-
Posts
6875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asher
-
A ja mysle, że źle się stało, że do niego napisaliście i uprzedziliście o "szeroko pojetych krokach"... :-? A na policję trzeba koniecznie zgłosić! Oszustwo podpada pod KK :evilbat: Trzeba tez dotrzec do osób, które wpłaciły pieniądze - tam były chyba dwa nicki, bo dobrze by było, gdyby oni również zgłosili sprawe na policję.
-
No to chyba powoli wkraczamy w etap "I cóż mi głupiej przeszkadzało, że suka jest otumaniona, przeciez było taaaaak miło" 8) Sabine wyraźnie zaczyna rozpierać energia. Wypruła flaki swojemu pajacykowi :-? Odgoniła Boogiego od jego własnej miski i wyżarła mu surowe skrzydełko z kurczaka, mimo, że była świeżo po kolacji. Biedny pies głodny, a ja nie mam mu co dać :-? Teraz natrętnie domaga się, żeby jej rzucac piłeczkę :-? A ponieważ odmawiam współpracy, to się mści na piłce :-? Wyraźnie zaczepia Boogiego, kładzie się z piłka kilka centymetrów od jego nosa, a jak tylko biedak sie ruszy, to na niego warczy :-? Drze japę na balkonie :-? :angel:
-
Wiecie co, przed chwilą pisałam o Sabinie do Izy Szumielewicz i uświadomiłam sobie, że ja właściwie już zapomniałam, że sucz był krojona :wink: Naprawdę, spodziewałam się, że to będzie jakiś koszmar... Pewnie dlatego, że dokładnie rok temu sama leżałam w szpitalu po operacji i to faktycznie był koszmar :roll: A Sabina znosi to wszystko zaskakująco dobrze :fadein: Ma apetyt, w miarę dobry humor, przed chwilą wróciłyśmy z ok. 10 minutowego człapania dookoła bloku... Wczoraj i dziś Saba robiła dosłownie kilka kroków i chciała wracać, a dzisiaj się opierała kiedy ruszyłam w kierunku domu. Uznałam więc, że ona wie lepiej na ile ma sił i poszłyśmy sobie powolutku dalej. A ja się przed jej zabiegiem bałam, że będę musiała zrobić kuwetę na balkonie, bo mi sucz nie da rady po schodach wejść :lol: Rana wygląda dobrze, jest sucha, nic się z niej nie sączy. jest lekki obrzęk no i krwiak, ale lekarz powiedział, że to normalne. Przepisał na to Aescin. Na szczęscie suka przestała się raną interesować więc za dnia nie zakładam jej kołnierza. Martwi mnie tylko, że jeszcze kupki nie zrobiła, mimo, że posiłek zjadła wczoraj ok. 19 :-? Dam jej czas do jutra, a jak nadal nie zrobi, to dzwonię do weta...
-
:o Mam nadzieję, że się skur*** dobiora do dupy :x
-
[quote name='Olcia'][b]PROSZE[/b] wszystkich aby uwazali na kolana jak nadir bedzie do nich lecial sie przywitac, albo beda stali na przelocie nadira, bo wlasnie nadi wczoraj zlamal noge mojemu ojcu[/quote] Niby jak mają uważać? Zakładać se kolana na szyję? :lol: Ty lepiej zasponsoruj wszystkim ochraniacze na kolana i będziesz miała święty spokój 8)
-
[quote name='Flaire']asher, a może długopis Ci pożyczyć? :wink:[/quote] A wiesz, że autentycznie nie pomyślałam o tym? :o :lol: Sabina jedzie dzisiaj bez prochow - tak zalecił lekarz. I chyba jest ok, ma apetyt, ma chęc wychodzić na spacerki - oczywiście króciutkie, bo jest jeszcze słabiutka :fadein: Fascynujące jest obserwować wzajemne relacje między moimi psami. Sabina, któa miała Bugajskiego pod pantoflem, teraz bez zbytnich protestów oddaje mu pierwszeństwo, a on jak się zorientował, że suka jest niedysponowana - niesmowicie się ośmielił! Kładzie się na jej kocyku, pije wode z jej miski... Wcześniej to było nie do pomyślenia! Oj, da mu suka popalić, jak już nabierze sił :evilbat:
-
[b]dwukropek[/b] KONIECZNIE sterylizować!!! Guzy sutków sa nowotworami hormonozależnymi. Tak jak napisała Flaire - wczesna sterylizacja chroni przed nimi niemal w stu procentach. Teraz sterylizacja wpłynie na zahamowanie rozwoju choroby, a w najgorszym wypadku spowolni jej rowój - możesz w ten sposób podarowac swojej suczce trochę zycia :D Ja własnie przechodzę przez to ze swoja suczką, ON, ok. 8 lat, (ale możliwe, że jest starsza - to znajda, więc wiek określony na oko). W czwartek usunięto jej jednego guza (wraz z sąsiednim sutkiem i węzłem chłonnym) oraz właśnie wysterylizowano. Za jakis czas usuwamy kolejne dwa guzy razem z całą listwą (czyli wszystkie sutki po danej stronie) i oboma węzłami chłonnymi - w pachwinie i w pasze (od pachy, nie jestem pewna, czy dobrze odmieniłam to słowo :wink: ) W naszym przypadku narkoza wziewna (bezpieczniejsza) nie była możliwa, bo Sabina ma chore płuca. Suka mimo, że jest nienajmłodsza i troche schorowana (płuca i serducho) dobrze zniosła zabieg. Teraz ładnie się wszystko goi :D (tfu, odpukać!) Rekonwalenscencję też znosi całkiem nieźle (tfu, ofdpukać! :wink: ), mimo, że zabieg był powazny, ingerencja głeboka, a rana jest spora. Acha, przed usunięciem guza lekarz zrobił biopsję, na podstawie której dokładnie ustalono rodzaj nowotworu (niestety wyjątkowe paskudztwo :( ). Biopsja jednak nie zawsze pozwala na szczegółowe zbadanie guza, wtedy podczas operacji pobiera się próbki do badania histopatologicznego. Oczywiście to nie jest konieczne, a badanie jest dośc drogie, ale ja na pewno bym je zrobiła. Trzymam kciuki :kciuki:
-
Jeśli ropomacicze jest zamknięte (tzn, ropa z macicy nie wydobywa się na zewnątrz) to własciwie jedynymi objawami sa osowiałośc suczki (jak przy każdej poważniejszej chorobie - po prostu widac, że źle się czuje), brak apetytu i zwiększone pragnienie, a co za tym idzie częste sikanie. Przy ropomaciczu otwartym dodatkowo jest wyciek ropny ze sromu. Własciwie jedyna metodą leczenia jest sterylizacja suki. Owszem, można leczyć farmakologicznie (bodajże hormonami), ale jest duże prawdopodobieństwo, że niebawem choroba się powtórzy. Dlatego takie leczenie stosuje sie własciwie tylko w przypadku cennych suk hodowlanych - przy następnej cieczce się je kryje, a potem i tak jak najszybciej sterylizuje. [b]dyziolek[/b] ot bardzo dobra decyzja! Jeśli sa jakies problemy, to nie ma co kusic losu. O wiele łatwiej sterylizuje sie zdrowa suczkę, niz operuje ropomaczicze. Trzymam kciuki! :kciuki: Na pewno będzie dobrze :D [b]Guciu[/b], jak najszybciej do weterynarza! Ja na twoim miejscu pojechałabym do Radomia, bo do weterynarza, który usunął by guza, a nie wysterylizował suki nie miałabym zaufania :-?
-
[quote name='suzuki']Nie podlega dyskusji, ze Frontline jest jedynym skutecznym srodkiem przeciwko pchlom i kleszczom.[/quote] Owszem, podlega. A środki z permetryną? :o
-
Surowica - das Serum Nosóka - die Staupe
-
Beata, ja oglądam i oglądam i wciąz nie mogę wyjśc z podziwu :angel: Mam tylko jedną uwagę, na zdjęciu Nor(a) jest chyba ze swoim mężem, który ma nicka MateuszCCS. Ale pewna nie jestem :wink:
-
[quote name='adda'][quote name='asher']Naprawdę wierzysz w to, że intelekt chłopa tkwi w jego głowie? :o[/quote] W większości przypadków słowa intelekt i chłop nijak w parze mi nie idą :roll:[/quote] No więc właśnie :lol:
-
[quote name='adda'][quote name='asher']No a sama powiedz, na co komu zwiotczony chłop? :-?[/quote] Asher, no ale głowę będzie miał ok, to sobie kulturnie porozmawiacie... o sztuce... o literaturze... :roll:[/quote] Naprawdę wierzysz w to, że intelekt chłopa tkwi w jego głowie? :o
-
[quote name='coztego']Już wisi?! :nono: :drinking:[/quote] Jeszcze nie, nie chce mi sie kompa przenosić, żeby go do drukarki podłączyć :oops: :wink:
-
[quote name='Poświata']No widzisz jaka wyrodna Matka Chrzestna, teraz tylko jej Baryś w głowie. Co ta miłośc robi z kobiet :roll: :wink: , tracą głowę i pamięć. [/quote] Jeśli juz o wyrodności mowa, to stawiam, że jeśli Poświata miałaby o kimś zapomniec, to chyba o... Poświacie... Zupełnie już chyba zapomniała, że ma psa, galeria Poświaty na szarym końcu drugiej strony wisi :(
-
[quote name='adda'][quote name='asher']Eeee, no co ty, sedalin? :roll: Zwiotczy go i jaki będzie z niego pozytek? A dodam, że sedalin najsilniej działa od pasa w dół :-?[/quote] To dasz 1/2 dawki, albo nawet 1/4 :D Może wtedy zwiodczy tylko od kolan w dół :lol:[/quote] No wiesz... z moją skłonnością do przedawkowywania tego leku to może się róznie skończyć. Zwłaszcza, że podobno sedalin zawsze działa tak samo, a od wielkości dawki zależy tylko czas działania :roll: No a sama powiedz, na co komu zwiotczony chłop? :-?
