-
Posts
6875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asher
-
[quote name='ara']Ascher! A może to ten głód??? Bo jak ją barowałaś mogła sobie to skojarzyć i koniec końców wykombinować że takie zachowanie=jedzonko :roll: (...) a może Sabina również miała jakieś złe wspomnienia i znając je mogłabyś przewidzieć że głodna Sabina=zła Sabina? (...) Może Sabina miała jakieś negatywne skojarzenia głodu z psami... a może barowanie dało odwrotny efekt?[/quote] masz na mysli to, ze ona kojarzy sobie, ze to jedzonko, ktore dostawala podczas barowania, to tak naprawde jest lup, ktory ona sobie "wywalczyla" od innego psa? :hmmmm: to mi akurat nie przyszlo do glowy... nie wiem, czy takie skojarzenie jest w ogole mozliwe, ale jesli, to kto wie? ale tak, czy inaczej byloby to jakos powiazane z instyktem lowczym chyba? :hmmmm: [quote name='ara']Ja w żaden sposób nie twierdzę że coś robiłaś źle ale może w połączeniu z nieznaną przeszłością Sabiny dało odwrotny efekt?[/quote] a to, ze robilam cos zle akurat nie ulega watpliowsci :wink: tyle, ze zachowanie Sabiny [u]nie jest[/u] wynikiem barowania. to barowanie bylo skutkiem jej zachowania. i moglo je tylko wzmocnic - nie spowodowac. [quote name='ara']Aż z wrażenia po raz kolejny przeczytałam Twój post i myślę że to jednak ten głód... zobacz, pół roku u Ciebie i incydent na głodno. A później spokój do kolejnego głodu...[/quote] bardzo mozliwe, ze wlasnie z powodu glodu jakas klapka jej sie w glowie otworzyla. ale tak, czy inaczej MIALA predyspozycje do takiego wlasnie zachowania. swiadcza o tym te "polowania" na psy, ktore od samego poczatku sobie urzadzala, a ktore ja wtedy uwazalam za taka dziwna zabawe... :roll: byc moze, gdybym od razu hamowala te zapedy, nie doszlo by do tego, ze teraz Sabina musi paradowac w kagancu, a ja musze miec oczy dookola glowy. jednak jest jeszcze inna sprawa - hormony. a te Sabina ma rozregulowane. na samym poczatku dostala srodek wczesnoporonny, bo przyblakala sie z cieczka - wiadomo, ze ten specyfik nie jest obojetny dla organizmu. nie wiem, jak bylo wczesniej, ale odkad Sabina jest u mnie, ma cieczki co 4 miesiace, a trwaja bite 4 tygodnie. to nie jest normalne. zastanawiam sie, jak na jej zachowanie wplynie sterylizacja, ktora niestety - z powodu klopotow suki ze zdrowiem i z powodow finansowych - wciaz musze przekladac. wiem, ze niektore suki po stetrylizacji staja sie bardzo dominujace (odwrotnie, niz samce)... jesli jednak nadpobudliwosc Sabiny jest choc po czesci spowodowana hormonalnym balaganem, to chyba jest szansa, ze po sterylizacji troche sie suka uspokoi...
