-
Posts
6875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asher
-
Szkolenie a wychowanie - jedno i to samo? Wystarczy kliker?
asher replied to ivkaol's topic in Wychowanie
[quote name='wendka']Sadze, ze raczej trzeba sobie uzmyslowic, ze jest to [b]lista tematyczna [/b]i, ze rozmowy maja byc w obrebie tematu. Jezeli zapiszesz sie na liste dotyczaca kuchni chinskiej, nie oczekuj od kilkuset innych listowiczow, ze beda cierpliwie znosili dyskusje nt kuchni wloskiej.[/quote] myslę, że gdyby na liście o chińskiej kuchni, ktos zechciał poeksperymentowac, dodając do chińskiego dania przyprawę własciwą dla kuchni śródziemnomorskiej, to nie zostałby wyklęty :wink: [b]wendka[/b], skoro szkolisz klikerowo, to odpowiedz prosze na moje pytanie, które zadałam kilka postów wyżej... i jeszcze jeden przykład, - z ostatniej chwili :wink: siedzi sobie człowiek, pisze post na DGM, a pies przyłazi z piłka w zebach, trąca lapą, wypuszcza piłke, trąca nosem, nachalnie domagając się uwagi właściciela... no i co zrobić? ja powiedziałam Sabinie "fe", dając jej do zrozumienia, że nie życze sobie w tej chwili takiego zachowania. a gdybym chciała klikerowo, to co? zignorować? a jeśli przy tych próbach zwrócenia na siebei uwagi psie pazury dość boleśnie wbijają nam się w udo? -
[quote name='ciacho']ja tez mam włoskiej produkcji - czarny kolor - rozmiar nr 9 i wydaje mi się że płaciłam za niego 45 zł ale jak patrzę ile inni płacą to może jednak źle pamiętam :-)[/quote] dzieki z namiary :D a jesli chodzi o cene, wez pod uwage to, ze my som ze stolycy. tutaj wszystko jest droższe, więc bardzo możliwe, ze dobrze pamiętasz... :-?
-
Szkolenie a wychowanie - jedno i to samo? Wystarczy kliker?
asher replied to ivkaol's topic in Wychowanie
[b]Flaire[/b] no właśnie w tym sęk, ze nie znam tej "oficjalnej" odpowiedzi. nie mam zielonego pojęcia, jak sobie z takim zachowaniem poradzić za pomoca działania stricte pozytywnego, nie mającego nic wspolnego z bodźcem awersyjnym :niewiem: [b]wendka[/b], owszem, zasady na liście klikerowej są takie, a nie inne. nie pasowało mi, więc się wypisałam, nie tracac czasu (własnego i innych listowiczów) na zbędne dyskusje. na tej liście nie ma miejsca dla osób, które watpią i szukają. tam trzeba a priori przyjąć, ze metoda klikerowa jest jedyną słuszną. a ja takich założeń nie cierpię, bez wzgledu na to, czy dotyczą metody szkolenia psów, optymalnego czasu gotowanie jajek na miekko, czy jedynego własciwego systemu filozoficznego. po prostu nie lubie byc zmuszana do jednomyślności... jestem człowiekiem, mam więc prawo watpic, błądzić, poszukiwac, czy w koncu miec inne zdanie. a jeśli wszyscy sa jednomyślni, to gdzie miejsce na dyskusję??? :niewiem: -
[quote name='adda'][quote name='asher']ale w łasciwie możnaby zrobić Adę i na wiedźmę i na czarodziejkę. ciekawe, co by bardziej pasowało :evilbat: :wink:[/quote] Zgaduj trzy razy :lol:[/quote] a jak nie zgadne, to co? szpileczki wbite w moją kukłe? to ja dziekuje, wolę życ w niewiedzy 8)
-
Szkolenie a wychowanie - jedno i to samo? Wystarczy kliker?
