Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44560
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Jak maleńka? taka pogoda nie sprzyja zdrowieniu :shake:
  2. Posokowce są wspaniałe! Miałam kiedyś sunię posokowca, ocaloną od uśpienia w kole łowieckim, bo ciagle chorowała....
  3. Albiemu! W tym dogo-bałaganie nie mogę znaleźć wątko o tym starym białym seterze?... Co z nim,...?
  4. Dobrze, ze Idalia tu zjrzała... nota bene, wszystkie wiadomości mozna zawrzeć w jednym poście, niekoniecznie w kilku ;)
  5. Jak tam pogoda, nie dokucz Wam? Teraz u nas taka mgła, ze nic nie widać... Majeczka obsunęła sie wczoraj ze schodów przed domem, uderzyła pyszczkiem. Nic sie wprawdzie nie stało, ale od tej pory wychodzi tylko na smyczy, z ze schodów ją znoszę (raptem 6 stopni do ogrodu, ale czasem jest taka nieporadna :shake:)
  6. Basiu, nie darowałabym sobie, gdybym nie sporóbowała TEGO wyjścia, czyli praca z trenerem i próba zrobienia przez doświadczoną osobę psa adoptowalnego. Jest oczywiście DRUGIE wyjście. Dla Zulki najlepsze, dla nas ostateczność. Dlatego ponawiam pytanie, kto popracuje z Zulką?
  7. Sprawa raczej pilna, Kanapka pewnie straciła juz nadzieję...
  8. [quote name='malagos']jak sunia? :cool1:[/quote] jak ta sunia sie czuje, zyje jeszcze?
  9. Kto ma wolne "moce przerobowe", by potrenować z Zulką?
  10. [quote name='Aga_Mazury']Trzymajcie kciuki za Melunię ...bardzo cierpi...gdyby choć DT jakiś...ale chyba i tak już jest za późno... nawet rosołku ugotowanego dla niej nie chciała :( [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img220.imageshack.us/img220/9346/filmikizchodem163resizegk1.jpg[/IMG][/URL][/quote] jak sunia? :cool1:
  11. Pozdrów nowa panią Tosieńki od tych zwariowanych ciotek :cool3:
  12. jejku, a swoja drogą szkoda, ze pidzej nie ma na dogo, była niezastapiona w ogłaszaniu i szybkim działaniu... :cool1: Szkoda :shake:
  13. O, to Rawka zmieniła klimat na bardziej południowy? :cool3: Dobrego zycia, psinko!
  14. Bardzo żal tekich psów... One tylko czekaja na dom....
  15. Tak mi przykro... Odeszła kolejna porzucona babinka, ale odeszła w godnych warunkach, wśród ludzi. Ulv, tulę cie do serca, dziewczyno kochana! Przynajmniej maleńka miała ciebie w te ostatnie dni... trzymaj się, Dobra Duszko :shake:
  16. Nie mam pojęcia, Celinko :shake: Ale wierz mi, ze Pelasi ubyło z 5 lat. To niedługo 2 lata, jak mieliśmy szczęście ja znaleźć. Ulubienica wszystkich, a najbardziej mojej Agnieszki. Są nierozłączne. Ślicznie wygladają jak razem spią, czasem rano budzę a Agę, a tu na poduszce dwie mordki. Aga wstje po cichutku, by nie obudzić Pelasi :loveu:. Za to ja za chwilę budzę Pelasię, bo wychodzimy na spacer z cały stadem, a jamniczyca nie słyszy jak sie ją woła i trzeba wziąć na rece i wynieść przed dom. :evil_lol: :evil_lol:
  17. A do kiedy ma czas? Do tego wtorku?
  18. Komu Kawusię na sniadanko? Najmilsza chwila poranka.... :cool3:
  19. Kochani, ma ktos jakis pomysł?
  20. bo gminom zupełnie obojętne, dokąd trafia psy. Oby tylko mało forsy za psa wzięli, to niech biorą.
  21. Została u nas przyjęta bardzo zyczliwie przez nas i zwierzęta-rezydentów. Zagoiło sie ucho, zajęte jakaś zmiana grzybiczą, przycieliśmy paznokcie, sierść zrobiła sie błyszcząca. Strach zwiazany z dotykaniem pozostał. Nie lubi jak się ją głaszcze, a tylko wtedy daje sie dotknąć, gdy juz nie ma gdzie uciec. Nie podejdzie do ręki, chyba ze coś w niej jest do jedzenia. Ale wtedy też nie da sie pogłaskać, woli uciec i to z piskiem strachu. Nie da sie prowadzić na smyczy. Leży plackiem i to potrafi nie drgnąć kilka minut, o załatwieniu sie nawet nie ma co marzyć. Nie lubi, jak sie na nią patrzy. Wtedy ucieka, a najgorzej na dworze, bo biegnie na koniec działki i tam sie chowa. A ja ja sie zawoła, ucieka z podkulonym ogonkiem jeszcze szybciej. Problem jest z powrotami do domu po spacerze, wejdzie do przedpokoju tylko wtedy, jak zostawię drzwi otwarte na kilka minut i głośno z kuchni sypię chrupki do miseczki. Panicznie boi sie huku, wystrzałów, piorunów. Potrafiła całą noc przesiedzieć na działce w sadzie (ale gdzie się chowa, do tej pory nie mam pojacia), a wołanie i szukanie przynosi odwrotny skutek. [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Zula/Zula_11.jpg[/IMG] Tu Zulka jeszcze w drodze do nas, w maju. Spójrzcie na te oczy :shake: Teraz jest duza różnica. Psina cieszy sie, mało jej ogonek z doopki nie wyskoczy, chodzi o pół kroku za mna po działce, nie szczeka, a jesli to wyjatkowo, nie widzi zupełnie kotów, psom ustępuje bez pisnięcia. Jest absolutnie zdominowana i podporzadkowana. Rozmawiałam z dziewczyna od kilkierów i zaleciała pewne działania. Sam na sam z psem. Mam 6 sztuk, nie da sie ćwiczyć sam na sam. Zulka jest w swoim świecie, pełnym lęków i strachu, spadajacy listek powoduje panikę. Ma zaufanie tylko do mnie. Co bedzie, jak zmieni dom? Chyba tego nie przezyje....:-( [IMG]http://upload.miau.pl/3/24205.jpg[/IMG] Reasumując: [SIZE=3][B]Co z nią zrobić?[/B][/SIZE] [B][/B] Staram się nie załować wcześniej podjetych decyzji, i nie żałuję. Ale to nie miało być tak. Miała sie oswoić i isć do adopcji. Ja nie planowałam kolejnego psa. Nie dam rady jej bardziej "uczłowieczyć" a w takim stanie nie znajdzie domu. Moze wiec ktoś, kto ma czas i nie ma psa, a zna sie na pracy z trudnymi przypadkami, ją weźmie? Treser, psycholog ?....
×
×
  • Create New...