Jump to content
Dogomania

asher

Members
  • Posts

    6875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asher

  1. coztego, większośc czarnuchów z czasem troszku rudzieje. popatrz na zdjęcia niufów, czy gronkojadów :wink: mój Bugajski (zmiksowany ON) też ma na czapraku brązowe przebarwienia. po częsci jest to pewno uwarunkowane genetycznie, a po części to wpływ warunków atmosferycznych. i chyba jedyna rada jest kąpanie psa w odpowiednich szamponach. ja jednak tego nie robię, bo i po co? Boogie jest jaki jest i taki jest the best :D
  2. [quote name='asia26']Wychowywal sie z owczarkiem.Lubi inne zwierzeta.Tylko robi mi sie goraco jak widze na ulicy jakiegos bezpanskiego psa (szczegolnie duzych rozmiarow).Nie wiem po prostu co bedzie.[/quote] z tego co piszesz, masz świetnie zsocjalizowanego psa. tylko pozazdrościc :D ale na wszelki na wszelki wypadek nie pozwalałabym mu na kontakty z bezpańskimi psami - nie wiadomo, czy one tez sa świetnie zsocjalizowane... tylko absolutnie nie zachowuj sie wtedy nerwowo, bo psu twoje zdenerwowanie może się udzielić. po prostu wesołym głosem przywołaj go do siebie i idżcie w swoją strone. zabieraj ze sobą na spacery smakołyki, czy piłeczkę (jeśli pies lubi się nią bawić) - niech wie, że najfajniej jest ze swoją własną pańcią, a nie z innym psem :D a jak już dojdzie do spotkania z obcym pieskiem, a ty nie jesteś pewna jak się ten obcy zachowa - to przede wszystkim nie panikuj :wink: najlepiej wtedy zacznij sie powoli oddalać, wołając swojego psa. najgorsze co można w takiej chwili zrobic, to rzucic sie pędem w kierunku psów - awantura właściwie murowana :wink:
  3. [b]PIKA,[/b] jak sie Sabinie skończy cieczka, to cię wyciągnę gdzieś na spacer. jestem po prostu ciekawa, jak się moja Saba zachowa wobec takiej dominantki, jak twoja Saba :D
  4. [quote name='ivkaol']A ja mam takie pytanie: dlaczego szkolenie ma wpływać na to, że więź z psem jest bliższa niż pomiędzy właścicielem a psem nieszkolonym? Takie padło wcześniej stwierdzenie. Ja nie wiem, na jakiej zasadzie ma to być powiązane. To że pies precyzyjnie wykonuje to w czym jest wyszkolony ma się według mnie nijak do więzi.[/quote] swoje psy szkolę sama i pewnie ich wyszkolenie pozostawia wiele do zyczenia, ale pozwole sobie odpowiedzieć. w skrócie: wydaje mi się, że podczas szkolenia człowiek uczy się swojego psa, a pies uczy sie swojego człowieka. i dzieje się to dużo bardziej intensywnie, niż w takich zwykłych codziennych relacjach :D
  5. [quote name='adam_31']No właśnie, my tu gadu - dadu, a Asia czeka na radę. Tak więc poprzestańmy na tym, co radzi coztego :) [/quote] :D dokładnie. bo właściwie na tak postawine pytanie NIE DA SIĘ odpowiedziec konkretnie :wink: tyle, że ja nie puszczałabym swojego psa do wszystkich psów, żeby przypadkiem nie nadział sie na takiego wariata, jak moja Sabina :wink: tak więc Asiu, zanim pozwolisz psu przywitać się z innym [u]koniecznie zapytaj własciciela drugiego psa, czy można![/u] zwłaszcza w okresie socjalizacji szczeniak powinien stykac się tylko ze spokojnymi psami, które nie zrobią maluchowi krzywdy!!! [quote name='adam_31'][quote]ale jeśliby był to teren, do którego obie roszczą sobie prawa, to juz niekoniecznie... [/quote] :o IMo nie ma terenów, do którego obie roszczą sobie prawa (chyba, że przez chwilę potrzebną do ustalenia hierarchii)[/quote] jak to nie ma? :o sam przecież napisałeś, że ta druga suka była za ogrodzeniem. a więc wywnioskowałam, że tamta suka była na swoim terenie? a jeśli tak, to może go po prostu bronić przed intruzem - Twoją suką... i co by to miało wspólnego z hierarchią? [b]PIKA[/b], co robisz w weekend? 8)
