Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30655
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    225

Everything posted by agat21

  1. Szanta zamerdała ogonem na dźwięk głosu Szafirki i potem na jej widok. Pobiegła od razu na wybieg za dom. A potem podeszła do drzwi. Wydaje się być zdziwiona i smutna.
  2. Tak zrobię. Dziś szafirka napisała w odpowiedzi na moje pytanie jak facet się zachował przy oddawaniu Szanty, czy coś tłumaczył, czy oddał jak paczkę, że właśnie tak - oddał jak paczkę. Spytał czy ma coś podpisać, jak się dowiedział, że nie, to oddał smycz i wyszedł. Nawet na Szantę nie spojrzał i nie pożegnał się :( Zapytam ich, chociaż najchętniej to bym ich op...liła od góry do dołu. Gnoje.
  3. Jestem na zaproszenie Ani, nie wiem jak pomóc, właśnie dziś wróciła mi z adopcji sunia, która nie ma deklaracji :( Ale rozumiem, ze tu nie tylko z kasą kłopot, bo nie ma go gdzie zabrać.. Może zadzwońcie do Psiej Chaty, oni biorą duże psy, ja nie mam do nich szczęścia, ostatnio parę dni temu znowu mi odmówili, ale może ktoś z Was lepiej sprawę załatwi? Tak czy siak proszę o przypomnienie się na przełomie października i listopada, nie wiem jak, ale postaram się jakiś grosz dla niego skołować
  4. Biedaczysko :( Oby szybko się poprawiło. Na razie nie mogę wspomóc leczenia Pelisia, bo właśnie wraca z adopcji Szanta, na którą nie mam w ogóle deklaracji. Jak tylko znajdę jakieś rezerwy wspomogę natychmiast.
  5. Dziękuję Wam za wsparcie psychiczne, za dobre słowa - to bardzo mi potrzebne. Też wierzę, że znajdą się jednak normalni ludzie, którzy dadzą jej normalny dom. Na razie bardzo mi jej żal :( Co w tym jej łebku biednym będzie się dziać jutro? Dużo okaże się po jej reakcji na powrót do hotelu.
  6. Happy endu nie ma. Jutro Szanta wraca do hotelu do Szafirki. Nie chce mi się nawet komentować. Ludzie są dziś tak niedojrzali, niedorośli, nieodpowiedzialni... Skąd oni się biorą?? Czy nikt ich nie wychowywał?!
  7. Funiu, nie zamierzam nikogo linczować, komu na sercu leży dobro tego skrzywdzonego psa. Wiem, że to, co napisałaś płynie właśnie z troski o niego. Jego sytuacja jest wyjątkowo trudna - to prawda. Nigdy nie miałam pod opieką tak trudnego psa. Wyciągając Fado ze schronu nikt z całego grona ludzi dobrej woli, którzy w tym uczestniczyli, nie zdawał sobie sprawy, jakiego psa przyszło nam ratować. Mnóstwo ludzi zaangażowało się w jego sprawę, poświęciło czas, energię, pieniądze, kibicowało całej sprawie. Myślę, że wszyscy mamy jednak nadzieję, że zdarzy się jakiś cud i znajdzie się miejsce najlepsze z możliwych dla niego i znajdzie się człowiek, który spróbuje go do siebie przekonać. Na razie Fado jest w miejscu, gdzie ma spokój, ma swój kąt, który jest jego azylem, jeśli tego potrzebuje, ma miejsce do pochodzenia, pobiegania nawet, zna już to miejsce, zna innych domowników, ma pełną miskę. Wiem, że nie wiadomo co się dzieje w jego głowie, w jego duszy, czy nie cierpi fizycznie. Ale trzeba dać mu szansę. Póki nie będzie oznak, że on może cierpieć, póki dam radę, póki będą osoby, które tak wspaniale w tym pomagają, będę szukać tego najlepszego dla niego miejsca na ziemi i jego człowieka. Jeśli jego stan pogorszy się - wiadomo, trzeba będzie pomyśleć co dalej. Na razie niech ma chociaż taki swój kawałek spokojnego świata, wierzę, że on też czuje różnicę między schronem i tym miejscem, i jest choć trochę szczęśliwszy.
