-
Posts
30315 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
209
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agat21
-
Bardzo pięknie Wam dziękuję za odwiedziny u pierwsze wrażenia :) Dziś rano dostałam wiadomość, że Trevor przespał noc spokojnie, a raniutko poszedł z panem na leśny spacer :) Zdjęć oczywiście znowu nie można wstawić! Wrrr.. A mam tyle nowych fajnych :( Między innymi jak Trevor rano wita się ze swoim nowym "bratem" ;)) Albo jak leży na tarasie i pilnuje domu ;) Jutro jadę na wizytę do nich po pracy. Zobaczę jak Trevor zamieszkał. W sprawie dzieci jeszcze taka wiadomość, że najmłodsze chodzą do wakacyjnego przedszkola na kilka godzin dzienne, więc nie siedzą cały dzień z Trevorem. Co do zabiegu, to zobaczę jak uda się z tym zbieraniem pieniędzy przez fundację, Kiyoshi masz rację, pewnie się dorzucimy ;) Teresa, bardzo pięknie dziękuję za wpłatę, zaraz uzupełnię rozliczenie, dziś zapłaciłam też za czerwiec za hotel.
-
Jeszcze jedno mi teraz przypomniało się: Trevor nie może być aż tak starszym psem, jak wet go ocenił po stanie organizmu. Dzisiaj był tak rozbawiony i pełen energii mimo upału, że nie wierzyłam własnym oczom :) Stale zaczepiał wszystkich do zabawy, podgryzał ręce, dokazywał jak naprawdę młody pies. Myślę, że po zabiegu, jak będzie sprawniej i bez bólu chodził, jak jeszcze się "odpasie" po Radysach, to okaże się, że to pies raczej w średnim wieku, a nie starszym :) I jak porównywałam dzieci, z którymi do tej pory mieszkał w hotelu i dzieci, do których pojechał, to powiem Wam, że "nie ilość a jakość stanowi" ;). Sama Agnieszka była pełna podziwu, jak fajne i spokojne w zabawie z jej dzieciakami byli mali goście. i jeszcze smsa dostałam niedawno, że Tevor na razie gardzi wszelkimi posłaniami, kojcami, jakie w domu do odpoczynku ku przygotowali i najchętniej leży przy nogach pana lub pani. Nie widać po nim stresu czy napięcia. Apetyt ma aż miło.
-
No to drodzy moi, Trevor jest już u siebie w domu! :) Długo i szczerze rozmawialiśmy, ludzie młodzi, ale rozsądni. Co do dzieci, to mam wrażenie, że wszyscy tutaj (poza Konfirm :) ) ulegliśmy pewnym stereotypom. Wydaje się nam się, że małe dziecko to sajgon i rozpierducha, a czworo dzieci?...!! Tymczasem zacytuję Wam to co powiedzieli rodzice: "Mając czwórkę dzieci nie można sobie pozwolić na brak wychowania i dyscypliny, bo byśmy zwariowali". I chyba coś w tym jest. Mając jedno dziecko czy dwoje cały świat kręci się wokół tych dzieci czy dziecka, mając czworo - taka konstelacja nie ma prawa bytu. Dzieci przyjechały wszystkie, bardzo fajne i naprawdę grzeczne. Spędziłam z rodziną 2 godziny, obserwowałam, dzieci są w porządku, na słowa rodziców reagują, nie ma histerii, nie ma roszczeniowych tonów. Do Trevora bardzo spokojnie i delikatnie podchodziły (te młodsze), najstarszy syn natomiast powiedział, że od dzisiaj będzie miał psiego brata. Rozmawiałam i z nim sama, bardzo fajny i rzeczowy chłopiec. Wie, że pies to obowiązek do końca jego życia. Nie można mieć gorszych dni i się psem nie zająć. Mama spokojna, bez egzaltacji i "trzesięnia" się nad dziećmi, twierdzi, że ma już życie z rodziną tak zorganizowane, że pies będzie po prostu piątym dzieckiem, a to jej niestraszne. Oboje rodzice w pierwszych słowach zresztą mnie