  6. to ja też Wam wkleję. i nawet od razu powiem z jakiej wystawy 8) ale w zamian powiedzcie mi co to za teriery :modla: te dwa są z Outeniqua Kennel Club 28th Annual Championship Show (RPA), 13 czerwca 2004 [img]http://www.dogworld.co.za/showresults/june2004/outeniqua_ss/275_7516_std.jpg[/img] [img]http://www.dogworld.co.za/showresults/june2004/outeniqua_ss/275_7561_std.jpg[/img] a to jest z Transvaal Midlands Kennel Club Championship Show (też RPA), 27 marca 2004 [img]http://www.dogworld.co.za/showresults/mar2004/tmkc_270304/tm_showshots/img_1695_std.jpg[/img]
  7. [quote name='adam_31']No dobra, zacznę wierzyć :roll: Tyle, że nie wyobrażam sobie, w jakiej sytuacji (poza obroną) moja sucz miałaby GRYŹĆ. (...) gryzienie jest ostatecznością u zdrowych psychicznie piesków.[/quote] śmiała teoria, że pies agresywny, to pies chory psychicznie :lol: [quote name='adam_31']Moja sunia raz była ugryziona przez inną sunię (przez ogrodzenie) i do dziś jak tamtędy przechodzimy, to szaleją na swój widok, ale przypuszczam, że gdyby je dopuścić do siebie, to któraś z nich odpuściłaby. Po co miałyby się gryźć, skoro wystarczą inne, równie wyraźne sygnały "hierarchiczne".[/quote] oj Adam, Adam, żeby sie przekonac, to musisz spróbowac :wink: ale nie radzę 8) bo tutaj prawdopodobnie nie chodziłoby tylko o ustalanie hierarchii. weź po uwagę, że ta druga suka broniłaby swego terytorium. więc "wyraźne sygnały hierarchiczne" mogły by jej nie wystarczyć. gdyby suki spotkały sie na neutralnym gruncie, to może i tak. ale jeśliby był to teren, do którego obie roszczą sobie prawa, to juz niekoniecznie... wiesz, psia agresja może miec naprawdę różne przyczyny. dochodzi jeszcze do tego bagaż doświadczeń, jaki pies w sobie niesie, a pewnie i geny. na przykład mój samiec (niby samce są bardziej waleczne) raczej nie bierze się za łby z innymi psami. tam gdzie mieszka - osiedle domków jednorodzinnych - owszem, dochodzi do awantur, ale Boogie [u]nigdy[/u] nie był tym, który zaatakował jako pierwszy. a jeśli już dojdzie tam do awantury, to wtedy to jest własnie "na śmierć i życie" - bo psom nie chodzi o ustalenie hierarchii... i tym konkretnym psom, które go kiedyś tam napadły Boogie już nie odpuści, bez względu na to, gdzie by sie spotkały. jeśli jednak drugi samiec nie rzuca się na Boogiego, to i on nie rzuca się na niego, bez względu na to, czy grunt jest neutralny, czy nie. poprężą sie chłopaki, pojeżą, poobchodzą na sztywnych łapach i po chwili każdy rusza w swoją stronę :D natomiast Sabina... :roll: ... temat rzeka, wciąż jeszcze przeze mnie nie zgłebiony :wink: i owszem, kilka razy zdarzyło sie jej zaatakować - a sygnały hierarchiczne wcale jej nie uspokoiły, wręcz przeciwnie. to nie jest normalne zachowanie, ale chyba tym bardziej trudno mi się dziwić, że widzac obcego psa, pytam, czy to samiec, czy suka? bo przeciez nawet to, że Sabina chodzi w kagańcu nie zwalnia mnie od odpowiedzialności pilnowania, by żadnej suczce nie dobrała się do tyłka... [b]PIKA[/b], a ja właśnie wcale nie jestem pewna, czy nasze suki wzięłyby się za łby. Sabina nie jest dominantką - tłamsi suki, nad którymi czuje przewagę. takim, które sa od niej silniejsze psychicznie raczej nie podskakuje, a jeśli juz dochodzi do zeboczynów, to jest to zwykła psia pyskówka...
