To oznacza, że pies nie boi się swojego pana, a za nim tęsknił. Tak czułe powitanie oznacza, że obaj są do siebie przywiązani.
Wiecie co, falacha była ważniejsza niż bieganie z psem do weta, ale pamiętajmy, że alkoholizm to tez choroba.
Nie wiem jakim cudem właściciel odnalazł psa, ale to by oznaczało, że go jednak szukał.
MonaP ma rację.
Znam alkoholika, który sam ledwie łazi, ale psa ma wypasionego, błyszczącego i widać, że pies jest z nim szczęśliwy.
Znam tez przypadki działania ludzi na pokaz. Piesek ma super karmy, obroże, ubranka, ale brak mu tej prawdziwej miłości.
Ponadto nie wiem ile oktawia ma lat, ale kastracje suk i psów, to całkiem nowa moda w naszym kraju. Za czasów mojej młodości się nawet o tym nie słyszało. Nie wszyscy są tak uświadomieni jak byśmy chcieli i upłynie wiele lat zanim nasze społeczeństwo posiądzie i przyswoi tą wiedzę.