Gdyby została na tym cmentarzu już by jej nie było.
Została z tamtąd zabrana w ostatniej chwili przed mrozami. ta psina nocowała między grobami, nie mniała ani kołderki, ani kanapy, ani pożywienia, nie miała nawet liści, w które mogłaby się zagrzebać czy garstki słomy.
Dzięki Wam dostała najpiękniejszy prezent- KOCHAJĄCY DOM.
Ta psina przeszła gehenne.
Teraz jest bezpieczna i kochana. Juz nie musi wygryzać z płyty chodnikowej przyschniętego landrynka ( ten widok zapamiętam do końca życia). Nie musi prosić swoim błagalnym wzrokiem napotkanego człowieka o odrobine zainteresowania..
To wszystko jest poza nia.
13 grudnia okazał się dla niej dniem szczęśliwym. Dostała nowe życie, bez zimna, głodu, cierpienia i tułaczki.
Papryko dziekuję Tobie i twojej tesciowej. Stokrotne dzieki, za to , ze otworzyliście drzwi tej kruszynie i przyjęliście ją do swojej rodziny.
PS. Felusie wycofałam z ogłoszeń i poprosiłam moda o pzreniesienie watku do działu " Juz w nowym domu"