-
Posts
6875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asher
-
[B]AM[/B], jesteś genialna! :lol: Następną rozgniotę :lol: A poprawy od jednej tabletki się nie spodziewam, domyślam się, że trzeba poczekać trochę dłużej ;) Kurczę, strasznie bym chciała, żeby chociaz jeden burek był zdrowy! A jeszcze ten włókniak w gardle Bugajskiego... Powiem wam, że choć według słów naszego lekarza zabieg byłby szybki i prosty, to... boję się. Boję się, że coś się stanie, że mi się Klusek z narkozy nie wybudzi... Straty dwóch psów na raz chyba bym nie zniosła...
-
[quote name='Poświata']Bo po tych kilku(nastu) latach to powinnaś sobie nabyć literaturę fachową i zacząć od zera, a nie wracać do starego szaliczka. Ja, zaprawiona w dzierganych bojach, też jak czegoś nie dokończę odrazu, to po pewnym czasie zapominam wzór i albo, o ile mam ściągę, to se przypomnę, albo pruję robótkę.[/quote] Ale to był taki najprostszy wzór :lol: A czas jakis temu, jak zobaczyłam te wyszydełkowane przez Ciebie cuda to pozazdrościłam i nawet przejrzałam w kiosku kilka pism o dłubaninach. Ale one za fachowe dla mnie, wyższa szkoła jazdy :shake: Ja musiałabym zacząc od takich najbardziej podstawowych podstaw. Jak masz linka do jakiejś strony dla robótkowych matołów, to chętnie skorzystam :cool3: ---- Wątku nie widziałam, ale już zobaczyłam ;) Myślę, że taka młoda śliczna suczka nie będzie długo szukała nowego domu :)
-
[quote name='marmara_19']o kurcze!az tyle wazy?? moj chuderlak wazy tylko 34.. wiecej nie chce;p[/quote]Weź ty mnie nie denerwuj! :evil_lol: Toż to chudzina jest ten Twój Cekin! ps. zapodałam Bugajskiemu tabletkę w serku topionym. Mam nadzieję, że podziała, mimo braku ssania :lol: [B]AM[/B], jak zwykle dziękuję Ci za rady!
-
[B]SaJo, AM[/B], doszły mię słuchy, że w kwietniu będziecie w Warszawie? Może zorganizujemy jakieś piwko w przerwie pilnego pobierania nauk? :cool3::loveu: ps. [B]SaJo[/B], czy ja dobrze widziałam, że masz na szkoleniu ACD? Skrobniesz, jak się szkoli ta rasa? (może być na priw ;))
-
[quote name='AM'][B]asher,[/B] Zeel T daję 3 x dziennie po tabletce i wit. B tak samo.[/quote] Kurczę, wlaśnie doczytałam, że tych tabletek się nie połyka, tylko wkłada pod język i ssie. Bugajski co prawda szybko się uczy, ale na tę sztuczkę jakoś nie mam pomysłu :hmmmm: :evil_lol: Można toto normalnie połknąć? Czy może masz jakieś inne? [quote name='AM']Bugajski grubas? Kenny waży 46kg :cool3:[/quote] Ale Bugajski jest malutki i drobniutki. Choć póki co żebra wyczuwam otwartą dłonią. Nie jest więc chyba najgorzej ;) Ale kiedy ważył 38 kg, to wyglądał jak tucznik! A z taką waga wrócił do mnie z kilkuletniego pobytu u moich rodziców :roll::mad:
-
O właśnie, Reumaphyt :splat: Całkiem zapomniałam o tym. Mam w domu Movalis, ale uznałam, że skoro psa nie boli, to nie będę go faszerować. Ale Reumaphyt jutro zakupię. Dzięki za przypomnienie :multi: A tę wit B w jakich dawkach? (Bugajski waży coś ok. 34 kg; grubas! :mad:). ----- Edit. Mam na stanie Zeel T. tabletki. Można mu dawać to wszystko na raz? I w jakiej dawce ten Zeet T?
