jej sie humor polepszył. Ma ogromny apetyt i pochłania swoje posiłki w 3 sekundy, na spacerku bylysmy rano ale 15 min to chyba za dlugo bo straszny kaszel miala póżniej wiec popoludniu juz z nią nie wychodzilam bo grzeje sie w koszyku, wypuścłam ja tylko na ogród bo piszczy jak chce wyjsc za potrzeba i bryka jakby byla szczeniakiem. o antybiotyku nie zapominam dostaje co do minuty co 12 h, noc przespała ładnie tylko z koszyka przeniosła sie na kanapę bo została przyłapana na gorącym uczynku. A na spacerze rano to piłeczka wogle ja nie interesowala ani razu nie podniosła glowy tylko z nosem przy ziemi caly czas szła i obwąchiwala teren, szkoda tylkoz e tak ciągnie ale mysle ze jestem ja w stanie tego oduczyc. w tej chwuilii juz 3 godzine śpi w koszyczku :) jak będą zdjęcia to przesle od razu jeszcze sie odezwe po wizycie u lekarza pozdrawiam Tatiana :)[/I]
  5. Zaraz Helga&Ares wstawi resztę zdjęć robionych przez Hanię... Staramy się, w miarę możliwości rozpieszczać Pianusia... Prosiłam, by do jego diety włączono Convalescence Support, no a Hania zaopatruje go w jedzonko gotowane... On już musi dostać od życia tylko to, co najlepsze... Na zdjęciach zobaczycie go stojącego na własnych łapkach, ale jego postura krzyczy bólem...(a to mimo podawanych leków) :placz: Czy ktoś ma na zbyciu Caniviton??? Warto byłoby już pomyśleć o tym preparacie, jak już zaprzestaną podawać mu kroplówki...
  6. Masz więcej??:eviltong:
  7. P.S. Jeszcze mogę powiedzieć ,że na ten stan w jakim się znajduje nie interesują go inne psy , przechodzi obok nich obojętnie . Chodzi w kołnierzu bo zaczął się interesować raną , jest bardzo spokojny , nie płacze , nie szczeka , znosi wszystko ze stoickim spokojem. Przynajmniej na ten moment nie ma w nim agresji . Rana po ogonku się ładnie goi , nic więcej nie mogą zrobić , ze względu na to że nie mogą podać mu narkozy jest na to za słaby , więc interwencji chirurgicznej nie będzie . Trochę to moje pisanie nieskładne , ale nie bardzo mogę zebrać myśli , cały czas widzę jak idziemy na spacerek i ta kupka psiego nieszczęścia się trzęsie , zrobiliśmy tylko parę metrów a on co chwilkę odpoczywa i przystaje . Bardzo ładnie szedł na smyczy , pozwala sie bez oporów ubrać w obrożę . Hanka
  8. Mam nadzieję, że Hania nie obrazi się, że skopiowałam Jej mail na forum: Małgosiu Piano to kupka kości obciągnięta skórą , możesz na nim uczyć się anatomii , policzysz wszystkie żebra i kręgi . Jest bardzo słabiutki ale na spacerek w nocy z nami potuptał , załatwił się , zrobił piękną kupkę , mimo , że to sprawia mu straszny ból. Dostaje leki na rozluźnienie ale mimo to na jego twarzy wyraźnie widać że go to boli . Wczoraj był też na spacerze rano z pracownikiem kliniki . Dostaje leki na wzmocnienie, ma apetyt , dzisiaj rano na śniadanko dostanie kurczaka z marchewką i ryżem .Pan powiedział , że może też być indyk , więc w niedziele lecimy z indorem . Mięska ma na dzisiaj i na jutro , w niedziele będzie świeża dostawa . Piano mimo wszystko lubi ludzi . Na dzień dobry polizał mnie po rękach a nawet delikatnie się przytulił . Można mu zabrać miskę z jedzeniem , znosi bez protestu czesanie , pielęgnacje skóry ( dostaje jakieś leki ), można go głaskać , jedynie przy pielęgnacji rany trochę straszy , chociaż nasz ulubiony pan mówi że nie jest to agresja , a tylko cicha obrona ... Piano o 12 w nocy miał dosyć wizyty poszedł do drzwi szpitalika i dał do zrozumienia , że chce iść spać . Pan wziął go na apcia (co Piano zniósł ze spokojem a nawet mu się chyba podobało ) polizał mnie po łapce i się pożegnaliśmy. Zdjęcia mamy , ale dostaniesz je jak wrócę , czyli przed wieczorkiem , obiecuję. Jak będziesz rozmawiała z Edytą , prześlij proszę pozdrowienia i serdeczne uściski dla Pani Antosi . pozdrawiam Hanka
  9. [quote name='Helga&Ares']:multi::multi::multi: A coś wiecej? :loveu:[/quote] Mieszka 15 min ode mnie, w domu z ogrodem i z zakochanymi w niej ludźmi :loveu:
  10. Pusia od dziś w nowym domu!
  11. [quote name='danka1234']Goniu,wysyłam Ci na PW namiar na domek koło Piły.Dostałam go od dziewczyn w watku tego szczeniaczka szczecińskiego.Najlepiej jak porozmawiasz z Panem bez posredników.[/quote] Dziękuję, jutro się z nimi skontaktuję.
