-
Posts
30302 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
209
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agat21
-
Tosia już we własnym domu :) Przywiózł ją mąż Anecik pod moją pracę. Przyjechała przerażona, nie chciała wyjść, więc wyniosłam ją z samochodu, wsadziłam do swojego i zawiozłam do pana Leszka. W czasie drogi (prawie godzinnej) leżała grzecznie z tyłu na siedzeniu i ciekawie się rozglądała. Poczuła się na tyle dobrze i bezpiecznie, że znowu nie chciała wysiáść i trzeba było bidulkę wyniešć. Czekała tam też już znajoma pana Leszka. Pan Leszek wyszedł z domu na podwórko przywitać Toskę. Od razu zaczął ją głaskać i przytulać, a potem na rękach zaniósł do domu. I Toska się nie bała go specjalnie. W każdym razie nie bardziej niż nas. W domu wypiła całą miskę wody i dość spokojnie zwiedzała pokój. A jak już wróciłam do pracy, miałam telefon po jakiejś godzinie, że Toska już spała na łóżku, a teraz szykowany jest obiad. :) Wieczorem jeszcze zadzwonię i dopytam się jak udał się pierwszy spacer. Mam nadziejé, że wszystko się ułoży szybko, bo chyba całkiem oboje sobie przypadli do gustu ;)
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
agat21 replied to elik's topic in Już w nowym domu
Ja też już mówiłam, że Fado jeszcze będzie pieszczochem! :) I jest to coraz bliżej ;)) -
Tysiu, coś się udało z transportem Figusi? Rozmawiałam z hotelikiem Zefirka, przyjmą dziewczynę. Jest mały kłopot z czasem wielkanocnym, bo oni wtedy wyjeżdżają, ale jakoś byśmy to ogarnęli.
-
Dramat, widok dla mnie jest jednoznaczny - taki, jak i przemysłowych ferm zwierzęcych, i ma swoje korzenie w obrazach z wojny i krajów totalitarnych.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
agat21 replied to elik's topic in Już w nowym domu
Dzięki. Piesio już po operacji usunięcia drzazgi z kości kurczka wbitej w przełyk. Wydawało mi się, że dobrze go pilnuję, ale jednak znalazł chwilę na spacerze, żeby chwycić świństwo wyrzucone przez jakichś "cywilizowanych" ludzi :( Trzy dni jeżdżenia po klinikach i - niestety - głupich wetach, z których każdy miał jakąś swoją bzdurną teorię na temat chorób mojego psa. Przez zapalenie żołądka, trzustki, tarczycy po kaszel kennelowy. Gdybym dziś nie zmusiła kolejnego weta, żeby sprawdzić krtań psa na prześwietleniu, opuściłabym kolejną "świetną" lecznicę z jakimś antybiotykiem, lekiem przeciwbólowym czy inną cholerą. A pies by dalej cierpiał i nie mógł jeść. Nie wiadomo czym by się to wszystko skończyło :( Szlag mnie trafia. Wygląda na to, że wielu weterynarzy swoją ignorancją i nieuctwem, brakiem myślenia i zdolnością wyciągania kasy, dorównuje ludzkim lekarzom. Przepraszam, że tak mi się ulało na wątku Fado, ale trzesie mnie, jak o tym wszystkim myślę. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
agat21 replied to elik's topic in Już w nowym domu
Nie zaglądałam tu przez cały dzień, bo mój pieso jest chory i wciąż nie wiadomo co mu jest, a tutaj tyle się dobrego zadziało u Fado. Widok jego zabaw i uśmiechniętego pyszczka jest dla mnie wielkim ukojeniem po kolejnym trudnym dniu i nieprzespanej nocy. Uśmiecham się po raz pierwszy dzisiaj. Tak się cieszę z jego nowego dobrego życia u Jaagi :) Takie zwykłe psie sprawy, a jakże niezwykłe u Fado :) -
No chyba lepiej dla suni, żeby by)a sterylizowana w hoteliku, ale oczywiście zostawiam to Waszej decyzji, ja w tej chwili już więcej finansowo nie pomogę, bo nawet nie wiem ile jeszcze pochłonie leczenie psa.
-
A, czy na pokrycie sterylki są pieniądze, czy trzeba kołować?
