-
Posts
6875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asher
-
Okropni jesteście! Mam przez was wyrzuty sumienia, że może bezpodstawnie oszkalowałam na forum publicznym biednego, całkiem normalnego, zdrowego psychicznie dzięcioła :-(
-
[quote name='ayshe']ja bym bugajskiemu ukladala slad i na koncu sama sie chowala.takie krociutkie na poczatku proste jak strzelil w m...e:roll: .znaczy sie musisz miec pomocna dlon.:razz:[/quote]Ale on musiałby nie widzieć, gdzie ja się chowam, prawda? Bo inaczej poszedłby na wzrok... A Pola Mokotowskie to faktycznie niezbyt dobre miejsca na ślady, za dużo tam zapachów przeóżnych, bo wszędzie się ludzie szlajają...
-
Oj, to trzymamy kciuki!!! :kciuki: (za Ciebie też byśmy trzymali ;) ) A do kogo idziecie? Do Garncarza?
-
[quote name='rybon36']wiesz asher, czytahjąc to, co piszesz mam wrażenie że Ty niestety nic dalej nie rozumiesz, wobec czego nie mam siły ustosunkowywac sie po kolei do każdego twoejgo zdania. nie wiem ską dwzięłaś to, że ja twierdzę, że kastracja po pierwszej cieczce jest za wcześnie, nigdy nic takiego nie mówiłam, odnies się sama do moich pierwszych postów,[/quote] No właśnie się odnoszę ;) Odradziłaś przecież Frotce kastrację suczki, jeśliby ta była duża, argumentując, że to za wcześnie? [quote name='rybon36']czy suka jest mała czy duża/, ja bym ryzykowała jeślipies jest duży, ropomacicze takie jeśłi nawet daje się leczyć całkiem nieźle, mam dobre wyniki jak na skalę zjawiska a tak, to musisz sterylizować w ciąży, jesłi pies jest mały lub co najw sredni, to sterylizować, jak duży to nie, bo wzrost somatyczny psa jest bardzo długi, 18-24v miesiące i dlatego taka wczesna sterylka jest niewskazana[/quote] Suczka została pokryta, więc cieczkę chyba mieć musiała, prawda? A jednak uznałaś, że na jej kastrację - jeśli sunia jest duża - byłoby za wcześnie... [quote name='rybon36']Bezproblemowe sa zwierzęta pod względem behawioralnym a nie zdrowotnym zdrowotnie to góra złota, do śmierci są z nimi problemy. Nigdy nie słyszałas o syndromie urologivcznym kotów i zależności szerokości cewki moczowej od częstości występowania problemów z mikcją?[/quote] A jakie negatywne skutki zdrowotne ma wczesna kastracja? Zaznaczam, że chodzi mi o psy, a nie o koty. [quote name='rybon36']Co do odstatniej kwestii to chyba "niewiem " jest właściwym określeniem, Ty nie wiesz, bo pewnie nie widzisz też nic zdrożnego w podcinaniu strun głosowych psom, żeby nie zakłócały spokoju sąsiadom , zostało to przytoczone zreszta nie przeze mnie, jako przykład społeczeństwa, które wprowadziło do medycyny zabiegi tego typu i klasy co przedwczesna kastracja.[/quote] Ja nadal nie rozumiem, co ma podcinanie strun głosowych, do wczesnej kastracji... Jak na razie ciągle piszesz, że wczesna kastracja jest zła, ale ja wciąż nie wiem - dlaczego? Co takiego złego powoduje w organizmie, że uważasz ją za czyste wygodnictwo właścicieli i czystą perfidię weterynarzy? Co do samego podcinania strun głosowych... Ironia chybiona, bo ja po prostu nie mam zdania... Nie mam po prostu pojęcia, jak taki zabieg wpływa na psa: fizycznie i psychicznie... :niewiem: Ale pocieszę cię, jednak jestem ta zła, bo absolutnie nie rozumiem zakazu cięcia uszu i ogonów :diabloti: [quote name='rybon36']a skąd dane dotyczące statystyki występowania nowotworów sutka przed i po kastracji w stosunku do częstości występowania innych powikłąń pokastracyjnych, może trzeba nas oświecić?[/quote]Nie bardzo rozumiem co masz na myśli? Pytasz mnie konkretnie, czy to jest pytanie retoryczne mające skłonić mnie do zastanowienia się? Jeśli to drugie, to przecież od początku proszę cię o jakieś wyniki badań dotyczące tego zagadnienia...
