Jump to content
Dogomania

asher

Members
  • Posts

    6875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asher

  1. [quote name='Marta i Wika']Zaczynam od spokojnie siedzącego kota daleko ;) Tzn. takie warunki, w których pies widzi/czuje kota, ale jeszcze jest na kontakcie. Nagradzam. Jeśli widzę że pies wybiera pracę i kontakt ze mną zamiast kota, zmniejszam dystans. Oczywiście najtrudniejsze w tym wszystkim jest stopniowe zwiększanie dystansu od kota :diabloti: Więc dochodzą oczy dookoła głowy, wypatrywanie kota przed psem, uniemożliwianie psu nagrodzenia się kotem... i tak dalej. Czyli tzw. management. Ale to pewnie i tak robisz. Ile czasu to zajmie, zależy właśnie od psa.Widzę tu podstawowy problem - brak dostępu do zdalnie sterowanego kota ;) Bo może się zdarzyć, że w tracie nauki skupiania się psa na Tobie, pies na ułamek sekundy zerknie na kota, a kot właśnie w tym momencie zacznie biec. I nauka bierze w łeb, bo siedzący daleko kot, to nie to samo, co biegnacy daleko kot ;) [quote name='Marta i Wika']Vectra, ja myślę, że jeśli dało się psa przewarunkować bodźcem awersyjnym, to dałoby się też pozytywnie. Jeśli kolczatka okazała się silniejsza niż instynkt, to czemu warunkowanie nie miałoby być silniejsze? Ja rozumiem, że mogą być instynkty tak silne, że nie ma nic, co mogłoby psa wtedy zatrzymać. Ale wtedy awersja też nie zatrzyma. [quote name='Eve-linka']Dokładnie. Czytałam na forum o szkoleniu psów mysliwskich jak róznymi sposobami uczyć niegonienia zwierzyny. Opisywano młodego wyżła z którym nie dawano sobie rady i zastosowano o.e. Pies miał tak silny instynkt pogoni że przy maksymalnym ustawieniu impulsu darł sie z bólu i gnał za sarną. Eve-linka, ale ty piszesz o skrajnościach. Naprawdę niewiele naszych domowych pupilków ma popędy na tak wysokim poziomie ;) I dlatego uważam, że Marta i Wika nie ma racji. Naukowo tego nie wyjasnię, choć jestem przekonana, że da się to tak wyjaśnić. Moim zdaniem w przypadku zachowań samonagradzających się, najskuteczniejsza będzie metoda łącząca awersję z pozytywnym warunkowaniem. Nie wyobrażam sobie stosowania samej tylko awersji. To droga donikąd. Ale samego pozytywnego warunowania też nie - właśnie dlatego, że często nagroda, którą jesteśmy w stanie zaoferowac psu, w obliczu samonagradzającego się zachowania nagrodą byc przestaje. Nie jest dla psa atrakcyjna, więc pies nie ma interesu, żeby dać się nam uwarunkować ;) A pies głupi nie jest, jak pisała Berek, kiedy pojmie, że zamiast radochy z pogoni kota/wtrąbenia obecmu psu/rozszarpania spodni rowerzyście będzie miał nieprzyjemności, zazwyczaj wybierze wtedy nagrodę oferowaną przez przewodnika. W końcu lepsza taka nagroda, niż "bęc bęc" za dążenie do większej ;) [quote name='Abi']Czy to nie glupota oduczac psa mysliwskiego pogoni za zwierzyna, skoro ktos decyduje sie na taka rase to chyba powinnien przystac na tego typu zachowania u psa, ja przystaje i absolutnie nie zamierzam krzywdzic psa za instynkty pielegnowane w rasie przez wiele lat hodowli. Możesz rozwinąć wypowiedź? Czy "przystaję na to" oznacza, że pozwalasz swojemu psu uganiać się za dzikimi zwierzętami?
  2. [quote name='ayshe']chodzi o to ze wiekszosc eksterierow ma popedy.srednie.nie pracujac z nimi te popedy sa ze tak powiem coraz marniejsze.;).[/quote] No własnie, zastanawia mnie - czemu tak się dzieje? Popęd, to przecież nie jest wyuczona umiejętność, która nieuzywana zanika (jak np. moja znajomośc niemieckiego :evil_lol:), tylko [U]wrodzony[/U] schemat zachowania. A to co wrodzone zawsze powinno w psie tkwić więc i zawsze powinno dać się to z psa wyciągnąć (pomijam sytuacje, kiedy pies ma jakieś traumy, chodzi mi o normalnego zdrowego psa, tyle, że nie szkolonego kierunkowo od początku)?
