Jump to content
Dogomania

szajbus

Members
  • Posts

    28422
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szajbus

  1. One już dawno się poznały i hasają sobie beztrosko. Nie jestesmy histeryczkami. Po prostu na przyjęcie do wiadomości faktu, ze nasze psinki maa sie dobrze , ale w innej rzeczywistości potrzeba nam czasu. To wszystko. Później mniej boli, ale boli.
  2. Kasel Śmieszek Saba Kochane psinki tak mi przykro, że ten wątek tak szybko nam sie rozrasta. Bądźcie szczęsliwe za TM
  3. Hoooooooooooooooopamyyyyyyyyy po nowy domek. Na dole go nie znajdziesz!
  4. Ja po pewnym czasie wypakowałam szelki i smycze Psoni i powiesiłam na swoje miejsce. Kiedys zastanawiałam się czy nie podarować jakiemus psiakowi czy nie oddać do schroniska. Nie mogłam. Aga, Whisky jest/była śliczniutka, taki rozkoszny maluszek. Obie twoje dziewczynki nie tylko były bardzo urodziwe to miałay w sobie to "coś" Dziewczynki Agi biegajcie razem, nie rozłączajcie się nawet na chwilę Ps. Dziekuję ci za zdjęcie Psoni. Jest śliczne.
  5. Dla ciebie pieseczku, biegaj po tych zielonych łąkach zdrowy i szczęśliwy
  6. Aga , dziekuję :placz::placz::placz:, bardzo mnie wzruszyłaś. Psoniu, nie rozumiem tego co stało się dzisiejszej nocy. Udalo mi sie zasnąć o 4:30 i rano obudziłam się z bólem głowy. Przyrzekam, że już się tak nie zachowam i postaram się tak nie płakać. Wiem, że nie jesteś ze mnie zadowolona. Strasznie nie lubiłaś moich łez. Ale to wszystko było tak dziwne, realne. A może ja zaczynam świrować? o godzinie drugiej wyraźnie słyszałam jak chodziłas po mieszkaniu, twóje charakterystyczne pukanie pazurkami po lakierowanej podłodze. Słyszłam je wyraźnie, poczułam taka radość, że zerwałam się na równe nogi i zaczęłam cię szukać po mieszkaniu. Kiedy zrozumiałam, że to był tylko sen zaczęłam ryczeć. Nie wiedziałam cię, a tak tego pragnęłam. Może szłaś do mnie we śnie, na który tak czekałam i w końcu ukazałby mi się twój obraz, ale zerwałam się na równe nogi. Przerwałam go. Pewnie chciałaś mnie odwiedzić, a ja to zniszczyłam. Jestem na siebie wściekła. Kocham cię mój kwiatuszku, tesknię tak bardzo, że nie umiem nawet tego opisać. Czekam na sen. Poszę- przyjdź!
  7. Dobranoc kochane dziewczynki
  8. Jak ciężko się pogodzić, że odchodzą nawet takie maluszki. Przeciez przed tobą było całe życie. Tak mi ciężko. Biegnij maleńka pod troskliwe skrzydła naszych psinek. One się toba zaopiekują.
  9. No kochani, ale mi sprawiliście niespodziankę hahaha Roni, ty szkrabie, ale wyrosłeś!:loveu: Skoro Szarik do was trafił, to znaczy, że lepiej trafić już chyba nie mógł. To drugi schroniskowiec, któremu ratujecie życie. Wiem, że mogę być o niego spokojna. Podajcie mi swoje konto to was wspomogę bo faktycznie z zębami to poważna sprawa. Normalnie zaniemówiłam!!!!! Justysiu, Grześ, Roni, Szarik buziaczki od cioci Ani Ps. Kasę wyśle wam przekazem, bo olewam ta banokwą technikę i szybciej bym ugryzła np. bankomat niz wybrała z niego pieniądze. Nie założyłam konta i tego nie zrobię. Wystarczy, że na stare lata rozgryzłam jako tako kompa. Do przekazu potrzebuję wasze dane, konto, bank , Z resztą, co ja was bedę uczyć. Buziaczki kochani. Ale mnie zaskoczyli hahahahahahahaha
