Jasne, że jej jest potrzebny domek, to nie ulega wątpliwości. Pytanie tylko czy ludzi nie przerazi jej wydęty brzusio, ciągłe latanie po wetach itd.
Była odrobaczana ok, miała robione badania kału ok.
Jednak nie wszystkie pasożyty da się wykryć takim badaniem. Gdyby się okazało, ze faktycznie je ma, to czas działa na jej niekorzyść, bo może dojść do perforacji przewodu pokarmowego, zapalenia płuc i innego badziewia po drodze. Ponadto leczenie nie będzie przynosić wymiernych efektów ( anemia) bo to paskudztwo z niej wszystko wyżera.
Dziewczyny ja się nie wymądrzam, ale miałam w swoim życiu takiego szczeniorka z odzysku, który miał bagatela -tasiemca i wzdęty brzuchol. W badaniu kału nie wykryto członów więc mój upór, ze pies ma robale wzięto za fobię. Jednak okazało się po czasie, ze zaczęła wydalać człony tasiemca i wyszło szydło z worka.Gdy to zauważyłam zebrałam patykiem do słoika, zaniosłam wetowi i postawiłam mu ten słoik na biurku.Dwa miesiące leczył psa i nie mógł go wyleczyć. O ile dobrze pamiętam sieknął jej wówczas Droncit w zastrzyku i było po chorobie. Kiedy Psonia miała tasiemca przerabiałam anemie, zapalenie płuc i inne cholery.
Wiem,że nie tylko tasiemca nie da się wykryć badaniem kału ( chyba, że jest robione w trakcie jak wydalane są człony).
Ps. Zajrzałam do pamiątkowej książeczki zdrowia Psoni. To był Droncit 0,35 ml w iniekcji. Od połowy sierpnia do 6 października bujali się z diagnozą u mojej suni. Wcześniej była odrobaczana: Tenaver, Lopatol 100, pastą Beminth.
Po Droncicie stosowano u niej Drontal Plus.