-
[quote name='ara']Hmmm... jeżeli dobrze zrozumiałam to ona nie atakowała od samego początku? Bo pierwszy raz zaatakowała w sierpniu a masz ją koło roku... A jak było wcześniej?[/quote] no niestety, z tym bedzie problem... teraz mam wrazenie, ze ona od poczatku tak sie zachowywala, ale nie byla jeszcze na tyle pewna siebie, zeby atakowac na powaznie... ale wczesniej, kiedy to wszystko sie dzialo, nie zdawalam zobie sprawy, ze cos jest nie tak. wiec teraz trudno mi to wszystko rzetelnie przeanalizowac... ale sprobuje, moze jak to wszystko opisze, to mi sie troche w glowie pouklada :wink: od samego poczatku Sabina uganiala sie za szybko biegajacymi psami. a ja myslalam... ze to taka zabawa. a poniewaz moj drugi pies jest strasznie niedotykalski, trzyma caly swiat na dystans, to sie cieszylam, ze taka fajna suczka mi sie trafila :wallbash: dodam, ze na samym poczatku dwa razy puscila mi sie w poscig za ludzmi uprawiajacymi jogging. zostala za to skarcona i przeszlo jak reka odjal. zdarzaly sie tez Sabinie niewielkie utarczki z innymi sukami, ale wiecej bylo przy tym szumu, niz czego innego, a konczyly sie szybciej, niz sie zaczynaly. takie pyskowki po prostu, polaczone z nieszkodliwym potarmoszeniem sie. wiec sie nie przejmowalam, uznajac, ze to normalne zachowanie, kiedy sie dwa dorosle osobniki tej samej plci spotykaja... jednak tak w jednej, jak i drugiej sytuacji Sabina byla calkowicie odwolywalna. a ja myslac, ze wszystko jest ok, nigdy nie zabranialam jej konatktow z psami, nigdy tez nie denerwowalam sie kiedy spotykalysmy na spacerach obce psy. pierwszy atak nastapil mniej wiecej po pol roku pobytu u mnie. Sabina rzucila sie na suke owczarka niemieckiego, ktora niosla w pysku swoja pilke. dzieczyny juz sie wczesniej spotkaly, Sabina probowala odebrac tamtej jej pileczke, ale bez problemu udalo mi sie ja przystopowac. tym razem jednak nawet nie zdazylam sie zorientowac, ze cos sie swieci, przystapila do ataku blyskawicznie, praktycznie bez ostrzezenia. nie reagowala na nic, musialam sila ja odciagac... potem znow bylo ok (a przynajmniej tak wtedy myslalam... :roll: ) a kilka miesiecy pozniej... na jednym spacerze Sabina zaatakowala dwie suczki pod rzad. bez wyraznego powodu i znow bez ostrzezenia. one nic jej nie robily, obie byly milymi, nieszkodliwymi, nie szukajacymi zwady psami... to wlasnie bylo w sierpniu. no i od tamtej pory... raz lepiej, raz gorzej. ale zazwyczaj gorzej :( obie te sytuacje mialy jeden element wspolny - Sabina byla wtedy glodna. za pierwszym razem byla po jednodniowej glodowce, za drugim - nie jadla mniej wiecej od trzech dni, wiec ja pewnie niezle ssalo... nie wiem, byc moze ma to jakies znaczenie... a jak sobie teraz pomysle, ze czas jakis temu edukowalam wszystkich wlascicieli suczek, zeby sie nie bali pozwalac im na kontakty z obcymi sukami, ze wrecz zmuszalam ich, zeby pozwolili swoim suczkom przywitac sie z moja Sabina, ze dzieki temu przekonywali sie, ze dwie calkiem sobie obce suki nie musza rzucac sie sobie do gardel... to mnie w dolku sciska :bigcry:
-