  12. [quote name='Isadora7']A ja swoją Rudą idę jutro na sterylkę.[/quote] Ojej, to wielki dzień. Będziemy za Was trzymać kciuki! A sterylka Sonii odwlecze się o jakiś miesiąc... :shake:
  13. Amiśka, nie siej zamętu :mad: Wyobraźcie sobie, że byłam dziś zaszczepić Parówkę i umówić termin sterylki... A tu się okazuje podczas badania, że Parówka ma ciążę urojoną, wielkie cycuchy, a w nich mleko! Może robić za mamkę :roll: Chyba adoptowała sobie mnie... bo zabawki pochowane, by nie wywoływać konfliktów :shake:
  14. Urząd Miasta w Żmigrodzie zrobił wielki ukłon w stronę Piano i nas. Popatrzcie: Urząd Miejski w Żmigrodzie
  15. Patisa, dzwonił Pan z Podebłocia, brzmi nieźle. Możesz próbować namówić kogoś na wizytę przedadopcyjną. Do dzieła!
  16. Plastusiu! Wszystkiego co najlepsze!!! Dziewczyny, jesteście wielkie :multi::loveu::multi:
  17. Wieści z kliniki: Piano był konsultowany u ortopedy. Badanie wskazuje na to, że kości łap i miednicy są całe, i że ból promieniuje przede wszystkim od ogona... Piano jest zbyt słaby by wprowadzać go w narkozę i robić mu zdjęcia RTG, więc z tym zaczekamy. I tak żadna operacja nie byłaby w tym stanie możliwa. Kat Pianusia musiał go kopać lub czymś okładać, bo jest cały obolały i utrzymuje się na ciele opuchlizna. Nasz dzielny psiak usiłuje chodzić, ale zarzuca mu tył strasznie, więc spacery są niewskazane. Nadal jest nawadniany i wzmacniany Combivitem. Dostaje leki p. bólowe i p.zapalne. Na szczęście apetyt ma cały czas wilczy, a to dobrze rokuje. Trzymaj sie psinko.
  18. Ziarnko do ziarnka, i zbierze się miarka! Za wszystkie wpłaty bardzo dziękujemy!:loveu: Dziś jest dzień plakatowania Żmigrodu! Trzymajcie kciuki, by ktoś skusił się na nagrodę i wskazał palcem kata Pianusia! Znów czekam na telefon z kliniki :roll: Jak tylko do mnie oddzwonią, zaraz przekażę Wam info o stanie zdrowia naszego bidusia.
  19. Goniu i inni... Błagam, zrozum... Bez Was nie jesteśmy w stanie ratować Piano... Piszemy tu, na Dogo, bo wiemy, że znajdą się osoby o ogromnym sercu, które i od ust sobie odbiorą, byleby tylko ratować tego skrzywdzonego przez nasz pośledni gatunek psiaka... Być może jestem drażliwa, być może użyłam złego słowa. Jestem tylko człowiekiem, do tego bardzo zmęczonym człowiekiem. Zobacz która godzina, a ja na moment dziś nie przestałam... Nie skarżę się, ale ja też oczekuję zrozumienia. Internet i komórki sprawiają, że nie ma prywatności w tym fachu jakim się zajmuję... Piano nie jest jedynym psem, który jest pod moją/naszą opieką. Dzwonią telefony (od rana) są maile do odpowiedzenia, interwencje bieżące i do zaplanowania, adopcje do przeprowadzenia, Dogo... i normalne życie: pranie, prasowanie, obiady, mąż, nasze psy i koty oraz tymczas - wymagająca jamniczka. Piano trafił do nas przedwczoraj, a Wy już oczekujecie rozliczeń i szczegółowych info... Jak ja mam to wszystko pogodzić by każdy był zadowolony??? Zdjęć bieżących nie ma, bo pies jest zbyt slaby by wychodzić poza teren szpitala, a do szpitala wstępu nie mam - regulamin kliniki. Wpłaty podam 7 dni po przejęciu psa - to chyba sprawiedliwe. Będę Wam podawać info, które usłyszę. Ale nie mogę zaproponować w tej chwili nic poza tym. Jeśli ktoś tego nie rozumie, trudno. Nie rozdwoję się ani nie roztroję...
  20. Goniu, ale my Twoje dobre serce i doświadczenie doceniamy :lol: Ale przecież przelewy idą czasem 3 lub więcej dni, więc jak mamy się rozliczać? Nie dajmy się zwariować! Prosimy o wpłaty, ale przecież do nich nie zmuszamy... Jeśli ktoś nie ma do nas zaufania, niech albo zasięgnie języka, albo wpłaci na inną fundację... Wejdź uprzejmie w mój podpis, tam składam bieżący raport z działalności. Każdą adopcję można sprawdzić, nie mam nic do ukrycia...
  21. [quote name='gonia66']Edi...Ja wiem, że masz ręce pelne roboty i wiem, ze to może być kłopot..ale koniecznie trzeba zrobić i to jak najszybciej zestwienie wpłat na Piano...to jest bardzo ważne, bo na wątku olkuskim mod chcial zamknąć wątek za brak rozliczeń...tu dość dużo ludzi napisało, że wyśle bądź wysłało pieniążki...dlatego koniecznie trezeba robić zestawienie datkow i poniesione koszty (już)...tak będzie najlepiej i najkorzystniej- wchodzi tu bardzo dużo ludzi a takie rozliczenia nadaja wiarygodności, zwłaszcza nowym dogomaniakom:lol: Goniu kochana.... Błagam, miej litość nad nami! Co mamy robić najpierw?? Ratować psa?? Pisać pisma?? Obklejać Żmigród w poszukiwaniu KATA?? Jeździć do Piano, karmić, sprostać codziennym obowiązkom, czy po 2 dniach się rozliczać??? No nie podnoś mi proszę już i tak wysokiej adrenaliny....
  22. Jeśli on tam zostanie, za chwilę będziecie zabierać ciało... :placz:
×
×
  • Create New...