  3. Ayshe, dużo zdrowia dla Shado!!!! Piękny wiek :)
  4. [quote name='Marciashka']Się wtrącę :-) Ja osobiście raczej nie opierałbym się na wiadomościach z tej amerykańskiej strony. Sporo jest fragmentów, które nijak nie mają się do wzorca, a sporo fotek przedstawia psy w typie ON, a nie ON ;)[/quote] No więc właśnie... Ciężko jest znaleźc wiarygodną stronę o ON w angielskim języku. I w Stanach i w Wielkiej Brytanii psy, nawet zarejestrowane w AKC, czy KC czasem jakieś takie dziwne są... :roll: Niedawno przeglądałam sobie brytyjskie ogłoszenia o szczeniakach ON, zawęziłam kryteria do psów rejestrowanych w KC. A i tak mi oczy z orbit wyszły na widok niektórych miotów :crazyeye: Orientujecie się może jakie oni tam mają kryteria hodowlane? :hmmmm: A po niemiecku nie umiem :shake:
  5. Oj, tak, charrrakterrrku to Malutkiemu odmówić nie było można :evil_lol: Napiszę Ci coś, o czym chyba nigdy Ci nie mówiłam ;) Jakieś sześć-siedem lat temu, kiedy jeszcze się nie znałyśmy, odprowadzałam z Bugajskim koleżankę do metra. Jak przechodziłam obok Twojego bloku, Ty akurat wychodziłas z klatki z Malutkim, też chyba byłaś z jakąś koleżanką. Oba nasze psy latały bez smyczy. I oczywiście... Malutki do Bugajskiego wystartował. Na co Bugajski mu się odszczeknął. Oczywiście się przestraszyłaś i pysknęłaś do mnie, że takie wielkie psy to się na smyczy powinno prowadzić, a ja oczywiście nie pozostałm dłużna i odpysknęłam, że na smyczy to powinny być agresywne, bez względu na wielkość... :eviltong: Pewnie tego nie pamiętasz? ;) Mnie się to zapisało w pamięci, bo wtedy właśnie się dowiedziałam, że ten mały charakterny pyrtek z budowy ma dom :loveu: ;)
  6. SaJo zobacz co znalazłam :cool3: :loveu:
  7. [B]Dorplan[/B]t, [URL="http://www.geocities.com/sahiela2/index.html"]TUTAJ[/URL] jest trochę informacji o odmianach kolorystycznych i genetyce umaszczenia ON. Strona po angielsku, jeszcze nie przebrnęłam przez całość. Nie wiem też na ile rzetelne są to informacje. Strona hamerykańska jest, a wiadomo, że w Stanach różne dziwne rzeczy robią z rasami :/ W każdym bądź razie jest też baza psów, które ponoć mają geny odpowiadające za osłabienie maści (do wątrobianego - liver, albo błękitnego - blue), żeby zobaczyć tę listę trzeba kliknąć w "Blue&liver carriers".
  8. [quote name='saJo']asher Ja bym nie mogla miec innego psa niz pastucha[/quote] Mnie jeszcze ciągnie w stronę terierów. Rany, jak mi się podobają, takie np. cairny i norfolki A staffiki, bulki... :loveu: Serce mi mięknie, jak toto widzę! Ale to może kiedyś ;)
  9. Muminko :glaszcze: Nie obwiniaj się, to bez sensu. Choroby nerek są podstępne, nawet jeśli regularnie robi się badania krwi, to i tak nieprawidłowości widać, kiedy nerki są już bardzo zniszczone i zwierzak nie ma szans :shake: Trzymaj się cieplutko.
  10. [quote name='14ruda']Kiedy zle usiądzie i sie cofnę żeby mogła to poprawic wtedy jedzie tyłkiem bokiem i dostawia sie do nogi:mdleje:[/quote]No to daj jej komendę "zostań" ;) Odsuń się, dosłownie kawałeczek - i próbuj naprowadzić raz jeszcze. Jak tylko ci się uda - nagródź i już potem już nie rób tego od razu po raz kolejny. Ważne, żeby zakończyć wtedy, jak nam ćwiczenie wyjdzie. Tylko od czasu do czasu nagródź ją i za samo zostawanie ;) I nie zawsze po zostawaniu zaczynaj naprowadzać na siedzenie przed sobą, bo wdrukujesz Aichy schemat.