-
Ok. Oczywiście nie Ty masz być przywieziona tylko sunia - przepraszam, kolejna noc nie przespana i nie wiem już co piszę :/
-
Uprzedziłam pana, że Toska ma na początku lęk przed mężczyznami - nie zraziło go to, powiedział, że przeczeka :) Z moją psiną znowu byłam u weta, był prześwietlony przełyk i układ pokarmowy - nic nie ma, a psiak nie może jeść, ma wciąż odruch wymiotny i bolesny brzuch. Dostał leki i kroplówkę, jutro rano powinnam zrobić mu usg trzustki, bo wetka podejrzewa zapalenie :(
-
Tysiu, czy ktoś mógłby przywieźć Tysię do Warszawy lub Skierniewic? Umieściłabym ją w hoteliku gdzie był Zefirek. Ale nie mam jak wyrwać się teraz z Warszawy, a jeszcze od piątku mam kłopot z moim psem, właśnie wróciłam z nim z kolejnej lecznicy :( Nie wiadomo co mu jest :(
-
Strasznie mnie martwi ta maleńka sunia z ulicy, która jest w ciąży :( Nie mogę jej teraz wziąć, bo w drugim tygodniu kwietnia wyjeżdżam na 5 dni. Przyjechałaby i zaraz trzeba by było jej szukać innego miejsca :( Ale sterylka aborcyjna powinna byc robiona już, nie ma na co czekać. Ona teraz jest w przytulisku?
-
Przepraszam, że tak późno zdaję relację z dzisiejszego ważnego dla Toski dnia, ale od wczoraj coś złego się działo z moim piesem, chyba na wieczornym spacerze niestety jakieś świństwo chwycił w pysk niepostrzeżenie (nad stawy w parku wiosną znowu wrócili wędkarze - syfiarze i strach się bać co oni potrafią po sobie zostawiać :( ), i skończyło się na ostrym dyżurze o 4 nad ranem.. Węgiel, leki rozkurczowe, przecibólowe- i udało się złapać choć parę godzin spokojnego snu psinie i mnie. Teraz jest lepiej, ale ciągle jeszcze widzę, że boli :( Ok, ale tu o Tosce mam pisać, a zatem - wizyta się odbyła w południe. Pan Leszek jest starszym i żyjącym bardzo skromnie samotnym człowiekiem. Jego pies Foczek, który był z nim 19 lat i odszedł niedawno, był jego prawdziwym członkiem rodziny. Pan opowiadając o nim miał łzy w oczach, pokazywał mi jego zdjęcia, smycze, obróżkę. Bardzo czeka na Toskę. Pani, która do mnie dzwoniła i nazywała go wujkiem, nie jest jego rodziną, okazało się, że to dobra kobieta, która razem z mężem pomaga panu Leszkowi od wielu lat i traktuje go jak kogoś bliskiego. Bardzo pomagała w leczeniu Foczka, kupowała też często karmę dla niego. Zadeklarowała się, że teraz będzie podobnie, i - co dla mnie arcyważne - w razie jakiejś niedyspozycji czy choroby pana Leszka - sunia przejdzie pod jej opiekę. W umowie adopcyjnej zapiszemy takie zobowiązanie. Sama też ma psa i koty i ze zwierzętami jest od dawna. Bardzo mi zachwalała pana Leszka jako dobrego człowieka, ale sama po krótkiej rozmowie poczułam, że każde zwierzę, które z nim zamieszka będzie miało miłość i troskę, mimo skromnych warunków. Rozwaliło mnie zupełnie wydrukowane zdjęcie Toski z ogłoszenia położone na stoliku pod szybą, gdzie pan trzyma różne ważne notatki. I jego stwierdzenie, że on już ją pokochał, i nie wyobraża sobie, żeby nie przyjechała do niego. No i teraz tylko pozostaje problem z transportem. Czeka mnie trudny tydzień w robocie, chyba nie uda mi się wyrwać w tak długą podróż, czy macie jakiś pomysł? Może chociaż kawałek drogi ktoś mógłby podwieźć suńkę?
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
agat21 replied to elik's topic in Już w nowym domu
Też wierzę, że na Fado czeka jakiś dobry człowiek, który jeszcze o tym pewnie nie wie, ale ... -
Dzięki, że odwiedzacie Szantę :) To chyba jest bardzo fajna suńka, bardzo przyjazna, tylko czas w schronie zrobił swoje i trochę zapomniała, że nie wszystkich należy się bać. Szafirko czy wet sprawdzał czy suńka była sterylizowana? Pewnie nie była, ale czasem się zdarza sterylizowana sunia i w schronie, niekoniecznie nawet tam, ale zanim tam trafiła..