  8. [quote name='Agnes'] ktoś tu narzekał, że Aza boi się owczarków niemieckich a tak w ogóle to Aza jest przeboska :angel: aż mam się ochote umówic z wami na spacerek. obawiam się jednak, że Sabina nie podzieli mojego entuzjazmu :cry:
  9. oj, to faktycznie temat rzeka :D i nie traktuj asiu naszych odpowiedzi, jako prawd ogólnych, bo to, czy mamy rację, czy nie, będzie zależało od sytuacji. to troche tak, jakbys spytała się o zachowanie dzieci w piaskownicy: czy będą zgodnie stawiały babki z piasku, czy może zaczną się tłuc łopatkami :wink: tak, jak poprzednicy - radze iśc z psem do dobrej psiej szkoły. polecam tez lekturę różnych książek o psach. ale to i tak nie zastąpi praktyki - swojego psa po prostu musisz nauczyć się sama :D [quote name='anabelka']Psy, które są do siebie wrogo nastawione, mogą na siebie szczekać[/quote] tu się nie do końca zgodzę. taki szczekacz często jest po prostu tchórzem i ani mu w głowie atakowanie innych psów :wink: [quote name='anabelka']napinają wszystkie mięsnie i wydaje się ze idą na paluszkach. Stawiają ogon pionowo do góry i wykonują nim szybkie, krótkie ruchy[/quote] tu tez się nie zgodzę. takie zachowanie często można zaobserwowac podczas spotkanie dwóch dorosłych samców. dobrze jest wtedy zostawić psy samym sobie - własciciele jak najdalej, najlepiej tyłem, bądź bokiem do psów. 90 procent takich "rytuałów powitalnych" zakończy sie obsikaniem przez psy jakiegoś krzaczka i rozejściem się w pokoju :wink: [quote name='anabelka']pokazują zęby[/quote] a tu się zgodzę :D odsłanianie zebów to ostrzezenie przed atakiem, zwłaszcza połączone z głuchym warczeniem. ale też wcale do ataku dojśc nie musi - zalezy to m. in. od zachowania ostrzeganego :wink: [quote name='adam_31']Wkurza mnie wciąż powtarzane pytanie: "a to pies, czy suka?"[/quote] widzisz Adam, czasem warto zaufać osobie, która takie pytanie zadaje. ja na przykład je zadaję i wkurza mnie kiedy w opowiedzi poucza się mnie, że to nie ma znaczenia :roll: niestety, dla mojej suki MA to znaczenie...