  11. [quote name='14ruda']No własnie ćwiczymy samo siadanie przede mną.I w domu i na dworze.Tylko,że wtedy ona często siada krzywo.jak ją poprawić?Próbowałam ja na siebie wciągac na piłce i jak ja opuszczam wtedy siedzi pieknie,blisko na kotakcie.[/quote] Wciągasz na piłce, tzn. sucz ma ją w zębach i tak nią kierujesz? Nie robiłabym tak, no bo nagradzasz wtedy Aichę zanim jeszcze masz za co ;) [quote name='14ruda']Tyle,że to bardzo trudne,bo ona często zaczyna wyrywac mi piłke i sie wije:mad:[/quote] A może spróbuj naprowadzania smakołykiem? Bugajski też ma problem z krzywym siadem, albo z zza dalekim siadem ode mnie. Dlatego ja wciąż ćwiczę i w ten sposób, że go naprowadzam z bliska. Jak nam nie wyjdzie, to się przesuwam i próbujemy jeszcze raz - ale robię to bez komendy, w ogóle nie używam glosu w naprowadzaniu, tylko gestów i cmokania. Nagradzam tylko za poprawny siad. [quote name='14ruda']Mysle,żeby zmienic komende.Do mnie ona kojarzy ze zwykłym przybiegnieciem w poblize lub do mnie np.w lesie.Chce to odróżnic od sportowego "Do mnie" zeby wtedy bezbłędnie siadała przede mna na kontakcie.Dodam,że "do mnie" z "zostan" wykonuje prawidłowo ale flegmatycznie dosyc.Ale jej namieszałam w głowie:oops:[/quote] Hehehe, a jak ja Bugajskiemu namieszałam! :lol: Tyle, że mój ma już... 11 lat :evil_lol: Wyobraź sobie, jak trudno mi swoje zaniedbania odkręcać :lol: Zmiana komedny u nas niewiele dała, bo... Bugajski ma wdrukowany schemat danego zachowania, który uruchamia się poprzez skojarzenie kontekstu, niezaleznie od komendy słownej (czyli np. siad przy nodze z obejściem mnie jest dla niego zawsze tym samym, mimo, że zmieniłam komendę i próbowałam uczyc od nowa...) :roll: ;) Jeśli dodać do tego, że błędy popełniam ciągle i, że ćwiczymy nieregularnie, to domyślasz się, co nam z tego wychodzi ;) Acha i nie sugeruj się tak bardzo tym, co ja piszę, poczekaj na bardziej doświadczonych w szkoleniu ;)
  12. [quote name='14ruda']O własnie o to mi chodzilo.I kiedy już bedzie perfekcyjnie zapindalać do mnie wtedy mozna doskonalic komende?A jak przejsc do tego etapu?Jak ja wyhamowac zeby jej nie zniechęcic?[/quote] Ja ćwiczę i tak i tak, tzn. i z wyrzutem piłki między nogami i klasycznie. Ćwicząc "klasycznie" też różnie nagradzam, czasem jest to wyplucie smakołyka, czasem skok na mnie po piłkę, czasem wyrzut piłki w prawo za siebie, czasem od razu po przywołaniu daję kolejne komendy i nagradzam dopiero po wykonaniu całego cyklu. Potwornie sie boję tego, żeby mi się Bugajski nie wyuczył schematów, bo na codzień właśnie mam do czynienia z odkręcaniem pewnych wyuczonych nawyków. To dużo trudniejsze, niż uczenie psa świeżego, jeszcze bez złych nawyków... Jeśli jeszcze w ogóle nie macie opanowanego przywołania, to może na razie ćwicz siadanie przed tobą na kontakcie bez przywołania, tzn. w sytuacji, kiedy psa masz blisko siebie - naprowadź Aichę targetem na tę pozycję. A oprócz tego ćwicz właśnie dynamiczne przybieganie do ciebie z wyrzutem piłki między nogami?
