Psotuniu
Kolejna niedziela bez ciebie, jednak duchem jesteś cały czas z nami i nie muszę cie o tym przekonywać. Ty wiesz! Aniołki wszystko wiedza, te psie także.
Psoniu, dodaj mi siły, bo takiej nerwówki jak teraz, nigdy w życiu nie miałam. O wszystko sie trzeba wykłócać,. Szkoda gadac!
Twoje nastepczynie pilnują mnie na każdym kroku.Staly sie bardzo zaborcze, boja się, ze jak wyjdę z domu to znów zniknę na jakieś 2 tygodnie.
Podczas mojego pobytu w szpitalu Zuzia nie chciał jeść, więc ją zaczeli karmic. Od tamtej pory ten mały skunks nie chce sam jeść, tylko czeka na karmienie. Pzremów jej do rozsądku- proszę.
Kocham cie serduszko moje