  10. Marta, jaki cudniaczek :angel: a fotka w wersalce - rewelacja. i jak slodko wygląda, kiedy spi :lilangel:
  11. [quote name='Flaire']Eliminacja zachowania przy pomocy korekty (kary) to dodanie do zachowania czegoś (tej korekty właśnie), czego pies nie lubi, czyli według definicji, które obecnie podałeś, to wygaszanie dodatnie, nie wzmocnienie ujemne... Wzmocenieniem ujemnym byłaby nie korekta (dodanie czegoś, czego pies nie lubi), ale wyeliminowanie czegoś, czego pies nie lubi.[/quote] nie wiem, czy to , co napisze tyczy się akurat postu Marmaszy (bo mozliwe, że po prostu sie "przejęzyczył), ale: wygaszanie dodatnie i wzmacnianie ujemne zazwyczaj idzie ze sobą w parze. pies ciągnie - szarpiemy koczatką = P+ pies natychmiast przestaje ciągnąć - kolczatka się rozluźnia = R- [size=2]a poniewaz termionologia nie jest moją mocną stroną, te wszystkie plusy i minusy notorycznie mi sie mylą, to sama nie wiem, czy to, co napisałam powyżej ma jakiś sens[/size] :wink: i bardzo wam dziękuję za definicję "wychowania" i "szkolenia". ja tez rozdzielam to w ten spoób, tylko nijak nie umiałam tego ubrać w slowa :roll:
  12. LAZY dopiero teraz przeczytałam, że potrzebowaliście noclegu... ja mam w weekendy wolną chatę, więc jeśli jakś dogomaniak potrzebuje bazy to serdecznie zapraszam :D Sucza pewnikiem wyekspediuje na weekend do rodziców, więc pieski też mile widziane :fadein: acha, uprzedzam, że nie lubie (i nie umiem) gotować :evilbat:
  13. a ja dziś zupełnie przez przypadek poznałam Jo Jo osobiście :iloveyou: [size=2](nawet nie wiedziałam, że on tez dogomaniak :oops: )[/size] jesuuu, jakie te male dozki są superaśne :angel: szkoda, tylko ze nie mogłam zbyt wylewnie sie nim zachwycac, bo by go moja zazdrośnica zjadła :-? ale i tak Sabina Cielęcina zachowywała się wobec szczeniaka całkiem dobrze. chyba było nieco zdezorientowana - niby szczyl, ale takich rozmiarów, że na wszelki wypadek lepiej mu nie podskakiwac :lol:
  14. [quote name='Mokka']Zgadzam się, widziałam psy [b]szkolone[/b] pozytywnie (klikerowo) i na ringu chodzą jak żylety, ale (jak już wspomniała Flaire), taki pies na ulicy potrafi ciągnąć jak parowóz, podduszając się i charcząc. To jest dosyć jednostronne szkolenie (nb świetne efekty), ale trudno chyba nazwać takiego psa wychowanym...[/quote] :o ale jak to jest mozliwe, ze na ringu pies swietnie chodzi na smyczy, a na codzien nie? a po drugie - to chyba jest wina nie tyle metody, co jakiegos błędu w jej stosowaniu? tylko jakiego? :hmmmm:
  15. [quote name='Agnes']loj moja mama (...) ciagle ma do mnie "ale", ze gubie tyle wlosow hehe[/quote] zamiast mieć pretensje, niech kupi ci preparat z biotyna i regularnie wyczesuje :evilbat: :wink:
  16. [quote name='czarnyleb']a wyobraz sobie Asher, ze ja to samo pomyslalem o tej osobie... :stupid: Tylkop, ze ta osoba tak nie myslala :evilbat:[/quote] ale żeby sprawiedliwości stało się zadość, trzeba napisac, że nieodpowiedzialni debile trafiają się nie tylko wśród klikerowców :wink:
  17. wiecie, ja myślę, ze czarnyleb otrzymal tę złota rade od kogś, kto nigdy w praktyce nie miał do czynienia z takim zachowaniem psa... nie wierzę, zeby zdrowa psychicznie osoba, bez względu na to, jaką metodą szkoli psa, w momencie jego ataku po prostu, jak gdyby nigdy nic, odwracała się tyłem... :roll:
  18. [b]gosiak, czarnyleb[/b] widzicie, caly dowcip polega na tym, ze metoda klikerowa jak najbardziej dopuszcza uzywanie bodzcow awersyjnych!!! niestety bardzo czesto osoby szkolace klikerowo zdają się o tym zapominac. i wyglaszaja górnolotne kwestie o tym, ze jeśli ktos stosuje bodźce awersyjne, to nie ma prawa uważac się za przyjaciela własnego psa :roll: stąd własnie takie kwiatki, jak rady, by odwrócic sie do psa tyłem w momencie jego napaści na przechodnia :-? moim zdaniem NIE DA SIĘ wychowac psa li i jedynie za pomocą pozytywnych (tu w znaczeniu "miłych") bodzcow... żeby nie byc gołosłowną: bodźce awersyjne z grubsza nazywa sie "pozytywnym wygaszeniem, inaczej "P+" o teorii mozna poczytac [url=http://kliker.pieski.eu.org/Teoria/teorie_uczenia.html]tutaj[/url] a [url=http://www.kliker.pieski.eu.org/Praktyka/przywolanie.html]tutaj[/url] trochę praktyki. pozwolę sobie zacytować fragment o który mi chodzi (rzecz dotyczy nauki przychodzenia na zawołanie): [quote]Po wprowadzeniu powyższego w życie, tylko BARDZO nieliczny procent psów będzie miał jeszcze problemy. [u]Wtedy musimy stopniowo dodać awersyjne środki. Pierwsza możliwość, to jeżeli pies nie odwróci się do nas od razu, idziemy do niego po linie, bierzemy psa za skórzaną obrożę i prowadzimy tyłem (...) Jeżeli pies ciągle odmawia przywołania, bierzemy go nie za obrożę, ale za skore na szyi, obiema rękami, prowadząc tyłem.[/u][/quote] dodam, ze złapanie psa za obrożę, a tym bardziej za skórę na karku jest jednym z najbardziej deprymujących dla niego bodźców!