  10. Matką zostałam dość późno, bo w wieku 30 lat. Trzy lata przed narodzeniem syna w naszym domu pojawiła się sunia -Żabka. Ukochany maluszek,o którym już wspominałam w jednym z postów.. Odeszła mając rok i 2 miesiące na raka. Kochałam ją bardzo mocno. Miałam kochajacego męża, ukochaną sunię , ale do szczęścia brakowało dziecka. Też zastanawiałam się jak to będzie . Niestety Żabunia nie doczekała narodzin naszego potomka, a my przez ponad 7 lat nie mieliśmy pieska. Mój strach wziął górę. Będąc matką tęskniłam za psiakiem, ale się bardzo bałam. Chodziłam do moich sióstr i taśtałam ich psianki, dokarmiałam bezdomne itp. Kiedy syn skonczył 5 lat pojawiła się Psonia. Mój cycuszek. Maluśkie, chore, bezbronne stworzonko przeznaczone do utopienia. Kiedy nocami dostawała ataki bólu, kiedy tasiemiec robił spustoszenie w jej organiźnie i jelitka strasznie bolały nosilismy ją z mężem na zmianę owinięta w kocyk i masowaliśmy brzusio. Kiedy wyzdrowiała , nasza radośc nie miała końca i tak się to nasze maleństwo cieszyło dobrym zdrowiem do samego końca. LUDZIE???? A niech gadają. Brutalnie mówiąc mnie to zwisa. Szymon tak wyćwiczył Psonię, że nie reagowała na słowo "pan" "pani" itp Ona reagowała tak jak on -czyli na " mama" " tata" i tak staliśmy się mamą i tatą także dla suni. Wyobraż sobie taką sytuację. Sunia biega, my ją nawołujemy " Psoniu chodź do mamusi". Ludziska stawali, patrzyli się, nie jeden miał głupi uśmieszek na ustach, a ja miałam w nosie co o nas myślą. Guzik ich obchodzi jak nazywamy siebie we własnej rodzinie. "Mamusia i "tatuś" to chyba tradycja w naszym rodzie, bo Balbinka też tak reaguje. Tylko sasiedzi, którzy uwielbiali Psonię wiedzieli, że tworzymy rodzinę z psem i mówili na nią "córcia".:lol: MILOŚĆ? Pies to członek rodziny i tyle. Nie można kogoś kochać mniej czy więcej. Po prostu się kocha inaczej. Jest to miłość inna, ale też bardzo silna. Kocha się dziecko i kocha się psa. Serce samo przydziela kącik dla każdego z nich i podobnie troszczysz się o dzieciątko jak i o psa. Jedno i drugie wymaga twoje opieki i miłości. Macierzyństwo to najpiękniejsza rzecz jaka przytrafiła mi się w życiu. Czy przez to moja miłość do psów osłabła? Nie powiedziałabym. No, chyba, że jestem jakimś dziwem matki natury.
  11. W schronisku w Łomży spłonął szpitalik. Zginęło 14 psiaków. Dla psinek, które odeszły jako niechciane i zapomniane, dla tych, którm człowiek zgotował taki los. Bądźcie szczęśliwe i biegajcie z naszymi psienkami po wieczystych łąkach.
  12. Chłopie, ale nisko spadłeś. Jak masz znaleźć nowy domek na samym dole? Śmigaj do góry.
  13. I znów było tak blisko.................................... To chyba jakieś fatu, że te psinki odchodzą zanim nadejdzie pomoc. Biegaj pieseczku po soczystych łąkach Tm , wygrzewaj się w promykach słonca i bądź szczęśliwy. Nasze psinki napewno wyszły ci na spotkanie. Mój ty biedaczku:placz::placz::placz: Chciałam ci tylko powiedzieć, że byłeś chciany, wiele osób stawało na głowie, żeby wyciągnąć cię z tego koszmarnego miejsca. Nie doczekałeś.
  14. Rasta doskonale wie, że masz pełne ręce roboty. Patrzy na Ciebie i pewnie macha radośnie ogonkiem widząc, że masz zajęcie. Ona wie, że nosisz ją w serduchu. o to nie musisz sie martwić Cieszę się, że mama czuje się lepiej. Takich doczekaliśmy czasów, że człowiek nigdzie nie może czuć się bezpiecznie. Trzymam kciuki za was i życz mamie dużo zdrowia.
  15. Tak bardzo cię kocham......... nawet nie wiesz jak bardzo Dobranoc Skarbie
  16. Masz racje, one sa całkowicie uzależnione od nas. To, że człowiek udomowił psa do czegoś tego człowieka zobowiązuje. Nie mamy wpływu na to jak długo zyja nasi przyjaciele, ale jak żyją. Oddają nam wszystko co najlepsze, i nie żądaja nic w zamian. Dlatego to tak boli
  17. Zurdo bardzo ci wspólczuję. To co napisałas dowodzi tylko, że człowiek to najgorsza istota pod słońcem. Przykro mi,powiem tylko, że mi wstyd za takich drani Rasta pociesz panią
×
×
  • Create New...