-
Posts
11760 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by GoniaP
-
[quote name='ARKA']Goniu, mialam kota z niewydolnoscia nerek..u drugiego sama wykrylam,poczatki, gdzie oznaki byly wlasciwie zero,badania potwierdzilo podwyzszone ciut parametry....Suni, nerki siadly bo nowotwor zaatakowal je:-( Szkoda,ze nie dziala strona vetserwisu bardzo dokladnie opisywali...wszystkie fazy, przyczyny i jakie badania....chyba rtg z kontrastem sie robi tez o ile pamietam przy torbielowatosci. I chyba wlasnie nerke z torbielem, jak zagraza sie usuwa. Mocz tez powinien byc zbadany, MUS, ciezar moczu no i co w nim samym tez siedzi.[/quote] Tylko u zwierząt ponoć trudno stwierdzić, która nerka działa, a która nie. Możesz usunąć tę z torbielą, ale może to właśnie ona działa? A badanie moczu zrobimy, masz rację. Tylko dlaczego to my mamy myśleć, a nie weci???:angryy:
-
[quote name='majqa']Goniuś, padam ale zaraz siadam, dopiero teraz mogę, do wiadomego wątku. Z jednego z moich ogłoszeń był odzew, właśnie na niego odpisywałam. Pani chce być w kontakcie, prosiła o dane do wpłat i bieżące info, zadośćuczyniłam prośbie. Pani obiecała dopomóc, w tym i w rozgłoszeniu sprawy Pianka, co może się przełożyć, i oby, na pomoc finansową, kto wie, czy i nie domkową. Tak czy owak, bardzo sympatyczna i budująca reakcja. Majga, proszę idź spać. To poczeka. Dziś mi ktoś coś bardzo mądrego powiedział, jak zaczęłam mdleć w gabinecie wet.... "Nikomu nie pomożesz będąc chora. Ty jesteś potrzebna zdrowa. Złap dystans". I Tobie to przekazuję, przyjmij to proszę jako dobrą monetę. JU z prawie 1, a my wciąż przy kompie, po całym dniu pracy i nerwów. Czas to zmienić, bo się spalimy.... A co do Pani, che tnie bym poczytała Waszą wymianę. Prześlesz mi?
-
[quote name='ARKA']:evil_lol: no przykro mi z powodu Kasi ale smieje sie do łez bo to,ze ma apetyt i wie czego bronic to BARDZO dobry znak:multi:, ze nie jest zle, wola zycia wieelka jest i moze nie jest az tak tragicznie z nerkami wlasnie. Slonce swita, bedzie dobrze. Moze nie genialnie( jesli torbiel) ale moze calkiem dobrze:multi:[/quote] Arka, a skąd u Ciebie taki optymizm? Miałaś podobne przypadki?
-
[quote name='epe']Wielkie dzięki dla Donvitowa i serdeczne pozdrowienia!:loveu: Bardzo mi go brak na dogo:placz: A ja wiem co napisałby pewnej osobie!:evil_lol: I nie mogłabyś Goniu go za to okrzyczeć,bo to taki sam przypadek jak niejaka E...l z wątku z Krzyczek:evil_lol:[/quote] Ależ ja na Niego wciąż krzyczę, czy ma rację, czy nie ma racji, ale już się chyba zdążył do tego przyzwyczaić. Prosił mnie dziś, nota bene, żebym nie krzyczała na Niego przy Dr. Ciborowskim (nowym wecie Piano), no ale niestety "nie tak trzymał Piano, nie tak go chwycił) i mi się "wymskło". :diabloti:
-
[quote name='majqa']Ekhm...Vito raczej nie ma wyboru! :razz: Czekamy wobec tego jak rozwinie się sytuacja przez najbliższe dni. Walcz Piano![/quote] Co prawda, to prawda ;) I tu należą mu się specjalne podziękowania za to, że rzucił dziś wszystko, przyjechał do Poznania i wspierał mnie i Kasię, że był i nie dał nam zamydlić oczu i wciskać kitu. W podzięce Piano zasikał mu samochód....
