Jump to content
Dogomania

szajbus

Members
  • Posts

    28422
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szajbus

  1. Klaudio ja myślę, że ona odchodziła. Zastrzykiem przyspieszyłaś to co było nieuniknione i zaoszczędziłaś jej cierpienia. Żyła 17 lat. Piękny wiek psinki, którego pozazdrościć Ci może niejeden psiarz. To były lata przepełnione miłością i szczęściem. Odeszło Suzi ciałko, ale jej duszek został przy Tobie i sie Tobą opiekuje. Uwierz mi, że podobne pytania zadawała byś sobie gdyby Suzi odeszła sama. Też byś pytała samej siebie czy czegoś nie zaniedbałaś, czegoś nie przeoczyłaś, czy zrobiłaś wszystko, żeby ją ratować. Takie pytanie są podyktowane naszym bólem po stracie członka rodziny. Nie ma na nie odpowiedzi- niestety. Wypłacz się. Może nie jestem oryginalna w tej radzie, ale wiem po sobie, że łzy przynoszą ulgę, oczyszczają. Byle nie płakać zbyt długo. Potem przytul do siebie jej kocyk, albo zabawkę i zacznij wspominać najpiękniejsze chwile, które spędziłyście razem, miłość jaką Was obdarzyła. To jest jej spuścizna, którą pozostawiła po siebie i to pielęgnuj w swoim sercu. Kochałaś ją , ale i ona nauczyła Cię kochać. Może warto podzielić sie tą miłością z jakąś bidą w potrzebie? Kiedy straciliśmy Psonię nasz świat się zawalił. Nigdy bym nie pomyślała, ze jestem w stanie pokochać innego psa. Nic bardziej mylnego. Dwa miesiące po jej odejściu adoptowaliśmy Balbisię - psa w potrzebie. Wiem jedno. Nasze serca mają wiele pokoików, w którym mieszka zawsze inna miłość. Każda moja dotychczasowa psinka ma tam swój pokoik, do którego nikt nie ma wstępu. Mogę kochać w nieskończoność bez poczucia zdrady. Suzi była, jest i zawsze będzie w Twoim sercu i w Twej pamięci i nic tego nie zmieni. Przytulam Cię cieplutko życząc wytrwałości w tych trudnych chwilach. Suzi biegaj po tęczowych łąkach zdrowa i szczęśliwa z moimi suniami. Niech Twój psi aniołeczek otrze łzy Klaudii i ukoi jej ból.
  2. To prawda. Kocham, pamiętam, tęsknię.
  3. Takie miejsca są szczególne. Mieszanka teraźniejszości i przeszłości, która powoduje kłucie w sercu.
  4. Rzadko, bo rzadko, ale i mnie się do zdarza
  5. Kocham Was maluszki
  6. Nam się bardzo często zdarza w rozmowie ze znajomymi mówić tak jakbyśmy nadal mieli obie sunie. Jakoś nie wychodzi nam ta liczba pojedyncza w dialogu. Mokre oczy mamy często, oj bardzo często.
  7. Na zawsze w mym sercu i mej pamięci
  8. Remontowaliśmy Szymona pokój i przy okazji odnawialiśmy malutki stołeczek. Żadne z nas nie ma sumienia go wywalić więc wymieniamy na nim tapicerkę, malujemy nóżki i wygląda jak nowy. Odnawialismy po raz kolejny i po raz kolejny polały sie łzy. Bezcenna pamiątka ze śladami ząbków Psoni. Kiedy ząbkowała gryzła drewnianą poprzeczkę łączącą nóżki. To znaczy stołeczki były dwa, ale jeden załatwiła kompletnie. Ten ocalały ze śladami jej działań jest dla nas bardzo cenny. Niedawno znaleźliśmy połowę ucha, które ostatnio gryzła Balbisia. Kiedy odeszła przeszukaliśmy calutkie mieszkanie i nie mogliśmy go znaleźć. Okazało się, że zakopała je przed Zuzią w takie miejsce, że nikt by się nie domyślił. Znalazło się po tylu latach. Rozbeczeliśmy się wszyscy. Klapnęliśmy i płakaliśmy jak małe dzieci. Żal tak mocno ściskał gardła. Poczuliśmy taki ból jakby odeszła przed chwilą. Czy to kiedyś minie? Ucho zostało zabezpieczone i przyklejone z tylu ramki z jej zdjęciem, przy pukielku jej włosków. Kocham Was moje serduszka
  9. Wiosna - najpiękniejsza pora roku. Kochaliście tą porę roku tak samo jak ja. Wszystko Was ciekawiło. Balisiątko było zawsze zachwycone maleńkimi fiołkami. Zawsze nas ciągnęła w miejsce gdzie rosły. Zatrzymywała się przy nich oglądała i wąchała. Dziś miejsce to nie istnieje. Kiedy robili tam parking i niszczyli całą zieleń płakałam jak dziecko. Zniszczyli nie tylko wielki ogród, na który wychodziłyście, ale wszystko co kochałyście. Zuzia mija to miejsce szerokim łukiem. Ale Balbisiu masz swoje fiołki. Tata zrobił zdjęcie w innym miejscu. Nie są tak piękne jak te Twoje, ale są. Przynoszę Wam moje Słonka kawałek wiosny uwiecznionej przez tatulka specjalnie dla Was.
  10. Pamiętam. Odkąd odeszła Psonia tęcza zawsze kojarzy mi się z miejscem gdzie pobiegły nasze psie mordki zostawiając po sobie pustkę, która boli. Zdjęcie zrobione przez mojego męża.
  11. Z Psoni była niezła komediantka. Jak wspominam jej wybryki i jej pomysły to płaczę i ze smutku, że to się nigdy nie powtórzy i ze śmiechu. Do dziś niektórzy nasi znajomi, czy członkowie rodziny wspominają ta mała psotnicę i włamywaczkę.
  12. Dziś nad ranem przyśniła mi się Balbisia. Po przebudzeniu poczułam bardzo bolesna tęsknotę. Tak bardzo bym chciała je przytulic choć przez chwilkę, poczuć ich ciepło, dotyk zimnych nosków na policzkach. Kocham Was moje skarbeńki
  13. Psonia podobnie reagowała na nowe zabawki. Jednak najbardziej była zachwycona tymi, które sama sobie kupiła. Pamiętam jej pierwszy zakup. Idąc na spacer musieliśmy minąć sklep zoologiczny, który znajdował się w naszej kamienicy na parterze. Pewnego letniego dnia drzwi sklepu były otwarte i Psonia nas do niego wciągnęła. Podeszła do regału z zabawkami, węszyła, wzięła w zęby to co sobie wybrała i zrobiła w tył zwrot. Przebywający w sklepie mieli ubaw po pachy. My oczywiście nie mieliśmy przy sobie pieniędzy, ale właściciel sklepu powiedział " ok przyniesiecie mi później". Psonia cały spacer paradowała z nową zdobyczą w pysiu dumna z siebie jak pawica. Od tamtej pory braliśmy ją na zakupy i sama sobie wybierała skarby.
×
×
  • Create New...