Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30317
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    209

Everything posted by agat21

  1. Poker, Fado wychodzi na wybieg z najspokojniejszymi dwoma psami w hotelu, ktore każdego psiaka akceptują i są przyjazne. Na razie nie wykazywał ochoty, zeby ich poznawać, ale moze się to zmieni.
  2. Jamor ma w pobliżu domu jeszcze jedną niewielką dzialkę z domem, na której jest codziennie, bo mieszkają tam koty. Mógłby tam umieścić Fado, zeby sprawdzić, jak Fado będzie tam funkcjonował, tam byłby jedynym psem, miałby tam praktycznie cały teren dla siebie. Pytanie czy kolejna zmiana miejsca w tak krótkim czasie to dobry pomysł. Leki zostały odstawione, ponieważ Fado nie okazywał dużego pobudzenia. Chodziło tez o to, zeby sprawdzić jak Fado zachowuje w stosunku do ludzi i innych zwierząt, bez uspokajania go dodatkowo lekami. Nie jest agresywny na co dzień do nikogo. Agresja pojawia się jako efekt strachu, kiedy czuje, że ktoś próbuje przy nim coś robić, albo go do czegoś zmuszać.
  3. Psy u Jamora nie jazgoczą cały czas, sczekają jak pojawia się ktos obcy. Na domowników tak nie reagują. Będę bardzo wdzięczna jeśli ktoś, kto ma trochę wolnego czasu, zaproponuje konkretną pomoc, moze sam zadzwoni w kilka miejsc, przedstawił UCZCIWIE sytuację Fado i napisze jakie reakcje i ceny padną. A nie tylko będzie oczekiwał ode mnie, że bedę dokonywać cudów na każde życzenie. Moja doba też ma tylko 24 godziny, a mam sporo pracy i obowiązków. Robię tyle ile mogę. Chętnie podzielę się odpowiedzialnością za Fado, który okazał się bardzo bardzo trudnym psem. Przepraszam, nie mam czasu na potyczki słowne na wątku.
  4. Tak, pamiętam Twoją relację eliku i Twoje opisy Fado. Fado i u Jamora się daje głaskać, problem w tym, że nie daje mu to żadnych pozytywnych odczuć, nie reaguje na to tak, jak psy reagują.. :(
  5. Dzięki za Wasze wpisy i odwiedziny u Fado. On w tej chwili otoczenie, w ktorym jest dość dobrze już zna. Zna teren wybiegu, oznaczył go sobie tez swoimi zapachami, dobrze się na nim czuje. Boksy z innymi psami obok nie są pewnie już tak komfortowe. Chociaż oczywiscie moje odwiedziny spowodowały, ze psy zrobiły się tak hałaśliwe i Fado się mocniej zdenerwował. Psów nie jest tam dużo, ale jednak ogromny hałas potrafiło zrobić i 10 psów:) Myślimy z Jamorem nad jeszcze jednym rozwiązaniem, ale to jeszcze chwili potrzeba na sprawdzenie pewnych rzeczy. Poker, myślę, że gdyby Fado przed utratą wzroku miał jakąś pozytywną relację z człowiekiem, to jednak jego zachowanie byłoby choć trochę inne. Jamor ma jednak doświadczenie z różnymi psami i lękowe też u siebie miał, a także niewidome, i jego opinia jest niestety dość jednoznaczna :(
  6. Ale jeśli chodzi o jego przyszłość, to niestety najgorsze obawy się urealniają. Możemy Fadusiowi jedynie zapewnić w miarę spokojny żywot w takim miejscu, w jakim jest teraz lub podobnym.
  7. Myślę, że dzisiejsze jego zachowanie było bardziej nerwowe niż zwykle, bo pojawiła się obca osoba (czyli ja) i wszystkie psy w hotelu były bardzo głośne i pobudzone. Jamor mówił, że na co dzień on zostawiony w spokoju, żyje sobie swoim rytmem, najbardziej pocieszające w tym wszystkim było dla mnie, że usłyszałam, że Fado potrafi się zrelaksować leżąc na łące. Tam chyba jest najbardziej szczęśliwy. Daleko od ludzi i innych psów. Sam na łonie natury.