-
A teraz coś od lekarza (co prawda ludzkiego) ale wie co mówi: Pieska odebraliśmy z jedynej całodobowej poznańskiej kliniki. Stan psa wizualnie niezły. Rany przy odbycie w trakcie gojenia. Generalnie ok. Ale wyniki porażają. Tłumaczenie, że zwyżkę mocznika w surowicy powoduje torbiel/ pipipi/ albo krwiak nerki/pipipi/ jest bzdurą. Psiak zabrany do lecznicy gdzie indywidualnie się nim zajmą. Stan jego nie jest stabilny. Jeśli to przejścia / wstrząs po urazie, pobyt na śmietniku w agonii, niska morfologia po skrwawieniu/ są odpowiedzialne za narastającą niewydolność nerek to niewiele pomożemy. Jeśli uda się w dwa, trzy dni zmienić wyniki nawadnianiem i lekami wspomagającymi, to zaświta nadzieja.. Proszę o cierpliwość. Osobiście pilnuję psiaka i jeszcze mam Gonię P na głowie. Donvitow
-
Dziś zaliczyliśmy prawdziwą sinusoidę emocji, od złości i gniewu, poprzez łzy bezradności do wyciszenia płynącego z nadziei. Klinika dała plamę...Gdyby nie moja wczorajsza prośba o wykonanie świeżego obrazu krwi, Piano mógłby umrzeć dziś, jutro, w zasadzie w każdej chwili. Wyniki biochemii podałam parę stron wcześniej, morfologii nie wykonano, bo zrobił się skrzep. :roll: Natychmiast zleciłam kroplówkę i usg. Usg wykazało m. in torbiel na nerce, na prostacie, ale nie potrafiono określić ich rodzaju, zwykle doświadczony specjalista potrafi określić, czy to krwiak, czy coś innego. Ze względu na stan Piano, transport stał pod znakiem zapytania, ale liczne konsultacje z innymi lekarzami i w naszym gronie, po rozważeniu wszelkich za i przeciw zaowocowały decyzją przeniesienia Piana do innej kliniki. Piano jechał na tylnym siedzeniu, opatulony w kocyk i tulony przez naszą Kasię. Podróż mijała spokojnie (Piano był apatyczny, wycofany) do momentu, kiedy nie poczuł worka z jedzeniem, które jechało na podłodze... Nawet nie 5 minut zajęło mu wygryzienie dziury w tym worku, po czym zaczął łapczywie jeść. Kasia chciała mu pomóc, rozchylić worek, no i dostała kłami. Nie mocno, ale Piano nie chciał dzielić żyły złota, na którą trafił. W nowej klinice na pewno będzie miał najlepszą, indywidualną opiekę.
-
[quote name='Szamanka'] Proponuję więc, aby osoby odpowiedzialne za ten wątek przedstawiły dokładne rozliczenie. Jeśli nie można tego zrobić od razu - proszę o określenie terminu. Nie ma sprawy, poczekamy, ale rozliczenie MUSI się pojawić. Szamanko, nie czytałaś wątku ;) Zostały podane wyjaśnienia i określony termin.
-
[quote name='Edi100']Normalnego już pojadał.:) Najpierw u Pani Tosi ( Pani F.), a potem to co ugotowałam i zabrałam do Poznania, następnie to co Kochana Hania mu zawoziła. Teraz ma pyyyszne i kaloryczne Puszki z tego co wiem:)[/quote] Oj tak, potwierdzam, widziałam te pyszności i sama bym nimi nie pogardziła ;) I fakt, Piano dostał dziś wielką paczkę RC Convalescence Support (puszki i suchą) od wielbicielki, dobrej duszy, która chce pozostać anonimowa.
-
[quote name='m_orsetti']Zapisuje sobie ten post w tym wątku- bo już widzę pierwszą edycję (wypadł "cenny" akapit o moim "rozchwianiu hormonalnym" i kilka "perlistych zwrotów"...- zapisałam sobie stronę z pierwotną edycją na kompie). Chcę go zachować w jak najpełniejszym brzmieniu. Nie będę się do niego odnosić, bo nie ma do czego. M.[/quote] A ta znów swoje... Kiedy się zmęczysz kobieto!!!??? Bardzo żałuję, że Vito jest zbanowany, bo by tu zaraz wkleił kota :diabloti:
-
Dziękuję pięknie za wszystkie miłe słowa pod naszym adresem, a resztę po prostu pominę milczeniem. Najważniejszy tu jest Piano i jego być albo nie być, co traktowałam i będę traktowała jako priorytet. Opis przebiegu dzisiejszego dnia oraz szczegóły medyczne zamieszczę jeszcze dziś, ale troszkę później.
