Miałam ci tego nie pisać, ale muszę. Albo mi chciałaś coś przekazać w niedziele, albo ja doszukuje się dziwnych rzeczy tam gdzie ichnie ma.
Miałam w sercu głęboką nadzieję, że Dżekuś pokona chorobę, że kryzys minie i będzie sie jeszcze cieszył życiem na swoim nowym wózeczku. Szeptałam ci o tym przez kilka wieczorów i prosiłam o wsparcie. Wiedziałam, czułam, że mnie nie zawiedziesz.
Dzekuś sie poddał. Odszedł na tęczowe łąki i cieszy sie już zdrowiem i szczęściem ze spotkania ze swoja ukochaną Melusią
Ty odeszłas w niedzielę - Dżekuś w niedzielę
Ty miałaś 10 lat- - on odszedł o godz.10
Ty odeszłas o godz. 13:00 - on miał 13 lat.
Psoniu jeśli te liczby oznaczają, że czuwałaś, że dałaś nam wszystkim znać, że Dżekus jest szczęśliwy to dobrze, ale jeśli oznaczają coś innego to powiedz mi co?
Wiem, czuje,przez skórę, że swoim odejściem, zbieżnością dat dałaś mi coś do zrozumienia. Dlatego od tej pory analizuje liczby, daty itp. A może ja po prostu świruję?
Tak czy siak, moja miłość do ciebie jest wciąż ta sama- jedyna. niepowtarzalna. Do Balbi też, inna, ale równie silna. Dziękuję skarbie.