-
Ja dzisiaj ułozyłam burkom ślady w dośc głębokich bruzdach na zaoranym polu. Sabina szła nieźle, widać, że powoli łapie o co w tej zabawie chodzi (choć sporo jeszcze czasu minie zanim na dobre załapie :diabloti: ). Ale Bugajski - tragedia. Nawet nie udawał, że się wysila :mad: Bardzo mu się podobało, że pancia coś z nim robi, więc po co miał się starać, skoro i tak było fajnie? :roll: :lol:
-
Ajcka, podziel się namiarami :modla: Karma właśnie przyjechała. Granulki jakie duże :-o Ale jednak jest suchawa, suchsza, niż Acana, że o Royalu nie wspomnę ;) No i skład na opakowaniu różni się nieco od składu na stronie internetowej... Nic to, zobaczymy, czy psom posłuży, na razie Sabina pełni wartę honorową na zmianę to przy pustym już worku, to przy puszce z karmą ;) Szkoda, że nie dostaliśmy miarki razem z karmą :(
-
Monisieczku, co za okulista? Dla ciebie, czy Noraska? Co się dzieje? :sad:
-
[quote name='Flaire']To, w połączeniu z Twoim poprzednim zeznaniem, że jesteś genetycznie niezdolna do frustracji spowodowanej nauką, może wyjaśnić, dlaczego ta magisterka jeszcze nieskończona... :cool3: :evil_lol: :diabloti: Skończysz dopiero jak się porządnie sfrustrujesz. ;-)[/quote]Rozgryzłas mnie!!! ;)
-
[B]Kiwi,[/B] w jednym ze starszych tematów o sterylizacji ("Pies Tess już po sterylce"? :hmmmm: ) ktoś (najprawdopodobniej Flaire) podawał linki do opracowań dotyczących wczesnej sterylizacji, tam była i bibliografia. Niestety po "renowacji" forum link do tamtego tematu szlag mi trafił... To co przeczytałam na tych stronach przekonało mnie, niestety bezpośrednich namiarów sobie nie zapisałam - tylko link do tematu na DGM... I ja wcale nie twierdzę, że nie zmienię poglądów. Ale jeśli je zmienię to na podstawie poważnych danych, a nie dlatego, że komuś coś sie wydaje... ;) Stąd moje pytanie do Rybon o źródło/a informacji, które propaguje, Jak się okazało, miarodajnych źródeł brak... [B]Rybon[/B], jedno pytanko, czyli weterynarze europejscy również są konowałami, skoro kastrują suki już po pierwszej cieczce? A to przeciez za wczesnie...? Na dodatek w niektórych europejskich krajach kastruje się również przed pierwszą cieczką... Ech, ci amerykańscy weterynarze, dorobili ideologię, że wczesna kastracja minimalizuje ryzyko raka sutka prawie do zera, tylko po to, żeby więcej kasy zarobić... Trochę na dodatek sa nielogiczni, bo więcej kasy zarobiliby sterylizując później - zarobili by i na sterylizacji i na operacjach związanych z nowotworem... Poza tym widze kolejną nielogiczność - skąd ta kasa, o której piszesz? Skoro kastracja przed pierwszą cieczką czyni psy bezproblemowymi, to powoduje raczej brak kasy. Kasę zarabiano by na zwierzętach problemowych, bo z nieproblemowym przecież nikt do psiego psychologa nie idzie... Jeszcze jedna sprawa, co ma przycinanie strun głosowych, czy wycinanie pazurów wspólnego z kastracją? :niewiem: Rozmawiamy o medycynie i [U]medycznych[/U] skutkach ubocznych, czy o etyce? :niewiem:
-
[quote name='Flaire']Może powinnaś spróbować się nauczyć mechaniki kwantowej ;-).Nie ma rzeczy niemożliwych :diabloti: ;) [quote name='Flaire']Przykłady, które podajesz dowodzą, że to nie skłonność do frustracji jest cechą osobniczą (chociaż ja akurat zgadzam się, że jest - ale nie do końca, bo na tę skłonność inne rzeczy też mają wpływ). Raczej, te przykłady dowodzą, że powód frustracji może być różny u różnych osób i to, co powoduje frustrację u jednych - motywuje drugich. I dokładnie o to mi chodziło ;) Niezręcznośc językowa, nie miałam na myśli na przykład genetycznego uwarunkowania podatności na stres i frustrację, a właśnie to, co powyżej wytłuściłam ;) [quote name='Flaire']Tu, na forum, nie ma takiej możliwości i czytają ten topik i osoby, dla których film z Eykiem jest motywujący, i te, dla których jest frustrujący. Ta pierwsza grupa miała już więc swoja motywację w postaci tego filmu, a ja próbowałam pisać do tej drugiej. ;-)Jest jeszcze trzecia grupa, do której ja się zaliczam - frustruję się jak cholera, ale mimo wszystko działa to na mnie motywująco :lol: ;) A wracając do tematu - aport u Sabiny zepsułam tak, że chyba już nie można bardziej, więc frustruję się na samą myśl o tym, że chcę ją tego uczyć :lol: Nooo i kto mnie przebije? :diabloti: ;)
