Jump to content
Dogomania

asher

Members
  • Posts

    6875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asher

  1. O kurczę, niedobrze :shake: Tylko skąd to pogorszenie, skoro usg wyszło ok? :???:
  2. Nieźle. Mimo, że od wczoraj znów ma biegunkę... :roll: Ale nie wymiotuje, nie ulewa się jej, apetyt ma, bo sępi o jedzenie, więc mam nadzieję, że tym razem to nic poważnego... (dostała wczoraj jednego psiego biszkopta... :roll: ) Kupiłam nifuroksazyd i jeśli do wieczora jej nie przejdzie, to dostanie tabletki. No i tak, czy inaczej zbadam jej kał... A jak tylko będę miec kasę, to pewnie zrobię USG i gastroskopię, tak, na wszelki wypadek...
  3. Cześć Bajanki! No właśnie miałam zaproponować to, co Pika. A jak nie podziała, to usuń sobie pliki cookie i potem ponownie się zaloguj. Przy poprzedniej zmianie forum usunięcie cookies skutkowało :razz: Trzymam kciuki za wystawę. Jedźcie koniecznie, zawsze to jakieś nowe doświadczenie! :)
  4. Ile ślicznych fotek! :multi: Przykro mi bardzo, że z Gajeczką coraz gorzej :-( Obyście cieszyły się sobą jak najdłużej.
  5. Hahaha, Lazy, uwielbiam tę twoją łobuzicę! :lol: Daga, ta suka rzeczywiście jest... dziwna :crazyeye: Ale przypomniało mi się, że brytyjski Kennel Club nie jest członkiem FCI, tylko z FCI współpracuje, ma umowe o wzajemnym uznawaniu rodowodów, itp. Pewnie wygląda to podobnie, jak z AKC (amerykański kennel club). W UK mają więc pewnie swoje własne wzorce ras, w AKC tez przecież hoduje sie rózne "dziwne" rasy. Takie "dziwolągi" mają wtedy rodowody rodzimego klubu, ale FCI ich nie uznaje, uznaje tylko te, które sa hodowane według wzorców FCI. A możliwe, że ta suczka jes z hodowli zrzeszonej w jakimś zupełnie innym klubie, tak, jak na przyklad Ida :razz: ;) A, i jeszcze jedno, mnie się system dopuszczania do hodowli bez wymaganego "minimum wystawowego" bardzo podoba! Wtedy na wystawy jeżdzą ci, którzy naprawde mają się czym pochwalić, nie ma takich przewałek jak u nas, bo jak się patrzy na niektóre nasze championy, to... :roll: No i ma się wtedy prawdziwy wybór, jak się chce psa "byle jakiego", to się kupuje u hodowcy, którego psy nie mają osiągnięć. A jak się chce psa lepszego, to przynajmniej ma się pewnośc, że champion naprawdę zasłużył na swój tytuł... Bo u nas teraz to jest jakaś paranoja niestety... Wystawa to przeciez konkurs piękności, więc teoretycznie, nawet, gdy pies jest dobrze zbudowany, itd, ale kompletnie nieprzygotowany do wystawy, to wygrać nie powinien... No, ale jednocześnie wystawa to kwalifikacja do hodowli, więc na przygotowanie psa nie powinno się zwracać uwagi... No paranoja! :lol: Moim zdaniem kwalifikacją do hodowlanki powinny być tylko przeglądy hodowlane, an których odrzuca się psy naprawdę nie trzymające wzorca. No i testy psychiczne na tych przeglądach powinny być.