[quote name='ara']A jest w tym jakiś system?[/quote] uwierz mi, od sierpnia, kiedy to Sabina zaatakowala po raz pierwszy, staram sie znalezc w jej zachowaniu jakis system 8) na razie doszlam do tego, ze: - suczki strachliwe, nerwowe, bojace sie Sabiny sa be. im bardziej okazuja jej uleglosc, tym bardziej to moja suke nakreca. - suczki zrownowazone, pewnie siebie sa ok, ale tylko te mniejsze od niej samej i tylko wtedy, kiedy nie probuja mojej psicy zdominowac. - duze suki (i psy) sa be, bo sie ich Sabina po prostu boi. - owczarki niemieckie bez wzgledu na plec sa be do kwadratu (Sabina sama jest dlugowlosym ON). - ZADNYCH GONITW! w najlepszym razie konczy sie to ostrym skarceniem, w najgorszym - zupelnie powaznym atakiem. - o dziwo Sabina zachowuje sie podczas spotkan z obcymi sukami spokojniej wtedy, kiedy dookola nie ma dookola duzej przestrzeni :o pora dnia nie ma znaczenia. nie ma tez znaczenia, czy spotkanie nastepuje na poczatku spaceru, czy na jego koncu. probuje to jeszcze przeanalizowac pod katem cyklu. ale poki co wnioski sa co najmniej dziwne - ona duzo lepiej zachowuje sie wobec obcych suk przed cieczka i w trakcie jej trwania :o niestety wielkim utrudnieniem jest to, ze nie znam przeszlosci Sabiny. trafila do mnie rok temu, jako ok. 5-7 letnia dama. jest znajda, a blakala sie dosc dlugo. na szczescie nie wykazuje agresji wobec ludzi. tylko dwa razy uzyla zebow - ale nie po to, zeby ugryzc: raz skarcila moja kolezanke, kiedy ta bawila sie hula hop - Sabina z miaukliwym szczeknieciem zlapala ja za rekaw. za drugim razem capnela mojego wujka... w tylek :oops: nie wiem czemu, nie bylo mnie przy tym. ale rowniez nie byl to atak, mnie sie to skojarzylo z dyscyplinowaniem niesfornych owiec w stadzie :wink: generlanie jest nastawiona do ludzi bardzo przyjaznie, ale zdarzaja sie tacy, wobec ktorych zachowuje dysans. a niektorzy ludzie wzbudzaja w niej strach - przestraszyla sie np. ubranej na czarno, majacej przeciwsloneczne okulary ciezarnej kobiety, boi sie niemrawo dreptajacych staruszek (do tego stpnia, ze raz spadlam przez to na opysk z roweru :roll: ), przestraszyla sie tez zataczajacego sie pijaka ktoremu plaszcz furkotal na wietrze. mysle, ze to wynik kiepskiej socjalizacji - wszyscy oni zachowywali sie w mniemaniu Sabiny "nienormalnie" - chodzi mi glownie o sposob poruszania sie... i to by bylo na tyle. poki co wiecej konstruktywnych wnioskow nie wyciagnelam 8)
-
[quote name='ara']A próbowałaś może Sabinie przerywać zabawę zanim staje się natarczywa? Może gdyby przez jakiś czas mogła się bawić ale zakończenie odbywało się "nie na jej zasadach" coś by dało? A może ona po prostu nie lubi długich zabaw?[/quote] generalnie w ogole nie pozwalam Sabinie na zabawy z suczkami. jesli juz pozwalam jej na kontakt z suczka, to staram sie ograniczyc go do powitalnego obwachania sie. i natychmiast ja odwoluje, chwalac za skoncentrowanie sie na mnie. a obecnosc obcej suczki wykorzystuje do cwiczen ze swoja. a jesli chodzi o przerywanie zabawy w odpowiedniem momencie - trudnosc polega na tym, ze nie ma tu okreslonego schematu. zmiana zachowania mojej Sabiny moze nastapic juz po kilku sekundach, a innym razem dopiero po kilku minutach, moze tez nie nastapic wcale... :roll: a jesli juz nastepuje, to blyskawicznie - doslownie w ulamku sekundy niewinne harce zmieniaja sie w wyrazne prowokowanie suczki :-?
-
[quote name='ara']A wczoraj suka sąsiada wyleciała mi zza rogu, właściciel pojawił się w swej łaskawości po kilku minutach i oznajmił że on nie widzi problemu :evil:[/quote] [b]ara[/b], a moze nadeszla pora, zeby porozmawiac z sasiadami mniej grzecznie? na takich palantow zazwyczaj bardzo dobrze wplywa grozba, ze zawiadomi sie straz miejska. a w najgorszym wypadku po prostu to zrobcie! bo skoro tlumaczenie nie pomaga, to trzeba zaczac dzialac. [b]m@d[/b] nie rozumiem czemu odmawiasz 70-letnim poslom znajomosci tematyki pornograficznej? ja mysle, ze znaja sie na tym o wiele lepiej, niz niejeden jurny dwudziestolatek 8) [b]@ll[/b] wczoraj zdebialam. normalnie myslalam, ze ktos mi suke podmienil! Sabina... bawila sie z obca suczka :o bylam na spacerku z burkami (bo gosci u nas moj drugi pies Bugajski, na stale mieszkajacy z moimi rodzicami), psy szly na smyczy. i spotkalismy takie cos fajne, rezolutne, z bulowatym w rodowodzie. Bugajski oczywiscie zaczal tokowac. Sabina, wielce zainteresowana, tez koniecznie chciala sie przywitac, ciagnela do suczki niesamowicie. kazalam jej grzecznie siedziec - posluchala, ale ogon zamiatal snieg z chodnika. jakos tak malo agresywnie przy tym wygladala :wink: pomyslalam, ze raz kozie smierc. wlasciciel fajnej suczki sympatyczny, sama suczka nie z takich, co dadza sobie w kasze dmuchac (a wlasnie takie zazwyczaj padaja "ofiara" krwiozerczych zapedow mojej kretynki), Sabina w kagancu... zgarnelam Bugajskiego, puscilam Sabine (na wszelki wypadek nie odpinalam smyczy). panie sie obwachaly, odbebnily powitalne rytualy i... zaczely sie harce :D i jestem pewna, ze byla to nieszkodliwa zabawa. byc moze z podtekstem, moze dla rozladowania napiecia, ale mimo wszytsko ZABAWA. niestety do czasu... bo w pewnym momencie Sabina stala sie natarczywa. ta przemiana nastapila doslownie w ulamku sekundy. przestala sie bawic, zaczela prowokowac - gwaltownie "chwytala" suke zebami za kark, napierajac przy tym na nia calym cialem... tamta wyraznie probowala Sabine rozladowac - spowalniala, stawala bokiem, wreszcie probowala po prostu odejsc. na prozno :-? zainterweniowalam, bo bylam pewna, ze jeszcze chwila, a moja sie zjezy i, z gluchym warkotem, zaatakuje :( no i wlasnie nie wiem, czy potem dobrze zrobilam. bo nie odeszlam stamtad, wrecz przeciwnie. puscilam do suczki Boogiego, a Sabine zaczelam "musztrowac", oczywiscie sowicie nagradzajac posluszenstwo. jak tylko Sabina zobaczyla, ze da sie troche zarobic :wink: to sie uspokoila, przestala zwracac uwage na suke i skoncentrowala sie na mnie (nooo dooobrze, nie tyle na mnie, co na smakolykach, ktore mialam w kieszeni :wink: ). - dobrze zrobilam, czy jednak trzeba bylo zgarnac psy i sobie isc? - i co wlasciwie moze oznaczac ta nagla zmiana w zachowaniu Sabiny podczas zabawy? czym to moze byc spowodowane??? - i czy to mozliwe, zeby psia agresja miala kilka przyczyn na raz (w przypadku Sabiny obstawialabym zachowania lowcze + dominacja...)?