-
[quote name='Flaire']Chyba nikt trenerem nie zostanie (przynajmniej nie dobrym) po wyszkoleniu jednego tylko psa... I to bez względu na to, czy pies jest doskonały, czy średni. Niemniej faktem jest, moim zdaniem, że pies "trudny" (co wcale nie znaczy to samo co "średni") nauczy Cię więcej niż pies "łatwy" - a to dlatego, że więcej będziesz musiała kombinować. Osobiście słyszałam od wielu dobrych trenerów, że najwięcej nauczyli się na takim czy innymm psie i zawsze był to pies, który w taki czy inny sposób stanowił wyzwanie. ;-)[/quote]Mnie się wydaje dokładnie tak samo ;) Za to kompletnie nie rozumiem, jak można uważać za dobrego trenera kogoś, kto kierunkowo szkoli psy posiadające predyzpozycje do jakiegoś rodzaju pracy, za to niezbyt dobrze radzi sobie z "przeciętniakami", albo z podstawowym wyszkoleniem psów w jakiś sposób "trudnych", na przykład nadpobudliwych, słabych psychicznie... :niewiem:
-
[quote name='Flaire']No nie tylko... Jeśli spojrzysz wstecz np. na studia, to na pewno nauka jednych przedmiotów była bardziej frustrująca niż innych. A zapewniam Cię, że możnaby zorganizować studia i tak, żeby te przedmioty, które były frustrujące - takimi nie były. I na odwrót. Więc ja staram się podchodzić do uczenia czegokolwiek, w tym posłuszeństwa, w taki sposób, żeby frustrację zminimalizować.[/quote]Hihihi, przykład nietrafiony, bo ja jestem genetycznie niezdolna do frustracji spowodowanej uczeniem się :lol: A to co napisałam w poprzednim poście było oczywiście żartem. Ale nie do końca. Ciebie niemożnośc dorównania mistrzowi świata będzie frustrować i zniechęcać, a kogoś innego przeciwnie - będzie motywować do dalszej pracy. Ty, mając świadomośc, że Misia prawdopodobnie nigdy nie będzie pracować tak, jak Eyk i tak dalej coś z nia robisz, a ktoś inny całkiem by sobie odpuścił, uznając, że skoro tak, to nic nie ma sensu... Więc skłonnośc do frustracji to jednak jest osobnicza cecha. Różnych ludzi różne rzeczy frustrują, a różne motywują ;)
-
A ja tak myślę i myślę i... egzamin trwający siedem godzin??? :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Masakra, współczuję :shake:
-
[quote name='Flaire']Moim zdaniem taki regulamin (czy jego interpretacja) to zjawisko niefortunne, bo - niestety - często zniechęca początkujących właścicieli normalnych burków.Nie mówiąc o właścicielach burków nienormalnych :lol: Flaire, Zach, mam wrażenie, że mówicie dokładnie o tym samym, nie wiem tylko, czemu nie możecie się dogadać :lol: Macie rację, mimo świadomości pewnych "ograniczeń", wynikających z takiego, czy innego powodu, powinno się z psem pracować dalej, stawiać sobie coraz to dalsze cele. To co jednej parze zajmie dwa dni, innej zajmie dwa lata, a innej zajęłoby dwadzieścia, gdyby tylko czasu im starczyło, ale czy to znaczy, że nie powinno się próbować? ;) I to nie z owej świadomości wynika frustracja, skłonnośc do frustracji to osobnicza cecha przewodnika. Znaczy się, zależy, jaką przewodnik ma psychikę, jak słabą, to się będzie frustrował i tyle :eviltong: ;) A wracając do zainteresowania koziołkiem - czy przeciąganie się nim z psem nie spowoduje skłonności do podgryzania koziołka?