-
[quote name='sonikowa']Co to oznacza? czy Pianuś zostawje w tej sytuacji w Poznaniu? To oznacza, że trzeba się spieszyć i walczyć o życie Piana. To oznacza, że nie jest dobrze. Zleciłam usg nerek i kroplówkę - roztwór soli i glukozy, by jak najszybciej wypłukać nerki. Transport do kliniki w Śremie stoi pod znakiem zapytania.
-
[quote name='Asior']zrobiło się dość nieprzyjemnie... pojawia się jakaś "nowa" osoba i naskakuje na "stara wyjadaczkę" dodomaniakową, i jeszcze usiłuje rzucać jakieś insynuacje... Tak jak dziewczyny piszą.. jak nie ufasz GoniP, to poprostu pomóż innemu psiakowi, ktorego opiekun będzie "bardziej wiarygodny" Twoim zdaniem ;) Przez takie posty jak m_orsetti i odpowiedzi na niego, tylko zaśmieca się wątek :roll:[/quote] Asiorku, w zasadzie ujęłaś w sojej wypowiedzi wszystko. Dziękuje...
-
[quote name='m_orsetti']Majga, nigdzie nic nikomu nie zarzuciłam- poza nieopublikowaniem rozliczenia w wyznaczonym przez samą GonięP terminie. Brak rozliczenia generuje niedobre następstwa- np. brak zaufania- i niechęć ostrożnych, uczciwych ludzi, którzy mogliby dać datki- albo domek dla Piano - ale boją się uczestniczyć w niepewnych przedsięwzięciach. Popatrz na to wszystko przez chwilę moimi oczami- bo przecież nie cały świat patrzy Twoimi... Z serdecznością M.[/quote] Z żądną serdecznością, to po pierwsze... A po drugie. Nie ufasz, nie wpłacaj. A jak nie rozumiesz wyjaśnień, nie polecaj. I może nie bądź tak cholernie jednostronna. Przepraszam, ale rusz dupę od komputera, i pomóż fizycznie jakiemuś psu. A potem rozliczaj! I nie insynuuj i nie mąć. Dość mam tego i proszę byś się z tego wątku wyniosła, bo naprawdę, mimo najszczerszych chęci, nie potrafię się dopatrzyć chęci pomocy, a jedynie jątrzenia i podżegania.
-
[quote name='m_orsetti']GoniaP, z Twojej wypowiedzi wynika, że proces zajmowania się pomocą zajmuje Ci tyle czasu, że na takie 'szczegóły' jak dbanie o przejrzystość tej działalności nie możesz sobie pozwolić. Może powinnaś więc udostępnić zainteresowanym osobom 'surowe dane', czyli po prostu wyciąg z konta z tego okresu- i ktoś to zsumuje? przemawia przez Ciebie jad... vide słowo szczegóły w cudzysłowiu.... Odpowiedź - nie mogę - ochrona danych osobowych [quote name='m_orsetti']Z drugiej strony, chciałabym zwrócić uwagę na jedną rzecz. Oczekujesz od wszystkich- w ciemno- pełnego, kompletnego zaufania, 'a jak się komuś nie podoba'..... To nie jest uczciwe podejście. Ludzie, którzy chcą pomóc- MAJĄ PRAWO od Ciebie (czy osób które biorą w tym administracyjny udział) oczekiwać czegoś w zamian- informacji dotyczących rozliczeń... To proste zasady życia- uczciwość za uczciwość, pomoc za pomoc. nie od wszystkich, tylko od tych, którzy chcą rzeczywiście pomóc. I nie sądzę, by ktoś, kto chce rzeczywiście pomóc był tak niecierpliwy jak Ty.... [quote name='m_orsetti']Dzięki takiemu postępowaniu gwarantujesz nie tylko większe zaufanie w tej konkretnej sprawie, konkretnego psa- ale w ogóle. Także w innych, przyszłych sprawach. Dzięki temu ludzie przewijający się przez sieć i trafiający w takie miejsca jak DOGOMANIA mogą myśleć: tu jest ok. Uczciwie. Fundacja