  13. [quote name='moon_light']Moj jest bardzo mądry :P Serio. W mig łapie komendy, tylko ja mam lenia i mi sie nie chce cwiczyc.On jest bardzo sprytny, i wykorzystuje moją nie konsekwentność jak się da. Ale moze jeszcze kiedys to wypracujemy :P, i "Ci pokażemy" :evil_lol:. Moonku, a gdzie ja napisałam, że dogi są głupie???? :lol: Boże broń! Dla mnie mają po prostu dwie podstawowe wady: glucą się :diabloti: i nie są owczarkami :diabloti::diabloti::diabloti:;)
  14. Ups, kiedy próbowałam dziś w południe zaproponować Bugajskiemu naukę nowej sztuczki, łąskawie otworzył jedno oko. Kiedy nalegałam - otworzył oboje oczu i spojrzał na mnie z takim politowaniem, że aż mi się głupio zrobiło :oops:Dałam mu więc spokój i pozwoliłam spać :lol: Teraz za to jest świeżo po jedzeniu. Ale ja go jeszcze dopadnę :diabloti: Tyle, że będę musiała zastosowac ułatwienie - położę się na podłodze, zamiast przycupnąć na czworakach. Bo Klusek nie może skakać z powodu zwyrodnienia kręgosłupa. [quote name='Abi']Nie prawda, to jest bardzo istotna informacja, ktora sprawia, ze lista bokserow w potrzebie intensywnie sie powieksza[/quote] Ja przecież nie stwierdziłam, żeby o tym nie pisać, a jedynie to, żeby nie poprzestać na tej, dla mnie bardzo ogólnikowej wzmiance, tylko wyjaśnić przyczyny takiego zachowania. Bo te przyczyny mogą skutkować również innymi zachowaniami, które przyszli właściciele boksera będą uważać za wadę. [quote name='Abi']po za tym co to znaczy: zle znosza dluzsze okresy samotnosci? Zdarzaja sie boksery, ktore obracaja dom w ruine w ciagu 5 minut, a nastepnego dnia grzecznie przesypiaja 8 godzin. Uwazam to za fachowa i bardzo cenna informacje dla przyszlego nabywcy tej rasy. Nudza sie, hmmmmmm - nawet nie zdajesz sobie sprawy co potrafi zrobic bokser zostawiony sam w domu. Nie sa tez rowniez informacje dotyczace hodowcow, gdyz oni zwykle maja wiecej niz jednego psa i tym sposobom bokser nie zostaje w domu sam.[/quote] No dobrze. Skoro samotność, jak piszesz, znoszą znakomicie i nie nudzą się będąc same, to czemu, u licha, tak niszczą w domu? :hmmmm: Jedyną przyczyną jest to, że są bokserami? :evil_lol:
  15. [quote name='14ruda']Może mi ktoś wytłumaczyc łopatologicznie jak wykonac ta "sztuczke" z wyrzutem piłki miedzy nogami?:oops:Kiedy ma to nastąpic i co pies ma dokładnie zrobic?Aicha podbiegała i mijała mnie w ostatniej chwili.A piłke wyrzucałam naprawdę albo trzymałam za sznurek.[/quote] Łoj, ja też mam z tym problemy, choć na szczęście juz coraz rzadsze. U mnie przede wszystkim musiałam pilnować, żeby dobrze stanąć, tzn. tak, żeby pies biegł po torze zblizonym do prostej. Po drugie na początku nie odsuwałam się zbyt daleko od psa (zostawiałam go w pozycji siad/waruj i sama odchodziłam), ale też na tyle daleko, żeby zdołał się rozpędzić. No i wyrzut piłki między nogami musiał nastąpić dosłownie w ostatniej chwili, tak, żeby biegnący w moim kierunku Bugajski już nie zdążył mnie ominąć. To własnie było najtrudniejsze - wyczuć moment, kiedy mam wyrzucić piłkę... Nam bardzo pomogła nauka slalomu i takie sobie chodzenie razem, kiedy Bugajskiego mam między nogami. Oba te ćwiczenia niuniek bardzo polubił no i przyzwyczaił się do tego, że fajnie jest się panci między nogami plątać ;) I w końcu powoli załapał o co chodzi z tym gonieniem za piłką, jak pancia ją pod sobą rzuca. Pomogło też nakręcanie go na piłkę w chwili, kiedy już do mnie biegnie - pochylam się lekko i kręcę piłką młynki, raz, że go to dopinguje do szybszego biegu - bo chce dopaśc piłkę, dwa - droga do piłki pode mną jest najkrótsza, więc zamiast kombinować i omijać, leci mi między nogami ;) Oczywiście ciągle zdarza mu się pobiec bokiem. Wtedy natychmaist go odwołuję, żeby nie zdążył dopaść piłki. Wykorzystuję wtedy tę sytuację do poćwiczenia z nim różnych rzeczy (chodzenie przy nodze, zmiany pozycji itd) i skupiania się na mnie, mimo jego świadomości, że piłka leży i kusi ;) A potem próbujemy znowu. Takie ćwiczenie przyspiesza i dynamizuje przywołanie. Jak już pies ci przeleci między nogami, to ma dopaśc piłkę no i się nią z tobą pobawić.
  16. [quote name='Bila']Cichy, a odchodząc trochę od tematu, jak policja zakupuje psy, czy to są hodowle (bo wydaje mi się, że nie, jeśli oczywiście wiesz i możesz powiedzieć), czy raczej nie. Głównie ON-y mnie tu interesują.[/quote] Polska policja kupuje różnie. I z hodowli i nie z hodowli. Kiedyś na pewno trochę też hodowała na własne potrzeby, ale nie wiem, czy nadal to robi, czy raczej opiera się na skupowaniu już dorosłych psów.