-
[quote name='Wind'][quote name='asher']Ale żeby tak kulą? :o Ja tam wole bardziej wyrafinowane środki, bo mniejsze jest prawdopodobieństwo, że mi się druga połówka pomarańczy zbuntuje :wink:[/quote] Nic dodac, nic ujac ;). Pewnie do nocnej szafki sedalin odkladasz. Zawsze wyrafinowanie, mozna go zmieszac z poranna kawa, a przez caly dzionek Luby bedzie co najwyzej na balkonie spiewal :lol:[/quote] Eeee, no co ty, sedalin? :roll: Zwiotczy go i jaki będzie z niego pozytek? A dodam, że sedalin najsilniej działa od pasa w dół :-?
-
[quote name='adda'][quote name='Wind']Ja rozumiem [b]asher[/b], Twa ciekawosc wynika z potrzeby definitywnego uwiazania jakiegos oblubienca ;) Nie ma to jak ostateczne rozwiaznia :lol: [/quote] Ha ha ha ha... :lol: Asher, jakaś riposta? :lol:[/quote] No nie wiem... Prawie mnie zatkało... Ale ponieważ tylko "prawie", to zerknij wyżej :lol:
-
[quote name='malawaszka']przerzutom mówimy NIE!!!! :drinking:[/quote] Chyba sobie to wydrukuje i na ścianie powieszę :fadein: :drinking:
-
[quote name='Wind']Ja rozumiem [b]asher[/b], Twa ciekawosc wynika z potrzeby definitywnego uwiazania jakiegos oblubienca ;) Nie ma to jak ostateczne rozwiaznia :lol: [/quote] Ale żeby tak kulą? :o Ja tam wole bardziej wyrafinowane środki, bo mniejsze jest prawdopodobieństwo, że mi się druga połówka pomarańczy zbuntuje :wink:
-
[b]Olund[/b] piękne fotki, piękni modele :multi: Wszystkiego naj naj lepszego!!! :laola: A czy Twój TZ brał slub z ta kulą? :o Czy dopiero później ją sobie doczepił? I czy to prawdziwa kula, czy tylko atrapa? :lol:
-
[quote name='Flaire']Lekarz ma racje. Większość wetów ignoruje wyniki badań, wedle których [b]organizm goi się znacznie skuteczniej, gdy nie czuje bólu[/b] i nie daje dostatecznej dawki leków przeciwbólowych.[/quote] No dokładnie tak mi powiedział. Ale Sabina naprawdę wyglądała tak, jakby nic jej nie bolało, więc stwierdziłam, że nia ma co ją narkotykiem faszerować :oops: Ale obiecuję sobie, jej, lekarzowi i wszystkim świętym, że już będe grzeczna i o północy Sabina dostanie kolejna dawkę :wink: [quote name='Flaire'][quote name='asher']Jednak mając na uwadze rodzaj nowotworu, to jakoś mi tak pesymistycznie :([/quote]Dlaczego tak piszesz? Czy to jakieś wyjątkowo złośliwe paskudztwo? Większość nowotworów suktów jest dosyć łagodna...[/quote] Owszem, to wyjątkowo złośliwe paskudztwo - gruczolakorak o niskim stopniu zróznicowania. Już gruczolakorak sam w sobie jest paskudztwem, a im niższy stopień zróznicowania, tym nowotwór jest agresywniejszy :(
-
[b]Ka-ka[/b] super :angel:
-
Bila, a czymogłabys chociaż napisać, czemu dr Nowak sam nie chce się wypowiadać? Mnie i tak nadal niepoki jedno - wypowiedź osoby, która korzystała z biura i twierdzi, że jest to świetne miejsce do kojarzenia zwierząt bez rodowodu :-? Autoryzacja, autoryzacją, ale na treśc wypowiedzi osób trzecich dr Nowak i tak by przecież nie miał wpływu. Czy mam rozumiec, że ta informacja została wyssana z palca? :o Jeśli tak, to po co? :niewiem:
-
[b]Madzior ka[/b] jestes z Trzebini :o Spora częśc mojej rodziny tam mieszka, a ja bardzo lubię do nich jeżdzić :angel: tyle, że ja mówię, że to jest koło Katowic :lol: A Twoje foty wszystkie piękne :D