Ten wątek był pierwszym, na którym pojawiła się Ania -Tygrysiczka......... Pamiętam tę Jej walkę o sunię i szczeniaki, i pierwszy wpis giezety, którą znałam wczesniej ze strony stowarzyszenia Amicus, gdzie pisałam opowiadania. Eh stare dzieje.........
i jeszcze mamuśka:
[URL="http://img442.imageshack.us/i/moka1y.jpg/"][IMG]http://img442.imageshack.us/img442/9269/moka1y.jpg[/IMG][/URL]
[URL=http://img17.imageshack.us/i/mokms.jpg/][IMG]http://img17.imageshack.us/img17/3135/mokms.jpg[/IMG][/URL]
Udało mi sie ściągnąć kilka zdjeć:
Moka:
[URL=http://img713.imageshack.us/i/moka2.jpg/][IMG]http://img713.imageshack.us/img713/4135/moka2.jpg[/IMG][/URL]
Suri:
[URL=http://img821.imageshack.us/i/suri2u.jpg/][IMG]http://img821.imageshack.us/img821/2527/suri2u.jpg[/IMG][/URL]
[URL=http://img24.imageshack.us/i/suri1p.jpg/][IMG]http://img24.imageshack.us/img24/6370/suri1p.jpg[/IMG][/URL]
[URL=http://img842.imageshack.us/i/suri3.jpg/][IMG]http://img842.imageshack.us/img842/3235/suri3.jpg[/IMG][/URL]
[URL=http://img42.imageshack.us/i/suri4k.jpg/][IMG]http://img42.imageshack.us/img42/4006/suri4k.jpg[/IMG][/URL]
Tak myslę, że Misia już poznała obróżkę, łatwiej jej ja załozyć i na razie nie wysyłaj, Ryjonek, tych szelek. Będzie dobrze.
Szkoda, ze te osoby, które pytały o sunie, nie odezwały sie już. Moze dlatego, ze zawsze piszę o rozmowie przedadopcyjnej?
cholerka, mam problem z odebraniem poczty na domowym kompie- zawiesił się już trzeci raz. Zatrzymuje się na pierwszej wiadomości, nie Twojej nawet, a mam ich w skrzynce 11. Czasem tak mi strajkuje. Wasiwo, proszę, prześlij komuś innemu zdjecia, bo nie poradzę......
Nie przypuszczałam, ze tak szybko sie skończy ta bajka.... Strasznie mi przykro. Basiu, trzymaj się......
A kto rozmnaża? Wystarczy zajrzeć na stronę ogłoszeń w naszym lokalnym tygodniku, nie ma tygodnia bez "ratlerki szczenięta sprzedam...."
[quote name='wegielkowa']Niech się uczy dla przyjemności Malagossa. Pewnie i tak pójdzie do domku z ogródkiem)[/QUOTE]
I to chyba nie byłoby dobre rozwiązanie, bo u mnie wychodzi na drogę między prętami ogrodzenia (!) i sobie obszczekuje przechodzące pieski i ludzi, a wołanie powoduje odmienny skutek od zamierzonego. Coś Misi się popapierkowało, a było przeciez lepiej, jak pierwszy raz uciekła, przybiegła na wołanie i dała się wziąć na ręce.
Aniu Ocelot, nie moge zrozumoieć takiego postępowania. Poznałam cię i nie wiem, czy ktoś robi wiecej dal psów, niż Ty.
To teraz czekamy na lawinię, bo na pewno będzie odpowiadać na pytania o psy schroniskowe, prosić o ogłoszenia, robić i wstawiać zdjecia.