Oj rozrabia, a jakże, Ona ma w sobie tyle energii i pomysłów, że obdzielić nią można ze 3 psiaki. Kochane i żywiołowe maleństwo.
Gdyby nie namacalny dowód, ze coś jej dolega to nikt by nie uwierzył, ze sunia jest na leczeniu.
Na razie leki przyjmuje i nie wymiotuje, co mnie cieszy, bo jeden z nich może wywołać wymioty. Masujemy cysie, okładamy, smarujemy , bierzemy leki i czekamy.
A ja? Cóz i tak mi sie serce kraje. Gdyby nie ludzka głupota nigdy by do tego nie doszło.
A podobno "CZŁOWIEK" brzmi dumnie!