Wy aby jesteście pewne, że to ten sam Miłek ze schroniska? :lol::lol:
Pies radosny jak skowronek na wiosnę, szczeka , biega za piłeczką jak szalony.
Wiecie co? Kocham tego psa i serce mnie boli, że mam kategoryczny zakaz przyjęcia kolejnego psa do domu, bo Miłek byłby juz mój.On ma w sobie to "cos" co złapało mnie za serducho. Niestety, pewnych rzeczy przeskoczyć się nie da. Próbowałam przerobić rodzinkę, ale bez skutku :placz:. Moze by i się zgodzili na trzeciego psa gdyby nie ...., no własnie.
Teraz mam myslec o sobie, tylko jak? Czemu los mi spłatal takiego figla?
Cieszę się, ze ta psina poszła na tymczas, że nie musi leżeć wyobcowana, wypłoszona w schronie i czekać na co??????? Na koniec?????
Zasypiając miałam pzred oczami jego widok, jego smutek, jego rozpacz. Łzy same wypływałyz oczu a pomóc nie mogłam w żaden sposób.
Teraz marze o jednym, o wspaniałym, bezpiecznym domku dla Miłka, dziekując cioteczce za to, że go wyrwała z tego piekła, bo wszystko na to wskazuje, że ta psina sobie ewidentnie tam nie radziła. On by odszedł i to już niedługo, gdyby nie nadeszła pomoc.