  8. Bardzo się cieszę, że Rolci się udało. Oby już zawsze w życiu miała z górki :)
  9. U Jamora Fado mieszka w kojcu z budą. Nie jest szkolony, bo Fado nie nadaje się do "szkolenia". On może zacząć być przyzwyczajany do tolerowania człowieka, ale jednego i docelowego człowieka, z którym już zostanie. Jeśli znajdzie się hotel, który zgodzi się przyjąć Fado już na stałe, mimo problemów, jakie się z tym wiążą - można Fado tam przenieść. Nie chciałabym skazywać go na kolejny potworny stres związany ze zmianą miejsca i ludzi tak na próbę. Czy hotel ZuziM przyjmuje psy trudne i agresywne?
  10. Przeprwszam za milczenie, ale bylam dziś w drodze i nie miałam jak Wam dac znać, że około południa pan od Szanty zadzwonił jeszcze raz i powiedział, ze przeprasza za wczorajszy telefon pod wpływem emocji, ze na spokojnie jeszcze raz wszystko przemysleli i Szanta z nimi zostaje. Kochają ją i bardzo się do niej przywiazali i nie chcą jej robic krzywdy zwrotem z adopcji. Będą jednak szukać pomocy behawiorysty i zrobią wszystko, żeby się sprawy ułożyły. Podziekowałam mu za wiadomość, zadzwonilam do szafirki, zeby powiedziec, ze pan z Szanta nie przyjedzie. I bardzo chcę wierzyć w szczerość słów pana Szanty. Ale bede sie starała znaleźć jakiś cel podróży słuzbowej w tamte okolice i odwiedzic ich. Wtedy odetchnę dopiero. Dziekuję Wam za obecnosc i troskę o Szantę, a także podnoszenie mnie na duchu :) ♡
  11. Nie Elu, bazarki byly latem, teraz tylko takie ostatnie podrygi, jak gdzieś jadę i mogę trufle zawieźć przy okazji, bo nie wysylałam ich pocztą. Byłaby z nich miazga :D
  12. Szanta dziś wraca do hotelu do szafirki :( Oczywiście poiformował mnie o tym pan. Wszystkie zapewnienia próbie pracy z behawiorystą biorą w łeb, bo "pies jest agresywny do dzieci". Dobrze, że szafirka zgodziła się przyjąć sunię, bo nie wiem gdzie bym ją zabrała :( Mści się pewnie również brak pa, ale nikt nie chciał tam zrobić wizyty, a ode mnie to prawie 500 km :( Echh...
  13. Kochane, nie obiecuję. Ja w razie czego nie mam gdzie Fado zabrać. Po prostu. Cena jest niższa już i tak, bo ceny u Jamora zaczynają się od 30 zł za dobę. Jeśli znajdziecie mi gdzieś taniej miejsce dla takiego psa, który gryzie przy próbie zrobienia przy nim czegokolwiek bliżej niż odległość smyczy - będę bardzo wdzięczna. Mnie się na razie nie udało.
  14. Przepiękne dzięki za wszystkie wpłaty dla Fado! ♡♡♡ Niskie ukłony dla Nesiowatej, Funi i jankimałpy:)) Kiyoshi, dzięki ogromne ♡♡♡, choć trufle miały być w prezencie!
  15. Piękna sunieczka, poszczęściło się biedulce, że zabrałyście ją. U mnie teraz cienizna z finansami, ale coś kapnę, bo jak tu nie pomóc? Na jakie konto?
  16. Dzięki Sowa za Twój wpis. Tak im poradziłam, żeby zaprosili do siebie behawiorystę, który pomoże im dostrzec błędy i je skorygować. Broń boże przez telefon. Na razie poprosiłam raz jeszcze, żeby Szantę do siebie wołać, i dopiero wtedy głaskać, a nie robić tego, jak jest na posłaniu. Mam nadzieję, że popracują trochę nad relacją z psem, chociaż w przypadku pana to będzie trudne, bo on ma taką pracę, że wyjeżdża na kilka - kilkanaście dni i potem na kilka wraca :/
  17. Dziś miałam telefon od pana Szanty. Dlaczego qurka z problemami zawsze dzwonią faceci? Rozmowa była długa, ale pokrótce: wcale nie jest idealnie, ale pani nie chciała mnie martwić, natomiast wczoraj Szanta o mało nie dziabnęła syna. Zawarczała i chciała capnąć. I pan "jest na nie" - jak się ładnie określił. Poza tym Szanta jest bardzo fajna, posluszna na spacerach, ale w sumie tylko panią traktuje jak przewodnika. Nie chcę przytaczać całej rozmowy, stanęło na tym, że panstwo poszukają w okolicy behawiorysty i będą szukać przyczyny takiego zachowania. Tyle dobrego na dziś. :(
×
×
  • Create New...