-
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
asher replied to PIKA's topic in Sterylizacja
[quote name='Flaire']Moja klinika (właśnie Elwet) bierze w niej udział od początku i gdy w tym roku na początku nie zauważyłam ich na liście, od razu spytałam, dlaczego. Na szczęście odpowiedź była, że po prostu nie dostali jeszcze materiałów...[/quote] no wlasnie... juz sie zastanawialam, czy to jakies czary, czy moze po prostu moja slepota :roll: w ubieglym tygodniu sprawdzalam, jakie warszawskie lecznice biora udzial w akcji i... byly tylko dwie, nic mi zreszta nie mowiace. a dzisiaj, po po przeczytaniu w tym topiku, ze Elwet bierze udzial wchodze i... widze kilkanascie lecznic! :o od razu zadzwonilam do Elwetu, ale okazalo sie, ze juz nie maja miejsc :( a nawet, cholera, gdyby byly, to i tak Sabina by jedno zwolnila bo... dostala dzis cieczke... :-? [b]tufi[/b] :( ale mam nadzieje, ze Berci nie dolega nic powaznego :kciuki: -
a moja Sabina najbardziej lubi... polowac :roll: i nie ma znaczenia na co. wazne, zeby przed nia uciekalo, a jak jeszcze do tego piszczy, to juz pelen odlot :-? na zwykla gumowa pilke musialam ja nakrecac. trzymania jej w pysku, czy tarmoszenia tez musialam ja nauczyc. na szczescie spodobala sie jej ta zabawa :D ale i tak najbardziej lubi "mordowac" wszelkie piszczace zabawki :roll: za to Boogie kocha taplac sie w wodzie. i aportowac - najlepiej z wody. w ogole wodne harce pod kazda postacia (chocby lapania w paszcze strumienia wody z prysznica) to jest to :D
-
alez ruch w owczarkarskim dziale :roll: normalnie jak w czasie szczytu na Marszalkowskiej :wink: [b]Marta[/b], jak tam maluch? pewnie rosnie jak na drozdzach, wklejaj migiem zdjecia do galerii!!! i pisz, pisz, pisz!!!
-
[b]slawexs[/b] pies, ktory obszczekuje wszystko i wszystkich zazwyczaj jest psem strachliwym. takie wlasnie psy najlepiej nadaja sie do strozowania (NIE MYLIC Z OBRONA!). maja niski prog pobudliwosci, wiele bodzcow je niepokoi o czym zaraz daja znac - wlasnie szczekaniem. jednak w chwili prawdziwego zagrozenia takie szczekacze zazwyczaj... biora nogi za pas :wink: musisz tez pamietac, ze takie strachliwe, histeryczne psy sa jak nabita strzelba - wystepuje u nich "agresja pozorna". wystarczy jakis gwaltowny ruch czlowieka (np. ktos sie potknie i gibnie w ich kierunku), zeby poczuly sie zagrozone i jesli nie maja mozliwosci ucieczki (bo sa np. na smyczy, czy ogranicza je ogrodzenie) - zaatakuja. nie ma to nic wspolnego z prawdziwa wyuczona obrona! to jest reakcja histeryczna, a histerii zazwyczaj nie da sie kontrolowac :wink: takiemu psu nigdy nie mozna zaufac, trzeba stale miec nad nim pelna kontrole, inaczej moze dojsc do tragedii. Twoj pies wydaje sie byc zrownowazony psychicznie (a u dzisiejszych ONow to naprawde rzadkosc, mozesz byc z psa dumny :D ). jesli wiec chcesz miec psa, ktory bedzie wiedzial, jak Cie obronic, zachecalabym Cie do zrobienia z nim kursu PT (podstawowe posluszenstwo). jak juz bedziecie miec ten etap naprawde wyszlifowany mozesz isc z psem na IPO ("kurs obrony"). dobrym strozem (czyli szczekaczem) moze nigdy nie bedzie, ale za to bedzie wiedzial, jak zareagowac w chwili [u]realnego[/u] zagrozenia. a Ty bedziesz miec nad nim w takiej chwili kontrole. bo nie jest sztuka nauczenie psa (nawet zrownowazonego) ataku. sztuka jest ten atak kontrolowac, nauczyc psa, zeby na Twoja komende natychmiast go zaprzestal. wydaje mi sie, ze na IPO uczy sie tez psy oszczekiwania pozoranta, wiec i do strozowania sie to szkolenie przyda. napisz z jakiego jestes miasta, przejrzyj tematy w dziale "szkolenie" na pewno da sie znalezc jakas DOBRA psia szkole w Twojej okolicy.