zapewniali, że nie chodzi im o zabawkę dla dzieci, zawsze mieli psy i przyszła pora, że chcą do tego wrócić, chcą dzieci też wychowywać ze zwierzęciem. Po mojej ostatniej rozmowie telefonicznej z panem (dość stanowczej), chyba państwo przemyśleli wszystko jeszcze kilka razy, i dzisiaj zaproponowali, że zaopiekują się Trevorem od razu. Chyba wyczuli, że nie podoba mi się takie podejście, że poczekamy co zabieg przyniesie. Jeśli się chce zaopiekowac psem, to w każdej sytuacji. Na zabieg przywiozą go oczywiście do Żyrardowa, nie będą zmieniać lecznicy, i potem po zabiegu też otoczą go opieką. Zrezygnowali z wyjazdu wakacyjnego. Chcą poświęcić wakacje Trevorowi, aby się spokojnie u nich zadomowił. Zabranie go już teraz pozwoli mu się poczuć lepiej i pewniej u nich, a jak dojdzie do zabiegu (za ok. 2 - 3 tygodnie), wróci już do siebie i nie będzie miał nagromadzenia stresów związanych z zabiegiem i z nowym miejscem. Zresztą całkiem fajną relację już teraz z nimi nawiązał, zwłaszcza z panem. Dużo czasu państwo spędzają w domu, bo oboje mają takie prace, że pracują głównie w domu. Pan jest psychologiem terapeutą. Tak więc Trevor rzadko będzie zostawał sam w domu. Będzie oczywiście mieszkał w domu, będzie też miał sporo miejsc, w których w razie potrzeby będzie mógł się zaszyć w potrzebie samotności czy odpoczynku. Do domu pojechał spokojnie, obok najstarszego chłopca. W domu dostał jeść i spokojnie poszedł spać :) Potem zaczął zwiedzać nowe kąty i .. zaczepiać do zabawy. :)) W tym tygodniu mam do nich jechać na wizytę po-adopcyjną. W poniesieniu kosztów za zabieg Agnieszka zaproponowała państwu pomoc fundacji, która zorganizuje jeszcze jedną zbiórkę na Trevora. Tak chciała - tak zaproponowała, więc mnie już nie wypadało mówić, że sami powinni ten koszt ponieść. Sorry, że tak chaotycznie dość piszę, pewnie jeszcze różne rzeczy będę dopisywać, jak mi się przypomną, no i relacja po wizycie będzie też. Na razie pierwsze zdjęcia, jakie dostała po przyjeździe Trevora do domu
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
agat21 replied to elik's topic in Już w nowym domu
Oj, i znowu straszny upał. Oby nie doskwierał za bardzo Fadusiowi i innym zwierzakom. Oby Fado nie zrobił się bardziej nerwowy i drażliwy. Czy on wchodzi do jakiejkolwiek wody, choćby płyciutkiej, czy jako niewidomy nie ryzykuje takich uciech? -
Znowu dziękuję za obecność na wątku i zaangażowanie w sprawy Trevora :) Jutro jadę do hotelu. A dziś anonsuję drugą edycję PYSZNEGO bazarku, tym razem z własnoręcznie robionymi bezcukrowymi truflami lub kulkami mocy, jak niektórzy lubią je nazywać oraz z domowym pasztetem z grochu, który uwielbia moja rodzina i znajomi. Trevor będzie potrzebował kasy na zabieg... Niedługo wstawię tu link do bazarku :)
-
Bardzo Ci dziękuję kochana za długiego posta i tyle zaangażowania w sytuację Trevora. :) Mam bardzo dużo podobnych obaw, oczywiście znam również mnóstwo takich sytuacji, że mimo najlepszych rokowań dom okazywał się strasznym niewypałem. Dlatego bardzo poważnie podchodzę do adopcji Trevora. On już tyle złego w życiu zaznał, że nie chcę, aby znowu musiał cierpieć psychicznie czy fizycznie z powodu ludzkiej głupoty czy lekkomyślności. Na pewno nie podejmę decyzji pochopnie. Dlatego też właśnie proszę