Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30300
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    209

Everything posted by agat21

  1. Nie, już po jej wyjeździe chodził z sunią po ogrodzie.
  2. Tam wokół tylko kilka domów i pola.. :( Po ciemku to szukanie igły w stogu siana. Nie ma szans. Jeśli będzie przy domu gdzieś, to na pewno zauważą, będą jeszcze z sunią chodzić. Schronisko już odpowiedziało, dadzą znać jak ktoś zgłosi psa do odłowienia.
  3. Asiu, oni szukali od 15.00. Znają swój dom i ogród. Ja tak samo dopytywałam o wszelkie możliwe miejsca.. :( Bo nie mogłam uwierzyć. Musiał albo przeskoczyć, chociaż ogrodzenie jest dość wysokie albo wspiąć się po siatce. Nie ma innego logicznego wytłumaczenia.
  4. Ja też tak pomyślałam, że on się gdzieś schował. Przeszukali wszystko, garaż, komórkę, śmietnik, obejrzeli wszystkie zakamarki :( Obejrzeli ogrodzenie z obu stron. Żadnych podkopów. To wygląda jakby pies po prostu zniknął, rozpłynął się.. :(((
  5. Książeczka jest u Agi, zaraz poproszę ją o sprawdzenie, czy jest tam nr chipa
  6. Nie, niemożliwe. Furtka była zamknięta na klucz.
  7. No i dramat! :( Stało się coś okropnego! Amberek zaginął! Chodził sobie popołudniu z sunią po ogrodzie, obsiusiwał krzaczki, TZ Agi pracował w domu, obserwował psy przez okno. Aga pojechała po dzieci. Jak wróciła chciała psy nakarmić. Amberka nie było nigdzie. Obszukali wszystkie zakamarki ogrodu. Nie ma żadnego podkopu, dziury. Żadnego śladu! Czy Amberek mógł się wspiąć po siatce? Tylko to pozostaje. Inne scenariusze nie wchodzą w grę. Przez 2 godziny go szukali. Ale po ciemku z latarkami po polach można sobie szukać :( Zawiadomieni są sąsiedzi, schronisko miejscowe zawiadomione, okoliczna młodzież powiadomiona na fb przez wolontariuszkę. Jutro jak się rozwidni idzie z sunią po polach go szukać. Ja też pojadę, będę jeździć po okolicy. Jestem zdruzgotana. O wiele rzeczy mogłabym posądzać Amberka, ale nie o próbę ucieczki. W żadnym momencie podróży nie wykazywał takich chęci, naprawdę to jeden ze spokojniejszych psów, jakie wiozłam. W hotelu też nie wykazywał jakichś niepokojących objawów, wprost przeciwnie- chętnie wracał do kojca czy do budy. Niech to... Analizuję od nowa i od nowa te godziny z nim. Czy on tak aż tak wywiódł nas w pole? Czy marzył tylko o wolności? :( Mam jakieś resztki nadziei, że on jednak wróci. :/
  8. Czajka wciąż nie lubi miejskich spacerów, terenowe uwielbia. Biega wtedy tak szybko z radości, że wzrok z trudem za nią nadąża :D A w domu jest pieszczocha nad pieszczochy Jak się jej nie głaszcze, to łapką zaczepia ;) ... no i trzeba dalej miziać :D "No i co? Tylko tyle? I poszedł sobie miziający?"
  9. Nie, nie sądzę. On teraz jak już więcej je, ma więcej energii i będzie dochodził do siebie. Jego sierść nie jest jakaś bardzo krótka. Budki obie są ciepłe. W schronie pewnie biedak spał na betonie, więc pewnie marzł. Zobaczymy co jutro powie wetka. Może niedługo Amberek trafi do domu i tam już na pewno będzie miał cieplutko.
  10. Bardzo dziękuję za kolejne wpłaty dla Amberka! Isiak - 50 zł Nesiowata - 20 zł p. Irena z Katowic - 30 zł
  11. Nie łapiesz ;) Tak, u Agi psy w końcu lądują w domu. Tam uczą się życia z ludźmi, z dziećmi, z kotami :) To taki rodzinny hotelik. Dlatego tak lubię tam umieszczać "moje" psiule. To hotelik koci, Aga szuka im domów, ale dla mnie robi wyjątek i bierze też "moje" psy bezdomniaki. Dzięki za radę odnośnie zapachu w samochodzie. Spróbuję :) Po sobocie ;)
  12. A dzisiaj uczynił jeszcze jedną znajomość. Z młodą wolontariuszką, która bywa w hotelu, i którą znają już osoby, które śledziły wątki Zefirka, Trevora czy Pieguska. Amberek trochę się jej bał, ogon pod brzuchem, ale na smaczki oczywiście reflektował :) Głodomorek biedny.
