Dziekuję z całego serca za kciuki.
Psotus widać,że i ty zaciskałaś łapinki. Prawie wszystkie wyniki są w normie. co mnie bardzo cieszy. Kolejna wizyta za 3 miesiące z nowymi badaniami. Myślałam,że wyrobię sie z tymi badaniami w ciągu tygodnia, ale gdzie tam...zrobiły się dwa.
Jeden wynik budzi wątpliwości , ale wiem , ze nie sa to przerzuty. Niestety leki, które biorę mają strasznie dużo działań ubocznych. Niewykluczone, że czeka mnie kolejna operacja. Czeka mnie jeszcze jedna konsultacja lekarska u innego specjalisty on ma podjąć decyzję, a ja mam pełne gacie.
Widzisz Psoniu jak to jest? Jak ci coś pomoże na jedno to zaszkodzi na co innego.
Boje się, ale ponoć nie ucieknie przed skalpelem. Co? tak będą ze mnie ciągle coś wycinać? Ile jeszcze?
Ty dobrze wiedziałaś jaki stres przechodzę, bo odwiedziłaś mnie w moim śnie.Chciałaś mnie pocieszyć. Tak dawno mi się nie śniłaś. Byłaś taka radosna, taka wysportowana, taka zgrabniutka, taka śliczna. Tak radośnie na mnie patrzyłaś jak robiłaś swoje figielki. Jednego tylko pojąc nie mogę, dlaczego w moim śnie miałaś na imię Balbinka? Ona jest zupełnie inna , wcale nie podobna do ciebie. Jesteś przy mnie mój Aniołku,dałaś temu dowód, a jak ktos nie wierzy w takie rzeczy to jego sprawa.
Byłam na wątku Moni i czytam, ze u niej tez się coś zaczyna chrzanić.
Psoniu za nią też trzymaj łapinki.
Kocham cię maluśka moja. Musi być dobrze prawda? Dodaj mi odwagi, jest mi potrzebna. Najgorsze jest to czekanie na kolejna konsultacje i cykor, który we mnie siedzi, ale nie dam się tak łatwo!