-
[quote name='PIKA'][quote name='asher'][quote name='adda'][quote name='asher']noo, czasem glodze :cooldevi:[/quote] Niedobra :wink:[/quote] :o jaka niedobra? po prostu oszczedna 8)[/quote] na psach oszczedzasz? :o sama nie jedz 8)[/quote] ale ja jestem BARDZO oszczedna. oszczedzam i na sobie i na psach :P
-
[quote name='adda'][quote name='asher']noo, czasem glodze :cooldevi:[/quote] Niedobra :wink:[/quote] :o jaka niedobra? po prostu oszczedna 8)
-
[quote name='adda'][quote name='asher']Sabina zmiotla karme z predkoscia swiatla i chciala wiecej (glodna byla jak nie wiem co). [/quote] No ładnie asher, głodzisz sunię :o :lol:[/quote] noo, czasem glodze :cooldevi:
-
[b]Niebieska[/b], moze po prostu zamow przez strone Acany? a koniecznie musza byc Acany? bo czasem puszki na karme mozna tez kupic w sklepach zoo, rowniez internetowych. a do mnie przyjechalo wczoraj 20 kg L&R :angel: rany, pani Beata sama tachala worek na drugie pietro!!! :o ma kobita krzepe, nawet nie byla bardzo zdyszana :wink: Sabina zmiotla karme z predkoscia swiatla i chciala wiecej (glodna byla jak nie wiem co). za to Boogie-Barfowiec, mimo jednodniowej glodowki krecil nosem. trudno, tydzien wytrzyma, a nawet jak sobie zrobi glodowke, to tylko na dobre mu wyjdzie :wink:
-
no wlasnienie do konca ok :roll: dzwonilam dzis rano, karma miala byc wieczorem. ale niestety nie ma... w sumie nie mam pretensji do dystrybutorki, bo faktycznie w warszawie drogi zasypalo, ale gdyby nie to, ze i tak zaplanowalam burkom na dzis glodowke, to troche bym sie zdenerwowala :-? mam nadzieje, ze jutro juz na pewno karma do nas dojedzie... ech, rozpiescil mnie pan ze "Zwierzaczka" :wink: tam dostawa jest tego samego dnia, co zamowienie, tylko w wyjatkowych przypadkach dzien pozniej...
-
D.O.N-Długowłose Owczarki Niemieckie
asher replied to Ihaczka's topic in Owczarek niemiecki długowłosy
jest tu kilka DONkow. miedzy innymi moja Sabina - "donka" w odzysku :D zdjedcia w topiku "fotki naszych psiakow" i "ile tu jest owczarkarzy" :D -
[quote name='adda']Sprawdziłam, że tam gdzie ja kupuję to płaciłabym za 15 kg L&R 130 zł.[/quote] :o [b]adda[/b] gdzie jest tak tanio jest??? [size=2]a nie placilam jeszcze, bo karma dopiero wieczorem przyjedzie[/size] 8)
-
[b]adda[/b], jeszcze nie placilam :wink: 180 zl za 20 kg, 150 za 15 kg (wszystkie ceny sa na stronie Acany, w zwierzaczku maja troche drozej niz u dystrybutorki). obliczylam sobie wlasnie, ze przy karmieniu Acana dzienne wyzywienie wazacej 36 kg Sabiny bedzie mnie kosztowalo ok. 3 zl 15 gr, czyli niewiele wiecej, niz gdyby sucz jadla Pedigree (2,83 zl) :o
-
zamowilam dzis suczy 20 kg L&R - u warszawskiej dystrybutorki. mam nadzieje ze mi sie po kilku dniach nie wypnie na jedzonko... :roll: ale zdziwilo mnie jedno - chcialam zamowic 15 kg plus ciasteczka, ale ani jednego, ani drugiego dystrybutorka nie miala akurat na stanie... :o myslalam, ze u niej to jak w sklepie - zamawiam i tego samego dnia jest dostawa. a okazuje sie, ze musialabym tydzien czekac :o zawsze tak jest, ze trzeba liczyc sie z tak dlugim terminem realizacji zamowienia, czy to tylko chwilowy brak towaru?
