Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30648
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    224

Everything posted by agat21

  1. Dzięki Karen, tak właśnie się zastanawiam co robić, bo z "macania" stawu biodrowego nic Agnieszka nie wywnioskowała. Trevor nie wykazywał oznak bólu, ale on generalnie nie lubi, jak go dotykać w tylnych okoliccach, od razu sie odwraca i nastawia łeb do głaskania. Może to właśnie dlatego, że tam go coś boli? Ok, pomyślę co z tym ortopedą zrobić.
  2. Dramat :( Oby Mielczanie okazali się ludźmi..
  3. Super wieści od Fruzi :) Fajnie, że tak dobrze trafiła. Cieszę się, że oswobodzisz Telmę :*
  4. Jasne, postaram się namówić Agnieszkę na kolejną wyprawę do weta, mam nadzieję, że się niebawem uda, bo jutro - jak Ci pisałam, chyba zawiozą swoją sunię do weta ostatni raz :(
  5. A tak mniej zabawnie, to powiem Wam, że pan Leszek znalazł na Tosce masę śladów po pogryzieniach - na łepku, na łapkach, na pyszczku, brak zębów z jedej strony.. :( Biedna ta Tosia była, strach się bać co ona przeżyła :(
  6. Rany, nie mogą dać stałej, moje psiaki też bez deklaracji, postaram się dorzucić część kwoty, jaką zbiorę na bazarze, który zamierzam zrobić - z likierem, przetworami owocowymi i ciasteczkami psimi
  7. Tak, to kochane psisko :) Bardzo ujmujący, wszyscy od razu go lubią :) Bardzo pięknie Ci dziękuję za deklarację pomocy, tym bardziej, że pojawia się nowa sprawa: rtg bioder :(
  8. Dzięki za podpowiedzi, poprosiłam Agnieszkę, żeby wymacała mu ten staw. Podobno na początku nie dawał się głaskać bliżej zadka, może go boli? Teraz jest już bardziej oswojony z rodziną Agnieszki, ufa im, więc nie powinno to być dla niego jakimś wielkim stresem. Będę też prosić ją o zrobienie prześwietlenia.
  9. Śliczne zdjęcia obu psinek :) Fajnie, że kasa na wózek coraz większa!
  10. Zefirek niedawno był na działce z rodzinką, po raz pierwszy :) Eksplorował nowe tereny ;) Jakieś zdjęcie pewnie dostanę, to wstawię :)
  11. No dobrze, gadają i gadają, że jestem grzeczna, pilnuję się, lubię spacery, jazdę autobusem, mam apetyt, przytyłam (przytyłam!?), nie lubię zostawać sama - o tym, że rozszarpałam pół obicia drzwi wejściowych to nie słyszałam, to potwarz jakaś! - że znajomi pana Leszka mnie lubią i rozpieszczają smakołykami... itp itd, chyba się jednak zdrzemnę, bo nie wiem ile to potrwa...
  12. Poznajecie tę dumną damę? Chciała mnie zmrozić wzrokiem, bo zakłóciłam niedzielną popołudniową drzemkę.. I co z tego, że z puszkami przyszłam? Mogłam zostawić pod drzwiami i odejść cichcem nie przeszkadzając, prawda?
  13. Trevor miał dziś gości, do hotelu przyjechała rodzina właścicieli, Trevor był bardzo przyjazny, rzucił się nawiązywać nowe znajomości z entuzjazmem :) Domagał się pieszczot i głasków od wszystkich, poszedł na spacer na smyczy, prowadziła go mała dziewczynka - bez problemu oczywiście :) Trevor kocha chyba wszystkich :)
  14. Dopytałam jeszcze Agnieszki o ten dzyndzel. Wetka radzi jednak usunąć, bo to nie jest stabilnie przytwierdzone, to taka dyndająca gruszka.. Więc chyba jednak tak. Ale w tej sytuacji muszę trochę kasy zebrać. Zaraz zastanowię się nad jakimś bazarkiem..
  15. Jestem bardzo bardzo wdzięczna Jaadze za to, że zdecydowała się przyjąć do siebie Fado. Nikt nic o nim nie wiedział, nie było wiadomo, że jest w aż tak tragicznym stanie psychicznym, ale nawet wtedy nie było tabunu chętnych, którzy chcieliby mu pomóc i wziąć do siebie, była tylko Jaaga. Powtórzę: jestem bardzo za to wdzięczna. Również za wielką pracę i wysiłek - zwłaszcza w pierwszych dniach, kiedy okazało się jaki Fado jest trudny. Przypomnijcie sobie pierwsze próby podejścia do niego, złapania go, transportu do weta, wizyty u weta. To była walka dla obu stron. Jeśli będzie inne miejsce chętne przyjąć tak trudnego psa, dobre dla niego, i będące w naszym zasięgu finansowym - na pewno rozważę to i w porozumieniu z deklarowiczami podejmiemy decyzję. Dzięki wszystkim za troskę o tego bardzo skrzywdzonego przez los psa. Najważniejsze, że wszyscy chcą dla niego dobrze - to jest naszym celem.
  16. A więc tak: dzisiaj Trevorek pojechał do weta : Okazuje się, że ma ok. 5 - 6 lat, zęby w porządku, ładne, uszy czyste, temperatura ciała ok, chipa brak. Pięknota nasza waży 27 kg.Została pobrana krew (nie bez lekkiej walki ;)) do badania oraz kał rówenież do badania. Rany po pogryzieniach zostały oczyszczone. Guzek na listwie mlecznej jest do usunięcia według pani weterynarz. Jeśli się wytnie go przy okacji kastracji koszt wyniesie 350 zł. Jeśli pośle się wycinek do badania - dodatkowe 200 zł. Nie wiem szczerze mówiąc, czy to wycinać. Mi to wygląda na jakąś zmianę skórną, która w niczym mu nie przeszkadza. Nie wiem, czy jest sens cos takiego ruszać. Poobserwowałabym. Co o tym sądzicie? A tu znowu telewizor domowy, czyli kot ;)
  17. A, tak rzeczywiście, pamiętam, że gdzieś pisałaś, że za 2 tygodnie będzie miejsce. Tylko jak te 2 tygodnie przetrwać? :(
  18. A szukałaś mu jakiegoś innego miejsca? Hotelu, domu tymczasowego?
×
×
  • Create New...