  6. [quote name='ayshe']ja daje surowe w calosci psom od 26 lat.:razz: :evil_lol:[/quote]W takim razie pozbawiasz je zawartej w żółtku biotyny. No i narażasz na zakażenie salmonellą, a teraz i ptasią grypą ;)
  7. [quote name='Agama']moje doswiadczenia nie potwierdzaja hipotezy o ktorej myslalam:placz:[/quote] To dobrze, czy źle? ;)
  8. [quote name='14ruda']Ayshe a te jajca to surowe?:razz:[/quote] Jeśli surowe, to raczej tylko żółtko. Jajka podaje się m. in. ze względu na biotynę (witaminę H), która jest w żółtku. Ale w surowym białku jest z kolei awidyna, która biotynę wiąże i uniemożliwia jej wykorzystanie. Obróbka cieplna awidynę "dezaktywuje" i pozwala na wykorzystanie biotyny (bo z kolei na biotynę gotowanie nie ma dużego wpływu, ta witamina jest odporna na wysokie temperatury).
  9. [quote name='Agama']asher czy te pierwsze wymioty nie biorac pod uwage tych z zolcia byly fusowate jakby nie do konca strawione[/quote] Te pierwsze to było po prostu niestrawione jedzenie - sucha karma i odrobina nadtrawionej juz trawy. Moje psy kolację jedzą dośc późno, ok. 21 - 22, więc to chyba normalne, że karma jeszcze nie była strawiona? :hmmmm:
  10. Chyba po prostu bedę jej gotować. Po tej biegunce świetnie reagowała na kurczaka z ryżem... A jak się jej odmieni, to przestawię ją na jakąś delikatna karmę... A w ogóle już ma się chyba nieco lepiej. Nawet wpadliśmy na chwilkę na dozi spacer ;) Po powrocie chciała się dorwać do miski Bugajskiego :)
  11. [B]Ulvhedinn[/B],no właśnie pocieszam się tym, że krwawienie może być po prostu z mechanicznych uszkodzeń. Szczepienia na wirusówki Sabina miała w grudniu 2004 roku, więc są aktualne. Sucz ma się chyba ciutkę lepiej. Przyleciała do kuchni, jak karmiłam drugiego psa i potem wylizała jego miskę (pustą oczywiście ;) ) Dałam jej też ciut wody, dosłownie dwa chlaśnięcia językiem, bo na zewnątrz jest bardzo gorąco, a bylismy własnie na spacerze. Nic sie jej nie ulało... :)
  12. Oby od patyczka :shake:
  13. [quote][img]http://img.photobucket.com/albums/v402/LAZY/TUNEZJA/Obraz288-2.jpg[/img][/quote] Ale piękna!!!!! :loveu: [B]Daga[/B], a może cyknęłas fotę temu dziwu? :crazyeye:
  14. A Sabina znowu chora :-( [url=http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=30334]Info w tym wątku[/url]. I znów umieram ze strachu :-(
  15. [quote name='Behemot']Jeżeli krew była "świeża", żywoczerwona, to może krawawienie było z przełyku...?[/quote] Lekarz chyba jednak podejrzewał krwawienie z jakiegoś dalszego odcinka, bo nawet Sabinie do gardła nie zajrzał... Może po prostu zapomniał... Ale krew faktycznie była dośc jasna. A mnie się właśnie przypomniało, że wczoraj, jak bawilam się z Sabiną patykiem, oderwał się od niego kawałek, którego suka przez dłuższy czas nie mogła odkrztusić... Cholera, może faktycznie połknęła kawałek...