-
[b]tufi[/b] :kciuki: he he, ciekawe co tym razem twoja panna wykombinuje, byle tylko pod noz nie isc :evilbat: (tfu, odpukac :wink: ) a zanim tak do konca stracisz przytomnosc, pliiiiiiz przeslij mi bigosowe filmiki :modla: 8)
-
[b]tufi[/b], ja tez kcem Bigosa w akcji zobaczyc!!! [email][email protected][/email] 8)
-
[quote name='Flaire']Aż trudno mi uwierzyć, że ktoś może niezauważyć żartu w tym poscie. Ludzie, opamiętajcie się! Chyba zbyt poważnie to wszystko bierzecie. Jak dowcip się nie podoba, to należy zignorować, ale brać poważnie i oburzać się :o ?[/quote] [b]Flaire, DOKLADNIE TAK!!![/b] nie tylko na tym forum pojawil sie post zaniepokojonej i... reakcje byly identyczne! :o odezwaly sie glosy swietego oburzenia :o a ja bardziej bawilam sie czytajac te idiotyczne komentarze, niz sam apel zaniepokojonej :lol: :lol: :lol:
-
[quote name='Ksera']To nie jest takie proste, brakuje mi dowodów, sama nic nie zdziałam. Poszukuję ludzi, którzy tam byli, którzy widzieli i których też wyrolował.......... To jest niestety trudna rzecz :cry:[/quote] [b]Ksera[/b], ale autorka tekstu na goldenach napisala, ze dowody na weterynarza ma?
-
[quote name='gombar']Jasne, ale wtedy jeszcze dłużej obierasz niż surowe.[/quote] no co ty! ugotowana, czy upieczona skorka sama odlazi i palacami sie ja z latwosica obiera! a jak sie piecze ziemniaki w ognisku to nawet nie trzeba obierac. ja wtedy pozeram cale, razem z przypalona skorka :D
-
ciesze sie, ze przynajmniej ten oszust weterynarz beknie :evilbat:
-
[quote name='maniol_ka'] ASHER-moja suńka też dostaje Aspargin i Spasmophen(podobno maja go wycofać ze sprzedaży dlatego vet poradził nam kupić kilka opakaowań na zapas tak w razie czego :wink: pewnie dlategio nie mogłaś go dostać...u nas też jest z tym problem :-? ) Ile Twoja suńka ma lat?i jakiej jest rasy?[/quote] no wlasnie... mnie sie juz zapas spasmophenu konczy :( tego silniejszego (S. Duplex) w ogole juz nie moglam kupic, dostalam tylko ten zwykly, slabszy. a teraz nawet tego nie ma... z tego co mowil mi kardiolog ten lek nie ma zadnego zamiennika! (tzn. ma, ale trzeba go sprowadzac bodajze ze szwecji? i kosztuje kilkaset zlotych :roll: )... cholera, nie wiem co robic, bo po odstawieniu Spasmophenu suce sie wyraznie pogarsza :( Sabina wyglada jak dlugowlosy owczarek niemiecki (ale glowy nie dam, czy nie ma w niej jakichs domieszek), nie wiadomo dokladnie w jakim jest wieku, bo to znajda. lekarze po zebach wycenili ja na ok. 7 lat. [b]maniol_ka[/b] aj mysle, ze nie powinnas sie zamartwiac tym ile twoja sunia pozyje. jest przeciez pod dobra opieka. a lekarz pewnie nic nie chce mowic, fdlatego, ze takie prognozy nie zawsze sie sprawdzaja. zapytaj PALATINE, jej suczka jest ciezko chora na serce i lekarze dawali jej kilka miesiecy zycia. a sunia zyje nadal i chyba ma sie dobrze :D