-
[quote name='Poświata']A z takimi pracami ręcznymi, to jak z jazdą na rowerze, tego się nie zapomina :D.[/quote] A własnie, że się zapomina :shake: U mnie wala się gdzieś po szufladach taki "wprawkowy" szalik. Zaczęłam go robić ładnych kilka (nascie? :hmmmm: ) lat temu. Niedawno próbowałam coś przy nim podłubać i kicha. Nie umiem :shake: [SIZE=1]ps. wysłałam ci plotkarskiego priwa :cool1::diabloti:[/SIZE]
-
[quote name='AM'][B]asher,[/B] pewnie chodzi o ostatni lędźwiowy (L7) lub pierwszy krzyżowy (S1) . Ponoc owczarki niemieckie sa bardziej poddatne na takie zwyrodnienie. Doktor w Ostrawie mi mowił, że u ONków najczęsciej właśnie te kręgi "wysiadają" :shake:[/quote] Krzyżowy, nie ogonowy, zapamiętam :oops: Nasz lekarz tez mówił, że u ON to nie rzadkość... Zastanawiam się, czy jest sens iśc z Kluskiem do ortopedy? Nawet miałam pisać do Ciebie w tej sprawie, choć pewnie do Czech bym się nie wybrała, z Warszawy to kawał drogi, a i tak Bugajski nie ma paszportu... Najgorsze, że od przedwczoraj Klusek gorzej chodzi, tył mu "pływa" zwłaszcza na nierównym terenie i podczas okręcania się wokół własnej osi. Ale nie boli go, nie stroni od chodzenia, jakby mu pozwolić to nawet by biegał - a wcześniej, jak się przetrenował, to wyraźnie spadał mu nastrój. Na razie się oszczędzamy, a jeśli nie przejdzie, to do weta... :shake:
-
[quote name='Poświata']I jest tak - Tofka mieści się pod brzuchem Lary, a Lara grzbietem sięga pod brzuch Poświaty :evil_lol:.[/quote] No i dlaczego Ty nie masz aparatu? :placz: Gdyby je tak wszystkie jedną nad drugą ustawić to byłaby fota stulecia!!!! A juz niedługo Lara przestanie się pod Poświatą mieścić :placz: Pogoń tych fachmanów, no! :mad::mad::mad: [quote name='Poświata']Przez moją galerię, ale mam nadzieję że nie przeze mnie :-o, bo mnie to obie Aśki - Asiaczkowa i Asherkowa tak głowę suszyły o to trymowanie, że pękłam. Teraz czekam aż Tofulec odrośnie i oddam ją w ręce fachowca :cool3:.[/quote]:eviltong::eviltong::eviltong: A niedługo fachowiec pewnie nie będzie potrzebny, bo jak się Lara podkręci, a Tofcia nie spasuje, to same się będą trymować :evil_lol::evil_lol::evil_lol: A z tym szkoleniem masz absolutną rację. Im wcześniej się zacznie ćwiczyć z psem, tym fajniejniejszego psa się wychowa. I rasa nie ma tu absolutnie nic do rzeczy, przecież szkolenie dostosowuje się do psychicznych i fizycznych możliwości konkretnego szczeniaka ;)
-
No i się spóźniłam na popijawę. Jak zwykle :placz::placz::placz: [CENTER][URL="http://glitter-graphics.com/myspace/text_generator.php"][IMG]http://text.glitter-graphics.net/floral/s.gif[/IMG][IMG]http://text.glitter-graphics.net/floral/t.gif[/IMG][IMG]http://text.glitter-graphics.net/floral/o.gif[/IMG][IMG]http://dl3.glitter-graphics.net/empty.gif[/IMG][IMG]http://dl3.glitter-graphics.net/empty.gif[/IMG][IMG]http://dl3.glitter-graphics.net/empty.gif[/IMG][IMG]http://text.glitter-graphics.net/floral/l.gif[/IMG][IMG]http://text.glitter-graphics.net/floral/a.gif[/IMG][IMG]http://text.glitter-graphics.net/floral/t.gif[/IMG][/URL] :tort: :drinking: :tort:[/CENTER] [URL]http://img503.imageshack.us/img503/2882/obraz113ae7.jpg[/URL] Słodkości :loveu::loveu::loveu: [URL]http://img503.imageshack.us/img503/1188/obraz121cb2.jpg[/URL] Buahahaha, nie podejrzewałam, że Perełka do tego stopnia zejdzie na psy :lol:
-
[B]Eloise[/B], w której części Kabat mieszkasz? Ja w pobliżu Izy i (TFU ODPUKAĆ!!!) jeszcze się na tego dobka nie natknęłam. Jedyne dobki, jakie widuję to suka mojej kolezanki - prawie zawsze na smyczy i samiec, który zazwyczaj biega przy rowerze swojego pana - nie interesując się innymi psami. Jedyne niemiłe zdarzenie miało miejsce rok temu, moją bardzo już wtedy chorą Sabinkę poturbował samiec akity. Własciciel niski, grubawy z kucykiem, pies rudy, mieszkają gdzieś w tych starych blokach w okolicy szkoły amerykańskiej - jak ich zobaczysz, radzę unikać, pies agresywny, a facet chamidło :angryy: [B]Eruane[/B], mam nadzieję, że Kazik wykaraska się z tego :kciuki:
-
[B]Marmara[/B], mój Bugajski ma zwyrodnienie kręgosłupa, konkretnie jednego kręgu (albo ostatniego lędźwiowego, albo pierwszego ogonowego, nie pamiętam dokładnie :oops:). I lekarz uznał, że leczyć się tego nie da, tylko wspomagać, własnie arthroflexem, albo odpowiednikami :niewiem:
-
[quote name='malawaszka']Asher ja wiem, że TY będziesz wiedziała kiedy przyjdzie czas na Sabinkę - to się czuje![/quote]Ja się własnie boję, że nie będę wiedziała. Teraz jeszcze nie czas chyba. Własnie wróciliśmy ze spaceru, Sabina kopała dołki, ganiała ptaki (no, próbowała ganiać ;)), nawet chwilkę poćwiczyłyśmy - to co sucz zawsze lubiła ćwiczyć, czyli "do mnie" i "noga" - jak ją chwaliłam, to merdała ogonem, dopraszała się nagrody wściubiając mi nos w rękę, przed chwilą ze smakiem wsysnęła michę... [B]Sabinko[/B], nie podejrzewam Cię o bezduszność. Ale tak dla wyjasnienia, Słonina owszem, bierze sporo leków, ale w związku z nowotworem tylko jeden - przeciwbólowy Movalis (niesteroidowy przeciwzapalny, z tej samej "rodziny" co ludzki Apap, czy Panadol, więc nienajsilniejszy), no i Ranigast osłonowo do tego. Reszta to leki usprawniające układ oddechowy, bo od dawna Sabinka ma lekką niewydolność oddechową. Ta niewydolność nie ma nic wspólnego z nowotworem i w przypadku Sabiny absolutnie nie jest groźna. W ubiegłym tygodniu robiłam suczy badania krwi - wyniki książkowe... Z jednej strony to super, z drugiej to takie cholernie smutne, że będę musiała uśpić psa nie dlatego, że mu organizm wysiądzie, a z powodu dyskomfortu :shake:
-
[B]Ulv,[/B] jak kot? Jeśli to ostra niewydolnośc, a nie przewlekła, to chyba szanse są? Walczcie! :kciuki: [B]Eruane, Beata[/B], za Was też trzymamy kciuki! Ja w ubiegłym tygodniu już byłam zdecydowana Sabinkę uśpić. Ale w poniedziałek weterynarz dodał mi ducha. U nas lepiej nie będzie, może być tylko gorzej. Oby jak najwolniej to szło...
