Mała specjalista od zadań specjalnych została wczoraj na trochę sama w domu. Niestety, ale musiałam iść i zaszczepić pannę Balbinkę. Byłam bardzo ciekawa co i czy coś zmaluje księżniczka Zuzka.
Na progu witała nas jakbyśmy wyjechali co najmniej na drugi koniec świata. Zrobiłam przegląd mieszkania i......
nieszczęsny kwiatek został podkopany, a ziemia z doniczki walała sie po podłodze. Buty z przedpokoju poroznoszone po mieszkaniu. Jeden nawet wniosła sobie do legowiska , a drugi do łóżka. Z ławy wszystko wylądowało na podłodze. Podarła rolkę papieru toaletowego, ale ogólnie była grzeczna.
Sąsiedzi nie narzekali na jej sopranik. Była zajęta więc nie szczekała i nie piszczała.