asher replied to ivkaol's topic in Wychowanie
Wiecie, mnie zastanawia jedno... Osoby nie szkolące pozytywnie, zazwyczaj potrafią zrozumiec argumenty osób szkolących pozytywnie - czy to klikerem, czy to inaczej. A w drugą stronę jakoś to nie działa :roll: Kazdy, kto "ośmiela się" uzywac w wychowaniu psa bodżców awersyjnych, choćby tylko pod postacią słowa "fe" jest uważany za zdegenerowanego zwyrodnialca... :o Marmasza jest bodaj jednym znanym mi zwolennikiem metod pozytywnych, z którym da sie prowadzic konstruktywna dyskusje... Moze nie powinnam tego pisac, ale wlasnie wypisalam sie z klikerowej listy dyskusyjnej. Przerazily mnie tamtejsze zwyczaje - nagonka na kazdego, kto osmielil sie zaproponowac inne, niz "klikerowe" rozwiazanie jakiegos problemu. Szczerze mowiac, skojarzylo mi sie to z jakims... fanatyzmem: jak nie jestes z nami na calej linii, to jestes przeciwko nam :o Ja nie jestem doświadczonym szkoleniowcem. Ale bardzo cenię sobie metodę pozytywną, używam też klikera, jako narzedzia, bo jest dużo precezyjniejszy od pochwały słownej. Wydaje mi się jednak, że całkiem pozytywnie psa wychowac po prostu sie nie da. [b]kayla[/b], napisz prosze, jak poradzilabys sobie klikerem z zachowaniem samonagradzającym sie? Na przykład: przywolujesz psa do siebie, pies jest juz tuz tuz, kliker w garsci gootowy do uzycia, druga reka w kieszeni gmera w poszukiwaniu nagrody. Nagle... pies zbacza z trasy, dopada kreciego kopca i zaczyna kopac, kompletnie cie ignorujac. Jak zareagujesz? -
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
asher replied to PIKA's topic in Sterylizacja
[quote name='efcia']Nie nosi żadnego kubraczka, bo ma szwy kosmetyczne, może je lizać[/quote] ooo :o a co to za cudo, te szwy? -
[quote name='adda']Asher, żartowałam z tym oburzeniem :lol: :lol: :lol:[/quote] [b]adda[/b], no przeciez wiem :lol: [b]Wind[/b], mnie chodzilo o czarodziejkę. ale nie taka słodziusią milusią, tylko własnie wiedźmowatą - piękną, acz z charakterkiem. ale w łasciwie możnaby zrobić Adę i na wiedźmę i na czarodziejkę. ciekawe, co by bardziej pasowało :evilbat: :wink:
-
[quote name='musia']Do asher Opus nosi kaganiec od kilku dni. Poniewaz ja nagródki mam stale pod ręką (a przynajmniej worek szeleszczacy po nich) toteż w praktyce wyglada to tak: przez te dni 2-3 spacerki w namordniku dziennie , reszta bez. - zakladamy smycz , biorę kagańczyk :" Opuś dawaj mordę" nagródka , kagańczyk. Teraz już nawt nie odwraca pyska , a ja zakladam jedną ręką , bo jestem inwalidą. (...) Więc moze pomału kojarzy , że kagańczyk = bieganie luzem. To te krótkie spacerki osiedlowe. Na Muchowcu zawsze biega bez kagańczyka.[/quote] ja myślę, ze on nie tyle kojarzy z kagancem rodzaj spaceru, co po prostu sam fakt wyjścia na spacer. na Twoim miejscu zakładałabym mu namordnik przed KAŻDYM wyjściem z domu, zeby utrwalic to skojarzenie. potem, w trakcie spaceru oczywiscie mozesz psu kaganiec zdjąć. [quote name='Musia']Po spacerze, ściągamy namordnik , nagródka z zachwytami jak ładnie chodził, jaki grzeczy itp., potem smycz.[/quote] ja jednak upierałabym się, żebyś tak nie robiła. nie wydaje mi się, żeby Opus (i w ogole jakikolwiek pies) był zdolny do az tak rozbudowanego skojarzenia: [i]"po przyjsciu do domu i zdjęcia kaganca chwalą mnie i dają coś dobrego, dlatego, że na spacerze byłem grzeczny"[/i]. wydaje mi się, ze raczej skojarzy te nagrodę własnie ze zdjęciem kaganca... [quote name='Musia']My mamy italiański robiony dla Niemców , z dystrybucja w Polsce. Rozmiar 7 - 27, 50 zł.[/quote] pooodziel sie namiarami na te kagance :modla:
-
[quote name='adda'][quote name='asher']moze dałoby się jakoś Adę na taka własnie wiedźmę ucharakteryzować[/quote] Uważasz, że charakteryzacja jest potrzebna? :lol:[/quote] :oops: :oops: :oops: mialam na mysli raczej scenografie. miotła, dymki, jakieś mikstury :lol: a z charakteryzacji, to moze jakis drapiezny makijaż? wiesz, czarne paznokcie i takie tam :wink: mowie ci, pełen odlot by był!!! [img]http://manu.dogomania.pl/emot/wiedzma.gif[/img]
