Jump to content
Dogomania

dwukropek

Members
  • Content Count

    27
  • Joined

  • Last visited

About dwukropek

  • Rank
    Member

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. dwukropek

    Brak pewności i strach u Amstaffa

    Musi się przyzwyczaić. Na przyszłość najlepiej zapoznawać psy na terenie neutralnym (wziąć rezydenta na spacer w jakieś nowe miejsce i tam zapoznać go z nowym). Kilka psów tak wprowadzałem do domu i zawsze było OK. Suka po prostu broniła terytorium przed nieznanym. Młody jest mocno zestresowany, wszystko nowe.
  2. dwukropek

    Nifuroksazyd dla szczeniaka

    Chyba zaczyna się neverending story :( Suczka dostała u weta kilka zastrzyków + przez kolejne kilka dni i teraz jest już w dobrym stanie, kończy dietę, wracamy na normalną karmę. Najprawdopodobniej infekcja bakteryjna. A tu masz - chyba nasz drugi pies (mamy cztery) owczarek niemiecki się chyba zaraził. Sraczka wodą pod ciśnieniem od wczoraj, za chwilę jedziemy do weta, ale mam pytanie. Nie damy rady odseparować psów od siebie, często jeden drugiemu wyjada resztki z miski czy pije z niej wodę, bawią się ze sobą itp. Czy ten, co już miał tę infekcję, znowu się zarazi, czy wykształcił jakieś przeciwciała i będzie zdrowy? Bo jeśli to pierwsze, to zapowiada się dosłownie zakażeniowa ruletka.
  3. dwukropek

    Nifuroksazyd dla szczeniaka

    To trochę za dużo dałem, ale może jej nic nie będzie. Raz dziennie?
  4. dwukropek

    Nifuroksazyd dla szczeniaka

    Czemu nie dawać smecty?
  5. dwukropek

    Nifuroksazyd dla szczeniaka

    1 tabletka 100mg czy 200mg? Bo są dwa rodzaje, ja dałem jedną 100mg. I co ile podawać?
  6. dwukropek

    Nifuroksazyd dla szczeniaka

    Witajcie, Moja 9-tygodnia mieszanka amstaffa z czymś nieokreślonym ma od wczoraj wieczora solidną sraczkę - oprócz tego nie wymiotuje, apetyt ma jak zawsze ogromny, bawi się z innymi psami. Jest po dwóch odrobaczeniach i pierwszym szczepieniu. Kupa całkiem płynna, bez śladów krwi itp. Póki co wetka (na wakacjach) powiedziała, że nie ma potrzeby awaryjnego przyjeżdżania, mamy jechać do weta, jeśli do jutra nie przejdzie. Póki co, dostała przed chwilą 1 tabletkę nifuroksazydu 100mg, za godzinę-dwie dostanie floractin (probiotyk), zastanawiam się też czy nie podać smecty. Tu pytanie - ile się daje nifuroksazydu, żeby nie przedawkować? Waga psiaka ok 6,5kg. Od paru dni dostaje przysmaki ze spiruliną Brit - czy one mogą powodować biegunkę? Dotychczas nic się nie działo.
  7. dwukropek

    Odpchlenie szczeniaka 6-tygodni?

    Szanowni - czy jest jakiś środek (w miarę) bezpieczny dla tak małego pieska? Jakiś spray itp - wolałbym go jeszcze nie kąpać? Może jakiś frontline combo? Zależałoby mi, żeby szczeniaka odpchlić, zanim będzie miał styczność z pozostałymi psami w domu.
  8. Moja bardzo już wiekowa suczka miała problem z trzymaniem moczu, coś grubszego też się czasem zdarzało. Praktycznie codziennie rano myłem wężem legowisko (typu ponton) na zewnątrz, równocześnie miała kilka legowisk, jedno schło, na drugim spała itp. Sęk w tym, że przyszła zima - ani spłukać na zewnątrz, ani wysuszyć, zamarzało. Potrzeba matką wynalazku - miałem używaną, plastikową piaskownicę dla dzieci, dokupiłem materacyk szybkoschnący vetbed (taki który nie nasiąka tylko przepuszcza, coś w stylu podkładek dla ludzi nietrzymających moczu). Połowa sukcesu, ale jeszcze nie to - mocz się zbierał w piaskownicy i śmierdziało. Voila! Zbrylający żwirek dla kota do piaskownicy pod materacyk i załatwiony problem - co rano podnosiłem materacyk, wyciągałem łopatką zbrylone moczem żwirki, wywalałem. Torba 10kg wystarczała na kilka tygodni. Niestety, moja sunia odeszła dwa tygodnie temu :( Na jej miejsce jest nowa azylantka, o problemach z którą piszę w innym wątku. Ale może chociaż pomysł komuś się przyda.
  9. dwukropek

    Pies zabiera ze stołu rzeczy i gryzie

    Może to i trochę brutalne, ale okazało się skuteczne - jeden z moich poprzednich psów kradł jedzenie ze stołu, wystarczyło na moment wyjść i nie było już kanapki. Różne cuda nie pomagały, a wypróbowałem ich wiele. Rozwiązaniem okazały się plastikowe (nie drewniano-metalowe, są zbyt silne i mogą uszkodzić psa!!!) łapki na myszy (ZTCP firmy bros). Pierwsze zastosowanie (dwukrotne) - wsadzona do łapki parówka i zostawione na stole - dwa razy pies się naciął, łapka ciapnęła, pies się przestraszył, później mimo parówki w pułapce nie interesował się nią i z daleka obchodził stół. Wyjąłem więc parówkę, została sama łapka leżąca na stole jako odstraszacz (uzbrojona), po jakimś czasie nawet jej nie naciągałem - stół był tabu. Za jednym zamachem oduczyłem w ten sposób psa wchodzenia na kanapę w nocy - zostawiałem na niej leżące 2-3 łapki. Spokój, brak sierści rano na kanapie. Łapki rzecz jasna muszą być nowe - ze względów higienicznych.
  10. dwukropek