-
[URL]http://i024.radikal.ru/0801/9f/415a8390e2f4.jpg[/URL] Buahahaha :lol: Ja bym jeszcze prosiła o fotkę zmolestowanego Dużego w chwilę po zmolestowaniu :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Zwycięstw gratuluję, chatki zazdroszczę :loveu:
-
Śliczne :) A Lagunka juz po sterylizacji? :kciuki:
-
[quote name='ayshe']asher-onki nei sa kaleka rasa.proponuje slownik polski i znaczenie slowa kaleka.[/quote] Ja nie napisałam, że są. A "kaleka" oprócz znaczenia dosłownego, ma też znaczenie przenośne ;) I myślę, ze w tym własnie znaczeniu - przenośnym - jest to określenie stosowane w przypadku ON. [quote name='ayshe']a choroby kregoslupa i dysplazja ma sie nijak do budowy onka[/quote] Hmmm... Ortopedzi są innego zdania. Ale ponieważ ja ortopedą nie jestem, to nie będę ciągnąć tematu. Jeśli ktoś jest ciekaw, to niech porozmawia własnie z ortopedami. Zaznaczę tylko, że ja nie piszę o tym, że specyficzna budowa ON zwiększa ryzyko dysplazji, czy zwyrodnień, ale o tym, jak dysplazja i zwyrodnienia wpływają na funkcjonowanie psa o tak specyficznej budowie, który na dodatek jest psem stosunkowo ciężkim. To dwie różne rzeczy ;)
-
Dzięki dziewczyny za troskę. Nie piszę, bo nie bardzo jest o czym. I dlatego, że to dla mnie trudne. Sabina bez zmian, nie jest źle, nie jest dobrze. Będzie tylko gorzej. W ubiegłym tygodniu miałam prawdziwą gonitwę myśli, czy to ma sens, czy ja Sabiny nie męczę, czy nie lepiej pozwolić jej odejśc już teraz. Raz wydawało mi się, że tylko się łudzę, że jest w miarę ok, a tak naprawdę skazuję Niunię na katusze. Pięć minut później wydawało mi się, że tak naprawdę jest w miarę ok, a ja po prostu jestem przewrażliwiona... To takie strasznie frustrujące nie umieć stwierdzić, czy własny pies cierpi... :shake: Sabinka nadal ma apetyt, jak zwykle reaguje szczekaniem, gdy ktoś kręci się po klatce schodowej... i to własciwie jedyne przejawy jej aktywności. Na spacerach czasem pokopie dołek, czasem próbuje poganiać się z jakimś psem, w domu czasem pobawi się piszczącą zabawką. Ale wszystko to robi tylko przez chwilę i nawet nie na pół, a na jedną szóstą gwizdka. Stąd te moje wątpliwości... Na szczęście w poniedziałek weterynarz trochę mnie uspokoił, że to oklapnięcie Sabiny, ta jej "cofka" to raczej na pewno nie wynik silnego przewlekłego bólu. To po prostu stres, Sabina oślepła zbyt gwałtownie, by przystosować się do tego stanu, zmobilizować inne zmysły. Na dodatek szybciutko nauczyła się, że poruszanie się=ból (bo zderza się z przedmiotami, co w jej przypadku jest bardziej bolesne ze względu na guzy na głowie, niz u zdrowego pod tym względem psa). Więc na razie na pewno nie ma wskazań do uśpienia. Mam jej też póki co nie podawać silniejszych leków przeciwbólowych (na wszelki wypadek mam w domu zastrzyki, pochodne morfiny), bo skoro ma apetyt (naturalny, nie pobudzony farmakologicznie, a taką opcję też brałam pod uwagę - ale leki, które Sabina przyjmuje na apetyt nie wpływają), skoro jest w miarę kontaktowa, skoro jakąś, choćby minimalną aktywność przejawia - to nie jest najgorzej. Podziwiam ludzi, którzy przez ten ostatni etap bycia z psem potrafią przebrnąć w miarę spokojnie. Ja ledwo daję sobie z tym radę...