  8. Ależ wdzięczna sunieczka! :) Rwie oczy i serca ;)) Szybciutko domu wspaniałego życzę!!
  9. Wzięłam dziś pół dnia urlopu i pojechałam do Jamora odwiedzić Fado i wreszcie zobaczyć go na własne oczy. Wracając z hotelu płakałam. Fado jest bardzo bardzo skrzywdzonym przez człowieka psem. Potwornie. Kiedy poszłam z Jamorem do kojców oczywiście wszystkie psiaki zaczęły szczekać. Wszystkie oprócz Fado. Fado był schowany głęboko w budzie w kojcu. Mimo otwartych drzwi kojca nie wyszedł. Trzeba go było wyprowadzić za smycz. Wyszedł bardzo niechętnie, był bardzo przerażony :( Po wyjściu z kojca nie poszedł na łąkę, jak to ma w zwyczaju, tylko krążył bezradnie po podwórzu przy kojcach próbując znaleźć wejście do swojego. On biedny zatacza kręgi aż trafi na coś, co go może naprowadzić na wejście do kojca. Wygląda to dramatycznie :( Po kilku próbach mu się udało i znowu schował się głęboko do budy. W "normalnej" sytuacji Fado chętnie idzie na łączkę, pochodzi sobie, załatwi się (w kojcu się nie załatwia, raz mu się tylko zdarzyło jak Jamor wypuścił go rano później niż zwykle) , obsika krzaczki i idzie w najdalszy najspokojniejszy kąt pod brzózkami i tam się kładzie. Tam chyba czuje się najlepiej, bo potrafi przyjmować pozycje świadczące o tym, że jest zrelaksowany. Ale jak tylko usłyszy, że ktoś podchodzi, znowu jest bardzo czujny i próbuje uciec z "pola zainteresowania" człowieka. Tak wyglądają jego dni: w ciągu dnia się chowa w budzie, 3 razy wychodzi na łąkę na kilkadziesiąt minut. Razem z nim wychodzą dwa najspokojniejsze i najłagodniejsze psiaki w hotelu, ale Fado wyraźnie od nich stroni. One też go nie zaczepiają, bo widzą, że jest inny i bezradny. W kojcu uaktywnia się dopiero wieczorem i w nocy. Wtedy jest wokół cicho i on sobie spokojnie zjada i wypija ze swoich misek. Jamor twierdzi, że Fado nigdy w życiu nie nawiązał żadnej więzi z człowiekiem. Jest po prostu dziki. A teraz na jego niechęć i strach przed człowiekiem nakłada się jeszcze jego kalectwo, z którym średnio sobie radzi. Według Jamora nie ma szans na przyzwyczajenie Fado do człowieka. Trzeba by tytanicznej pracy i masy czasu poświęcanej tylko jemu, bez żadnej gwarancji, że będą jakiekolwiek efekty. Fado bardzo bardzo boi się człowieka i unika go za wszelką cenę. Na smyczy nie jest agresywny, próbuje raczej uciec, ale przy bliższych intensywniejszych kontaktach (zakładanie szelek) wpada w panikę i kłapie zębami wokół siebie. Bardzo jestem przygnębiona po tej wizycie. Dawno nie widziałam tak biednego i tak potwornie skrzywdzonego przez ludzi psa.
  10. Trevorek w porządku już, termin zabiegu 4 września. Oby to już nareszcie był ostatni termin, którego nie trzeba będzie przekładać. Juz tyle bidak czeka. Jest grzeczny, kochany, tylko wciąż "odgryza ręce" :D
  11. Oj, nasz piękny zrobił się weteran hotelowy..
  12. Korcio super :) Fajnie wygląda jako kierownik hotelu ;)) A jak sobie radzi z lękliwymi kolegami? To mnie szczególnie zainteresowało.
  13. Psisko grzeczne i niekłopotliwe to raczej nie była charakterystyka Fado jak szukałam dla niego miejsca. Opis Fado był zgoła inny i z tego powodu nikt go nie chciał przyjąć. A Jamor zgodził się na cito w szczycie sezonu letniego przyjąć agresywnego i kłopotliwego psa. Proszę bądź bardziej obiektywna. Po fakcie teraz łatwo jest pisać, że mógł policzyć mniej. Mógł równie dobrze i więcej.
  14. Wzruszające zdjęcia z lecznicy. Cieszy bardzo, że ludzie chcą pomóc, że nie odwracają się od niego. Trafi się wreszcie właściwy dom, na pewno :)
  15. Blusia bardzo dobrze zniosła operację, była bardzo dzielna. Dobrze się goi, ma apetyt. Wycinki guzów zostały wysłane do badania.
  16. Wczoraj wieczorem wróciłam do domu, dziś od rana w pracy, przepraszam, że nie miałam czasu na rozpisywanie się, a chciałam dać znać, że u Fado wszystko w porządku. Z Jamorem nie rozmawiałam przez ten czas ostatnich dwóch tygodni tylko smsowałam ze dwa razy, bo z zasięgiem u mnie było fatalnie. Fado na razie najlepiej się czuje sam na wybiegu. Smycz ma przypinaną kiedy wychodzi, aby łatwiej było go zaprowadzić z powrotem do kojca. Jest spokojny, nie wyje i nie szczeka. Na wybiegu sobie trochę pochodzi, coraz lepiej zna teren, ale najchętniej leży w cieniu pod drzewami. Jak słyszy, że ktoś po niego idzie kombinuje gdzie by tu uciec. Ogólnie jest dość strachliwy. Jamor biorąc go uprzedzał mnie, że na razie ma bardzo dużo innych psów (wakacje), i nie będzie mógł poświęcać Fado dużo czasu. Robali nie widać, Jamor pewnie by mi napisał, prosiłam, żeby mi dawał znać, jak będą jakieś kłopoty. Apetyt ma, do niedawna miał jeszcze swoją poprzednią karmę, zapytam, czy już ją skończył.
  17. Oj, nikt do Szanty nie zajrzał w ciągu mojej nieobecności spowodowanej urlopem :( Kompletna cisza. Bardzo dziękuję Koji za deklarację stałą za sierpień :)
×
×
  • Create New...