NIe tak Asiu, nie tak, ale na pewne rzeczy nie mamy żadnego wpływu. Chciałoby sie krzyczeć na całe gardło w geście protestu, ale to i tak nic nie da. Odeszła. Może tam na górze była bardziej potrzebna ???? Trudno sie nam pogodzic z takim losem, cos sie w nas buntuje.
Szarlotta u was doznała miłosci i zyskała rodzine, której nie miała całe swoje zycie. Była kochana i odeszła szczęśliwa. Gdyby tylko ten ból móg zelżeć..........
Szarlotto