  19. [quote name='betty_labrador'][quote name='asher']dobra, spadam, bo mi znów sucz włazi na głowę. chyba chce na spacer 8)[/quote] :fadein: to Cie sucz wytrenowala :wink: 8) :lol:[/quote] ano 8) sama ja do tego zachecam - żeby pokazywała, że chce na spacer. jeszcze nie do konca to potrafi, po prostu kręci się bez celu. za to mój drugi pies jest bezbłedny - w zależności od tego na co ma ochotę, prowadzi albo pod drzwi, albo pod drzwi... lodówki :lol:
  20. [quote name='betty_labrador'][color=red]spoko, tu sie zgadzam ze trzeba uzyc sily by odciagnac psy od siebie, tylko jak pisala gosiak1111 co zrobic by pies oderwal sie od szyi sasiada, to mialam na mysli ze skacze na powitanie, [b]a czy tu chodzi o rzucanie sie z agresja?[/b][/color][/quote] :cunao: ano, własnie o to 8) [quote name='betty_labrador'][color=red]aha, spoko, ale pies musi tez znac komende "fe" zeby jej uzyc i zeby byla skurteczna, wiec musialas jakos jej uczyc psa.[/color][/quote] wiesz, jakos szczegolnie Sabiny tego "fe" nie uczyłam. wystarczyła odpowiednia intonacja głosu, czasem jego podniesienie, ewentualnie przybranie "groźnej" postawy ciała. dobra, spadam, bo mi znów sucz włazi na głowę. chyba chce na spacer 8)
  21. [quote name='betty_labrador'][quote name='asher'][b]siłą[/b] :evilbat: [/quote] [color=red]skoro uwazasz ze to jedyny sposob?....[/color][/quote] betty, uwierz mi, kiedy psy sie zewrą w walce (zakładając oczywiście, ze to WALKA a nieniewinne przepychanki), to [u]NIE MA INNEGO SPOSOBU[/u]. psu adrenalina uderza do łba i po prostu nie mysli, traci świat z oczu. nie zwróci wtedy uwagi ani na smakołyk, ani na piłeczke, ani nawet na biegającego mu pod nosem kota. jeśli więc chceny przerwać takie zachowanie, to musimy użyć siły... pole do manipulacji mamy tylko PRZED tym, jak pies zaatakuje. i nad taką sytuacją możemy się zastanawiać: co zrobic, kiedy pies ma chętke pokotłowac sie z innym psem. niestety mam w tym temacie trochę doświadczenia - wciaz jeszcze nie wystarczającego, bo problem z zachwaniem mojej Sabiny nadal jest aktualny :( a o tym co robiłam ze swoja Sabiną i co robię obecnie możesz przeczytac w topiku o obroży elektronicznej w dziale "szkolenie" (nie przerażaj się, nie używam o. e. :wink: ) [quote name='betty_labrador']no dobra mowisz fe, ale sie pytalas czy mozna cos innego ;)[/quote] no właśnie - bo nie znam innych sposobów :wink: dlatego pytałam.