Emir (w tym skromny Oddział Poznań) jest organizacją pożytku publicznego. Spowiadać się musi rzeczywiście ze wszelkich wpływów i wydatków. Czy Ty myślisz, że jeśli ktoś wpłaci 11 zł, a leczenie psa wyniesie 10zł, to ja tę złotówkę sprzeniewierzę na tipsy?? Wejdź uprzejmie w mój podpis i wysonduj sama, czy Piano jest jedynym psem pod naszą opieką.... [quote name='m_orsetti']GoniuP- tu chodzi o interes ZWIERZĄT- A NIE O TWÓJ. Zmniejszysz szansę na ich przeżycie, jeśli swoim postępowaniem przyczynisz się do zmniejszenia ilości zainteresowanych osób i ich zaangażowania w pomoc. M. Może masz rację... Ale wolę skupiać wokół siebie LUDZI którzy rozumieją, że ja też jestem człowiekiem takim jak oni. Którzy przeznaczą swoje datki bezinteresownie, w dobrej wierze, którą moje nazwisko, a przede wszystkim Fundacja Emir, gwarantuje. Nikt nie obliguje Ciebie, ani Twoich znajomych do wpłat na Piano, jeśli sądszisz, że jesteśmy niewiarygodni. Zapewniam, że jest wiele innych psów w potrzebie. które potrzebują wsparcia.
-
[quote name='MonikaP'] Czy byś mu rzeczywiście wytłumaczyła - tego nie wiem, bo on chyba sam musi sobie najpierw poukładać świat wokół siebie, musi się poczuć na tyle bezpieczny, żeby zacząć nawiązywać kontakty z ludźmi. Myślę, że na razie będzie odzyskiwał siły. Będzie też obserwował to, co się wokół niego dzieje. A potem...zobaczymy...[/quote] Wiem, wiem... Wygojenie ran fizycznych to pikuś przy powrocie do zdrowia psychicznego po takiej traumie....
-
[quote name='MonikaP']Cokolwiek będzie, trzeba najpierw spróbować, a przede wszystkim - nie wybiegać za bardzo myślami w przyszłość. On musi przede wszystkim dojść do siebie fizycznie, dopiero wtedy będzie w stanie przyjrzeć się temu światu. Nie proszę Cię już nawet o optymizm, proszę o cierpliwość. Daj mu czas.[/quote] Cierpliwość... no nie powiem, żeby była moją mocną stroną.... ale nie mam wyjścia... Wiecie... w takich sytuacjach żałuję, że zwierzęta nie rozumieją W PEŁNI mowy ludzkiej, bo bym mu pewne sprawy wytłumaczyła, jako ten psi psycholog samozwańczy.....
-
** TYTAN zostaje u Kasi - METAMORFOZA ROKU :)
GoniaP replied to florida_blue's topic in Już w nowym domu
[quote name='florida_blue'] staralam sie zrobic jakieś zdjecia - ale niestety robi sie je pod swiatlo, wiec kiepsko wychodzą.[/quote]\Niuniusia, powiadasz???? :loveu: Wklejaj co masz. -
Majgo, Helgo, Edi, Moniko, ja wiem, że trzeba być optymistycznie nastawionym do świata, zwłaszcza, jeśli siedzi się po uszy w bagnie psiej niedoli i bezdomności... To prawda, ze widziałam wiele przemian, niejednokrotnie przecież miałam doły (ostatnio z Pixie) i wtedy wydawało mi się, że nie będzie lepiej.. (jakże się myliłam, a zdjęcia irelacje z ds świadczą same za siebie)... Ale mam wciąż przed oczami Piano z wczoraj... Psiaka wyniszczonego, skatowanego fizycznie, ale też okaleczonego nieziemsko psychicznie... Nazwałabym go na ten czas pieskiem autystycznym.... niestety... Wielką wiarę i nadzieję pokładam w Heldze, Pauli i Vito, że zaopatrzeni w bogate doświadczenie i niezwykłą miłość wobec zwierząt, będą potrafili wyrwać Piano z odrętwienia...