    Azylant sika ze strachu

    Popracujemy nad tym. Mamy w sumie trzy psy, "nowa" jest bardzo zazdrosna - więc mamy już patent na brak chęci przyjścia (jak jest zestresowana itp.). Nazwaliśmy to "przywołanie pośrednie" ;) Wystarczy że zawołamy któregoś z pozostałych dwóch i zaczynamy go pieszczochać, nowa leci w te pędy, żeby przypadkiem jej nie pominąć - działa w 99%. Oczywiście trenujemy też przychodzenie itp., ale wyjście awaryjne jest. Na początku mocno nieufnie podchodziła do większego psa (duży ON, sama ma 15kg) i parę razy zęby pokazała, ale już są kumple; z małą suczką (5kg) zaprzyjaźniła się od razu. Oprócz tego podchodzi bardzo nieufnie i obszczekuje inne niż żona i ja osoby, nie podchodząc do nich w ogóle. Nas zaakceptowała od razu w schronisku, nawet nie warknęła, chętnie poszła na spacer, później przyjechała do domu, zapoznaliśmy ją z pozostałymi psimi rezydentami i było OK. Te stany lękowe pojawiają się co jakiś czas - wyczailiśmy że zawsze jak jest związek z jedzeniem (dopóki nie przyjdzie, jak już weźmie z ręki, pozostałe kawałki bierze bez większego stresu) i złapaniem za obrożę czy jakimś gwałtownym ruchem, oprócz tego pojawiają się nieoczekiwanie. Może jakieś gesty wykonujemy nieświadomie, których się boi, spróbujemy przyuważyć.
  11. dwukropek

    Azylant sika ze strachu

    Próbuję. Póki co pies jak widzi wyciągniętą do niego rękę ze smakołykiem, kładzie się na ziemi i czołga, równocześnie sikając. Szczególnie kwestie jedzeniowe są stresogenne dla niej. Będziemy pracować, czasu trochę zejdzie.
  12. dwukropek

    Azylant sika ze strachu

    Witajcie, Wziąłem dwa tygodnie temu 3-letnią suczkę ze schroniska, pierwszy tydzień siedziałem z nią w domu, żeby się przyzwyczaiła, później zaczęła zostawać sama. Nie ma z tym problemu, nie niszczy, nie brudzi, chętnie wychodzi na spacery. Problem jest gdzie indziej, być może z czasem przejdzie, ale może są jakieś sposoby żeby ten czas skrócić. Otóż suczka sika - jak sądzę - ze strachu. W poprzednim życiu miała chyba ciężko, była bita czy też znęcano się nad nią na inne sposoby - nie znam historii. Jak się do niej podchodzi, pies aż się kuli, zaczyna się czołgać po ziemi sikając pod siebie. Podobnie jest, jak się ją złapie za obrożę - widocznie jest to sygnał, że dostanie lanie, od razu przysiad i sikanie. Boi się również podejść do miski jak jej się daje jeść - podchodzi dopiero po odejściu karmiciela. Oprócz tego lubi się przytulać, bawić ze mną i żoną w ogrodzie (mieszkamy w domu, biega luzem) - do obcych nie podchodzi, reaguje na nich szczekaniem i agresją (nie atakuje), jest wesołym i ruchliwym psem. Czasem w trakcie zabawy, jak się ją zawoła itp to jakby sobie coś przypominała - nagle atak strachu, kulenie się itp., nie chce wtedy podejść, ale jest skulona na ziemi i do niej podejść można bez problemu. Mamy w sumie trzy psy, nie ma problemów z kontaktami z nimi, dogadały się po kilku dniach. Macie jakieś pomysły, jak ogarnąć temat? Nie jestem psim nowicjuszem (mam psy od ponad 30 lat, większość to były znajdy, schroniskowce itp.), ale jeszcze takiej sytuacji nie miałem.
  13. dwukropek

    Pies zaczal robic kupy w domu :(

    Niestety, przedwczoraj uśpiłem moją sunię, była ze mną 12,5 roku. Oprócz opisanych wcześniej problemów, miała też już problemy z chodzeniem, zataczała się tylnimi łapami, było coraz gorzej. Do tego na spacerze zauważyłem krwawą narośl na brzuchu, której jeszcze dwa dni wcześniej nie było - okazało się, że przez noc rozlizała guza, którego miała pod skórą - weterynarz potwierdził niestety że to rak. Nie miałem serca już jej kolejny raz operować (miała kilka operacji wlasnie ze wzgledu na pojawiające się guzy sutków, dróg rodnych i podbrzusza), przede wszystkim z uwagi na jej podeszły już wiek i duże problemy z poruszaniem się. Każde wstanie z legowiska sprawiało jej ból i nie było szans, że się to poprawi - arthroflex był codziennie dodawany do karmy, rozne witaminy tez, niestety nie pomagało - wiek robił swoje. Jak weterynarz robił jej zastrzyk usypiający, przytuliła się ufnie do mnie, rozpłakałem się jak dziecko :-( Dalej nie mogę sobie z tym poradzić :-(
×