-
Rasowych owczarków niemieckich znam niewiele. Ale niestety w tej grupie psy bez dysplazji (bioder, bądź łokci) to zdecydowana mniejszość... :shake: Ja myślę, że te "mity" na temat zdrowia rasy nie biorą sie z powietrza. Owszem, ONki nie są jedyną rasą zgrożoną dysplazją. Ale wydaje mi się, że wzgledu na specyficzną budowę nawet niewielka stosunkowo dysplazja jest dla psów tej rasy bardziej dokuczliwa, niż dla innych ras o podobnym pochodzeniu i przeznaczeniu. Zwłaszcza, jeśli w późniejszym wieku dojdą do tego zwyrodnienia pozostałych stawów i kręgosłupa - co też przecież nie jest u ON rzadkością, delikatnie mówiąc. Dodajmy do tego częste problemy z trawieniem (złe wchłanianie, skłonnośc do stanów zapalnych jelit, niewydolnośc trzustki - u tej rasy dziedziczna), skłonność do alergii skórnych i pokarmowych... Moim zdaniem zdrową rasą to ON na pewno nie jest. A to, że niewątpliwie istnieją i inne "schorowane" rasy, niestety nie czyni ON zdrowszymi. Choć, oczywiście najbardziej schorowanymi, czy wręcz kalekimi ON bym nie nazwała. Rozumiem jednak skąd biorą się takie określenia: rasa jest po prostu najliczniejsza chyba na świecie, więc i chorych psów tej rasy jest stosunkowo najwięcej.
-
A wracając do tematu wątku. Jak prawo reguluje kwestię pożyczania komuś książek, płyt itd? Mogę pozyczyć koleżance oryginalną zakupioną legalnie płytę, czy to podpada pod nielegalne rozpowszechnianie - bo nie jestem biblioteką? I druga sprawa, powiedzmy, że moją ulubioną książkę z deczka "nadczytał" mi pies i brakuje kilkudziesięciu stron ;) Mam prawo ściągnąć ją sobie z netu w formie e-booka, czy wtedy też jest to zwykłe piractwo, a ja chcąc mieć tę książkę w całości i być w zgodzie z prawem muszę sobie kupić w sklepie nowy egzemplarz?
-
[B]Martens[/B], jeśli suczka tak utyka [U]tylko[/U] na mrozie, to ja bym nie panikowala. Ale, oczywiscie, nie zaszkodzi zasiegnac fachowej porady :)
-
Ja nie jestem prawnikiem, ale wydaje mi się, że jeśli przepisy faktycznie nie regulują kwestii czerpania korzyści z cudzej własności (a wykorzystanie w celach komercyjnych wizerunku czyjegoś psa chyba takim własnie działaniem jest, abstra***ąc od braku ochrony takiego wizerunku?), to jest to spora luka prawna :shake:
-
[B]Viris[/B], w międzyczasie dowiedzialam się, że tłuszcz zazwyczaj nie uczula ;) Choc oczywiście nadal uważam, że skład karmy weterynaryjnej powinien być jak najbardziej przejrzysty.
-
Wszystkiego najlepszego! :BIG::drink1::BIG: ps. Całego ogromnego fiutka zeżarł? :crazyeye: Ma chłopina spust :eating: :evil_lol:
-
[B]Berku[/B], a czy, widząc, że ktoś bez zapytania mnie o zgodę (no bo hipotetycznie nie musi, skoro prawo polskie nie chroni wizerunku zwierząt?) przymierza się do cyknięcia fotki mojemu psu, mogę mu tego skutecznie zabronić (nie wdając się w rękoczyny ;))? Czy też mogę jedynie poprosić, żeby mojego psa nie fotografował, a jak fotograf prośbę oleje, to pozostaje mi zasłonić psa, albo się ewakuować? Domyślam się, że w grę wchodzi tylko druga opcja... Ale w końcu łudzić się jest rzeczą ludzką ;) I jeszcze jedno pytanie. Załóżmy, że zgadzam się na obcykanie mojego psa. Ale zastrzegam, że fotki mogą być wykorzystane tylko do celów prywatnych - fotograf się na ten warunek godzi. Załóżmy, że mam na to świadków. Jeśli więc za jakiś czas zobaczę, że te fotki z moim psem zostały wykorzystane do celów komercyjnych, to czy mogę fotografa oskarzyć o złamanie umowy? Czy taka "umowa" ma w ogóle jakąs moc prawną?