Wujaszku, zdrowiej jak najszybciej.
Niech choroba idzie sobie precz!
Z Norci była troskliwa opiekunka i masz rację nie tak łatwo oszukać psiaki.
Psotka, gdy Szymon był chory kładła sie obok niego i ogrzewała swoim ciałem. Ale nic za darmochę. Wiesz co robiła? Wylizywała kieliszek po jego syropach, a raz zakosiła butelke z syropem Stodal. Ten jej najbardziej smakował. Dobrze, że w pore zauważyłam tą kradzież, bo lezła w łózku ( w nogach) i zdązyła rozgryżć plastikową nakretkę. Potem jak zawsze udawała niewiniatko.