  16. Czy ktoś wie, jaka może być przyczyna, krwi w wymiotach? Dziś rano obudził mnie mało przyjemny zapach "niespodzianki" - na dywanie była kupka nadtrawionego, zwróconego jedzenia. Sabina wczoraj wesoła i pełna życia, dziś od rana jest osowiała, smutna, osłabiona. Na spacerze zrobiła dwie kupki, jedną po drugiej - zwyczajne, żadnych anomalii. Zaraz potem znów zwymiotowała, głównie zółcią. Po powrocie do domu napiła się wody - i znów wymioty żółcią. Tym razem zauważyłam, że w w tym, co zwróciła jest również krew :-( Konkretnie takie jakby krwiste strzępki, dośc jasne. Wymiocina miała też specyficzny zapach, taki krwisty własnie... Oczywiście poszłyśmy do weterynarza. Obmacal jej brzuch - wydaje się ok, jest miękki, nie ma bolesności. Zmierzył temperaturę - w normie. Na razie podał więc Sabinie lek przeciw wymiotom. I coś jeszcze, nie pamietam co :oops: Ale na pewno nie antybiotyk, bo nie dalej, jak dwa tygodnie temu Sabina dostawała antybiotyk, lekarz postanowił więc się z tym wstrzymać. No i mamy czekać. Na razie Sabina ma nie dostawać ani jedzenia, ani wody. Wodę mam jej podać dopiero pod wieczór, w malych ilościach. Jak jej się potem nie uleje, to znaczy, że lek przeciwymiotny zadziałał. Jak się uleje, to oczywiście kroplówka, antybiotyk i... [U]No i własnie - co dalej? Jaką diagnostykę wykonać? Czego szukać?[/U] Trzymam się myśli, że to jakaś drobnostka, wczoraj na spacerze zdjełam Sabinie kaganiec, kopała dołki w krzakach, może zjadła coś, co mechanicznie poraniło jej przewód pokarmowy i stąd to krwawienie? Ale jednocześnie boję się, że to coś poważniejszego :-( Ten antybiotyk dwa tygodnie temu podawany był własnie na dolegliwości żołądkowe - gwałtowna, trwająca ok. 3 dni biegunka i ulewanie się zółci. Miała wtedy zrobione badania krwi. Morfologia trochę niefajna, ale lekarze położyli to na karb niewydolności układu oddechowego (Sabina ma nacieczenia na płucach i spowodowaną tym bradykardię, niebawem czeka nas wizyta kontrolna u kardiologa). Oznaczenia biochemiczne - w normie. Półtora miesiąca temu Sabina, po zabawie silnym strumieniem fontanny dostała gwałtownego rozszerzenia zołądka. Do weterynarza trafiłyśmy błyskawicznie, dzięki czemu nie doszło do skrętu. Nie była wtedy otwierana, miała tylko sondowanie i lewarowanie żołądka. Czy to rozszerzenie może być przyczyną obecnych kłopotów z układem pokarmowym? Może powinnam jednak przestawić sukę na karmę weterynaryjną? Kolejna perspektywa niestety jest jeszcze gorsza: przerzuty... Sabina 9 miesięcy temu miała zoperowany ostatni guz sutka... A na pewno sa jeszcze inne możliwe przyczyny, pewnie równie niefajne... :shake: Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki...
  17. asher

    drgawki...?

    To mógł być atak padaczkowy. Brzmi strasznie, ale - oczywiście jeśli to było to - póki co nie ma raczej powodu do niepokoju. Tak psy, jak i ludzi zaczyna się leczyć na padaczkę dopiero po wystąpieniu drugiego ataku. Dopiero wtedy też diagnozuje się przyczyny padaczki, bo tych może być kilka. Medycyna uwaza, że jeden atak o nieznanym podłożu każdemu może się przydarzyć ;) Mój Bugajski około rok temu prawdopodobnie miał właśnie atak padaczki. Przez ładnych parę godzin był bardzo niespokojny, drżał, bardzo się ślinił, miał zaburzenia równowagi i zaburzenia oceny odległości (na spacerze wpadł na słup i na śmietnik). Tfu odpukać do dziś nie było nawrotu, czego i wam życzę :)