  13. Dzięki Tolu :) Mam nadzieję, że podróż do weta nie zdesperuje Amberka za mocno ;) Oby on bidak już rozumiał, że nie będę chciała go zabierać z tego dobrego miejsca :)
  14. Jak to wspaniale czasem bywa, że psiul, który łamie nam serce, jest już zaopiekowany.. Rzadko bardzo, ale bywa :) Tym razem Rabarbarek wyszedł pierwszy, a dzięki niemu Amberek został zauważony, bo stał przy nim na zdjęciu :)
  15. Tak, na pchły zakropiłam go jeszcze przed wsadzeniem do samochodu, na robale dostał tabletki już u Agi.
  16. Dziękuję za dobre słowa. Dziewczyna miejscowa to tak zwana Niufka jest. Bardzo łagodna, jak większość NF, i dlatego jest rezydentką w hotelu, gdzie bywają koty, mieszkają króliki, no i pojawiają się też inne psiule. Myślę, że odegra rolę terapeutki dla Amberka. Pokaże mu, że i psy i ludzie bywają fajni :)
  17. Dzięki! Dopóki Amber nie zdiagnozowany nie może mieszkać w domu. W dodatku on niestety strasznie cuchnie, a na razie nie można go jeszcze wykąpać. Mój samochód do tej pory strasznie śmierdzi, po sobocie pomyślę co z tym fantem zrobić :/ Mam nadzieję, że jednak nie będzie potrzeby bywać tam zbyt często, bo to ponad godzinę jazdy w jedną stronę, a żyć trzeba i pracować trzeba. ;) Normalnie Aga sama wszystko ogarnia, ale teraz trochę ją w sumie przymusiłam do zatrzymania Amberka u siebie, więc pewnie więcej rzeczy sceduje na mnie.
  18. Potem wstawię zdjęcia z ogrodu i podrapanej łapki, teraz wracam do roboty. Tak na chwilę tu wpadłam podzielić się radością, że Amberek zostaje tam, gdzie jest :) i nie trzeba będzie go stresować kolejną podróżą. .. no tylko podróżą do weta, ale to już zdecydowanie krótsza podróż.
  19. No więc tak: uprosiłam Agę, żeby Amberek został u nich :))) Bardzo mnie to cieszy! Minus jest taki, że w sobotę muszę tam pojechać i zabrać go do weta, bo Aga nie może, a tu trzeba go przebadać jak najwcześniej, tym bardziej, że Amberek dodatkowo okropnie się drapie. Po uszkach, po łapkach, prawie do krwi. Może się okazać, że ma jeszcze jakieś uczulenie. Karma, którą dostaje jest hypoalergiczna, jest z rybą. Wszystkim psiakom u Agi tę karmę kupuję, i się dobrze sprawdza na wrażliwe nawet brzuchy. Ale sama karma to jedno, a drugie musimy wiedzieć jaka jest przyczyna. Także czeka mnie wyprawa znowu do Skierniewic. I muszę Was prosić o możliwość pokrycia kosztów paliwa. Plus jest taki, ze nie trzeba będzie go wieźć kawał drogi do Opola. Amberek dziś wychodzi z kojca sam, siedzi więcej w takiej zewnętrznej budce. Trochę zaczął się interesować sunią, pozwolił jej do siebie podchodzić. Uprzejmie i spokojnie się powąchali :) Do Agi też wyszedł, ale dlatego, że poczuł, że jedzenie się szykuje. Bez jedzenia nie da się go do siebie przywołać. Przynajmniej na razie. Tolu, podaj mi proszę na pw dane do faktury za weta.
  20. Już wiem - dzięki Toli - kto to jest Mama Malti :) Już poprawiam w rozliczeniu :) Dziękuję pięknie Pani Iwonie z Sosnowca
  21. Na koncie kolejne wpłaty dla Amberka :) Koja - deklaracja grudniowa 30 zł Havanka - na transport 30 zł i przelew od Mamy Malti 50 zł - proszę o ujawnienie się ;) Bardzo serdecznie dziękuję za wpłaty!
  22. Chyba od września. Taką ma datę szczepienia na wściekliznę.
  23. Aga też musi jeździć. Ona mieszka na wsi. Na razie mam z nią umowę taką, że przetrzyma Amberka aż będę mogła go zabrać do dexterki. Nie chcę nic dodatkowo na niej wymuszać. I tak poszła mi rękę, bo po Nerusiu prosiła o przerwę z psiakami do adopcji.
×
×
  • Create New...