-
no, ja to mam zapłon :oops: :oops: :oops: ale w koncu dotarlam na ten topik :D [b]dziewczyny[/b], wyglądacie po prostu przepiekne!!! :angel: normalnie kiszki mi sie z zadrosci skręcają. też bym chciała taka ladna byc :( [b]adda[/b], a ty nie kokietuj :nono: spojrz babo jedna w lustro! piękna z Ciebuie kobieta i nawet nie wiem, jak niby Wind ma cie upiekszyc jeszcze bardziej... [b]Wind[/b], czy ja moge miec [size=2]malutka[/size] prośbę? jak tylko zobaczyłam zdjęcie Ady, od razu skojarzyła mi się z wiedzmą - piekną, drapiezną, niebezpieczną... moze dałoby się jakoś Adę na taka własnie wiedźmę ucharakteryzować, cos rodem z literatury fantasy? no sama powiedz, czy ona nie kojarzy sie z Yennefer z Sapkowskiego? :modla:
-
[quote name='Azir']Jedyne co mi przychodzi do głowy, to szkolenie w grupie posłuszeństwa w trakcie którego naczysz ją zachowywać się bez zarzutu przy innych sukach.[/quote] takie standardowe szkolenie chyba nie na wiele by sie zdalo :roll: tam przyklada sie wage glownie do wyuczenia komend, a te podstawowe Sabina zna. nie sadze, zeby instruktor mogl jednoczesnie kocentorwac sie na nauczaniu psow komend i na zachowaniu Sabiny wobec innych psow. to musialoby byc szkolenie indywidualne, ale w towarzystwie innych suczek. a na takie mnie niestety nie stac... musze więc radzić sobe sama. [color=darkblue]ech, pozwolę sobie na małą (ok, nie taka zów mała :wink: ) dygresję. dzieki uprzejmosci Doddy wzielysmy z sucza udzial w jednej sesji szkolenia grupowego. to bylo naprawde niesamowite doswiadczenie! Dodam, ze działo się to już w czasie "agresywności" Sabiny. spoznilysmy sie troche, cala grupa (doskonale sie juz znajaca) byla na miejscu. Sabina weszla wiec w dosc juz zgrane stado. i... bite poltorej godziny... trzymala sie mojej spodnicy 8) kiedy tylko znikalam jej z oczu (a robilam to celowo, zeby zobaczyc, jak sie zachowa) wpadala niemalze w panike 8) inne psy (w tym i suki) po prostu dla niej nie istnialy i widac bylo, ze ona dla nich tez chciala pozostac niewidoczną! nie reagowala nawet na wyrazne zaczepki jednej z suczek! oderwala sie ode mnie tylko raz, kiedy mlody doberman zaczal bawic sie swoja piszcząca zabawką - tu instynkt wziął górę, poleciała mu ją zabrac, ale przejecie łupu odbyło sie na szczęscie bezkrwawo, po prostu poszła i se wzięła :wink: natomiast inne zabawki pozostałych psów w ogóle jej nie interesowały. polecenia wykonywała prawie bez zarzutu (oczywiście na swoim indywidualnym poziomie wyszkolenia). jednym z cwiczonych elementow była komenda "siad, zostań". psy miały siedzieć, a każda po kolei para (pies z przewodnikiem) robiły za rozproszenie, przechadzając sie między nimi. Sabina nie wyłamała nawet w momencie, kiedy ten młody rozbrykany doberman nadepnął jej na ogon! (a pisałam już, ze na duże psy reaguje histerycznie). w pewnym momencie, wyraznie znudzona zmieniła pozycje na... leżącą :o w otoczniu kilkunastu obcych jej psow :o cały czas jednak była skoncentrowana na mnie. rozproszyła ją dopiero ta prowkujaca ją ciągle suczka - przechodząc obok Sabiny wyrwała się w jej kierunku z warkotem (albo szczekaniem, nie pamiętam już dokładnie). a Sabina, jak gdyby nigdy nic, po prostu się troche odsunęła... jestem jednak pewna, że taka sielanka potrwałaby może do trzeciej kolejnej sesji. jak tylko Sabina "zadomowiłaby sie" w tej grupie, zaczęłaby pokazywac różki... :roll: Niemniej, bylo mi bardzo milo, kiedy inni wlasciciele gratulowali mi takiej spokojnej mądrej suczki i tego, jak sobie z nią radzę :lol: [/color] [quote name='Azir']Tu sterylizacja niekoniecznie musi przynieść pozytywne efekty[/quote] mozliwosci sa trzy: albo sie zachowanie Sabiny polepszy albo sie pogorszy (na bardziej dominujące) albo zostanie bez zmian :wink: jednak decyzje o streylizacji podjelam ze wzgledow czysto zdrowotnych, wiec tak, czy inaczej psica pojdzie pod noz.