  18. [quote name='Maga100'][B]napierw był opatrunek, na nim skarpetka, na tym wszystkim torebka plastikowa.[/B] [B]Zgubil opatrunek i skarpetkę, a torebka została [/B] [B]Skarpetkę zabrałam z chodnika (w koncu to moja :evil_lol: ) i Leon biegał tylko w torebce :lol: [/B] [B]a w domu na skarpetke i się przyzwyczaił [/B][/quote] No kurcze, czyli jednak banał :shake: A ja myślałam, że oto mamy kolejny temat do dyskusji: jakim cudem Leon zgubił opatrunek, a skarpetki nie :evil_lol:
  19. [quote name='Maga100'][B]skarpetka jest, chyba Leon ją polubił :evil_lol:[/B][/quote] No to ja nie rozumiem, jakim cudem zgubił opatrunek, a skarpetki nie, skoro opatrunek był pod spodem :lol: Zdolny ten twoj pies :lol:
  20. [quote name='PIKA']Wczoraj nie chcialo Ci się gadac, bo mnie nie bylo (tak pisalas u mnie) dzisiaj Ci sie też nie chce gadać, więc pytam kogo nie ma :evil_lol:[/quote] Ale głupie pytanie, przecież wiadomo, że mnie! :cool3: :loveu: [quote name='Maga100'][B]Leon sobie wczoraj rozwalił pazura :angryy: [/B] [B]i miał opatrunek do łokcia i skarpetkę[/B] [B]po spacerze nie ma juz opatrunku :angryy: [/B][/quote] A skarpetka jest? :-o
  21. [quote name='BeataG']Dobra, jeszcze raz łopatologicznie. W 8. masz powiedziane, że psy mogą być spuszczane ze smyczy w miejscach wyznaczonych - to znaczy, że nie tylko w tych miejscach (nie ma w przepisie słowa "tylko", "wyłącznie" etc.), ale że w tych miejscach mogą być spuszczane wszystkie psy. Te z listy i nie z listy, te pod kontrolą i te bez kontroli. Czyli jak tam idziesz z psami, to np. ryzykujesz, że jakiś niewychowany labek skoczy na Ciebie i Cię przewróci. :evil_lol: Natomiast w miejscach mało uczęszczanych, które nie są miejscami wyznaczonymi, możesz spuścić psa, jeśli masz nad nim pełną kontrolę. Zarówno psa nie z listy, jak i psa z listy lub jego mieszańca i tylko te z listy lub ich mieszańce muszą być w kagańcu.[/quote] Nadal jestem nieprzekonana ;) Chyba zwrócę się do miasta o oficjalną wykładnię :lol: [quote name='BeataG']I jeszcze jedno - nie można ustalić listy miejsc mało uczęszczanych, bo te same miejsca w różnym czasie mogą być bardzo uczęszczane albo mało uczęszczane. Przykładem jest choćby mój park nad tunelem na Wisłostradzie[/quote] Ależ mozna! Można na przykład określić, że, przykładowo, w godzinach 24 - 5 cała Warszawa jest miejscem mało uczęszczanym ;) W ogóle ta uchwała jest nie jest po polsku napisana :shake: Roi się w niej o dbłędów gramatycznych :roll: Ja rozumiem, że prawnik, to nie polonista, ale jakiś poziom w oficjalnych dokumentach jednak powinien chyba być zachowany... :roll:
  22. [quote name='BeataG'][B]Asher[/B], to już wyjaśniłam wyżej - 7. dotyczy tylko psów, nad którymi wlaściciele sprawują kontrolę, 8. dotyczy wszystkich psów. Czyli na tych psich wybiegach, każdy pies będzie mógł być spuszczony ze smyczy, a osoby, które mają kontrolę nad swoimi psami są o tyle uprzywilejowane, że mogą je spuszczać również w miejscach mało uczęszczanych, które nie są psimi wybiegami, czyli miejscami wyznaczonymi.[/quote] Ja wiem, co napisałaś ;) Ale dla mnie to jasno z zapisów uchwały nie wynika :shake: Dla mnie wynika, że psy moga być spuszczone ze smyczy i kagańca (z listy i ich mieszańce tylko ze smyczy) na miejscach do tego wyznaczonych. Czyli urzędnicy okreslą, które miejsca uważają za mało uczęszczane, a które nie.