  17. [URL]http://i58.photobucket.com/albums/g253/paula_z/2007/img029-1.jpg[/URL] Jakie miny :lol::lol::lol: Kuruj zatoki, kuruj! Moje też od czasu do czasu przypominają o sobie :angryy: A jak ja sobie przypomnę punkcje, to... :smhair2: :scared:
  18. [url]http://img175.imageshack.us/img175/8638/ryjidyms5.jpg[/URL] Hahahaha, wymiękam :lol::lol::lol: [url]http://img262.imageshack.us/img262/5064/obraz7020wh6.jpg[/URL] To chyba największe onkowe uchi, jakie w życiu widziałam :lol::loveu::loveu::loveu:
  19. [quote name='Vectra']to napisała dama :diabloti: :diabloti: :diabloti:[/quote] ... o ognistym temperamencie :eviltong: :evil_lol: [quote name='Doginka']Tworzą małe Waszko-Joty???????:diabloti::razz:[/quote] :roflt: :roflt: :roflt: [B]Doginko[/B], bosssskie określenie :cool2: Waszkojot, hahahaha :roflt:
  20. Też się gubię :lol: Bo i śnieżka i Śpiąca przecież sporo spały :evil_lol: W sumie można je połączyć w jedną: Śnieżka ugryzła jabłko i zapadła w sen, a tymczasem krasnoludki... :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  21. Hahahaha, fajne! :lol: Ale mam uwagę do pierwszej bajki. Królewna śpi, a jabłko... nienadgryzione!!!! :-o :evil_lol: Czyżby wariacja na temat krasnoludków z Królewny Śnieżki? :cool3: :megagrin: ;)
  22. Co do dogów, to kiedyś nasunęło mi się takie porównanie doga z owczarkiem: ćwicząc coś z owczarkiem, ten całym sobą mówi "Kocham to z tobą robić :loveu:", a dog: "Kocham cię, więc to dla ciebie zrobię" ;) Wydaje mi się, jak już Pice zresztą pisałam, że dogi ogólnie mają dośc słaby popęd łowczy (uzywam tego okreslenia korzystając z nomenklatury bodajże Raisera, który wymienia jako główne popędy łowczy, obrończy i socjalny). Obrończego na pierwszy rzut oka nie widac, ale chyba jednak w nich drzemie, toć to molosy. Jeśli więc z nimi pracowac, to chyba głównie na socjalnym, który mają dośc silny. U dogów chyba będzie się fajnie sprawdzało szkolenie klikerowe: spokojne kształtowanie zachowań, bez pośpiechu, bez przymusu. Wydaje mi się też, że dogi mają (no i jak to napisać, żeby nikogo nie urazić? ;)) dość delikatną psychikę. Ale to może zbyt duże uogólnienie... Niemniej jednak tych, które znam nie nazwałabym silnymi psychicznie. Chodzi mi o reakcję na stres, nieznane im dotąd zjawiska, negatywne bodźce. Zaznaczam, że ani na psich popędach, ani na dogach niemieckich nie znam się zbyt dobrze, ot, gdybam - bo kiedyś mocno się zastanawiałam co (oprócz glucenia :diabloti:) mi w dogach nie pasuje. Nie bijcie więc zbyt mocno :oops:
  23. [quote name='Mrzewinska']W goldenach najbardziej przeszkadza mi nastawienie wlascicieli, ze golden ma byc sam z siebie idealny:diabloti:[/quote] A każdy owczarek niemiecki to Szarik, ot tak, z urodzenia :evil_lol:
  24. [quote name='Pysia']Hahahahaha :evil_lol: Weszka :evil_lol: Jak teraz napiszesz, że rybki nie przypaliłaś i smakowała to one stwierdzą, że deseru nie było :diabloti::evil_lol:[/quote]Deser to może i był. Ale przystawki brakowało :shake: :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  25. [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Skuterek? Świetny pomysł! :multi: Wiatr we włosach, stadko za Tobą... :evil_lol:[/quote]Albo i przed. Naprawdę sądzisz, że marny skuterek ma większe dopalacze, niż vectrowe stadko? :diabloti: [quote name='Vectra'][SIZE=1]Może z blondynką , jest duża szansa że dadzą rude dzieci :cool3: bo oboje takowe mają w rodowodzie .... no i ta sama linia ;)[/SIZE][/quote] [SIZE=1]Tylko badania na L2HGA zróbcie! :mad:[/SIZE] [SIZE=1]Asher - moralizator [/SIZE]:grins: :loveu:
×
×
  • Create New...