Was wszystkich o opinie, żeby mieć jak najszerszy obraz sytuacji. To, co usłyszałam o suni oddanej do rodziny po narodzinach najmłodszej córki, też mnie nie usposobiło dobrze, ale nie znam dokładnie sytuacji i przy spotkaniu w niedzielę dopytam i to. Nie mogę też od razu przyjąć, że ta rodzina na pewno nie dla Trevora, bo znam też sytuacje, że dom na początku nie sprawiający super wrażenia, okazywał się być dla zwierzaka wspaniałym. Trevor jest bardzo proludzki i towarzyski, bardzo lubi przebywać przy człowieku, i też niespecjalnie chciałabym, aby na przykład trafił w miejsce, gdzie miałby super spokój, ale dlatego, że godzinami byłby sam i czekał na powrót ludzi do domu, co w wielu rodzinach teraz niestety jest standardem (u mnie niestety też) i w sumie byłby nieszczęśliwy. Muszę na spokojnie ocenić sytuację, porozmawiać z całą rodziną, a potem podejmę decyzję. Na pewno dobro Trevora jest dla mnie najważniejsze. Kejciu, dzięki za propozycję towarzyszenia w ewentualnej PA, państwo są ze Starej Miłosnej.
-
Zabieg będzie kosztować ok. 1000 zł, bo Trevor jest duży. W niedzielę miałam się zająć nowym bazarkiem na ten cel, ale jeśli w niedzielę jadę do Trevora, muszę to zmieścić w sobotę :) Państwo deklarują, że też się dorzucą ile będą mogli. Jeśli po tygodniu obserwacji Trevora okaże się, że zabieg powinien się odbyć jak najwcześniej, nie chcę go odsuwać z powodu braku funduszy. Lecznica da fakturę z odroczonym terminem płatności, czyli mam ok. 3 tygodni. Ok. 200 zł zostało ze zbiórki fundacyjnej na kastrację i wycięcie brodawki (wczoraj Agnieszka dostała wyniki histopatalogiczne - niezłośliwy włókniak nie dający przerzutów - hurra :))))
-
Dzięki raz jeszcze wszystkim Wam za obecność i rady. :)) Są bezcenne. Sytuacja jest dynamiczna. Państwo chyba myślą i myślą, i boją się, że Trevor do nich nie trafi, bo w niedzielę chcą przyjechać do hotelu raz jeszcze - tym razem wszyscy sześcioro. Chcą go wszyscy poznać i dać się poznać Trevorowi. Proponowałam wcześniej im Szantę jako młodszą i pełną energii i chętną do zabawy, ale chyba nie tego państwo oczekują. Trevor właśnie ujął ich właśnie tym, że jest spokojny i zrównoważony. Coraz bardziej dają do zrozumienia, że żadne dolegliwości Trevora nie są dla nich straszne. Proszą, żebym wtedy też przyjechała do hotelu, żeby ich poznać. Więc jakoś poukładam ten dzień tak, żeby pojechać.
-
Rozmawiałam długo z panem. Powiedziałam, że na razie pies musi być obserwowany, i że musi zostać podjęta decyzja kiedy zabieg będzie zrobiony i że musi w związku z tym zostać w hotelu. Zgodził się ze mną, że nie można psa wozić tam i z powrotem i dokładać mu stresów, dobro Trevora jest najważniejsze. Syn, który poznał już Trevora, jest w nim zakochany, pan też przyznał, że Trevor bardzo mu się spodobał. Jego spokój i zrównoważenie są ogromnym plusem. Poczekają cierpliwie na zabieg Trevora i to, co się okaże po zabiegu. Są gotowi się opiekować nim mimo jego wieku i schorzeń, jeśli tylko Trevor będzie mógł zamieszkać w ich domu. Pan rozumie moje obawy, o których mu otwarcie powiedziałam. Wiadomo, że z psem może się jeszcze dużo rzeczy zdarzyć, ale są na to gotowi. Na razie prosił, żeby ich nie skreślać, żeby dać szansę, i będą cierpliwie czekać na zabieg Trevora i potem moją decyzję.