  23. [quote name='BeataG']Uchwała jest opublikowana tu: [URL="http://www.bip.warszawa.pl/moduly/zarzadzenia_uchwaly/pliki.aspx?dir=uchwala/22532&jeden=True&read=True"]http://www.bip.warszawa.pl/moduly/zarzadzenia_uchwaly/pliki.aspx?dir=uchwala/22532&jeden=True&read=True[/URL][/quote] Dziękuję! Faktycznie, jak byk tam stoi "[COLOR=black][FONT=Times New Roman]Zwierzęta agresywne lub mogące wzbudzać zagrożenie dla otoczenia" :roll: [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Times New Roman][FONT=Verdana][SIZE=2]Zastanawiam się tylko po jakiemu to jest napisane, bo, jestem pewna, że nie po polsku... I teoretycznie mogą mnie na podstawie tego przepisu zmusić do wyprowadzania burków osobno :roll: [/SIZE][/FONT][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Times New Roman][FONT=Verdana][SIZE=2]Rany, dlaczego jak już coś zmieniają, to nie mogą się przyłożyć i naprawdę zrobić to porządnie? :roll: [/SIZE][/FONT][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Times New Roman][FONT=Verdana][SIZE=2]Poza tym jeszcze to:[/SIZE][/FONT][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Times New Roman][SIZE=3]"7. [/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Times New Roman][FONT=Verdana][SIZE=2][FONT=Times New Roman][SIZE=3]W miejscach mało uczęszczanych przez ludzi dopuszcza się zwolnienie psa ze smyczy i kagańca pod warunkiem zachowania przez właściciela lub opiekuna pełnej kontroli zachowania psa za wyjątkiem psów rasy uznanej za agresywną lub mieszańce tych ras, które muszą mieć nałożony kaganiec. [/SIZE] [COLOR=black][FONT=Times New Roman][SIZE=3]8.[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Psy mogą być zwolnione ze smyczy na obszarach wyznaczonych"[/SIZE][/FONT][/COLOR] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT] Na mój rozum to oznacza, że WSZYSTKIE psy mogą być spuszczane ze smyczy tylko w miejscach wyznaczonych (przy okazji mało uczęszczanych), a nie tylko te z listy... :-o [/FONT][/SIZE][/FONT][/FONT][/COLOR]
  24. [quote name='BeataG']Ano właśnie - jest w tej uchwale przepis, że psy agresywne [B]lub mogące wzbudzać zagrożenie[/B], mogą być wyprowadzane tylko pojedynczo i tylko przez osoby dorosłe. Jak się znajdzie za przeproszeniem kretyn, to może się do Ciebie, do mnie, tudzież do paru naszych znajomych przyczepić. Ale jednak wydaje mi się, że idzie udowodnić, że jedyne zagrożenie, jakie mogą wzbudzać nasze psy, to... zagrożenie zalizania na śmierć. :evil_lol:[/quote] Beata, pliiiiz, jesli masz to przeslij mi pełny teksty, albo daj linka do tego :modla: Czy tam jest dosłownie napisane "wzbudzać zagrożenie"? :crazyeye: Bo jeśli tak, to co to niby oznacza? Czy chodzi o POWODOWANIE realnego zagrożenia, czy o wzbudzanie POCZUCIA ZAGROŻENIA? :???: Bo jeśli to drugie, to ja wymiękam :mdleje: A ja na przykład pająków się boję, wzbudzają we mnie poczucie zagrożenia, to ja poproszę o uchwałę, która mnie przed moją własną fobią ochroni :roll:
  25. [quote name='Sylvia_76']Co do reszty... darmozjad, powiadsz? Właściwie masz rację...[/quote] Hihi, nie ja stwierdziłam, że dogi są do niczego :evil_lol: ;) [quote name='sylvia_76']Leniwy, wygodnicki, nadaje się tylko do podziwiania i głaskania... Już wiem, dlaczego lubię dogi :lol: :lol: :lol: Jak one mnie strasznie przypominają :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:[/quote]Nooo mnie też. Tylko, że ja chyba mniej inteligentna jestem, niż one :lol: A Korkosmok też oczywiście jest przecudny! :multi: Takie przesłodkie dozie bobo :loveu: Łezka mi się w oku zakręciła, bo wygląda identycznie, jak takie jedno inne dozie bobo, które, mimo, że nie moje, bardzo pokochałam... A pewnie nieprędko go zobaczę, o ile w ogóle :-(
×
×
  • Create New...