  22. [quote name='betty_labrador'][quote name='asher'] [b]betty[/b], ty naprawdę sądzisz, że da się odwrócic uwagę psa wiszącego u szyi drugiego psa... smakołykiem? :o coś mi sie zdaje, że nigdy nie byłaś w takiej sytuacji...[/quote] no to jesli nie czyms pysznym to nie wiem?[/quote] [b]siłą[/b] :evilbat: [quote name='betty_labrador']ej, to co masz zamiar innego zrobic? jesli bedziesz ja ignorowac-sama piszesz to Ci wskoczy na glowe, jesli kazesz jej warowac to zwrocisz na nia uwage, ale lepsze to chyba niz by miala skakac po Tobie.... ja przynajmiej tak robie, ze kaze Tosce lezec jak dokucza za bardzo, jesli wstaje znow lezy na komende i jest grzeczna... oczywiscie dostaje co jakis czas smakolyki a jakie sa Twoje pomysly ??[/quote] ja już napisałam - mówię "fe" :D
  23. [quote name='betty_labrador']a moze zachowanie zastepcze? wziasc smakolyki i wydac komende np. lezec? dajac co jakis czas smakolyk za grzeczne lezenie, jesli sie bedzie podnosic kolejna komenda lezec, i stopniowo wydluzajac czas podawania smakolykow... moze taki sposob? :)[/quote] komendę "waruj" moja sucz zna (zreszta wyuczoną pozytywnie - naprowadzaniem). ale taka moja reakcja tez będzie przejawem zainteresowania psem. a więc Sabina, nachalnie tracając mnie łapą uzyska to, co chciała - moją uwagę... a więc mogę się spodziewać, że takie jej zachowanie będzie się powtarzać - psica została bowiem nagrodzona. niby mówiąc "fe" tez okazuję suczy uwagę, ale różni sie to tym, że z takiego rodzaju uwagi Sabina raczej nie będzie zadowolona, więc nie uzna tego za nagrodę :wink:
  24. [quote name='betty_labrador'][quote name='gosiak1111'] Konkretne pytania o złe zachowania psa nie przyniosły żadnych rad, tylko rozpoczęła się awantura. Jak za pomocą klikera i pozytywnej motywacji powiedzieć pieskowi, żeby się oderwał od szyi sąsiada??? :o[/quote] pokazujac smakolyk, wolajac psa zeby oderwal sie od szyi sasiada i wydac jakas komende np. siad. Stosuje sie tu zachowanie zastepcze. Nie wiem w czym problem?[/quote] :eek2: [b]betty[/b], ty naprawdę sądzisz, że da się odwrócic uwagę psa wiszącego u szyi drugiego psa... smakołykiem? :o coś mi sie zdaje, że nigdy nie byłaś w takiej sytuacji...
  25. [quote name='betty_labrador']zabrac nogi i schowac pod stol?[/quote] jak zabiorę nogi, to pazury poczuję na przedramieniu... to cała sie pod ten stół mam schować? troche byłoby to trudne, biorąc pod uwagę, że ja jestem duża, a stół mały :lol: no i nie mówiąc o tym, że pańcia pod stołem na pewno niebotycznie by Sabinę uradowała 8) [quote name='betty_labrador']lekko spychajac psa z kolan i nic nie mowiac?[/quote] a moja Sabina uzna to za przednią zabawę: pańcia odpycha, więc trzeba połozyc łapę raz jeszcze, żeby ponownie zepchnęła i znów móc łapę położyć. raczej w ten sposób nie zrozumie, że ja sobie nie zycze tej psiej łapy na sobie. no i uzyska to, o co jej chodziło - moje zainteresowanie... [quote name='betty_labrador']ignorujac go caly czas, nie patrzac i nic nie mowiac......[/quote] jak się na sobie czuje pazurki ratlerka, to może i da się to zignorowac. z pazurami dorosłego owczarka niemieckiego jest już trochę trudniej :wink: czekam na dalsze propozycje :fadein:
×
×
  • Create New...