-
[quote name='Mokka']Przyznam, że plastikowe kagańce trwałością nie dorównują metalowym, ale są zdecydowanie bezpieczniejsze. W skórzanym Leon potrafił ugryźć, metalowym mógłby zabić, a plastik jest OK[/quote] no własnie, tez sie boje, ze gdyby Sabina w metalowym kagancu dopadla jakiejs malej suczki, to mogloby byc nieszczescie :( [b]Mokka[/b], a mozesz mi na priw napisac gdzie kupujesz te włoskie plastikowe? [quote name='ciacho']sprzączka - taka jak zapięcie paska do spodni lub zwykłej obroży. a nazwana przeze mnie klamerka to takie plastikowe coś - tak w obrożach na tym topiku[/quote] [b]ciacho,[/b] o tym co to jest sprzączka, a co klamerka to ja wiem :lol: ale nie wiem, jakie to ma znaczenie, czy kaganiec jest na sprzączkę, czy na klamerkę.
-
[quote name='musia']A na sam koniec w domku po pochwałach i zdjęciu kagańca gończak dostał nagródkę wędzoną polędwiczkę (kawałeczek)[/quote] z tego co piszesz wynika, ze Opus umie nosic kaganiec? ale mimo wszystko nie robilabym tak, ze bezposrednio po zdjeciu kaganca pies jest chwalony i dostaje nagrode. to zakladanie kaganca ma mu sie milo kojarzyc, a nie zdjemowanie :wink: mam tez pytanie - jak jest z trwaloscia plastikowych kagancow? Sabina nosi kaganiec ze wzgledu na agresje wobec innych suczek. teraz chodzi w skorzanym, z paskow. ale kiedy sie ociepli, ten kaganiec bedzie za ciasny. ma tez kaganiec metalowy, bardzo obszerny, ale niestety boje sie go uzywac, bo nim moze zrobic krzywde, tak, jak zebami :roll: plastikowy bylby chyba najlepszym wyjsciem, ale jesli ma mi sie po dwoch trzech miesiacach rozwalic... :-? [b]Mokka[/b], a czym sie roznia kagance na sprzaczke, od tych z klamerka?
-
[quote name='Flaire'][quote name='asher']chodzi mi o to, co takiego miala spowodowac sterylizacja przed druga cieczka, czego zabieg wykonany potem juz nie spowoduje?[/quote]Znacznie zmniejszone ryzyko guzów sutków.[/quote] ale przeciez sterylizacja wykonana miedzy druga, a czwarta cieczka nadal ma dzialanie ochronne? mniejsze, bo mniejsze, ale ma. dopiero po czwartej cieczce ten wplyw sterylizacji praktycznie calkiem zanika.
-
a mnie zupełnie nie zależy na tym, zeby sie Sabina z innymi psami bawila. ja bym tylko chciała, żeby ona nie probowała obcych suk pożerać :-?
-
[quote name='tufi']Pozniej wymienil jeszcze (...) dra Garncarza - rozmawialismy o roznych specjalizacjach.[/quote] [u]PAN[/u] dr Garncarz to okulista 8) [u]PANI[/u] dr Garncarz to wlasnie kardiolog 8) to malzenstwo. oboje z Warszawy i ponoc oboje swietni :D
-
mnie weterynarz zalecil podawanie leku z rutyna i witamina C (czyli np. Rutinoscorbin, Cerutin, itd, itp.) dawka dla mojej suki (wazy ok. 36 kg) to 3 razy dziennie 2 tabletki. dodatkowo 2 razy dziennie witamina A+E (ale nie Capivit, nie wiem czemu) - tyle, ze nie do lykania, a do zlizywania - trzeba wycisnac zawartosc z kapsulki i podac psu sam plyn. ale to chyba raczej na gardlo, a nie na katar...
-
[quote name='tufi']Tamtaratamtatam!!! Ucho stanelo :lol: [/quote] Malawaszka sie zalamie :lol: [quote name='tufi']Z Bercikiem juz dobrze[/quote] ufff :multi:
-
a ja chyba nie zamowie wiecej Acany... Sabina ja wciana az milo, ale martwia mnie kupki - robi na kazdym spacerze i to spore :roll: a jesli chodzi o wietrzenie karmy - ja sie poswiecilam i cale 20 kg przepakowalam do malych foliowych woreczkow, dzielac to na dzienne porcje. dodatkowo calosc trzymam oczywiscie we w miare szczelnie zamknietym worku. krzyz mnie potem bolal, ale chyba warto, bo poprzednio, przy 15 kg Royala koncowki karmy Sabina nawet powachac nie chciala...
-
Kingula i co z Dzekusiem? mam nadzieje, ze czuje sie juz lepiej?
-
[quote name='ara']A próbowałaś może w jakiś sposób nagradzać ją za grzeczną zabawę?[/quote] a nie probowalam... :-? tyle, ze teraz musze wlasciwie zaczynac od zera - tj. od spokojnego zachowania w obecnosci obcej suki, bez wchodzenia z nia w blizszy kontakt. wiec do nagradzania za grzeczna zabawe droga daleka i wyboista :wink: no i w przypadku Sabiny nagroda musi byc zarcie, a nie zabawa. zarcie ja uspokaja i wycisza, zabawa wrecz przeciwnie - pobudza i nakreca. a w polaczeniu z obecnoscia innej suki moze to byc niebezpieczne... :roll: dla przykladu - oto jak Sabina reaguje na inne suczki, kiedy panca ma w reku zarcie :wink: (na obu zdjeciach moja sucz jest na pierwszym planie) [img]http://img66.exs.cx/img66/4487/obraz1487xa.jpg[/img] [img]http://img90.exs.cx/img90/3294/obraz1478kq.jpg[/img] a w chwile pozniej doszlo do zeboczynow, bo pancia - bezmyslna krowa zwrocila uwage Sabiny na patyczek :wallbash:
-
[quote name='Marmasza']Suki generalnie źle tolerują inne samice w okresie około cieczkowym, a do tego dochodzi okres ciąży urojonej (a każda suka ją przechodzi, chociaż może być bezobjawowa) - jakieś dwa miesiące po cieczce. W tym czasie źle znosi obecność wszelkich psów. I ten typ tak ma - musisz nauczyć się z tym żyć albo wysterylizować sukę.[/quote] u Sabiny nie jest tak do konca... ona wydaje mi sie lagodniejsza wobec innych suczek wlasnie w okresie przedcieczkowym i podczas samej cieczki :o natomiast po cieczce owszem, jest rozdrazniona. tak, czy inaczej - zostanie wysterylizowana. to tylko kwestia czasu.
-
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
asher replied to PIKA's topic in Sterylizacja
[quote name='malawaszka']sznupać to grzebać, szperać :lol: :P[/quote] tak myslamal. ale wolalam sie upewnic :wink: [quote name='malawaszka']hihihih no to śląskie wyrażenie - ja je znam od Szwagra a on z Żor więc Śląsk :-)[/quote] no prosze! do czego to dochodzi! kawaler ze Slaska bierze sobie panne z Zaglebia i na odwrot :roll: mam nadzieje, ze mimo wszystko podtrzymuja tradycje i czasem choc talerzem w siebie rzuca? :lol: -
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
asher replied to PIKA's topic in Sterylizacja
[quote name='coztego']Jakby miała rękawki to bym była spokojniejsza i pewna, że się nie dosznupie do ranki :evilbat:[/quote] wybaczcie OT, ale nie moge sie powstrzymac :wink: [b]coztego[/b], co wlasciwie znaczy slowo "sznupać"? :D juz kilka razy sie na nie natknelam, m. in, w Twoich postach i w postach Malawaszki, a ona przeciez tez ze Slaska (to znaczy... tego... no, z... Zaglebia :evilbat: ). to jakis regionalizm? mam rodzine w Waszych okolicach (choc to raczej Malopolska) i nigdy tego nie slyszalam :hmmmm: -
[quote name='zakla']To u Wilczopolskiego jest znacznie taniej:P My Friends kosztuje 100zl za 20kg 8)[/quote] [b]Zakla[/b], Bosch, podobnie jak Purina ma dwie linie: Premium (drozsza i lepsza) i Economic (tansza i gorsza). Bosch My Friend to seria Economic - czyli z nizszej polki (a i tak cena, ktora podalas nie jest najnizsza, mozna kupic te karme jeszcze taniej 8) ). karmy z serii Premium nie naleza do najtanszych, ale i nie sa najdrozsze. [b]Tufi[/b], 60 zl za 3 kg Lamb&Rice to faktycznie straszna cena :o tam, gdzie sie do niedawna zaopatrywalam w karme worek 3 kg Sensitive L&R kosztuje 42 zl (dostawa gratis, ale tylko w warszawie).