-
** TYTAN zostaje u Kasi - METAMORFOZA ROKU :)
GoniaP replied to florida_blue's topic in Już w nowym domu
[quote name='florida_blue'] Dowiedziałam sie ze szczegółami jak wygladało oswajanie Tytana - robi naprawde duze postępy jak na ten czas który tam spedza a ja jestem pod ogromnym wrazeniem poswiecenia kasi :loveu: [/quote] No to zdradź tajemnicę, no! ;) -
Rysiu Psie Serce - wszystkie Ryśki to fajne chłopaki!
GoniaP replied to Ania W's topic in Już w nowym domu
[B]Wtorek, 3 lutego 2009[/B] No wienc jestem i teras dopiero coś wam powiem, rze sie zdziwicie; bo o tym, rze ja mam na całym śfiecie pełno wiebicieli czyli fanuf - no to pszeciesz fszyscy wiedzom, a ja to najlepiej - ale teraz uwarzajcie ; ja mam sfojom wielbicielke maluśkom iwonke co ma cztery latka i jusz mnie koha; i ten mały lucki szczeniorek czyli raczej mała lucka suczenia ona siedzi f tej sfojej hałupie i sie zafsze pyta swojej ciotki ( to ona mi to opowiedziała) czy ryho jusz coś napisał; i ona się matrfiła okropnie jak mnie te hamy s podwurka tak poczonsały i gryzły! no i co powiecie morze, rze nie jestem sławny? a wiecie dlaczego tak Mie lubiom i kochajom dobre ludzie? No to wam powiem - bo ja jestem dobry, mondry i pienkny jusz mi mało zembuf zostało ale..jak czeba to jeszcze ugryś potrafie; i ogólnie lubie ludziuf, ale nie fszystkih , napszykłat nie lubie gupih i nie znosze złyh co nie majom serca dla zwierzont; jusz pewno wszyscy wiecie bo jes napisane f kompie) jak cierpiom dwa moje braty rex i piano, rexowi to lekasz musiał utnoć nawet horom nogę i on ten oczywiście teraz cierpi i walczy o sfoje rzycie - on ciągle wierzy rze znajdzie się ktoś dobry, co pokoha psa hociasz on nie ma fszystkih noguf; ale serce ma całe do kohania kogoś swojego i dobrego; ale na razie to on jes jeszcze bardzo bardzo hory; a piano - co umierał s ranuf i bicia i głodu na śmietniku - to jusz nie wiem co napisać - rzeby nie nasza woltariuszka Gonia ( ona teras to jusz jes szefowom ot naszyh ludziuf s poznania) to on by umar f menkah i pszerarzeniu na tym śmietniku; ale jusz trohe uratowany i lerzy sobie u lekarzuf co mu s całyh sił pomogajaom i dostaje zaszczyki i igłom mu dajom takie rurzne tam poczebne rzeczy, rzeby tylko miał wiencej siłuf i rzeby go tak te cienszkie rany i całe ciało tak strasznie nie bolało. No to hyba karzdy morze to zrozumieć, rze takih co tak postempujom z nami-psami i innymi stworzeniami to oczywiście ja nie moge kohać; ja nawet nie moge spokojnie myśleć o tym, bo bym sie fścieknoł i ih hyba zagrys pszy pomocy fszystkih moih braciuf i suczeniuf; no wienc sie bardzo ucieszyłem rze mam takom wielbicielke i rze jak ona urośnie na durzego człowieka to na pewno bendzie kohała fszyskie stforzenia i nie pozwoli rzadnemu zrobić kszywdy; ja jej wyśle sfojom pienknom morde na pienknym zdjęciu i nawet przybije łape na szczenście; rośnij zdrowa i szcenśliwa bardzo, bardzo mondra i miła moja wielbicielko iwonko tfuj fan ryho, co sie strasznie wzruszył. -
Bokser Atos juz w klinice w Lublinie! Atos za TM.
GoniaP replied to Tola's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak długo Atos pozostanie w klinice? Pusia leczyła, co ja mówię leczy, zapalenie oskrzeli (poschroniskowe) od ponad miesiąca... :shake: Mam nadzieję, że Atos szybciej się wykaraska...