-
O rrrany, PsychoSzczurki, zróbcie sobie odrębne nicki, bo zgłupieć można :lol: ;)
-
Aaaa, PsychoSzczurku, a ty przypadkiem nei jesteś już na studiach? :hmmmm: :lol:
-
[quote name='PsychoSzczurek']:placz::placz::placz:a mnie nie będzie:placz::placz::placz: o tej porze będę jeszcze sie pastwic nad angielskim:placz::placz::placz:(7 godzin to potrwa, ratunkuuuu:-o+przerwy!!:placz::placz::placz:)[/quote]Matura? :cool3: Powodzenia!!! Kciuków NIE trzymam, a Ty NIE dziękuj! Kiedy się zaczynają matury?
-
Aleee zadowolona mina :loveu:
-
[quote name='LAZY']Co do dlgiego włosa to ja już widze jak wszystko się do Idy przelepia:), ale Lazy schla też bardzo długo. Ale czy ta sierść im przeszkadza podczas pracy? Czy raczej właściciel ma poem sporo roboty?;)[/quote]Nie chodzi mi o samo schnięcie, a raczej o to, że wzorcowa onkowa sierśc jest twarda i nie nasiąka wodą. Długa sierśc jest jednak dużo miększa i chłonie wodę, jak gąbka. Psu na pewno to przeszkadza w pracy, bo musi dzwigać na sobie nielada ciężar, taka pełna wody okrywa włosowa przecież trochę waży... Chwasty też przeszkadzają, bo się potrafią głęboko w sierśc zaplątać, to kłuje, boli, swędzi i przez to na pewno trochę psa rozprasza... Poza tym śnieg - przy długiej sierći między palcami ciągke robią się zlodowaciałe kuleczki... ;)
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
asher replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
To dzisiaj jest Malawaszki? :cool3: :lol: No to Twoje zdrowie!!!! :drinking:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Kurczę, następna galeria, w której ryczę ze śmiechu :roflt: Biedny Bilbasek, niedobra pancia na takie koszmarne przeżycia go naraziła :nono: ;) Pagajka proszę ucałować w sam środeczek czarnego nochalka :loveu:
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
asher replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Buahahahaha :roflt: Brawa dla Waszkowej mamy!!! :klacz: [B]Bolutku[/B], duuużo zdrówka!!! No i... spuszczenia bęcków Lunie :evil_lol: :BIG: [B]Maga[/B], ty masz jakąś nerwicę natręct, czy co? Najpierw dręczą cię kulki, teraz penisy... To mi się układa w dość niepokojąca całość :evil_lol:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Fuka :crazyeye: Masz zdrowie, kobieto :lol: Gratulacje dla psów i handlerów, nie mieliście łatwego życia przez ten weekend :klacz: A dzięcioł ubawił mnie do łez :roflt: Nienormalny jakiś? :roflt:
-
[quote name='jo-jo']Ja z Jojkiem sie na tropy nie wybieram :diabloti: [/quote] A czemu? :hmmmm: [quote name='jo-jo']To nie moja wina ze ludzie zbierają wszystko :evil_lol:[/quote]Mojemu dziadkowi ukradli kiedyś z działki zaboslutnie wszystko. Łącznie z pojedynczymi rolkami starych, wyblaklych tapet i stołem bez jednej nogi :lol: Więc w sumie się nie dziwię, ta resztka smyczy była tak kusząco niebieska... :lol:
-
Haniu, ja Ci wcale nie zazroszę, że masz blisko do tak pieknych plenerów. Wcale nie zazdroszczę Ci, że masz wokoło tylu przystojnych mężczyzn. Wcale, a wcale nie zazdroszczę Ci, że robisz takie przepiękne zdjęcia. Ale jak ty to do jasnej cholery robisz, że idziesz na psi spacer tak elegancko ubrana i po pięciu minutach nie wyglądasz jak ostatnia fleja???!!! :placz: