-
Posts
30300 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
209
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agat21
-
No i dramat! :( Stało się coś okropnego! Amberek zaginął! Chodził sobie popołudniu z sunią po ogrodzie, obsiusiwał krzaczki, TZ Agi pracował w domu, obserwował psy przez okno. Aga pojechała po dzieci. Jak wróciła chciała psy nakarmić. Amberka nie było nigdzie. Obszukali wszystkie zakamarki ogrodu. Nie ma żadnego podkopu, dziury. Żadnego śladu! Czy Amberek mógł się wspiąć po siatce? Tylko to pozostaje. Inne scenariusze nie wchodzą w grę. Przez 2 godziny go szukali. Ale po ciemku z latarkami po polach można sobie szukać :( Zawiadomieni są sąsiedzi, schronisko miejscowe zawiadomione, okoliczna młodzież powiadomiona na fb przez wolontariuszkę. Jutro jak się rozwidni idzie z sunią po polach go szukać. Ja też pojadę, będę jeździć po okolicy. Jestem zdruzgotana. O wiele rzeczy mogłabym posądzać Amberka, ale nie o próbę ucieczki. W żadnym momencie podróży nie wykazywał takich chęci, naprawdę to jeden ze spokojniejszych psów, jakie wiozłam. W hotelu też nie wykazywał jakichś niepokojących objawów, wprost przeciwnie- chętnie wracał do kojca czy do budy. Niech to... Analizuję od nowa i od nowa te godziny z nim. Czy on tak aż tak wywiódł nas w pole? Czy marzył tylko o wolności? :( Mam jakieś resztki nadziei, że on jednak wróci. :/
-
Czajka wciąż nie lubi miejskich spacerów, terenowe uwielbia. Biega wtedy tak szybko z radości, że wzrok z trudem za nią nadąża :D A w domu jest pieszczocha nad pieszczochy Jak się jej nie głaszcze, to łapką zaczepia ;) ... no i trzeba dalej miziać :D "No i co? Tylko tyle? I poszedł sobie miziający?"
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
agat21 replied to elik's topic in Już w nowym domu
-
Nie, nie sądzę. On teraz jak już więcej je, ma więcej energii i będzie dochodził do siebie. Jego sierść nie jest jakaś bardzo krótka. Budki obie są ciepłe. W schronie pewnie biedak spał na betonie, więc pewnie marzł. Zobaczymy co jutro powie wetka. Może niedługo Amberek trafi do domu i tam już na pewno będzie miał cieplutko.
-
Nie łapiesz ;) Tak, u Agi psy w końcu lądują w domu. Tam uczą się życia z ludźmi, z dziećmi, z kotami :) To taki rodzinny hotelik. Dlatego tak lubię tam umieszczać "moje" psiule. To hotelik koci, Aga szuka im domów, ale dla mnie robi wyjątek i bierze też "moje" psy bezdomniaki. Dzięki za radę odnośnie zapachu w samochodzie. Spróbuję :) Po sobocie ;)
-
Dziękuję za dobre słowa. Dziewczyna miejscowa to tak zwana Niufka jest. Bardzo łagodna, jak większość NF, i dlatego jest rezydentką w hotelu, gdzie bywają koty, mieszkają króliki, no i pojawiają się też inne psiule. Myślę, że odegra rolę terapeutki dla Amberka. Pokaże mu, że i psy i ludzie bywają fajni :)
-
Dzięki! Dopóki Amber nie zdiagnozowany nie może mieszkać w domu. W dodatku on niestety strasznie cuchnie, a na razie nie można go jeszcze wykąpać. Mój samochód do tej pory strasznie śmierdzi, po sobocie pomyślę co z tym fantem zrobić :/ Mam nadzieję, że jednak nie będzie potrzeby bywać tam zbyt często, bo to ponad godzinę jazdy w jedną stronę, a żyć trzeba i pracować trzeba. ;) Normalnie Aga sama wszystko ogarnia, ale teraz trochę ją w sumie przymusiłam do zatrzymania Amberka u siebie, więc pewnie więcej rzeczy sceduje na mnie.
-
No więc tak: uprosiłam Agę, żeby Amberek został u nich :))) Bardzo mnie to cieszy! Minus jest taki, że w sobotę muszę tam pojechać i zabrać go do weta, bo Aga nie może, a tu trzeba go przebadać jak najwcześniej, tym bardziej, że Amberek dodatkowo okropnie się drapie. Po uszkach, po łapkach, prawie do krwi. Może się okazać, że ma jeszcze jakieś uczulenie. Karma, którą dostaje jest hypoalergiczna, jest z rybą. Wszystkim psiakom u Agi tę karmę kupuję, i się dobrze sprawdza na wrażliwe nawet brzuchy. Ale sama karma to jedno, a drugie musimy wiedzieć jaka jest przyczyna. Także czeka mnie wyprawa znowu do Skierniewic. I muszę Was prosić o możliwość pokrycia kosztów paliwa. Plus jest taki, ze nie trzeba będzie go wieźć kawał drogi do Opola. Amberek dziś wychodzi z kojca sam, siedzi więcej w takiej zewnętrznej budce. Trochę zaczął się interesować sunią, pozwolił jej do siebie podchodzić. Uprzejmie i spokojnie się powąchali :) Do Agi też wyszedł, ale dlatego, że poczuł, że jedzenie się szykuje. Bez jedzenia nie da się go do siebie przywołać. Przynajmniej na razie. Tolu, podaj mi proszę na pw dane do faktury za weta.