-
Posts
30298 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
209
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agat21
-
Ogłoszenie cały czas jest i na stronie hotelu i na zaginionych i znalezionych psach skierniewickich. Nikt go nie usunął, jest informacja o nagrodzie. https://www.facebook.com/photo?fbid=2672548969667180&set=gm.1794997467342426 Okolica hotelu jest codziennie sprawdzana. Wszyscy w okolicy wiedzą o ucieczce psa już od pierwszego dnia. Tam się wszyscy znają. Jeśli tylko pojawi się jakiś ślad psa, będzie wiadomo. Dalsze poszukiwania bez cienia choćby informacji, że pies gdzieś był widziany, są nie do wykonania. Tam nie ma niestety ludzi do tego. Wiem, że wiele z Was obwinia hotel za to, co się stało. Jest mi z tego powodu cholernie przykro. To jeden z najlepszych hoteli, w jakich miałam swoje psy. Wszystkie miały tam troskliwą opiekę i serce wszystkich domowników. Zefirek, Trevor, Trek, Piegusek, Szanta, Neruś... Pech i nieszczęśliwy wypadek mogą się zdarzyć każdemu. Gdyby Amber chociaż delikatnie sprawiał wrażenie psa uciekiniera, nie zostałby na pewno sam z sunią w ogrodzie. Przecież i Wy nie chciałyście wierzyć, że on uciekł! I ja - jak do mnie Aga zadzwoniła z tą informację - myślałam, że żartuje. Oni sami na początku przecież przeszukiwali każdy kąt, bo myśleli, że pies gdzieś jest. Czy naprawdę jak jest jakiś winny to jest łatwiej? Fajniej? Tak mi przykro, jak czytam te niektóre Wasze komentarze. Mnie moje psy uciekały 4 razy. Poszukiwania na dużo mniejszym terenie, w mieście, na osiedlu, nie dawały rezultatów. A jak w takim terenie? W dodatku nikt, poza dwoma osobami, nie wziął pod uwagę, że Amberek mógł po prostu takie życie prowadzić zanim trafił do schronu. Może on w ogóle nie żył przy człowieku blisko, może nigdy go nie potrzebował? Sprawiał wrażenie przerażonego, przytłoczonego. A może właśnie ta bliskość człowieka go przerażała? Nie tylko inne psy? Bardzo Wam dziękuję za wszelką pomoc, zwłaszcza dziękuję za działanie. Ja nie mogę niestety wziąć znowu urlopu, zostawić mojego chorego psa i jechać szukać Amberka czy wieszać plakatów. To, co mogłam dla tego psa zrobić - zrobiłam i robię. Dziękuję tym, którzy to rozumieją.
-
Jo37 jeździła po okolicy przez kilka godzin. Widziała tylko jednego psa na polach w oddali, ale ewidentnie to nie był Amberek. Wieczorem napiszę maila do nadleśnictw z ogłoszeniem Amberka. Na fb odezwała się jedna kobieta, bo widziała podobnego psa w Otwocku, ale to nie był Amberek, tylko znacznie mniejszy psiak. Znalazł się już jego właściciel. Dziękuję Wam za wszystko.
-
Mój piesio rano trochę lepiej, wstał i był w stanie podreptać wokół bloku, chociaż kuleje mocno. Dzisiaj będę się starać umówić do jakiegoś dobrego ortopedy. Poprawa może być chwilowa po leku. Jo37 dzwoniła rano, że jedzie w okolice hotelu. Dzięki wielkie! Ja mam koniec roku w pracy, mam roboty kupę, nawet ten urlop w zeszłym tygodniu na wyjazd do schroniska wymusiłam praktycznie, bo był w firmie bardzo nie na rękę. Ale nie chciałam zarezerwowanego psiaka zostawić w schronie. Okazuje się, że lepiej nie robić nic na siłę :( Teraz tylko masa problemów z tego wynikła. :(
-
No i nie wytrzymałam długo.. Neruś z meliny - młody cudowny pies uwiązany na łańcuchu i kulejący na łapkę po wypadku czeka na pomoc. Zajrzyjcie, pomóżcie ! Potrzebna kasa na diagnostykę łapki i kręgosłupa, kastrację. Będę wdzięczna za pomoc - MA DOM! :))
agat21 replied to agat21's topic in Już w nowym domu
-
Wiem, że zaglądacie, czekacie. Niestety nie ma wciąż żadnych dobrych wiadomości. Poszukiwania co jakiś w okolicy hotelu nie dają rezultatów. Cała bliższa i dalsza okolica też zawiadomiona. Tam się ludzie dobrze znają, więc wieści rozchodzą się szybko. Mam nadzieję, że on pojawi się gdzieś w końcu, ktoś go zauważy. Jest dość charakterystyczny. Echh... do doopy z tym wszystkim.
-
Zawiadomione są sąsiedzi, lecznice, wolontariusze z okolicznej fundacji, okoliczna młodzież, taksówkarzy tam nie ma - to wieś. Szukanie na większą skalę będzie możliwe jak pojawi się jakikolwiek trop. Tak na ślepo to nie wiadomo nawet w którą stronę się udać. :( Adresatki nie miał, bo na razie nie wychodził na zewnątrz na spacery. Nie chcieli go dodatkowo stresować. Poznawał nowe miejsce na razie. Nikomu nawet do głowy by nie przyszło, że ta bida to potencjalny wspinacz :(
-
Ma niebieską obrożę od Alaskan. Mamy nadzieję, że jest ona dość charakterystyczna i dzięki niej ktoś go zauważy i da znać. Pod warunkiem, że będzie w pobliżu ludzi. A nie z dala :( Na szczęscie w okolicy nie ma żadnego koła łowieckiego, nikt tam nie poluje. Psy i koty tam nie giną z rąk myśliwych. Przynajmniej tyle dobrego..
-
Niestety, nie wrócił w nocy. Wystawione jedzenie nie pomogło. Na płocie małe ślady się znalazły, w narożniku. Więc jednak :( Wspinacz z Amberka się okazał... Może w schronie był tak stłamszony, że nie próbował. Tu się poczuł pewnie, najadł się, nabrał energii. O rany :( Poszukiwania będą kontynuowane. Chciałam też pojechać, ale Aga mówi, że nie ma sensu. Że będą chodzić systematycznie po okolicy. Mam gorączkę z nerwów, nie spałam pół nocy.