-
Posts
28481 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by szajbus
-
Łódź- Baranek miał cudowny dom. Już za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
Nasza koleżanka zuzka odeszła....(*) (*) (*)
szajbus replied to rita60's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
-
Suzik i Dianka - splonely zywcem - bestialstwo ! ! !
szajbus replied to zuziaM's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
Wegunia-zyla cichutko i cichutko odeszla
szajbus replied to Tigraa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
Kolejna psia tragedia. TARA za TM ...
szajbus replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
KRUSZYNKA dziś odeszła...:-( [*][*][*]
szajbus replied to AśkaK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
Maleńki Dyzio jest już szczęśliwy przekroczył TM
szajbus replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
-
-
-
-
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
szajbus replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
Smutno mi, bardzo smutno. We czwartek odeszła ciocia Daniela. Obie ją znałyście, obie lubiłyście, a ona Was. Płakała razem z nami kiedy odeszłyście. Już jest ze swoim mężem, swoimi rodzicami, swoim rodzeństwem. Wraz z jej odejściem zamknął się jeden z rozdziałów naszego drzewa genealogicznego. To była ostatnia żyjąca siostra mojej mamy. Już nie mam ani rodziców ani jednej cioci, ani jednego wujka z ich strony. Kiedy byłam na jej pożegnaniu klucha stanęła mi w gardle i pękłam. Leżąc w trumnie wyglądała jak kopia mojej mamci. Nawet stroje miały podobne. Wszystko do mnie wróciło. Wrócił tamten dzień ze zdwojoną siłą. Wymazałam z pamięci obraz mamci leżącej w trumnie kiedy ją żegnaliśmy przed kremacją. Wypierałam ten obraz z pamięci, bo strasznie mnie bolał. Wiem, że to było irracjonalne z mojej strony, ale pragnęłam żeby mnie przytuliła ostatni raz. Tak bardzo tego pragnęłam, a ona leżała zimna bez ruchu. Tuliłam ją, a ona nie reagowała. Ból, rozpacz i niemoc rozmywały mnie od środka na kawałki. Nie chciałam tego pamiętać. Po pewnym czasie udało mi się wymazać ten obraz z pamięci.. Pamiętam ją taką jak była- cieplutka, serdeczna, uśmiechnięta, czuła i bardzo mądra. Moja nie tylko najukochańsza rodzicielka, ale i przyjaciółka. Kochana, bezkonfliktowa, troskliwa babcia i teściowa. Teraz .....wróciło to, co wymazałam z pamięci. Ciocia po jej odejściu próbowała mi matkować. Miała 85 lat. Była 16 lat młodsza od mojej mamusi. Dziś o 11:00 jest jej pogrzeb, a ja nadal nie mogę w to uwierzyć. Ciężko mi. Pociesza mnie tylko to, że czasie uroczystości trumna będzie zamknięta.
-
Tak jak nasza Balbisie. Rozwijał się dziad w ukryciu nie dając objawów po to, żeby ją zabić. Smutne te rocznice. Gajuniu trzymaj się i nie daj się choróbskom. Jesteś terminatorem w małym ciałku i niech tak zostanie!
-
Wiem. Doskonale Cię rozumiem. Mam nadzieję, że z każdym dniem będzie coraz lepiej i spełni się Twoje marzenie. Gajunia jest już seniorem i potrzebuje trochę więcej czasu na dojście do formy. Radku kciuków nie puszczam i jest to szczere z mojej strony, a nie jakiś durne pisanie.
-
-
Współczuję nerwówki, ale lepiej poczekać, bo wyniki podczas leczenia i tuż po nim będą nadal w cały świat. Tak jak napisałam wcześniej kciuki zaciskam nieustannie, bo traktuję ją jak psią dziecinę specjalnej troski i nie ma dnia, żebym o niej nie myślała, czy się o nią nie martwiła. Twoje i moje sunie tez zaciskają łapinki z TM
-
Radku kciuki za Gajunię trzymam nieustannie. Wcale ich nie puszczam. Wiem, że ona jest psiną jak jak moja Zuzia "specjalnej troski" Skąd ja to zna? Ile razy my pędziliśmy do weta, bo Zuzka była nieswoja?
-