Najlepiej byłoby zabrać psa. Ale wtpię, czy ktoś z nas, z dogo, weźmie. Jesteśmy zapasieni po uszy. W mojej wsi po śmierci staruszki zostały 4 psy. Oczywiście sąsiedzi do mnie "pani pomoże". Poleciłam, by zgłosili problem do wójta. To w przypadku bezdomnych zwierząt. A w przypadku zaniedbań - policja. Zgodnie z ustawą z roku 1997 musi przyjąć zgłoszenie o łamaniu ustawy - jeśli ktoś nie dba o zwierzę. Czasem, u mnie raz pomogło, wizyta policjanta i jego nakazy: postawienie budy, karmienie psa itp.
Inaczej nie umiem pomóc.